Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Robert Rodriguez
‹Grindhouse vol. 2: Planet Terror›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrindhouse vol. 2: Planet Terror
Tytuł oryginalnyRobert Rodriguez's Planet Terror
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery12 października 2007
ReżyseriaRobert Rodriguez
ZdjęciaRobert Rodriguez
Scenariusz
ObsadaRose McGowan, Freddy Rodríguez, Josh Brolin, Marley Shelton, Jeff Fahey, Michael Biehn, Naveen Andrews, Stacy Ferguson, Nicky Katt, Tom Savini, Quentin Tarantino, Bruce Willis
MuzykaRobert Rodriguez
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dobry i Niebrzydki: Atak krwiożerczych, zmutowanych, nimfomańskich pieczarek-zombie

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
1 2 »
Odgrażaliśmy się, odgrażaliśmy, ale wreszcie jest! Dyskusja poświęcona tylko i wyłącznie żywym trupom! I nawet małej wzmianki o biuście Angeliny Jolie! Zamiast tego – próbka naszych talentów wokalnych, pełna diagnoza przyczyn zombizmu, a także koty-zombie, zombie-prostytutki i zombie-nudyści.

Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Atak krwiożerczych, zmutowanych, nimfomańskich pieczarek-zombie

Odgrażaliśmy się, odgrażaliśmy, ale wreszcie jest! Dyskusja poświęcona tylko i wyłącznie żywym trupom! I nawet małej wzmianki o biuście Angeliny Jolie! Zamiast tego – próbka naszych talentów wokalnych, pełna diagnoza przyczyn zombizmu, a także koty-zombie, zombie-prostytutki i zombie-nudyści.

Robert Rodriguez
‹Grindhouse vol. 2: Planet Terror›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrindhouse vol. 2: Planet Terror
Tytuł oryginalnyRobert Rodriguez's Planet Terror
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery12 października 2007
ReżyseriaRobert Rodriguez
ZdjęciaRobert Rodriguez
Scenariusz
ObsadaRose McGowan, Freddy Rodríguez, Josh Brolin, Marley Shelton, Jeff Fahey, Michael Biehn, Naveen Andrews, Stacy Ferguson, Nicky Katt, Tom Savini, Quentin Tarantino, Bruce Willis
MuzykaRobert Rodriguez
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Konrad Wagrowski:
(nuci – Hooters)
All you zombies show your faces
All you people in the street
All you sittin’ in high places
It’s all gonna fall on you
(zmienia melodię – Cranberries)
In your head, in your head,
Zombie, zombie, zombie,
Hey, hey, hey. What’s in your head,
In your head,
Zombie, zombie, zombie?
Piotr Dobry:
(ryczy – The Eyeliners)
Do the zombie yeah-yeah
Don’t care what they say
Do the zombie yeah-yeah
(od siebie) Zabieramy się?
KW: No pewnie! Zaraz, jak tylko skończymy przynudzać. Ale zauważyłeś, że żaden z tych trzech przytoczonych przez nas kawałków w gruncie rzeczy nie mówi o żywych trupach w takiej wersji, jaką znamy i kochamy co najmniej od czasów filmu Romero, ale zombie w każdym z nich jest jakimś symbolem? A to chyba najlepszy dowód na to, że żywe trupy zawsze żywe – można kręcić z nimi filmy i otrzymywać nie tylko proste horrory, ale i przemycać wciąż jakąś symbolikę.
PD: No ba. Zombie to jedna z najwspanialszych metafor. Przy jej pomocy można mówić o wojnie, konsumpcjonizmie, odrętwieniu, ślepej wierze, bezmyślności, ubezwłasnowolnieniu i wielu innych rzeczach. Ale zaraz, chwileczkę, jak to: „jaką znamy i kochamy”? To znaczy, że znowu się nie pokłócimy?!
KW: Piotrze, nie myl mnie, proszę, ze Sztyborem. Ze mną nie dyskutujesz po to, aby się pokłócić, ale po to, by błysnąć elokwencją, popisać się znajomością historii kina, dojść wspólnie do ciekawych interpretacji i pojechać po innych krytykach. Ale jeśli chcesz bardzo tematu do polemiki, to powiem tak: wolę duchy od zombiaków. Zombie oczywiście są genialną metaforą wojny, konsumpcjonizmu, etc., ale to duchy pomagają horrorowi mówić o tematach ostatecznych, eschatologicznych (właśnie błysnąłem elokwencją), o strachu przed nieuniknioną śmiercią, o tym, co jest po tamtej stronie, o obawie o najbliższych, o godzeniu się z nieuchronnością odchodzenia. A te tematy zawsze mnie mocniej ruszały.

