Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Trainspotting

Esensja.pl
Esensja.pl
Drzewiej były westerny, w których ten czy inny kowboj przykładał ucho do szyny, żeby stwierdzić, za ile przyjdzie pociąg. Zdawałoby się, że takie nasłuchiwanie wyszło już z mody, i to parę dekad temu. No więc – nie, najwyraźniej nie wyszło.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Trainspotting

Drzewiej były westerny, w których ten czy inny kowboj przykładał ucho do szyny, żeby stwierdzić, za ile przyjdzie pociąg. Zdawałoby się, że takie nasłuchiwanie wyszło już z mody, i to parę dekad temu. No więc – nie, najwyraźniej nie wyszło.
Dzisiejszy kadr przedstawia młodzieńca w klasycznej bluzie z kapturem, wsłuchującego się w śpiew leżącej w środku lasu szyny. Obok – do nas plecami – stoi wojowniczka jak się patrzy, odziana w skórzaną kurtkę i obwieszona żelastwem maści wszelakiej. Co w tej scenie jest takiego dziwnego, że sięgnąłem po jej wizerunek? Już wyjaśniam.
Scena pochodzi ze szwajcarsko-amerykańskiego filmu „Singularity”, u nas obecnego jako „Osobliwość”. Jego fabuła na pierwszy rzut oka jest nawet ciekawa i niezbyt tuzinkowa. Otóż w roku 2017 – co akurat było kiepskim pomysłem, bo od razu wtrąciło historię w poczet bajek – wprowadzono do powszechnej sprzedaży androidy, uparcie zwane tu robotami. W 2019 już 75% ludzi na wiecie miało swojego robota. W 2020 uruchomiono sztuczną inteligencję o nazwie Kronos. A ponieważ zadano jej usunięcie największych ziemskich bolączek, SI… zaczęła hurtem, w trybie wojennym, usuwać ludzi, uznając ich za największe zagrożenie dla planety.
Akcja filmu dzieje się w roku 2117. Z ludzkości został jakieś niedobitki kryjące się w ruinach miast i po lasach. Jedną z ocalałych jest młoda dziewczyna, która natyka się w małym miasteczku na plączącego się tam chłopaka, atakowanego przez absurdalnie dużego robota. Unieszkodliwia robota i wkrótce we dwójkę – z chłopakiem twierdzącym, że właśnie wyszedł z bunkra i pamięta starą cywilizację – ruszają do mitycznej Aurory, ostatniego ludzkiego bastionu leżącego gdzieś na północy kontynentu. Cała podróż obserwowana jest zaś przez dwóch twórców Kronosa, siedzących gdzieś w centrum elektronicznego mózgu – jako wiązki bitów – i próbujących za wszelką cenę poznać położenie Aurory. Film posiada kilka umiarkowanie interesujących zwrotów fabuły i nawet przyjemny finał, zaś w roli jednego z twórców mamy… Johna Cusacka, ewidentnie się tu męczącego, ale przyjemność z seansu psuje szereg elementów.
Przede wszystkim – w przedstawionej historii z łatwością można odszukać sporo elementów chapniętych z szeregu starszych filmów postapo, z czego na czoło wysuwa się wojowniczka, będąca biedną, niedorobioną wersją Katniss z „Igrzysk śmierci”. Na to nakładają się wątpliwości natury logicznej. Tropiące i niszczące ludzi roboty są absurdalnie wielkie, kanciaste, niezgrabne i powolne, co nie przeszkadza twórcom wmawiać widzowi, że mogą wszędzie wejść i niczego przy okazji nie uszkodzić. Miasta są wyludnione, ale jednocześnie nie ma na budynkach – ponoć od przynajmniej półwiecza pustych – żadnych śladów upływu czasu, nie mówiąc już o śladach wojny. Ot, na czas kręcenia filmu mieszkańcy zamknęli się w domach i twórcy uznali, że tyle dobrego wystarczy.
Tu dochodzimy do kwestii lokacji – cała rzeczy rozgrywa się ponoć w Ameryce Północnej, ale taniej było zrobić zdjęcia w Czechach, więc np. pojawia się w kadrze czeski autobus, karosa, na której przylepiono fatalnie podrabiane tablice rejestracyjne „z Kalifornii” oraz nalepkę z ograniczeniem prędkości do… 100 mil na godzinę. Czyli z grubsza 160 kilometrów na godzinę, przy której to prędkości czeski cud techniki po prostu by się rozpadł od samego świstu wiatru.
No i są tory w lesie. Ślicznie błyszczące (widać, jak odbija się szynie ręka młodzieńca), z drobniutkimi śladami rdzy na krawędziach. Innymi słowy – szyny, po których w miarę często jeździ pociąg. Gdy jednak młodzieniec przykłada ucho do szyny, „Katniss” informuje go, że nie ma co się przysłuchiwać, gdyż… pociągi nie jeżdżą od SZEŚĆDZIESIĘCIU LAT. Otóż spieszę donieść, że mam trochę torowisk, po których od kilku dekad już nie jeżdżą pociągi, i szyny na nich są ciemnorude i chropowate, zaś między podkładami rosną całkiem grube drzewa.
Mógłby jeszcze się rozwodzić nad absolutnie drewnianym aktorstwem młodzieńca, a także marnym tempem akcji, ale generalnie muszę przyznać, że film ogląda się nawet przyjemnie. Wiadomo, że nie ma co oczekiwać po nim wodotrysków, a i od czasu do czasu trzeba też mocno przymknąć oczy na różne niedoróbki, ale tutejsza Katniss – czyli Calia, grana przez Jeannine Michèle Wacker – radzi sobie całkiem przyzwoicie, a finał przynosi miłą niespodziankę. Inna sprawa, że za dwa-trzy lata nikt o tym filmie już nie będzie pamiętał…
koniec
18 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Cepelia strikes back
Jarosław Loretz

14 VI 2021

Kto dziś pamięta czasy, gdy Cepelia była wyznacznikiem wsiowego kiczu… Ba, samo słowo cepelia stało się w pewnym momencie określeniem na pozbawiony gustu kicz.

więcej »

Trzy cięcia: Adam Mularczyk. Komik o twarzy zbrodniarza
Sebastian Chosiński

12 VI 2021

Trzy. I tylko trzy! Czasami z kilkunastu, często z kilkudziesięciu, niekiedy nawet z kilkuset. Trzy role – nie zawsze najlepsze, ale za to najbardziej charakterystyczne. Role niekiedy zapomniane, lecz na pewno godne ocalenia.

więcej »

Z filmu wyjęte: Kto bogatemu zabroni...
Jarosław Loretz

7 VI 2021

Miarę bogactwa kraju można mierzyć po tym, czego się używa jako zakładek w czytanych książkach. U nas na ogół jest to jakiś śmietek, a w USA…?

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Cepelia strikes back
— Jarosław Loretz

Kto bogatemu zabroni...
— Jarosław Loretz

Gdy puszka z piwem rzuca się do aorty
— Jarosław Loretz

Łuszczyca grozy
— Jarosław Loretz

Wilkołaka czas zacząć (znowu)
— Jarosław Loretz

Zważaj na prędkość!
— Jarosław Loretz

Wsiąść do pociągu… i nie móc wyjechać
— Jarosław Loretz

Szybciej niż światło
— Jarosław Loretz

Uwaga na roboty domowe
— Jarosław Loretz

Prehistoria, panie dzieju
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.