Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

José Padilha
‹Elitarni›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElitarni
Tytuł oryginalnyTropa de Elite
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery19 września 2008
ReżyseriaJosé Padilha
ZdjęciaLula Carvalho
Scenariusz
ObsadaWagner Moura, Caio Junqueira, André Ramiro
MuzykaPedro Bromfman
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiBrazylia
Czas trwania118 min
WWW
Gatunekdramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pulp Fiction w slumsach

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwie dekady temu w Brazylii nie zanosiło się na sukcesy tak wielkie jak „Elitarni”. Nic nie zapowiadało, że jeszcze będzie się tam kręcić kino, które bez wstydu da się pokazać na międzynarodowych festiwalach. Prawdę powiedziawszy, nic nie zapowiadało, że w ogóle będzie się tam kręcić cokolwiek.

Urszula Lipińska

Pulp Fiction w slumsach

Dwie dekady temu w Brazylii nie zanosiło się na sukcesy tak wielkie jak „Elitarni”. Nic nie zapowiadało, że jeszcze będzie się tam kręcić kino, które bez wstydu da się pokazać na międzynarodowych festiwalach. Prawdę powiedziawszy, nic nie zapowiadało, że w ogóle będzie się tam kręcić cokolwiek.

José Padilha
‹Elitarni›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElitarni
Tytuł oryginalnyTropa de Elite
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery19 września 2008
ReżyseriaJosé Padilha
ZdjęciaLula Carvalho
Scenariusz
ObsadaWagner Moura, Caio Junqueira, André Ramiro
MuzykaPedro Bromfman
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiBrazylia
Czas trwania118 min
WWW
Gatunekdramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwszy demokratycznie wybrany prezydent, Fernando Collor de Mello, zainaugurował swoje rządy, zamykając Embrafilm. Był to taki brazylijski PISF – wytwórnia wspierająca narodowe kino od 1969 roku, odpowiedzialna za finansowanie, produkowanie i dystrybucję znacznego procentu powstających w Brazylii filmów. Instytucja utrzymywała także harmonię na rynku poprzez równoważenie krajowych produkcji z zagranicznymi (35% repertuaru stanowiły filmy brazylijskie) i komercyjnych z ambitnymi.
To dzięki Embrafilmowi skromniejsze przedsięwzięcia wyszły w latach 70. z marginesu, a w narodowym kinie zapanowały dobra passa i stabilizacja. Sprzedano wówczas oszałamiającą ilość 275 milionów biletów. Znakiem sukcesu tamtego okresu jest „Dona Flor i jej dwóch mężów” Brunona Barreta z Sonią Bragą w roli głównej. Boxoffice’owy wynik tej przewrotnej komedii na przestrzeni całej dekady przebił tylko jeden film: „Szczęki” Spielberga.
Upadek Embrafilmu równał się upadkowi całej kinematografii. Z kraju produkującego przeciętnie 100 filmów rocznie Brazylia stała się państwem kręcącym cztery produkcje rocznie. Czasem pięć – jak rok okazał się pomyślniejszy. Jeden prezydencki podpis zmiażdżył nowo narodzone talenty pokroju Murilo Sallesa („Tabu”) i André Klotzela („A Marvada Carne”), a doświadczonych filmowców odesłał na przymusową emeryturę. W 1990 roku powstał tylko jeden film – „Dias Melhores Virão” Carlosa Dieguesa, który dopiero po emisji w telewizji trafił do kin, gdzie z oczywistych przyczyn nie wzbudził jakiegoś nadzwyczajnego poruszenia.
Przełom lat 80. i 90. spuścił na Brazylię plagę popcornizacji kina. Zakrojona na szeroką skalę popularyzacja telewizji sprawiła, że widzowie niechętnie wychodzili do kina, skoro mogli oglądać filmy, nie wstając z kanapy. Decyzję o pozostaniu w domu ułatwiły im drastycznie rosnące ceny biletów. Kino stało się produktem luksusowym, dostępnym dla wybranych. A jeśli już szło się na film, to koniecznie na hollywoodzką superprodukcję. Kraj doświadczał tego samego skutku ubocznego eksplozji kosztownych, zdominowanych przez efekty specjalne przedsięwzięć w USA, co większość krajów na świecie. Amerykańskie filmy atakowały z każdej strony, determinując rozwój multipleksów, odbywający się kosztem upadku małych kin. Ta sytuacja odnosiła się również do jakości tego, co oglądano. Żadne wielosalowe kino nie puszczało niczego bardziej skomplikowanego niż przeciętna fabuła u Michaela Baya. Krajowe produkcje stanowiły smutne 0,5% rynku.