Juan Carlos Fresnadillo
‹28 tygodni później›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł28 tygodni później
Tytuł oryginalny28 Weeks Later
Dystrybutor CinePix
Data premiery31 sierpnia 2007
ReżyseriaJuan Carlos Fresnadillo
ZdjęciaEnrique Chediak
Scenariusz
ObsadaRobert Carlyle, Rose Byrne, Jeremy Renner, Catherine McCormack, Harold Perrineau Jr., Amanda Walker, Shahid Ahmed, Emily Beecham, Idris Elba
MuzykaJohn Murphy
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiHiszpania, Wielka Brytania
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
PD: No dobrze, ale jakie horrory tak naprawdę poważnie, dogłębnie poruszają takie tematy? Chodzi mi o głośniejsze tytuły, nie żebyś zasypał mnie zaraz tuzinem azjatyckich, o których mało kto słyszał.
KW: „Poważnie i dogłębnie” – to podchwytliwe, bo pewnie w większości przypadków możesz mi zarzucić, że niekoniecznie poważnie i zupełnie niedogłębnie. Chodzi więc raczej o własne impresje po obejrzeniu filmu. Zacznijmy oczywiście od „Szóstego zmysłu” – bo to nie tylko „twist at the end”, ale właśnie jakaś smutna opowieść o samotności po ostatecznym rozstaniu (przynajmniej tak odbiera się ten film przy kolejnym seansie).
PD: Ale to przecież nie horror.
KW: E, tu bym polemizował. Film ma szereg scen z duchami, które mają jednoznacznie straszyć. A to już chyba cecha horroru.
PD: Niekoniecznie. Sceny z duchami, które straszą, mają też „Przerażacze”, „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata”, a nawet „Harry Potter i Zakon Feniksa”. Nie nazwałbym tych filmów horrorami.
KW: „Przerażacze” balansują moim zdaniem na granicy gatunku. Sprawa dyskusyjna. Co prawda www.imdb.com nie klasyfikuje „Szóstego zmysłu” jako horroru, ale pojawia się on w różnych podsumowaniach gatunku jako jeden z przedstawicieli.
PD: No dobrze, przyjmijmy więc, że to horror.
KW: Wracając do tematu duchów: „Inni” (wiem, że nie przepadasz) przedstawiają – jak dla mnie – jedną z bardziej przejmujących wizji zaświatów, w której bohaterka zawsze będzie musiała się zmagać z poczuciem winy. Z zaakceptowaniem odejścia najbliższej osoby spotykamy się w „Przepowiedni” (czyli „Mothman Prophecies”) i jest to całkiem ładnie poprowadzone, nawet pomimo udziału Richarda Gere’a.
PD: Okej, nie mam nic do Twoich osobistych impresji, ale czy te horrory nie powinny jednak przede wszystkim straszyć?
KW: Ale pytanie było inne :). Duchy w koreańskiej „Opowieści o dwóch siostrach” są symbolem szaleństwa wywołanego ogromnym poczuciem winy. Jest też „Lśnienie”, oczywiście – tu w mniejszym może stopniu dotyka się spraw ostatecznych, ale duchy są ładną metaforą zła, które tkwi w głównym bohaterze i tylko czeka na możliwość ujawnienia się. Te filmy po prostu zostawiły we mnie po seansie jakieś refleksje, potrafiły wywołać pewien nastrój, czasami pewnie niekoniecznie zgodnie z myślą twórców.

