Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Christopher Nolan
‹Prestiż›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrestiż
Tytuł oryginalnyThe Prestige
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery5 stycznia 2007
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz
ObsadaHugh Jackman, Christian Bale, Michael Caine, Piper Perabo, Rebecca Hall, Scarlett Johansson, David Bowie, Andy Serkis, Jim Piddock, Roger Rees, Jamie Harris, Ricky Jay
MuzykaDavid Julyan
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania128 min
WWW
Gatunekdramat, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Porażki i sukcesy A.D. 2007

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 5 »
Po raz siódmy już podsumowujemy filmowy rok redakcyjną dyskusją. Dziś biorą w niej udział Ewa Drab, Ula Lipińska, Michał Chaciński, Piotr Dobry, Łukasz Twaróg, Konrad Wągrowski i Kamil Witek. Sprawdźcie, co nas zachwyciło, a co zdegustowało w minionym roku w polskich kinach.

Michał Chaciński, Piotr Dobry, Ewa Drab, Urszula Lipińska, Łukasz Twaróg, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Porażki i sukcesy A.D. 2007

Po raz siódmy już podsumowujemy filmowy rok redakcyjną dyskusją. Dziś biorą w niej udział Ewa Drab, Ula Lipińska, Michał Chaciński, Piotr Dobry, Łukasz Twaróg, Konrad Wągrowski i Kamil Witek. Sprawdźcie, co nas zachwyciło, a co zdegustowało w minionym roku w polskich kinach.

Christopher Nolan
‹Prestiż›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrestiż
Tytuł oryginalnyThe Prestige
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery5 stycznia 2007
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz
ObsadaHugh Jackman, Christian Bale, Michael Caine, Piper Perabo, Rebecca Hall, Scarlett Johansson, David Bowie, Andy Serkis, Jim Piddock, Roger Rees, Jamie Harris, Ricky Jay
MuzykaDavid Julyan
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania128 min
WWW
Gatunekdramat, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: Ani się obejrzeliśmy, a zleciał nam kolejny filmowy rok. Jak go zapamiętacie? Jako rok sequelozy? Rok katyński? Rok, w którym odeszli Antonioni i Bergman (jednego dnia!)? Rok, w którym zastrajkowali amerykańscy scenarzyści? A może nie zapamiętacie go wcale, bo nie zrobił na Was najmniejszego wrażenia? Ja tradycyjnie pozostaję optymistą (Michał tradycyjnie będzie narzekał, więc jakaś równowaga musi być) i znów stwierdzam, że to był dobry rok. W żadnej mierze przełomowy czy wyjątkowy, po prostu dobry. Wiele razy wychodziłem z kina w bardzo pozytywnym nastroju (raz nawet tańcząc), kilka razy wychodziłem w nastroju refleksyjnym, pobudzony intelektualnie – taki bilans mi odpowiada.
Michał Chaciński: Kurczę, to już z góry wiadomo, że będę narzekał? Planowałem narzekać, a teraz muszę szukać jakiegoś planu B, żeby nie wyszło, że mnie przejrzałeś… Zresztą, trudno, niech będzie. Najkrócej mówiąc, to dla mnie rok rozczarowań. Ale żeby nie zaczynać od dołowania, chwilowo poczekam na inne opinie.
Kamil Witek: Bilans jak bilans, ale jest to kolejny rok, kiedy zaczyna się dobrze (jak zresztą właściwie każdy, w którym dystrybutorzy rzucają spóźnione oscarowe filmy) i, poza stałą wakacyjną rozrywką, generalnie jest tak sobie. Tacy reżyserzy jak Tarantino, Rodriguez, Fincher, Eastwood, Bay czy del Toro tylko potwierdzili i ugruntowali wcześniej zdobyte pozycje. Zabrakło mi odkrycia, nieoczekiwanego zwrotu w ich filmografii, czegoś, co dałoby nam niezłego kopa i zdewastowało jakiś tam światopogląd. Raczej nie było wydarzenia i obrazu, który rzuciłby mnie na kolana i z miejsca wszedł do kanonu kinematografii. Dam mały margines dla „300”, ale jeśli zastanowię się, jakie sceny z 2007 roku utknęły mi w pamięci, to poza rewelacyjnym lapdance’em z „Death Proof”, niewiele mogę sobie przypomnieć.
Ewa Drab: A ja mogę sobie przypomnieć całe mnóstwo. Poza tym powiedzmy sobie szczerze: raz na jaki czas pojawia się dzieło przełomowe, które z miejsca zostaje za takie uznane? Zazwyczaj potrzeba dystansu – czasu pozwalającego na spojrzenie na dany film na nowo. Wiele potencjalnych dzieł z biegiem czasu już tak nie zachwyca, a te, na które narzekano, potem opisywane są jako przełomy lub najlepsze filmy danego reżysera. Dlatego pozwolę sobie wstrzymać się z wszelkimi rozliczeniami i pytaniami, czy mieliśmy okazję oglądać w tym roku jakieś arcydzieło. Natomiast jestem pewna, że było kilka naprawdę znakomitych tytułów, tak refleksyjnych, jak i czysto rozrywkowych. Przyłączę się więc radośnie do Piotrka w jego optymizmie i powiem: to był dobry rok!
Urszula Lipińska: To był dobry rok dla filmów, które się przyjemnie oglądało, ale służyły głównie zapełnieniu czasu. Niestety, charyzma większości produkcji minionego roku zadziałała na mnie tylko w czasie seansu i ani minuty dłużej. Mam wrażenie, że nawet w powalające sceny, które wbijają się w pamięć, było wyjątkowo ubogo w porównaniu do lat poprzednich, a najdłużej się mówiło o tych filmach, które nie były do końca udane, jak na przykład „Katyń”.
Konrad Wągrowski: Dla mnie to był przede wszystkim pierwszy od dawna rok, w którym ilość obejrzanych filmów dramatycznie spadła – zwłaszcza tych, które wchodziły do kin w maju i czerwcu. Jedynym filmowym festiwalem, który udało mi się zobaczyć, był Planete Doc Review. Ale oczywiście nie żałuję, bo już za kilka lat będę miał z kim chodzić na filmy dziecięce, potem młodzieżowe, potem dorosłe – i mam nadzieję gorąco o nich dyskutować. A wspomnienia? Cóż, objawieniem bez dwóch zdań był „Hot Fuzz”, natomiast mam szereg filmów, których seans był dużą przyjemnością. Ale o tym później.
Łukasz Twaróg: No cóż… żadnego arcydzieła, za to kilka niesłychanych gniotów na czele z „Adolfem H.” i „Twardą sztuką”. Bardzo dużo filmów przeciętnych, o których nie będziemy pamiętać w przyszłym roku, miejmy nadzieję. Największym rozczarowaniem było dla mnie „Źródło” Aronofsky’ego: kiczowaty entourage, a w środku lipa, parafrazując Jasia z „Pół serio”. Natomiast pozytywnie zaskoczył mnie Nolan. Po „Bezsenności” nie spodziewałem się po nim za wiele, a tu proszę, wychodzi na to, że „Prestiż” to chyba jeden z najlepszych filmów roku.