Walter Salles
‹Dworzec nadziei›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDworzec nadziei
Tytuł oryginalnyCentral do Brasil
Dystrybutor Vision
Data premiery24 września 1999
ReżyseriaWalter Salles
ZdjęciaWalter Carvalho
Scenariusz
ObsadaFernanda Montenegro, Marília Pêra, Vinícius de Oliveira
MuzykaJacques Morelembaum, Antonio Pinto
Rok produkcji1998
Kraj produkcjiBrazylia, Francja
Czas trwania113 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
I wtedy, jak za czasów francuskiej Nowej Fali, za odnowę kina wzięli się krytycy filmowi. A zwłaszcza jeden, bardzo zdeterminowany. José Carlos Avellar co prawda nie chwycił – jak niegdyś Godard – za kamerę, ale stanął na czele utworzonego w 1992 roku RioFilme, a potem załatwił finanse na rozwój kina. Na tych solidnych filarach można było zacząć budować projekt odnowy narodowej kultury filmowej. RioFilme podjęło to wyzwanie, stawiając przed sobą zadanie nie tylko pomocy w produkowaniu filmów, ale również dopilnowania, aby gotowe przedsięwzięcia rzeczywiście trafiały do widzów. Brazylijskie filmy nie leżą na półkach w oczekiwaniu na dystrybutora po dwa lub trzy lata.
Reżyserzy przywitali nowe możliwości ze świeżymi pomysłami w głowach i ukończonymi scenariuszami w rękach. Słynna odnowa kina, retomada, zaczęła się wraz z wejściem na ekrany „Carloty Joaquiny – księżniczki Brazylii” w 1995 roku. Film wyreżyserowany przez Carlę Camurati (można było go zobaczyć na tegorocznej Erze Nowych Horyzontach) to pierwsza zrobiona w latach 90. produkcja brazylijska, która zgromadziła w ojczyźnie ponad milion widzów w kinach. Jeszcze w tym samym roku premierę miał „O Quatrilho” Fábio Barreto, uhonorowany nominacją do Oscara dla najlepszego nieanglojęzycznego filmu. Rozgłos wokół tych dwóch tytułów sprawił, że w ciągu zaledwie roku kinematografia w Brazylii odzyskała zainteresowanie rodaków i pobudziła apetyty zagranicznych dystrybutorów, którzy po oscarowej nominacji znowu zwrócili oczy w kierunku sztuki filmowej tego zakątka świata.
Jednak prawdziwy sukces miał tak naprawdę jedno imię: Walter Salles. To prawdziwy symbol odnowy, nazwisko pojawiające się przy okazji niemal każdego triumfu Brazylijczyków w ostatnich latach. Jego „Dworzec nadziei” stał się najczęściej nagradzanym filmem okresu retomady, uhonorowanym na festiwalach w Cannes i Berlinie, odznaczonym Baftą, nominowanym do Oscara i Złotego Globu. Ale sukces „Dworca nadziei” nie ograniczał się tylko do kolekcjonowania kolejnych statuetek na kominku Sallesa. Miał też wymiar symboliczny.

