Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

007: Z gitarą wśród agentów Jej Królewskiej Mości

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

007: Z gitarą wśród agentów Jej Królewskiej Mości

„For Your Eyes Only” śpiewa Sheena Easton. W historii filmów o najsłynniejszym agencie piosenkarka zapisała się tym, że jako pierwsza była ukazana w czołówce, wykonując utwór. Początkowo napisanie kawałka zaproponowano zespołowi Blondie. Efekt ich pracy nie zyskał jednak uznania i ostatecznie trafił na kolejną płytę kapeli „The Hunter”. „For Your Eyes Only” zyskał uznanie wśród widzów i krytyków. Easton doczekała się za niego nominacji do Oscara i Złotego Globu.
„Octopussy” był sygnowany piosenką „All Time High” w wykonaniu Rity Coolidge. Niewątpliwie piosenka jest jedną z największych pomyłek w historii serii. Nijaka, mało przebojowa, z mało znaną wokalistką. Coś takiego może sprawdziłoby się na początku, ale po McCartneyu, Armstrongu czy Jonesie poziom był już zbyt wyśrubowany.
Na szczęście już przy następnej produkcji naprawiono ten błąd. Czasy się zmieniły i potrzebne było nowe spojrzenie na bondowską piosenkę. To zagwarantował zespół Duran Duran, będący wtedy u szczytu popularności. Jego piosenka „A View to a Kill” uważana jest za jedną z najlepszych. Zdobyła nominację do Złotego Globu. Jest też pierwszą piosenką z cyklu, która wspięła się na szczyt Billboard Hot 100. Dla Duran Duran stanowiła jednak zakończenie pewnej epoki. Był to ostatni utwór, jaki zespół nagrał w oryginalnym, pięcioosobowym składzie, aż do reaktywacji w 2001 roku.
Producenci poszli za ciosem. Do zagrania „The Living Daylights” zaprosili Pet Shop Boys. Jednak ci, kiedy dowiedzieli się, że mają tylko nagrać piosenkę, a nie całą muzykę do filmu, szybko zrezygnowali. Ich miejsce zajęli Norwegowie z A-HA. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Z serią żegnał się wtedy John Barry, który po raz ostatni pełnił rolę kompozytora. Praca okazała się trudniejsza niż zwykle. Barry i członkowie A-HA toczyli ostry spór. Nie potrafiąc dojść do porozumienia, stworzyli dwie wersje kawałka. Pierwsza trafiła na soundtrack, a druga na album A-HA „Stay on These Roads”.
„Licence to Kill” to tytuł jednego z najgorszych filmów o Bondzie oraz piosenki Gladys Knight. Nie wyróżnia się ona niczym specjalnym. Warto tylko dodać, że jest to najdłuższa piosenka napisana do serii.
Wraz z „GoldenEye” Bond wszedł w nową epokę. Potrzebny był więc ktoś, kto odświeżyłby formułę bondowskiej piosenki. Producenci chcieli, by był to zespół Ace of Base. Na szczęście tak się nie stało i za mikrofonem stanęła Tina Turner. Muzykę i słowa napisali dla niej Bono i The Edge z U2. Tak powstała jedna z najbardziej rozpoznawalnych i najlepszych kompozycji w historii nie tylko 007, ale całej światowej kinematografii.
Przy kolejnej produkcji o główną piosenkę „Tomorrow Never Dies” walczyło dwoje wykonawców: piosenkarka Sheryl Crow i zespół k.d. lang. Wygrała Sheryl, z korzyścią dla filmu. Jej konkurent musiał zadowolić się podkładem towarzyszącym napisom końcowym.
Świat gnał do przodu, a wraz z nim James Bond. Dlatego też przy „The World Is Not Enough” główny kompozytor David Arnold postawił na elektronikę i sampling. Nowoczesna miała być też piosenka tytułowa. Za jej oprawę odpowiada zespół Garbage. W 1999 roku, kiedy powstawał film, nie można było lepiej wybrać. Garbage w mistrzowski sposób połączył tradycję z nowoczesnym, syntetycznym brzmieniem. Kolejny klasyk.
Przy „Die Another Day” producenci posunęli się jeszcze dalej. Wybierając Madonnę na główną wokalistkę, opowiedzieli się tym samym za całkowitym unowocześnieniem brzmienia. Kawałek wzbudził sporo kontrowersji. Z jednej strony zyskał uznanie jako świeży powiew w serii, za co został nominowany do Złotego Globu. Z drugiej strony jednak – spotkał się z ostrą krytyką, czego efektem była nominacja do Złotej Maliny za najgorszą piosenkę filmową. Oprócz tego Madonna może się pochwalić małą rólką w filmie. Jest jedyną piosenkarką, która nie tylko zaśpiewała w filmie, ale i w nim zagrała. Choć może jest to stwierdzenie trochę na wyrost.
Do rockowych klimatów wrócił Chris Cornell, pamiętny wokalista Soundgarden i Audioslave, który zaśpiewał w przeboju „You Know My Name”, promującym „Casino Royale”. Zainteresowani, którzy zakupili oryginalną ścieżkę dźwiękową do filmu musieli jednak obejść się smakiem, gdyż nie zawierała ona wspomnianego kawałka. Ukazał się on wyłącznie na singlu. Ewentualnie można też było go ściągnąć za dodatkową opłatą z Internetu.
Najnowsza odsłona przygód agenta Jej Królewskiej Mości pt. „Quantum of Solace” przynosi słuchaczom bardzo smakowity kąsek. Jest nim dość nietypowy duet Alicii Keys i Jacka White’a. Jego egzotyka polega na połączeniu dwóch różnych światów muzycznych – ona jest piosenkarką soulową i r’n’b, on natomiast dokłada do pieca w rockowym składzie The White Stripes. Efekt ich pracy okazał się nad wyraz udany. Warto też odnotować, że Keys i White są pierwszym duetem, który zagrał dla 007.
Historia bondowskich piosenek to historia współczesnej muzyki popularnej. Co prawda kompozytorzy nie zawsze nadążali za modą, ale udawało się im uchwycić niuanse epoki, w jakiej nagrywali. Oto kolejna cegiełka świadcząca o wartości przygód 007 jako archiwum popkultury i jej metamorfoz na przestrzeni lat. I tylko jedna rzecz nigdy się nie zmieniła – angielska flegma.
koniec
« 1 2
8 listopada 2008