Russell Mulcahy
‹Resident Evil: Zagłada›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułResident Evil: Zagłada
Tytuł oryginalnyResident Evil: Extinction
Dystrybutor UIP
Data premiery16 listopada 2007
ReżyseriaRussell Mulcahy
ZdjęciaDavid Johnson
Scenariusz
ObsadaMilla Jovovich, Oded Fehr, Ali Larter, Iain Glen, Mike Epps, Spencer Locke, Ashanti, Linden Ashby, Christopher Egan, Matthew Marsden
MuzykaTyler Bates, Charlie Clouser
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiAustralia, Francja, Niemcy, USA, Wielka Brytania
CyklResident Evil
Czas trwania95 min
WWW
Gatunekakcja, groza / horror, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
PD: Nie do końca mnie przekonałeś (coś mało tych przykładów jak na „wolę duchy”), jednak zgodzę się z tym, że może niekoniecznie ściśle w horrorze, ale w szeroko pojmowanych filmach o duchach można znaleźć więcej materiału do własnych rozważań niż w zombie movies, gdzie mamy w sumie z góry narzucone interpretacje (które mnie, nawiasem mówiąc, przeważnie bardzo pasują, no ale nie można tu rzeczywiście mówić o prowokowaniu twórczego myślenia).
KW: I chyba ładnie podsumowałeś to, co miałem na myśli, mówiąc o duchach. Co nie zmienia faktu, że zombie są jedną z fajniejszych i bardziej nośnych konwencji horrorowych, z pewnością dobrze służącą całemu gatunkowi, zarówno jako fabularny koncept, jak i dowód, że horror to coś więcej niż pewna forma filmowej zabawy.
PD: A co, gdy jest tylko filmową zabawą – jak „Planet Terror” Rodrigueza? Lubisz zombie po prostu jako zombie, bez żadnego psychologicznego podłoża?
KW: Ależ oczywiście! Bo zombie, w przeciwieństwie do duchów, zmiennokształtnych wampirów i całej reszty hałastry, są zagrożeniem konkretnym i w pełni zdefiniowanym. Inaczej mówiąc – nie wiesz zwykle, jakie są ograniczenia duchów. To istoty zagadkowe, które właściwie mogą wszystko: przenikać ściany, materializować się w innych rejonach. Wiesz jednak doskonale wszystko o zombich – mają swoje przewagi, mają i ograniczenia. Przewagą jest duża odporność na obrażenia, łatwość rozsiewania zombizmu (wystarczy zwykle ugryzienie i przekazanie przez ślinę) i niezłomna chęć dopadnięcia cię, bez zważania na straty własne (w tym przypominają Armię Radziecką). Ograniczeniami zaś powolność (wiem, zdarzają się wyjątki) i jednak śmiertelność – rozwalenie mózgu i zombiaka powstrzyma. Dlatego filmy z nimi ogląda się w napięciu i widz może też rozważać, jaką strategię w walce sam by przyjął – bo dobrze rozumie sytuację i uwarunkowania.
PD: A masz w ogóle jakiś film o zombie, do którego wracasz? Taki, który oceniłbyś wyżej niż na tetryczną siódemkę.
KW: I tu mnie zażyłeś, bo stwierdziłem, że praktycznie żadnego filmu o zombie nie widziałem więcej niż raz (może „Noc żywych trupów” Romero, ale raczej na zasadzie „oglądałem dawno, więc sobie przypomnę”), nie z braku chęci, ale raczej z braku czasu. Myślę, że wrócę do starego filmu produkcji Vala Lewtona „Wędrowałam z zombie” („I Walked with a Zombie”), bo zrobił na mnie niemałe wrażenie od strony czysto artystycznej, ale trudno go uważać za klasycznego reprezentanta gatunku, bo po pierwsze, zombie w tym filmie nie jest źródłem zła, nie jest też zagrożeniem,