Walter Salles
‹W cieniu słońca›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW cieniu słońca
Tytuł oryginalnyAbril Despedaçado
Dystrybutor SPI
Data premiery6 września 2002
ReżyseriaWalter Salles
ZdjęciaWalter Carvalho
Scenariusz
ObsadaJosé Dumont, Rodrigo Santoro, Rita Assemany
MuzykaEd Cortês, Antonio Pinto, Beto Villares
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiBrazylia, Francja, Szwajcaria
Czas trwania105 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Otóż zastój i brak środków do robienia filmów wymusiły na wielu reżyserach ucieczkę do innych krajów i wybieranie tematów bardziej uniwersalnych, które zyskałyby akceptację widowni na każdej szerokości geograficznej. Powoli zaczęli tracić poczucie osobności swojej kultury. Salles pokazał film na wskroś brazylijski, osadzony w samym sercu tamtejszej rzeczywistości, dotykający problemów, którymi na co dzień żyli jego rodacy. Udowodnił, że mimo globalizacji w kinie nadal można pokazać własny brud w tak indywidualny i pełen nadziei sposób, że nasi filmowcy mogą tylko jęknąć z zazdrości. Rozgłos wokół reżysera zapewnił następnej produkcji jego autorstwa, „W cieniu słońca”, najszerszą dystrybucję na świecie, jaką miał film z Brazylii w ciągu minionych dwóch dekad. Salles maczał palce także w „Mieście Boga” Fernando Meirellesa – najlepiej zarabiającym filmie zagranicznym w Stanach Zjednoczonych ostatnich lat. Wyprodukował dzieło, które ochrzczono chlubnym mianem brazylijskich „Chłopców z ferajny” i odnotowano w prestiżowym zestawieniu 100 najlepszych filmów wszech czasów przygotowanym przez „Time Magazine”.
Prestiżowe festiwale, krajowy rynek i publiczność otwarcie powitali nowych reżyserów, a było kogo obserwować. Pomiędzy 1994 a 2000 rokiem w pełnym metrażu zadebiutowało aż 55 twórców. Najwięcej uwagi skupił pierwszy film Paulo Caldasa i Lírio Ferreiry, „Baile Perfumado”, opowiadający o filmowcu, który przybywa do Brazylii, zaprzyjaźnia się z lokalnymi rozbójnikami i przekonuje ich przywódcę, że chce nakręcić o nim dokument. Spodobał się również obiecujący debiut Andrucha Waddingtona, „Gêmeas”, którego następny film, komedię o poligamii „Ja, ty, oni”, nagrodzono w Cannes i Karlowych Warach.
Obok nowych talentów bogatego pejzażu narodowej kinematografii dopełnił powrót za kamery wielkich mistrzów cinema novo. Po koniec lat 90. mogli oni zrobić nowe filmy albo podsumować swoje kariery filmową wypowiedzią o nowych realiach. Ruy Guerra po 11 latach nieobecności stworzył kafkowską w duchu „Turbulencję”. Nelson Pereira dos Santos wystartował w konkursie festiwalu w Berlinie z „A Terceira Margem do Rio” na podstawie głośnej książki João Guimarãesa Rosy. Cztery spojrzenia na obsesyjną miłość pokazał Paulo Cesar Saraceni w „O Viajante”, zamykając tym filmem rozpoczętą w latach 60. „Trylogię pasji”, na którą składają się „Porto das Caixas” i „A Casa Assassinada”. Carlos Diegues powrócił z zabawną komedią „Tieta z Agreste”, a potem zaprezentował przeniesioną w realia slumsów i karnawału adaptację mitu o Orfeuszu i Eurydyce w „Orfeu”. Historię brazylijskiej muzyki lat 20. widzianą oczami popularnego wówczas piosenkarza Mario Reisa przedstawił w „O Mandarim” Júlio Bressane.
Brazylia pokazała potęgę nie tylko w fabule, bo na świecie błyszczały również nakręcone tam dokumenty. Renomę tej formie wypowiedzi filmowej nadali Eduardo Countinho („Boca de Lixo”), Chico Botelho („O Inventor”) i João Moreira Salles („Somos Todos Filhos da Terra” oraz „Notícias de uma Guerra Particular”). Ciekawostką stał się „O Sertão das memórias” José Araújo, rewidujący propagowane przez twórców cinema novo mity sertão i cangaço.