Komentarze

18 X 2012   13:17:11

„You Only Live Twice” to moja ulubiona melodia z Bonda, jest ponadczasowa... :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: (Nie)życie toczy się dalej
Jarosław Loretz

10 II 2020

Co robią zombie, gdy nie śledzi ich obiektyw kamery hollywoodzkiego zdjęciowca? No cóż, niekoniecznie ganiają za świeżymi mózgami…

więcej »

Do kina marsz: Luty 2020
Esensja

7 II 2020

Luty w kinach nie zapowiada się jakoś rewelacyjnie, ale kilka propozycji wygląda interesująco.

więcej »

Z filmu wyjęte: Planowanie na szybko
Jarosław Loretz

3 II 2020

Improwizowane akcje często zaczynają się od pospiesznego naszkicowania sytuacji i ogólnego planu działania. Niekiedy jednak można mieć wątpliwości, czy sporządzenie planu zajęło przysłowiową chwilkę.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Przyjaciele czyli galeria sprzymierzeńców
— Konrad Wągrowski

Adwersarze, czyli galeria łotrów
— Konrad Wągrowski

Wszystkie laski Jamesa Bonda
— Urszula Lipińska

Och, James!, czyli Bond Bondowi nierówny
— Konrad Wągrowski

Wielki Ranking Filmów z Jamesem Bondem
— Konrad Wągrowski

Strawberry Fields Forever
— Michał R. Wiśniewski

Im więcej Bonda, tym mniej
— Jakub Gałka

Agenci bez licencji
— Kamil Witek

Biografia Jamesa Bonda
— Konrad Wągrowski

Biegiem z tym szpiegiem!
— Piotr Dobry

Tegoż autora

A nad nami rosną chmury…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

40 najgorszych okładek płyt roku 2019
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Max nierówny komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2019 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Staroświeckie postapo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2019 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szóstka na tróję (z plusem)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Żegnaj Gert
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zieloną Strzałą w dziesiątkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przemyślenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.