Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Cierpienia młodego Rorschacha, czyli o pełnej cierni drodze „Strażników” na ekran

Esensja.pl
Esensja.pl
Konrad Wągrowski
Terry Gilliam, Darren Aronofsky, Paul Greengrass, Bryan Singer, Zack Snyder. Lista nominowanych do przyszłorocznych Oscarów w kategorii najlepszego reżysera? Nie, to osoby, które przez ponad dwie dekady podejmowały próby sfilmowania „Strażników” Alana Moore’a. Udało się tylko temu ostatniemu.

Konrad Wągrowski

Cierpienia młodego Rorschacha, czyli o pełnej cierni drodze „Strażników” na ekran

Terry Gilliam, Darren Aronofsky, Paul Greengrass, Bryan Singer, Zack Snyder. Lista nominowanych do przyszłorocznych Oscarów w kategorii najlepszego reżysera? Nie, to osoby, które przez ponad dwie dekady podejmowały próby sfilmowania „Strażników” Alana Moore’a. Udało się tylko temu ostatniemu.
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
O znaczeniu „Strażników” dla rozwoju sztuki komiksu nie ma sensu pisać – uczynił to zresztą na naszych łamach kilka lat temu Michał Chaciński w tekście „Szara strefa moralności”. Dość powiedzieć, że już niedługo po pierwszym wydaniu komiksu Moore’a i Gibbonsa zainteresowało się nim kino. Trudno się dziwić – było to ambitne i oryginalne dzieło, które zdobyło nagrodę Hugo, pierwszy raz w historii przyznaną powieści graficznej, ale też uzyskało niemałą popularność. Na dodatek opowiadało o czymś z pozoru bardzo filmowym – grupie superbohaterów.
Każdy, kto jednak wczytał się w komiks, musiał stwierdzić, jak bardzo trudne do sfilmowania było to dzieło. Siłą „Strażników” była bowiem nie widowiskowość i przygoda (jak zwykle w historiach o facetach w pelerynach), lecz wyszukana narracja i warstwa psychologiczna. „Strażnicy” byli nowatorscy pod względem konstrukcji, Moore doskonale wykorzystał medium, w którym prezentował swą opowieść, ale to, co sprawdziło się w komiksie, zupełnie nie przekładało się na narrację filmową. Nie byłoby też sukcesu „Strażników” bez pogłębionych psychologicznie postaci Rorschacha, doktora Manhattana, Ozymandiasza, bez ich fobii, obsesji, wewnętrznych demonów, które kierowały ich postępowaniem. Wielopoziomowe kino psychologiczne i opowieść o zamaskowanych mścicielach w jednym? Nie jest to niemożliwe, ale na pewno cholernie trudne do zrobienia.
Terry Gilliam
Terry Gilliam
Pomimo tego już w 1987 roku zaczęto się przymierzać do ekranizacji. 20th Century Fox kupiło prawa do komiksu, a napisanie scenariusza zaproponowano samemu Moore’owi, który jednak od razu tę propozycję odrzucił (do dziś znany jest z mocno negatywnej postawy wobec ekranizacji swych dzieł). Wtedy zadanie napisania skryptu otrzymał Sam Hamm, późniejszy twórca scenariusza do „Batmana” Tima Burtona. 9 września 1988 roku przedstawił swoje pierwsze dzieło. Jego scenariusz kondensuje fabułę komiksu, przedstawiając kryminalną historię, w której grupa byłych Strażników prowadzi śledztwo, mające wyjaśnić przyczyny śmierci kilku ich dawnych kolegów. Hamm mocno odmienił zakończenie komiksu, uznając pomysł Moore’a z fikcyjnym zagrożeniem z kosmosu za mało filmowy. W jego wersji Veidt (znany jako Ozymandiasz) przenosi się w czasie tuż przed moment przemiany Jonathana Ostermana w Dr. Manhattana. Veidt zabija Ostermana, wojna w Wietnamie zostaje przegrana, Nixon usunięty z urzędu, a świat powraca na tory, które dobrze znamy z historii.