Fernando Meirelles
‹Miasto Boga›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiasto Boga
Tytuł oryginalnyCidade de Deus
Dystrybutor SPI
Data premiery9 stycznia 2004
ReżyseriaFernando Meirelles
ZdjęciaCésar Charlone
Scenariusz
ObsadaAlexandre Rodrigues, Leandro Firmino, Phellipe Haagensen
MuzykaEd Cortês, Antonio Pinto
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiBrazylia
Czas trwania130 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Interesującym aspektem retomady było pojawienie się pokaźnej liczby kobiet reżyserów, niemal całkowicie nieobecnych w branży w latach 80. Poza rewelacyjnym debiutem Carli Camurati uwagę zwróciły na siebie także inne utalentowane panie. Tata Amaral w „Um Céu de Estrelas” pokazała desperację ludzi, którzy chcą się wyrwać z ojczyzny. Laís Bodanzsky stworzyła „Bicho de Sete Cabeças”, brazylijską wersję „Przerwanej lekcji muzyki”, a Ana Muylaert w „Durval Discos” opowiedziała o życiu pracowników sklepu z płytami winylowymi. Po 16 latach przerwy kolejny film zrobiła Suzana Amaral („Una Vida em Segredo”), jedyna kobieta, której udało się przebić do widzów w latach 80., gdy nakręciła debiutancką „Godzinę gwiazdy”.
Nagłe bogactwo stylistyczne, gatunkowe i tematyczne w repertuarze odbudowało w widzach potrzebę chodzenia do kina na narodowe produkcje. Między 2000 a 2002 rokiem filmy nakręcone w ojczyźnie wybrało 7 milionów widzów, a w 2003 ta liczba wynosiła aż 22 miliony. Co roku powstaje tu ponad osiemdziesiąt filmów fabularnych i trzysta krótkich metraży eksportowanych do dziewięćdziesięciu krajów na świecie.
Ostatnio jednak – jak wszędzie na świecie, tak i tu – kino traci w rywalizacji z wysoką jakością telewizji, piractwem i skróceniem czasu między kinową premierą filmu a jego pojawieniem się na DVD. „Elitarni” cieszą się w ojczyźnie kultem porównywalnym do „Pulp Fiction”, ale głównie dzięki szeroko zakrojonemu nielegalnemu obiegowi pirackich kopii na ulicach. Zanim film wpuszczono do kin, zobaczyło go 11 milionów Brazylijczyków. Po oficjalnej premierze wybrały się na niego ledwie 3 miliony widzów.
Dlatego Brazylia jako jeden z najbardziej rozwiniętych krajów, jeśli chodzi o nowe technologie (95% ludności ma dostęp do internetu), w 2004 roku podjęła się olbrzymiego przedsięwzięcia: przejścia na ekrany cyfrowe. Pierwszym krokiem było zaadaptowanie nowej technologii aż w 100 kinach. To największa liczba ekranów na świecie, a podobna rewolucja nawet w Stanach Zjednoczonych posuwa się w wolniejszym tempie. Dla takiego kraju jak Brazylia, dużego, ale z małą liczbą rozproszonych po kraju kin (105 tys. osób na jeden ekran), to przede wszystkim spora oszczędność. Spadną nakłady finansowe na produkcję kopii filmowych oraz ich transport. Rewolucja cyfrowa pozwoli wypromować pracujące nową metodą młode talenty, które mogą zadebiutować niższym kosztem, zapowiadając tym samym rychły zalew brazylijskich filmów podobnych „Elitarnym”, brawurą maskujących warsztatowe niedociągnięcia i treściową niedojrzałość.
koniec
19 września 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fot. by Dawid Skoblewski - Praca własna, dskobel(małpa)gmail.com, CC BY 2.5

Pożegnania 2021 (1/4)
Jarosław Loretz

22 I 2022

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2021 roku. Dziś miesiące styczeń-marzec.

więcej »

Z filmu wyjęte: Pośladki nawiedzenia
Jarosław Loretz

17 I 2022

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji, tak jak i nikt nie spodziewa się, że jakikolwiek duch chciałby nam zajrzeć w okrężnicę. A tu proszę.

więcej »

Z filmu wyjęte: Spokojnie, przecież nikt nie zwróci na to uwagi
Jarosław Loretz

10 I 2022

Niektórzy z twórców nieco bardziej niż inni idą na skróty, gdy dostają do ręki zbyt kusy budżet. Potem można się trochę pośmiać z ich produkcji.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

100 najlepszych filmów XXI wieku
— Esensja

100 najlepszych filmów dekady
— Esensja

Piekło w Mieście Boga
— Piotr Czerkawski

Miasto Zabijanych Dzieci
— Piotr Dobry

Tegoż twórcy

Zderzenie wizji i osobowości
— Marcin Mroziuk

Krótko o filmach: Powrót do punktu wyjścia
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Maj 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski

Esensja ogląda: Marzec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Konrad Wągrowski

Co nam w kinie gra: W drodze
— Urszula Lipińska, Patrycja Rojek, Kamil Witek

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień jedenasty i ostatni
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Krwawy sen Brazylii
— Łukasz Gręda

Jasność widzę, jasność!
— Piotr Czerkawski

Mungu analia juu ya Afrika na tangazo linalia juu ya Afrika na kitu kingine
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Bez wstydu, ale tylko w ciemności
— Urszula Lipińska

Lepiej się nie zbliżać
— Urszula Lipińska

Zagrożenie życia
— Urszula Lipińska

Dwugłos o „Daas”
— Urszula Lipińska, Michał Oleszczyk

Bieg po prawdę
— Urszula Lipińska

Gdynia 2011 (2): Panorama Polskiego Kina
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Gdynia 2011 (1): Filmy konkursowe
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

ENH, czyli ponad pół setki filmów (2)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

ENH, czyli ponad pół setki filmów (1)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Matka, żona i kochanka
— Urszula Lipińska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.