Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Franklin J. Schaffner
‹Patton›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPatton
ReżyseriaFranklin J. Schaffner
ZdjęciaFred J. Koenekamp
Scenariusz
ObsadaGeorge C. Scott, Karl Malden, Stephen Young, Michael Strong, Morgan Paull, David Bauer
MuzykaJerry Goldsmith
Rok produkcji1970
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania170 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

50 najlepszych filmów wojennych wszech czasów

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2 3 4 5 »

Esensja

50 najlepszych filmów wojennych wszech czasów

Joseph Vilsmaier
‹Stalingrad›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStalingrad
ReżyseriaJoseph Vilsmaier
ZdjęciaRolf Greim, Klaus Moderegger, Peter von Haller
Scenariusz
ObsadaDominique Horwitz, Thomas Kretschmann, Jochen Nickel, Sebastian Rudolph, Dana Vávrová, Sylvester Groth
MuzykaEnjott Schneider
Rok produkcji1993
Kraj produkcjiNiemcy
Czas trwania134 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
40. Stalingrad
Stalingradzki kocioł to zadra, której Niemcy po dziś dzień nie mogą zapomnieć. Ta gigantyczna bitwa, mająca doprowadzić do triumfu hitlerowskiego walca, zakończyła się jedną z najkosztowniejszych, najbardziej brzemiennych w skutki klęsk narodu niemieckiego. Dopiero w pięćdziesiątą rocznicę likwidacji przez sowieckie wojska kotła, w którym znalazła się 6. Armia Polowa pod dowództwem Paulusa, na ekrany kin wszedł film stanowiący rozliczenie z przeszłością. Film, który przywrócił pamięć o prostych żołnierzach, niedobitkach niezwyciężonej armii, którzy – w liczbie zaledwie pięciu tysięcy ludzi – wrócili do kraju dopiero dziesięć lat po zakończeniu wojny. Przeżywszy rozczarowanie postawą Hitlera, przeżywszy mrozy, głód i choroby, na przekór losowi wrócili do domu po to, by przekonać się, że cały wysiłek poszedł na marne, że wszyscy oni skazani są na zapomnienie na równi z setkami tysięcy rodaków poległych w dalekim stepie. Bo niemiecki żołnierz był hitlerowskim najeźdźcą, kimś, do kogo strzelało się bez skrupułów i którego śmierć kwitowało się cyferkami w tabelkach. Pierwszy wyłom w murze milczenia został dokonany „Okrętem”. Drugim wyłomem był właśnie „Stalingrad”, przejmująco prawdziwy film, pomijający zupełnie plany taktyczne, sztabowe narady i burze mózgów, a koncentrujący się na zrozpaczonym, oszukanym żołnierzu, stawiającym czoła przeważającemu liczebnie i technicznie wrogowi, zmagającym się z zawodzącą w trudnych warunkach bronią, z wyniszczającymi organizm głodem i mrozem, a w końcu znajdującym zrozumienie dla wroga. To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy historia pozbawiona jest jakiejkolwiek propagandy, kinematograficznych upiększeń, a w dodatku z góry wiadomo, że nie będzie żadnego happy endu.
Jarosław Loretz

