Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Zombie za grosik

Esensja.pl
Esensja.pl
Wbrew pozorom brak budżetu też ma swoje granice. Po ich przekroczeniu zaczyna się bowiem nieczysta gra z widzem…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Zombie za grosik

Wbrew pozorom brak budżetu też ma swoje granice. Po ich przekroczeniu zaczyna się bowiem nieczysta gra z widzem…
Prawdą jest, że nie każdy powinien zabierać się za kręcenie filmów. Prawdą też jest, że brak predyspozycji finansowych czy intelektualnych nie stanowi żadnej przeszkody dla osób mocno zdesperowanych. Wciąż jednak pewne minimum technicznych możliwości jest niezbędne do zaoferowania produktu komuś poza ciocią Irenką, gnębioną ostrym krótkowidztwem, i wujkiem Zbysiem, który wzrok też ma zamglony, choć z zupełnie innych przyczyn. W przeciwnym razie skończy się to graniem na nosie widzowi. A widz bardzo tego nie lubi.
Na dzisiejszym kadrze widać właśnie takie lekceważące podejście do sztuki filmowej, wynikające zapewne z braku środków płatniczych wyposażonych w przynajmniej dwie cyfry. Na obrazku widać bowiem siwego dżentelmena zombie, pożywiającego się… jawnie gumową głową, na czubku której ktoś przykleił wiecheć niby-włosów. Co gorsza – twórcom się nie chciało nawet wyciąć otworu w szyi gumianki, nie mówiąc już o odpowiednim jej pokolorowaniu czy choćby owinięciu skrawkiem tkaniny. Głowa jest dokładnie taka, jaką udało się zgarnąć z półki w sklepiku „wszystko za 2 złote” – bladoróżowa i gumiasta. Bardzo, bardzo wyrozumiały widz może i mógłby spróbować udawać, że to rzeczywista ludzka głowa (choć ma mocno pod górkę z przyczyn, o których za chwilę), cała reszta natomiast odbierze tę głowę jako wyraz lekceważenia ze strony twórców.
I dwa słowa o filmie, w którym można naciąć się na gumową głowę. Jest to amerykańska produkcja o tytule „Zombie Bite” („Ugryzienie zombie”), wypuszczona – wbrew temu, co można sądzić po jakości załączonego zdjęcia – świeżutko, bo w roku 2017. Reżyserem i odtwórcą głównej roli jest King Jeff, twórca czarnoskóry, co jest informacją o tyle istotną, że niskokosztowe kino amerykańskie spod znaku fantastyki rzadko kiedy jest robione przez osoby o kolorze skóry innym niż biały.
Co zaś do fabuły – bohaterem jest mężczyzna ugryziony przez truposza. Siedzi w domu i nagrywa rodzaj pamiętnika, nie wiedząc, czy się przemieni w nieumarłego, czy nie. Panująca plaga jest bowiem dość specyficzna – w zombie przemieniają się wyłącznie ludzie z grupą krwi AB+. A ponieważ bohater nie ma pojęcia, jaką ma grupę krwi, to o tym, czy skończy jako smakosz świeżych mózgów, przekona się po trzech dniach – bo właśnie tyle zajmuje przemiana. Żeby nie było zbyt nudno, nieszczęśnik co jakiś czas dzwoni do przebywającej u teścia żony, skrzętnie ukrywając przed nią fakt ugryzienia, jak również boryka się z niespodziewanymi wizytami ludzi i truposzy.
Niestety, mimo to historia jest nużąca, a jak dołożyć do tego bardzo kiepskie zdjęcia oraz ogólną żenującą tandetę realizacji – bo w grę wchodzą nie tylko gumowe głowy i kończyny, ale również np. dolepiane komputerowo kropeczki wystrzałów z pistoletu, brzmiącego jak zabawkowa pukawka – to dostajemy ogólny obraz nędzy i rozpaczy. A szkoda, bo wyjściowy pomysł był nawet ciekawy, zaś kilka scen jest wręcz odświeżających…
koniec
7 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Odjechać w siną dal
Jarosław Loretz

11 I 2021

Każdy lubi podróże, w końcu można wówczas zetknąć się z nowymi bodźcami i przeżuwać je w pamięci już po powrocie, siedząc na kanapie czy po prostu leżąc na sofie, z rozmarzonym wzrokiem wbitym w przywiezioną z wojaży pamiątkę. Niestety, niektóre podróże są mniej przyjemne. Na przykład te, w których to twórcy filmowi mają odjazd. Bo widz przecież nie uda się tam, gdzie zbłądził umysł takiego scenarzysty czy speca od efektów…

więcej »

Z filmu wyjęte: Ale jak to...?
Jarosław Loretz

4 I 2021

Mawia się, że zwierzęta łagodzą obyczaje. To prawda. Aczkolwiek niektórzy pojmują całą ideę nieco na opak.

więcej »

Nie przegap: Grudzień 2020
Esensja

31 XII 2020

Jednym ze sposobów na rozpoczącie nowego roku jest sprawdzenie, czy nie przegapiliście żadnej z naszych recenzji w grudniu roku zeszłego…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Odjechać w siną dal
— Jarosław Loretz

Ale jak to...?
— Jarosław Loretz

Darowanemu koniowi jak najbardziej zagląda się w zęby
— Jarosław Loretz

Zagwozdka z zamierzchłych czasów
— Jarosław Loretz

I porazi was grom z niezbyt ciemnego nieba
— Jarosław Loretz

Widz? Jaki widz?
— Jarosław Loretz

Jurajska uczta
— Jarosław Loretz

Bracia w technologii
— Jarosław Loretz

Wtopić się w tłum
— Jarosław Loretz

Wbrew regułom
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.