Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Wsiąść do pociągu… i nie móc wyjechać

Esensja.pl
Esensja.pl
Na lewo dom, na prawo dom, a w salon szyna wiedzie. To bardzo głęboka Rosja, nikt już stąd nie wyjedzie.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Wsiąść do pociągu… i nie móc wyjechać

Na lewo dom, na prawo dom, a w salon szyna wiedzie. To bardzo głęboka Rosja, nikt już stąd nie wyjedzie.
Dziś proponuję sielski widoczek z Rosji roku 1990, czyli technicznie rzecz biorąc wciąż jeszcze Związku Radzieckiego. Nie umiem powiedzieć, gdzie konkretnie znajduje się sportretowane miejsce, jest ono jednak położone z dala od cywilizacji. Najpewniej gdzieś na dalszym wschodzie, gdzie mimo wojennej zawieruchy uchowały się klasyczne budyneczki okresu carskiego. Przynajmniej te ceglane, bo drewniany, mimo że wygląda na starą robotę, chyba powstał już po rewolucji, bo za caratu raczej nikt nie wpadłby na tak pozbawiony sensu pomysł, jak budowanie chałupy bezpośrednio na szynach. Notabene widać, że do miejscowości nie zawitała jeszcze nowa, umownie kapitalistyczna rzeczywistość, bo w innym wypadku prędzej czy później ktoś by te szyny wydłubał i sprzedał na złom. W końcu co pół litra, to pół litra.
Kadr pochodzi z nietuzinkowego filmu „Duchow dien”, czyli „Dzień zesłania Ducha Świętego”1). Tytuł pochodzi z nazwy prawosławnego święta, aczkolwiek nie posiada przełożenia na samą zawartość fabuły. Głównym bohaterem opowieści jest Iwan Christoforow, pochodzący z tajemniczej rodziny, której członkowie posiadali na przestrzeni dziejów dziwne umiejętności, w poczet których wliczała się między innymi telekineza oraz moc… przesuwania budynków. Niestety, wszyscy w dość młodym wieku znikali z kart historii, w związku z czym bohater zaczyna dokładniej przyglądać się ich losom, odkrywając z czasem, że również i on sam przejawia nadprzyrodzone zdolności – potrafi bowiem krzykiem… wysadzić w powietrze dowolną rzecz. Ba! Potrafi też momentalnie przenosić się w dowolne miejsce na świecie, dzięki czemu odwiedza Paryż, a potem na chwilę wpada na Syberię, do rodzinnej wioski. Przeskoki, dzięki którym notabene wyrwał się spod kontroli którejś z rządowych organizacji (nie tylko prowadzono nad nim badania, ale był też pod stałym nadzorem milicji), uświadamiają mu, że ktoś pomaga schodzić Christoforowowom ze świata. Od lat, sumiennie, i nad wyraz skutecznie. Co ciekawe, niezupełnie jednak oznacza to ich fizyczną śmierć.
Film jest zrealizowany w sposób bardzo charakterystyczny dla odradzającego się kina rosyjskiego lat 90. Akcja rozgrywa się w brudnych lokacjach, zdjęcia są ziarniste, a wszystkiemu towarzyszy chropawa muzyka. Fabuła jednak posiada jakąś hipnotyczną wewnętrzną siłę, dzięki której „Dzień zesłania Ducha Świętego” ogląda się ze swego rodzaju fascynacją. Poniekąd bierze się to stąd, że „Dzień zesłania Ducha Świętego” jest swego rodzaju alegorią polityczną o wyzwoleniu umysłów ściśniętych dotąd sowietyzmem, ogólnym wyrwaniu się spod kontroli reżimu. Całe to odzyskiwanie własnej historii, szukanie krewnych, którzy przepadli bez wieści w okresie ZSRR, a w końcu odkrywanie własnych możliwości i otwieranie się na świat, przekonywanie się, że jednak coś poza Rosją istnieje – wszystko to powoduje, że film jawi się jak najprawdziwszy przekładaniec, w którym każdy znajdzie jakąś smakowitą warstwę.
Sporo jednak daje też specyficzna ścieżka dźwiękowa, która tworzy nieco odrealniony, wyczuwalnie ponury klimat. Robił ją nie kto inny, jak Jurij Szewczuk, założyciel i po dziś dzień leader DDT, jednego z najbardziej zasłużonych zespołów rockowych radzieckiej (i rosyjskiej) sceny rockowej. Szewczuk zresztą miał prawdopodobnie w ogóle dość duży wpływ na taki, a nie inny kształt filmu – w końcu nie tylko zrobił do niego muzykę, ale i zagrał w nim główną rolę. Szkoda, że dziś mało kto już pamięta o tej produkcji…
koniec
3 maja 2021
1) Nie jest to najszczęśliwsze tłumaczenie, bo owszem, „Duchow dien” to określenie konkretnego święta prawosławnego, ale równocześnie można do odebrać literalnie jako „Dzień duchów”, co bardziej odpowiada zawartości fabuły. Niestety, ta dwuwykładalność zupełnie się gubi po polsku…

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Trochę nam nie wyszło
Jarosław Loretz

18 X 2021

Dzisiaj trochę grozy. W kwestii efektów specjalnych.

więcej »

Z filmu wyjęte: Polecieć sobie po kulki
Jarosław Loretz

11 X 2021

Można nakręcić „Ad Astra” z gwiazdorską obsadą za 90 milionów dolarów, ale można podobną historię zaserwować też w cenie wakacji na Balearach. Oczywiście niski budżet niesie za sobą łatwo zauważalne konsekwencje…

więcej »

Z filmu wyjęte: Duchy na dorobku
Jarosław Loretz

4 X 2021

W dalekiej Tajlandii duchy też muszą zarobić jakoś na swoje utrzymanie. Szczególnie łatwo mają te posiadające wyuczony (za życia) zawód – na przykład dentyści.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Trochę nam nie wyszło
— Jarosław Loretz

Polecieć sobie po kulki
— Jarosław Loretz

Duchy na dorobku
— Jarosław Loretz

Więzienie marzeń
— Jarosław Loretz

Czternaście lat po zniszczeniu Los Angeles
— Jarosław Loretz

Spiski, wszędzie spiski
— Jarosław Loretz

Jubileusz w złocie
— Jarosław Loretz

Meandry amerykańskiego budownictwa
— Jarosław Loretz

Westchnienie za starymi kamienicami
— Jarosław Loretz

Pożeglować ku obłokom
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Danie w średnim stanie
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.