Adam Shankman
‹Lakier do włosów›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLakier do włosów
Tytuł oryginalnyHairspray
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery28 września 2007
ReżyseriaAdam Shankman
ZdjęciaBojan Bazelli
Scenariusz
ObsadaJohn Travolta, Nikki Blonsky, Amanda Bynes, Christopher Walken, Zac Efron, Elijah Kelley, Queen Latifah, Michelle Pfeiffer, Brittany Snow, James Marsden, Allison Janney, Taylor Parks, Jesse Weafer, Tanee McCall, Sarah Francis, Nadine Ellis, Tabitha Lupien, Hayley Podschun, Cassie Silva, Shane Simpson, J.P. Ferreri, Paul Dooley, Jerry Stiller, John Waters, Ricki Lake, Ted Ludzik, Adam Shankman, Marc Shaiman, Anne Fletcher, Spencer Liff
MuzykaMarc Shaiman
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania117 min
WWW
Gatunekkomedia, musical
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
PD: No dobrze, dobrze, na konkretne tytuły przyjdzie jeszcze czas, ale co z tak zwanymi zjawiskami branżowymi? Nikt z Was nie żałuje Bergmana, Kawalerowicza? Nikt nie cierpi z powodu strajku scenarzystów, który zaowocuje tym, że większość tak obecnie popularnych amerykańskich seriali zobaczymy z jeszcze większym opóźnieniem niż zazwyczaj, a i niektóre filmy planowane na 2008 przesuną się na 2009 lub dalej? Nikt nie miał dość hordy przewijających się przez ekrany „triqueli”? Wreszcie – co z najgłośniejszym w tegorocznym rodzimym repertuarze „Katyniem” – bardziej medialnym wydarzeniem niż filmem? Jak wrażenia?
KaW: Kawalerowicz i Bergman od lat niczego znaczącego nie kręcili i raczej nie zamierzali nakręcić. Ich strata jest oczywiście niewątpliwie bolesna, bo to cała filmowa epoka, która stworzyła podwaliny dla dzisiejszej kinematografii. Jednak z drugiej strony czas starych mistrzów w filmowym światku i tak przeminął. Dlatego ich odejście nie uderza w kino tak mocno, jak gdyby zmarł na przykład Spielberg, Almodovar czy Scorsese, czyli ktoś, kto mimo znaczącego dorobku ma jeszcze przed sobą wiele do zrobienia.
Strajk scenarzystów to problem dla mnie dość abstrakcyjny. Raz – zapowiadany długo przed faktem, tak aby branża mogła się na niego świetnie przygotować, przyśpieszając zdjęcia i wdrażając nowe projekty w ruch. Dwa – scenarzyści z filmowego topu i tak niezależnie od niego będą pisać, bo słono im za to płacą. Zresztą, patrząc po ilości chłamu, jaki trafia na nasze ekrany, być może taki zbiorowy off wyjdzie widzowi tylko na dobre;)
KW: „Triquele” przeszły w dużej mierze bez większych emocji i szybko o nich zapomniano, więc pewnie i my niewiele miejsca im poświęcimy. Co do „Katynia” – cóż, Ci, którzy spodziewali się wreszcie arcydzieła Mistrza, na pewno się rozczarowali. Ale z pewnością większość widzów nie oczekiwała od tego filmu więcej niż złożonego nareszcie filmowego hołdu dla pomordowanych, zapisania na celuloidzie tej przemilczanej przez dekady części naszej historii. I oni zostali usatysfakcjonowani. Wydaje się, że ciekawsza była percepcja filmu przez pryzmat wydarzeń politycznych – wielu krytyków odrzuciła go z marszu ze względu na patriotyczną tematykę, mocno wiązaną z obozem wówczas rządzącym, inni z tego samego powodu uznawali film za istotny. Jego wartość artystyczna była rzadko tematem dyskusji.
MCh: Strajk scenarzystów ignoruję kompletnie. Dla większości amerykańskiego kina dużych studiów i tak piszą kserokopiarki, więc nie ma o czym dyskutować. Z kolei ci panowie z Ameryki, na których filmy czekam, i tak sami piszą sobie scenariusze, które później reżyserują. Poza tym kto jak kto, ale scenarzyści nie należą do grup, które w Hollywood żyją w przesadnym przepychu, a skoro muszą coś do garnka włożyć, to cały ten strajk skończy się pewnie szybciej niż później. Za to na naszym własnym podwórku akurat „Katyń” nie był dla mnie rozczarowaniem. Spodziewałem się po nim kwasów, a dostałem film co najmniej godzien dyskusji. To już wiele. Fakt, że dyskusja dotyczyć musi między innymi tego, czy Wajda, kręcąc go, był reżyserem wolnym, czy przez różne rzeczy ograniczonym, powoduje wręcz, że oglądało mi się „Katyń” ciekawiej. Natomiast śmierć Bergmana i Antonioniego to oczywiście symboliczny moment dla pewnego typu kina i pewnego typu twórców. Po pierwsze kodyfikatorów, którzy ustawiali język kina. Po drugie wychowawców, którzy rozwijali również moją wrażliwość filmową. Panowie odeszli, filmy pozostały, więc jako widz powiem nieczule, że najważniejsze i tak pozostaje na półce. Żal tylko, że nie było nigdy możliwości fizycznie się z nimi spotkać.

