Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Zagwozdka z zamierzchłych czasów

Esensja.pl
Esensja.pl
Kapiące od złota meble i bibeloty, wzorzyste, pieczołowicie obrobione tkaniny, królewskie łoże i… tajemniczy walec w kącie. Tak się kiedyś zażywało luksusów…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Zagwozdka z zamierzchłych czasów

Kapiące od złota meble i bibeloty, wzorzyste, pieczołowicie obrobione tkaniny, królewskie łoże i… tajemniczy walec w kącie. Tak się kiedyś zażywało luksusów…
Jeśli ktoś się zastanawiał, w jakich warunkach podróżowało się dawnymi czasy – być może jeszcze na początku XX wieku – oceanicznymi statkami, dzisiaj otrzyma odpowiedź. No, może bardziej fragment odpowiedzi, bo w końcu na kadrze widać jedynie kawałeczek luksusowej kabiny. Można na nim podziwiać falbaniastą lampę, wzorzyste draperie w kolorze zapewne złotym, ręczniki z dodatkiem koronek oraz… porcelanowy walec, pozornie budzący zdumienie wpatrującej się weń kobiety. W którą notabene czujnie wpatruje się jej partner, na wszelki wypadek kryjący się za winklem ze względu na niepewność niewieściej reakcji. No i jest walec – porcelanowy – o którym za chwilę. To natomiast, czego na tym kadrze nie widać, to stosy zaścielających podłogę dywanów oraz przeogromne, iście królewskie łoże z imponującym baldachimem, zajmujące centralną część pomieszczenia.
Szkoda tylko, że takie wyposażenie należy jednak uznać za produkt przesadnie rozbujanej wyobraźni speców od scenografii niż faktyczny wystrój transatlantyckich jednostek. W rzeczywistości luksusowe kabiny miały raczej przytwierdzone na stałe do pokładu wykładziny, równie nieruchome obicia ścian, a łóżka jedynie z rzadka posiadały baldachim. W końcu statkiem buja i ciągłe majtanie się w tę i nazad rozmaitych tkanin mogłoby doprowadzić do choroby nawet najwytrawniejszego wilka morskiego, nie mówiąc już o zagrożeniu pożarowym i utrudnionym wyplątaniu się w razie tonięcia jednostki. W przypadku dzisiejszego kadru nadmierne rozbuchanie jest jednak mimo wszystko usprawiedliwione, bowiem akcja filmu, a w zasadzie odcinka serialu – chodzi o 50-minutową nowelę „Passage on the Lady Anne” („Rejs na Lady Anne”), wyemitowaną w 1963 roku w ramach czwartego sezonu sławetnej „Strefy mroku” – rozgrywa się na statku służącym ongiś jako wycieczkowiec dedykowany młodym parom, które zamarzyły sobie spędzić miodowy miesiąc na oceanie, z dala od cywilizacji. Ponieważ jednak statek oferował takie wycieczki już od półwiecza, nie dziwne, że cały jego wystrój w wyraźny sposób zalatuje naftaliną. Zresztą jak i większość jego pasażerów, którzy już dawno temu przekroczyli wiek emerytalny.
Zaś co do tajemniczego, porcelanowego walca – nasza bohaterka tylko pozornie jest zdumiona, bo chwilę później bez zastanowienia sięga przed siebie i obraca walec tak, żeby wylać z niego wodę do zamocowanej w stojaku misy, w której następnie myje ręce. Walec jest bowiem tak naprawdę dzbankiem na wodę, tyle że poziomym i osadzonym na kołkach, z tak rozłożonym ciężarem porcelany, żeby po puszczeniu przez dłoń natychmiast ustawić się otworem do góry. A wszystko po to, by nawet podczas największych fal woda pozostawała w dzbanku, a nie rozchlapywała się po okolicy, a przy okazji – żeby niewprawny szczur lądowy nie musiał dźwigać naczynia i balansować z nim nad miską. Dziś jednak mało kto już pamięta, że coś takiego istniało. W końcu od dawna na statkach – nawet tych najbiedniejszych – można zamontować sobie blaszaną umywalkę i kran z bieżącą wodą.
koniec
21 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Prehistoria, panie dzieju
Jarosław Loretz

12 IV 2021

Kiedy to było, gdy polski sprzęt elektroniczny wędrował w świat, pomagając nawet tworzyć… roboty.

więcej »

Z filmu wyjęte: A na co mi ta noga…
Jarosław Loretz

5 IV 2021

Czasami podczas oglądania filmów pojawiają się zdrożne myśli, podające w wątpliwość kwalifikacje co poniektórych członków ekipy realizacyjnej. Na przykład w materii znajomości ludzkiej anatomii.

więcej »

Nie przegap: Marzec 2021
Esensja

31 III 2021

Patrząc na listę zrecenzowanych w marcu tytułów musimy przyznać jedno: nie leniuchowaliśmy.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Prehistoria, panie dzieju
— Jarosław Loretz

A na co mi ta noga…
— Jarosław Loretz

Kosmiczny wędkarz
— Jarosław Loretz

Za wysokie progi
— Jarosław Loretz

Techniczne faux pas
— Jarosław Loretz

Odpocząć w brzuchu
— Jarosław Loretz

Nadmiar filmów szkodzi
— Jarosław Loretz

Jsem mořská hvězdice
— Jarosław Loretz

Dwunogi rekin
— Jarosław Loretz

Siła nostalgii
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.