Clint Eastwood
‹Listy z Iwo Jimy›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułListy z Iwo Jimy
Tytuł oryginalnyLetters from Iwo Jima
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery9 marca 2007
ReżyseriaClint Eastwood
ZdjęciaTom Stern
Scenariusz
ObsadaKen Watanabe, Kazunari Ninomiya, Tsuyoshi Ihara, Ryo Kase, Shido Nakamura, Takumi Bando, Yuki Matsuzaki, Takashi Yamaguchi
MuzykaKyle Eastwood, Michael Stevens
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
39. Listy z Iwo Jimy
Clint Eastwood, Amerykanin, nakręcił jeden z najlepszych filmów o japońskiej armii, jaki kiedykolwiek powstał. Nie gloryfikując japońskiej armii ani japońskiej militarystycznej polityki, oddaje hołd japońskiemu żołnierzowi. Wydaje się go rozumieć, pojmować kulturowe uwarunkowania, dostrzega bohaterstwo i poświęcenie. Dominującą tendencją w ukazywaniu japońskiej armii było przedstawianie jej przez pryzmat fanatyzmu – szaleńcze szturmy, kamikaze, rytualne samobójstwa, okrucieństwo wobec jeńców. Eastwood pokazuje wyrosłe z wielu lat wojskowej tradycji przyczyny takich zachowań, ale przedstawia też bohaterów wątpiących, stawianych przed najtrudniejszymi wyborami, jednocześnie gloryfikując nie fanatyczne oddanie złej sprawie, ale wojskowy honor, konieczność spełnienia swego obowiązku do smutnego końca. „Listy z Iwo Jimy” muszą więc podobać się w Japonii, ale i być zrozumiałe na Zachodzie. Jakże inny to film od podejmującego podobną tematykę japońskiego „Yamato”. Tam też żołnierze szli na pewną śmierć, od początku uważali jednak swą sprawę za słuszną i szczerą – taką też wizje film sprzedaje współczesnemu japońskiemu widzowi. A przecież to Japończycy byli agresorami. Japończycy wywołali tę wojnę, Japończycy popełniali wojenne zbrodnie, Japończycy byli znienawidzeni przez podbite ludy. Eastwood tego nie neguje – ale oddając głos pojedynczemu żołnierzowi, potrafi oddać złożoność tego wszystkiego z punktu widzenia przeciętnego Japończyka.
Konrad Wągrowski

Robert Aldrich
‹Parszywa dwunastka›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParszywa dwunastka
Tytuł oryginalnyThe Dirty Dozen
ReżyseriaRobert Aldrich
ZdjęciaEdward Scaife
Scenariusz
ObsadaLee Marvin, Ernest Borgnine, Charles Bronson, Jim Brown, John Cassavetes, Richard Jaeckel, George Kennedy, Trini López, Ralph Meeker, Robert Ryan, Telly Savalas, Donald Sutherland, Clint Walker, John Hollis
MuzykaFrank De Vol
Rok produkcji1967
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania150 min
Gatunekwojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
38. Parszywa dwunastka
Pomysł, by przestępców zaprząc do realizacji ważnych, choć niebezpiecznych dla zdrowia i życia celów, nie jest nowy, czego świadom jest każdy, kto wie, co znaczą określenia „korsarz” i „list kaperski”, względnie kim był niejaki Sudeczko. „Parszywa dwunastka” to dziś już pozycja klasyczna wojennego kina, choć trochę nietypowa. Nietypowa, bo jakieś 70 procent fabuły tego filmu koncentruje się bynajmniej nie na pokazie starcia oddziału straceńców z wojskiem wroga, lecz na dokładnym zobrazowaniu długiego procesu formowania się sprawnej jednostki bojowej ze zgrai kryminalistów na drodze wyczerpujących ćwiczeń, wytwarzania więzi pomiędzy jej członkami (czego widomym znakiem jest solidarna odmowa golenia się w zimnej wodzie) tudzież polityki i intryg w sztabie (gdzie dominują sceptycy lub otwarci przeciwnicy wykorzystania skazańców do jakichkolwiek działań militarnych). W rolach głównych mamy prawdziwą śmietankę męskich twardzieli Hollywoodu: Lee Marvina, Charlesa Bronsona, Telly’ego Savalasa, Donalda Sutherlanda (choć dwóm ostatnim przypadły tu akurat kreacje cokolwiek groteskowe), a tym, co szczególnie zostaje w pamięci po obejrzeniu „Brudnego Tuzina”, jest konstatacja, że plany bojowe najlepiej się zapamiętuje, jeśli je sformułować przy użyciu częstochowskich rymów…
Marcin T. P. Łuczyński