Główny problem nie polegał jednak na odejściu od wizji Alana Moore’a, lecz na ogromnych inwestycjach, jakie film w tej wersji wymagał (koszt produkcji szacowano w 1988 r. na 120 milionów dolarów – wówczas kwota astronomiczna). Fox odsprzedał prawa, przejął je Warner, a konkretnie Joel Silver – człowiek, który stał za ogromnymi sukcesami „Szklanej pułapki” i „Zabójczej broni”.
Darren Aronofsky
Darren Aronofsky
Silver do projektu zatrudnia nie byle kogo – Terry’ego Gilliama, eks-Monty Pythona, twórcę „Brazil” i „12 małp” (dodać należy, że do roli Dr. Manhattana typowano Arnolda Schwarzeneggera). Reżyser uznał, że istniejący skrypt przedstawia jedynie cienie tak interesujących bohaterów. Za przerabianie scenariusza Hamma wziął się stały współpracownik Gilliama – Charles McKeown, ale jego praca tym razem nie przypadła Gilliamowi do gustu. Uznał, że większa koncentracja spowodowała usunięcie wieloznaczności opowieści i przesunięcie w kierunku tradycyjnej opowieści superbohaterskiej. Gilliam wprowadził komentarze zza kadru Rorschacha, przywrócił szereg scen obecnych w komiksie, a nieobecnych w dziełach Hamma i McKeowna, ale w międzyczasie stracił zaufanie studia. Mroczna produkcja przestała wyglądać na film, którzy może przynieść duży zysk. Co więcej, sam Gilliam był podobno mocno zniechęcany przez Alana Moore’a, który utwierdzał go w przekonaniu, że „Strażnicy” nie są dziełem filmowalnym. O projekcie zrobiło się cicho na wiele lat. Trudno zresztą się specjalnie dziwić – komiks w dużej mierze zbudowany był na napięciu między USA i ZSRR, na poczuciu ciągłego zagrożenia wojną nuklearną. W latach 90. to zagrożenie zniknęło – na topie zaczęły być inne, mniej mroczne kwestie.
Temat powrócił ponad dekadę później. W 2001 roku prawa przejął z kolei Universal, a zainteresowanie projektem wyraził twórca „Pi” i „Requiem dla snu”, Darren Aronofsky. Aronofsky nie był fanem komiksów, ale „Strażnicy” także go zafascynowali (na eBayu kupił nawet oryginalną stronę). W całej tej opowieści najbardziej intrygowały go skomplikowane charaktery głównych bohaterów, ale też wiele scen uważał za genialne. Co więcej, w międzyczasie technika filmowa poszła tak mocno do przodu, że udana ekranizacja za w miarę rozsądne pieniądze wydała się być możliwa. Po zamachach na World Trade Center skończyła sie też era spokoju i dobrobytu – znów mroczne opowieści zyskały rację bytu. Paradoksalnie więc muzułmańscy terroryści bardzo przysłużyli się planom ekranizacji.
Paul Greengrass
Paul Greengrass
Na razie jednak piłka była u innego zawodnika. Za scenariusz wziął się David Hayter, doświadczony w tematach komiksowych opowieści, twórca między innymi skryptu „X-Men”. Hayter miał być także reżyserem filmu. Był zafascynowany pierwowzorem i uważał, że czasy stały się wystarczająco mroczne i skomplikowane na tak mroczną i skomplikowaną historię. Ze względu na inne projekty napisanie scenariusza zajęło Hayterowi cały rok. Był to skrypt niezwykle wierny komiksowej opowieści, zarówno w detalach, jak i ogólnym klimacie i przesłaniu. Moore uznał oddanie swemu pierwowzorowi, po czym stwierdził, że… komiks to jest komiks i na ekranie filmowym wypadnie źle, szkoda więc czasu na filmowanie „Strażników”. Hayter zdołał nawet nakręcić jedną testową scenę (rozmowę Rorschacha i Nocnego Puchacza), ale Universal zdecydował się znów zawiesić projekt na kołek.