Danny Boyle
‹28 dni później›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł28 dni później
Tytuł oryginalny28 Days Later…
Dystrybutor Syrena
Data premiery30 maja 2003
ReżyseriaDanny Boyle
ZdjęciaAnthony Dod Mantle
Scenariusz
ObsadaBrendan Gleeson, Christopher Eccleston, Cillian Murphy, Naomie Harris, Megan Burns
MuzykaJohn Murphy
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiFrancja, USA, Wielka Brytania
Czas trwania113 min
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
a po drugie – jak to w filmach Lewtona nieraz bywało – nie mamy pewności, czy naprawdę chodzi o jakiś element nadprzyrodzony, czy też wszystko da się wyjaśnić naturalnie. Wrócę też kiedyś z pewnością do japońskiego „Versus”, któremu przyznałem niedawno esensyjne 80% (czyli odpowiednik tetrycznej ósemki), choć to film będący czystą zabawą, kompletnie bez żadnych społecznych podtekstów. Mam chęć – zwłaszcza po seansie „Hot Fuzz” – powrócić do „Wysypu żywych trupów” i sądzę, że może to podwyższyć moją ocenę. A inne – jak czas pozwoli. Czyli pewnie na emeryturze.
PD: A propos, w Hollywood szykują właśnie remake „I Walked with a Zombie”.
KW: I to mnie – tradycyjnie – nieco martwi. Ale, ale, czuję się przesłuchiwany. Powiedz więc, jakie są Twoje ulubione filmy o zombie, no i jak w tym umieszczasz niedawne ważne premiery – „28 tygodni później” i „Planet Terror”, bo nie wypada o nich nie podyskutować przy okazji.
PD: Ja mam tak, że bodaj każdy dobry film o zombie widziałem więcej niż raz. Czyli serię Romera, czyli „Wysyp…”, „28 dni później”, a najwięcej razy oczywiście moje ukochane „Świt żywych trupów” Snydera i „Martwicę mózgu” Jacksona. Do „28 tygodni później” i „Planet Terror” też na pewno wrócę, jak tylko wyjdą na DVD, z tym że ten pierwszy, jako ten cięższy, mroczniejszy i bardziej „zaangażowany”, po powtórnym seansie raczej odłożę na półkę na jakiś rok. Zaś do tego drugiego, mam wrażenie, będę wracał w przeciągu roku kilkukrotnie, bo stanowi kawał niczym niezmąconego, szalonego trashu, w którym chodzi o nic innego, jak tylko o soczystą porcję czystej rozrywki. Idealna rzecz zarówno na poprawę humoru w zimową noc, jak i na tak zwany męski wieczór przy piwie i chipsach (choć tu wypadałoby raczej załatwić tequilę i tacos). A tak się jeszcze zastanawiam – „Smętarz dla zwierzaków” możemy chyba uznać za całkiem nietypowy zombie movie, nie? Kurde, chyba właśnie odkryłem, dlaczego jestem jedną z nielicznych osób, które tak lubią ten film – jasne, że przemiela niedopowiedzianą atmosferę Kingowskiej książki na dosłowne gore, ale ja musiałem mieć po prostu sporo frajdy z samego tylko konceptu nieumarłych zwierząt i dzieciaka! Och, już wiem, co sobie zaraz odświeżę na DVD :-)…
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Dom jak malowanie
Jarosław Loretz

16 IX 2019

Każdy pewnie marzył, żeby jego dom – nieważne, czy willa, czy niebotyk – stał w zielonym zagajniku. Niektórzy w tej sytuacji sadzą drzewa, a niektórzy po prostu sięgają po… zieloną farbę.

więcej »

Z filmu wyjęte: Po szkielecie poznasz ich
Jarosław Loretz

9 IX 2019

Mawia się, że w łańcuchu ewolucyjnym człowieka wciąż są tzw. zaginione ogniwa, czyli formy pośrednie między małpą a homo sapiens. Niewykluczone, że hinduscy twórcy filmowi odkryli niedawno jedno z takich ogniw.

więcej »

Do kina marsz: Wrzesień 2019
Esensja

6 IX 2019

Zapraszamy na przegląd najciekawszych premier kinowych września 2019.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zemsta Dragów, czyli bokserska nostalgia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Duchy, diabły, wilkołaki i steampunkowe mechaniczne skrzaty
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mistrz kierownicy ucieka
— Kamil Witek

Gdzie się podziały tamte strzykawki?
— Przemysław Ciura

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Marcin Osuch

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (2)
— Jarosław Loretz

Dobro kontra… dobro
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Krótko o książkach: Zatrzymane w kadrze
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.