Peter Weir
‹Gallipoli›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGallipoli
ReżyseriaPeter Weir
ZdjęciaRussell Boyd
Scenariusz
ObsadaMark Lee, Mel Gibson, Gerda Nicolson
Rok produkcji1981
Kraj produkcjiAustralia
Czas trwania110 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
37. Gallipoli
Film Petera Weira dotyka ważnego aspektu każdej wojny. Przedstawia dwóch chłopców, wyciągniętych z szeregu podobnych do nich młodzieńców, którym wojna odbiera niewinność i beztroskę myśli i czynów. Archy Hamilton i Frank Dunne Judd (świeżutki Mel Gibson tuż po sukcesie „Mad Maxa”) mają w sobie spontaniczność, energię, potrzebę osiągania. Na razie ogranicza się ona do zwycięstwa w zawodach lekkoatletycznych, ale apetyty rosną. Andy i Frank na ochotnika wstępują więc do wojska, gdzie, jak wiadomo, dopiero mogą stać się prawdziwymi mężczyznami. I stają się, tracąc po drodze idealizm, złudzenia i ufność. „Gallipoli” jest mocno osadzone w australijskiej kulturze filmowej. Przez rodzimych krytyków film uznano jednym z najbardziej wiarygodnie pokazujących czasy kształtującego się państwa australijskiego i zapisano go w katalogu największych arcydzieł australijskiej nowej fali. Ujęcia przyrody, istotne w co drugim filmie z ojczyzny „Krokodyla Dundee”, należą do szczególnie wysmakowanych i dalekich od ponurych pól śmierci, do których przyzwyczaiły nas amerykańskie dramaty wojenne. Jednak niektóre sceny (zwłaszcza te kręcone w Egipcie) jednoznacznie przywodzą na myśl inspiracje twórców „Lawrence’em z Arabii”. To skojarzenie ma także szersze znaczenie. Oba filmy pokazują bowiem ewolucję osobowości, która z czasem nabiera coraz więcej świadomości na temat otaczającego świata i przestaje postrzegać rzeczywistość w uproszczony sposób. Lawrence jeszcze zdążył z tej nowo zdobytej wiedzy skorzystać – dla bohaterów „Gallipoli” było już za późno. Weir doskonale wiedział, jak zakończyć swój film. Finałowa stopklatka nabiera wielu znaczeń, pozostawiając refleksję o bezsensownie przerwanych ludzkich losach, ale i ucinając film w miejscu, gdzie mógł on się stać sentymentalny. Przede wszystkim jednak Weirowi udało się w tym kilkusekundowym bezdźwiękowym kadrze zamknąć jeden z najgłośniejszych protestów przeciwko wojnie w historii kina.
Ula Lipińska

Richard Attenborough
‹O jeden most za daleko›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułO jeden most za daleko
Tytuł oryginalnyA Bridge Too Far
ReżyseriaRichard Attenborough
ZdjęciaGeoffrey Unsworth
Scenariusz
ObsadaDirk Bogarde, James Caan, Michael Caine, Sean Connery, Edward Fox, Elliott Gould, Gene Hackman, Anthony Hopkins, Ryan O’Neal, Laurence Olivier, Robert Redford, Maximilian Schell, Liv Ullmann, Denholm Elliott, Alun Armstrong, Richard Attenborough
MuzykaJohn Addison
Rok produkcji1977
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania175 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
36. O jeden most za daleko
Ostatni z mamutów wojennego kina monumentalnego, starającego się w miarę dokładnie odwzorować polityczną sytuację, pokazać procesy decyzyjne prowadzące do powstania wielkiej operacji militarnej, a w końcu odtworzyć przebieg samej bitwy. Film wypchany po brzegi aktorską śmietanką (Dirk Bogarde, James Caan, Michael Caine, Sean Connery, Edward Fox, Elliott Gould, Gene Hackman, Anthony Hopkins, Laurence Olivier, Robert Redford, Liv Ullmann), zrealizowany z ogromnym rozmachem i rzadko spotykaną dbałością o szczegóły, był o tyle nietypowy, że opowiadał o chybionej operacji, która od początku nie miała szans powodzenia – o „Market-Garden”. W jej wyniku spodziewano się przyspieszyć natarcie na uprzemysłowione tereny III Rzeszy i zakończyć szybciej wojnę, jednak wskutek rozmaitych błędów, opóźnień i zaniedbań desantowane jednostki zostały zmasakrowane przez Niemców i wycofały się ze stratami sięgającymi 1/3 stanu osobowego. „O jeden most za daleko”, film oparty na książce Corneliusa Ryana, odbrązawiał oficerów alianckiego sztabu, koncentrując się na skutkach błędnych decyzji i na wysiłku żołnierzy, którzy mimo przeciwności próbowali osiągnąć wyznaczone cele. Wciąż jednak jeszcze „bohaterem” filmu była zakrojona na szeroką skalę operacja, a nie pojedynczy żołnierze, od których kondycji psychicznej, postawy wobec napotykanych zagrożeń i w końcu od poświęcenia zależało powodzenie misji. To równocześnie rzadki przypadek zrealizowanego na Zachodzie kina, w którym pojawia się polski żołnierz, i to żołnierz, którego wcale nie musimy się wstydzić.
Jarosław Loretz

