Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Herosem będąc

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy przychodzi co do czego, wojownik wdziewa zbroję i rusza do boju, gromiąc przeciwnika bronią krzepko dzierżoną w silnych dłoniach. No chyba że płatnerz się nie popisał i zbroja… no cóż… raczej nie budzi respektu.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Herosem będąc

Gdy przychodzi co do czego, wojownik wdziewa zbroję i rusza do boju, gromiąc przeciwnika bronią krzepko dzierżoną w silnych dłoniach. No chyba że płatnerz się nie popisał i zbroja… no cóż… raczej nie budzi respektu.
Dzisiejszy kadr jest przykładem przedobrzenia w efektach specjalnych. Złoty Smok, jedyny wojownik zdolny pokonać najmroczniejszego z mrocznych wrogów, wyciąga właśnie przed siebie cudowny, świetlisty miecz, budząc swoją emanującą złocistym blaskiem sylwetką (a raczej brocząc festonami złocistych cekinów) podziw i szacunek tak wśród towarzyszy niedoli, jak i wśród niektórych widzów. Wtedy, zupełnie niespodziewanie, zjawia się szacowna dama zwana perspektywą, i mówi: kuku! I rzeczywiście. Gdy nasz wojownik obraca się w glorii i chwale, jego złoty napierśnik sekunda za sekundą coraz mocniej zaczyna przypominać… biustonosz. A nawet gorzej – gołe piersi wychylające się z wycięcia koszuli. W tym momencie szlag trafia całą tę misterną manifestację dumy, powagi i mocy, bo uważniejszy widz parsknie śmiechem, a ten mniej nieuważny da się nieprzyjemnie zaskoczyć, gdy domniemana niewiasta okaże się być płci odmiennej.
Na szczęście jest to jedno z niewielu potknięć w filmie, co jest o tyle zrozumiałe, że kadr pochodzi z nakręconej w 2016 roku wysokobudżetowej produkcji chińskiej „League of Gods” („Liga bogów”). A chiński wysoki budżet na ogół oznacza rozbuchane, dość porządne efekty specjalne, a także doskonałe zdjęcia. Nie inaczej jest tutaj, z tą różnicą, że do kompletu twórcom udało się dołączyć sensowny scenariusz, co nie jest aż tak częste u Chińczyków, raczej opornie przyswajających wiedzę nt. robienia blockbusterów. Jak mogło jednak być inaczej, skoro scenariusz oparto na liczącej sobie już prawie 400 lat opowieści „Fengshen Yanyi”, czyli „Stworzenie bogów”.
Zły władca, noszący w sobie czarnego smoka, wespół ze złotą Lisicą (Bingbing Fan) podbijają świat, wyniszczając kolejne samodzielne plemiona. Ostatnia niepodległa forteca wysyła więc do miasta Złego ostatniego przedstawiciela klanu skrzydlatych ludzi (aczkolwiek bez skrzydeł, bo nie przemógł lęku przed lataniem), żeby wespół z grupką ninja odbił przywódcę plemienia niewidzialnych, obdarzonego mocą widzenia przeszłości i przyszłości. Ponieważ wbrew przestrogom bohater używa mocy do uwolnienia dzieci plemienia niewidzialnych, misja napotyka poważne kłopoty, wśród których jest oberwanie przez towarzyszącego ekipie czarodzieja (Jet Li) wyrafinowaną klątwą. Ekipie udaje się jednak dowiedzieć, w jaki sposób można pokonać Złego, w związku z czym nasz bohater rusza zgromadzić ekipę i sprzęt. Akcja pędzi na złamanie karku, przed naszymi oczami przewijają się kolejne magiczne, fikuśne miasta, fruwają parowe okręty, co i rusz zagładzie ulega jakiś relikt starożytnego świata, a do tego mamy złośliwego, latającego bobasa, gadającą roślinę, praktycznie niemożliwego do ubicia giganta, a nawet monstrualną stonogę i swego rodzaju robota, tyle że drewnianego, ożywionego magią. Wszystko jest tutaj szalenie kolorowe, z mnóstwem interesującego detalu, a sama historia potrafi utrzymać uwagę. Oczywiście nie jest to produkcja, która zostanie z nami (w pamięci) aż po grób, ale nadal – to jeden z lepszych chińskich filmów fantasy ostatnich lat.
koniec
26 października 2020

Komentarze

27 X 2020   18:54:31

Czy w filmie rzeczywiście pada nazwa ninja czy to tylko taki skrót myślowy? Ninja wywodzili się z Japonii, która okupowała Chiny podobnie jak Niemcy Polskę. To mniej więcej tak jakby w polskim filmie fantasy po stronie dobra walczyli Krzyżacy.

27 X 2020   19:34:44

Zarazem skrót myślowy (bo słowo takie nie pada), i nie skrót myślowy (ubrani na czarno, z zasłoniętą - prócz oczu - twarzą (choć nie wszyscy), bezszelestni, skaczący z fikołkami, biegający po ścianach, walczący czarnymi pałkami). To formalnie nie ninja, ale jak ich się widzi w akcji, to natychmiast przychodzą na myśl ninja.

27 X 2020   21:29:30

W sumie to fantasy, więc co tu się dziwić ;-) Dziękuję za odpowiedź.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2020
Esensja

30 XI 2020

Gdzieniegdzie spadł juz pierwszy śnieg, najwyższy czas zaopatrzyć się w rozrywkę na zimowe wieczory. Lektura naszych listopadowych recenzji może pomóc wam w wyborze.

więcej »

Z filmu wyjęte: Widz? Jaki widz?
Jarosław Loretz

30 XI 2020

Próby straszenia epoką lodowcową niektórym wychodzą lepiej, a niektórym… no cóż, wcale.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jurajska uczta
Jarosław Loretz

23 XI 2020

W przypadku, gdyby kiedykolwiek na ulicach naszych miast (i wsi) pojawiły się nieduże żarłoczne dinozaury, twórcy filmowi spieszą z instruktażem, które części ciała należy chronić w pierwszej kolejności. I nie, wcale nie chodzi o oczy. Większymi z gadów nie ma się przy tym co przejmować – nie będą wybrzydzać i po prostu połkną człowieka w całości.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Widz? Jaki widz?
— Jarosław Loretz

Jurajska uczta
— Jarosław Loretz

Bracia w technologii
— Jarosław Loretz

Wtopić się w tłum
— Jarosław Loretz

Wbrew regułom
— Jarosław Loretz

Ogień (bez)nadziei
— Jarosław Loretz

Skrawkowy rekin
— Jarosław Loretz

Pośladkowampiry, czyli jak nie być oryginalnym
— Jarosław Loretz

Poznaj wiek wampira po słojach jego
— Jarosław Loretz

Jubileuszowe balony
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.