Top 10 Michała Chacińskiego:

  1. Ratatuj
  2. Królowa
  3. Małe dzieci
  4. Grizzly Man
  5. Iluzjonista
  6. Parę osób, mały czas
  7. Hot Fuzz
  8. Ultimatum Bourne’a
  9. Madeinusa
  10. Obsługiwałem angielskiego króla

1 2 3 5 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Śliczne japońskie domki
Jarosław Loretz

20 I 2020

Ileż to razy można się było zachwycić kolorytem japońskich przedmieść, z wąziutkimi uliczkami zabudowanymi urokliwymi, niedużymi domkami o prostej, ale eleganckiej architekturze. Później jednak nadchodzi czas refleksji…

więcej »

50 najlepszych filmów 2019 roku
Esensja

17 I 2020

Jak co roku prezentujemy Wam 50 najlepszych – naszym zdaniem – filmów minionych 12 miesięcy, wybranych spośród tych. które były pokazywane w polskich kinach w oficjalnej dystrybucji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zygzakiem po Neapolu
Jarosław Loretz

13 I 2020

Niekiedy trafia się film, w którym kamera zahacza o tak nietypowy budynek, że aż kusi wstrzymać seans i uważniej przyjrzeć się architektonicznemu dziełu. Na przykład kamienicy o grubości miniaturowego kredensu.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Trudno uwolnić się od zła
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja ogląda: Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mistrz kierownicy ucieka
— Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.