David Lean
‹Most na rzece Kwai›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMost na rzece Kwai
Tytuł oryginalnyThe Bridge on the River Kwai
ReżyseriaDavid Lean
ZdjęciaJack Hildyard
Scenariusz
ObsadaWilliam Holden, Alec Guinness, Jack Hawkins, Sessue Hayakawa, James Donald
MuzykaMalcolm Arnold
Rok produkcji1957
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania161 min
Gatunekprzygodowy, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
35. Most na rzece Kwai
Na liście reżyserów zainteresowanych projektem znaleźli się John Ford, William Wyler, Howard Hawkes, Orson Welles i Fred Zinnemann. Ekranizacja powieści o budowie mostu przez brytyjskich jeńców na polecenie Japończyków w wykonaniu któregoś z tych reżyserów zapewne nie miałby tyle wyrafinowania, gdyby producent Sam Spiegel nie podjął ryzykownej decyzji. Na stołku reżysera posadził mało wówczas znanego poza Wielką Brytanią Davida Leana, któremu ten tytuł otworzył wrota do wielkiej kariery. Jednak jego droga do hollywoodzkich wytwórni nie była prosta. Alec Guinness i James Donald uznali, że powieść, która posłużyła za podstawę scenariusza „Mostu nad rzeką Kwai”, ma mocno antybrytyjski wydźwięk. Guinness na planie ostentacyjnie prezentował swój sprzeciw wobec pomysłu reżysera na sposób kreacji postaci Nicholsona. Lean chciał, żeby ten bohater był nudny i nieciekawy, a aktor pragnął okrasić porucznika odrobiną humoru. Po kilku dniach na planie reżyser z wielką ulgą pożegnał się z brytyjskimi aktorami, nie kryjąc radości, że „jutro rozpoczyna kręcenie „z amerykańskimi profesjonalistami”. Jego droga przez mękę zakończyła się pierwszym w jego karierze Oscarem (drugiego otrzymał za „Lawrence’a z Arabii”) oraz sześcioma innymi statuetkami. Większość z nich – jak na ironię losu – wpadła w ręce właśnie Brytyjczyków, bo i od Brytyjczyków pochodzą najlepsze składowe tego filmu. Doceniono rolę Aleca Guinnessa, operatorskie wyrafinowanie Jacka Hildyarda, zręczność montażu Petera Taylora i subtelne brzmienie muzyki skomponowanej przez Malcolma Arnolda.
Ula Lipińska