W roku 2004 projekt przeszedł do wytwórni Paramount, a oficjalnie nominowano znów Aronofsky’ego na stanowisko reżysera (który miał pracować na scenariuszu Haytera). W międzyczasie jednak pojawiły się szanse na realizację wymarzonego dzieła Aronofsky’ego – „Źródła” (zawieszonego wcześniej, ze względu na wycofanie się z projektu Brada Pitta) i twórca „Pi” był zmuszony porzucić „Strażników”. W listopadzie 2004 roku do projektu zaangażowano kolejne znane nazwisko – Paula Greengrassa, opromienionego wówczas sukcesem „Krucjaty Bourne’a”. Greengrass również nie był fanem komiksu, ale zafascynowała go tematyka „Strażników”, pokrewna jego filmom „Krwawa niedziela” czy „Omagh”, dla którego pisał scenariusz. W wizji Moore’a widział symbol zagrożenia demokracji wynikającego z rządowego przekonania o konieczności zaostrzania polityki bezpieczeństwa ze szkodą dla swobód obywatelskich (tu w odniesieniu do rządów Margaret Thatcher). To oczywiście w większym stopniu temat „V dla Vendetty”, ale motyw przewodni „Strażników”: „Who watches the watchmen?” też się oczywiście w tę tematykę wpisuje. Dodatkowo czas paranoi po zamachach 9/11 wydał się być idealny na powrót do ekranizacji najsłynniejszego dzieła Alana Moore’a.
Zack Snyder
Zack Snyder
Greengrass rozpoczął prace. Rorschacha miał zagrać Simon Pegg, z kolei reżyser chciał Joaquina Phoenixa do roli doktora Manhattana (pojawiały się też nazwiska Daniela Craiga, Sigourney Weaver i Jude’a Lawa). Przygotowywano kostiumy, scenografię, zaczęto pracować nad efektami specjalnymi, miesięcznik „Empire” nawet przedstawił reportaż z planu, premiera była zaplanowana na 2006. Cóż z tego, skoro Paramount najpierw przyciął fundusze, a w 2005 roku znów zdecydował się na zawieszenie projektu…
…którym zainteresował się ponownie Warner (choć produkcja miała być współfinansowana przez Paramount). Pierwszy kandydatem na nowego reżysera był Bryan Singer („Podejrzani”, „Superman: Powrót”, „Walkiria”), ale ostatecznie zatrudniono twórcę filmowych „300”, Zacka Snydera, film otrzymał niebagatelny budżet 150 milionów dolarów, obsadzono ekipę i rozpoczęcie prac stało się faktem… Jeszcze tylko mała (kilkumiesięczna) kłótnia między wytwórniami na temat podziału zysków, która o mało co nie przesunęła daty premiery o kolejne miesiące i już, zaledwie po 22 latach od pierwszych podejść, film trafił na ekrany kin.
koniec
6 marca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Karnawał osobliwości
Jarosław Loretz

14 I 2019

Towarzyszący komuś pęk balonów niekoniecznie musi oznaczać, że zanosi się na huczne świętowanie.

więcej »

Pożegnania 2018 (4)
Jarosław Loretz

11 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2018 (3)
Jarosław Loretz

10 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Marcin Osuch

Dobro kontra… dobro
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Lipiec 2013 (2)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (3)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Superman na dzisiejszą porę roku
— Jakub Gałka

Alicja w Krainie Koszmarów
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Mój ojciec jest naleśnikiem, a matka się złamała
— Konrad Wągrowski

Do czego służy mapa?
— Konrad Wągrowski

Okrucieństwo świata skrzatów
— Konrad Wągrowski

Zbuduj swój mózg
— Konrad Wągrowski

Niespełnione argentyńskie marzenie
— Konrad Wągrowski

Tok, tok, tok!
— Konrad Wągrowski

Piłka w rękach tyranów
— Konrad Wągrowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nadal w drodze
— Konrad Wągrowski

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.