Steven Spielberg
‹Szeregowiec Ryan›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzeregowiec Ryan
Tytuł oryginalnySaving Private Ryan
Dystrybutor UIP, Vue Movie Distribution
Data premiery11 września 1998
ReżyseriaSteven Spielberg
ZdjęciaJanusz Kamiński
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Edward Burns, Tom Sizemore, Matt Damon, Jeremy Davies, Adam Goldberg, Barry Pepper, Giovanni Ribisi, Vin Diesel, Ted Danson, Max Martini, Dylan Bruno, Joerg Stadler, Paul Giamatti, Dennis Farina, Harve Presnell, Dale Dye, Ryan Hurst, Leland Orser
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji1998
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania170 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
34. Szeregowiec Ryan
Stosunkowo niska pozycja w naszym rankingu jednego z najważniejszych filmów wojennych ostatniego ćwierćwiecza, obrazu, który odmienił oblicze gatunku, wynika zapewne z faktu, że Spielberg i scenarzysta Robert Rodat nie znaleźli równie ciekawej i istotnej historii, która by szła w parze z nowatorską, szokującą formą. Opowieść o szukaniu ostatniego ocalałego spośród braci Ryan nie wnosi wiele do filozofii gatunku, nie stawia ważnych pytań, nie prowokuje intelektualnie. Jednak też nie w tym leży siła i znaczenie tego filmu. Pierwsza, wciskająca w fotel, szokująca, dwudziestominutowa sekwencja lądowania na plaży Omaha, fenomenalnie sfotografowana przez Janusza Kamińskiego, to absolutne novum w historii kina. Nikt do tej pory nie pokazywał wojskowej śmierci na ekranie tak realistycznie, nikt tak doskonale nie oddał osaczenia i przerażenia wywołanego ostrzałem przez nieprzyjaciela, nikt tak nie odarł kina wojennego z bohaterskiego mitu. To ujęcie nie ogranicza się zresztą do słynnej pierwszej sekwencji. Żołnierze w „Szeregowcu Ryanie” nie giną po prostu, jak w poprzednich filmach. Oni umierają, w bólu, w cierpieniu, wśród własnych wnętrzności czy poprzez powolne wbijanie noża podczas walki na śmierć i życie. „Szeregowiec Ryan” podkreśla również przypadkowość wojny – nie ma reguł, które decydują o tym, kto może przeżyć. W każdej chwili przypadkowa kula może trafić w czoło, już pierwsza seria kosi połowę obsady barki desantowej. Z oddziału na koniec przeżyje zarówno żołnierz najdzielniejszy, jak i największy tchórz. Nic nie jest pewne. Oprócz tego, że po „Szeregowcu Ryanie” kino wojenne już nie było takie same.
Konrad Wągrowski

Brian G. Hutton
‹Złoto dla zuchwałych›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZłoto dla zuchwałych
Tytuł oryginalnyKelly's Heroes
ReżyseriaBrian G. Hutton
ZdjęciaGabriel Figueroa
Scenariusz
ObsadaClint Eastwood, Telly Savalas, Don Rickles, Carroll O'Connor, Donald Sutherland, Gavin MacLeod, Hal Buckley, Harry Dean Stanton, John Landis
MuzykaLalo Schifrin
Rok produkcji1970
Kraj produkcjiJugosławia, USA
Czas trwania144 min
Gatunekkomedia, przygodowy, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
33. Złoto dla zuchwałych
Jeśli jest coś, co na wojnie bardziej rajcuje od myśli, by sprawnie i skutecznie pozabijać wroga, to jest tym czymś pokusa, by mu wcześniej rąbnąć solidne pieniądze. Skok na bank leżący za linią frontu to zbrodnia doskonała. „Bohaterowie Kelly’ego” znani w Polsce jako „Złoto dla zuchwałych” eksploatują ten temat, by stworzyć jeden z najlepszych filmów wojennych – najlepszy w swojej konwencji, czyli wypełniony postaciami i epizodami, które mają pokazać, jaka fajna i luzacka była U.S. Army. I mimo że zdarza się tam śmierć żołnierzy, nie ma w niej tego ładunku emocji, co w normalnych dramatach wojennych. A jeśli nawet, to szybko zostaje on wyparty przez dobrą zabawę.
Niemniej jednak w swojej konwencji film jest świetny. Już pierwsze kadry zdradzają, w jaki sposób będzie on opowiadany. Tytułowy szeregowy Kelly i sierżant Duży Joe, siedząc w szopie, od czasu do czasu ostrzeliwanej przez ich własną artylerię, przesłuchują niemieckiego oficera schwytanego za liną frontu. Wypytują o rzeczy najistotniejsze dla oddziału: jakie hotele są w zdobywanym właśnie miasteczku Nancy i jakie tam zastaną kobiety. W pewnym momencie wspomniany oficer nie wytrzymuje i podrywa się z krzesła:
– Panowie! Muszę was ostrzec. Niemiecka armia przygotowuje się do kontruderzenia. W Nancy…
– Siadaj! Posłuchaj, nie martwimy się niemiecką armią, mamy wystarczająco własnych problemów! Na prawo generał Patton, na lewo armia brytyjska, z tyłu nasza własna pieprzona artyleria. W dodatku pada. A jedyna dobra rzecz, jaką można powiedzieć o pogodzie, to to, że powstrzymuje ona nasze lotnictwo od posłania nas bombami do wszystkich diabłów, bo jest zbyt gówniana, żeby latać. Verstehen?
No i tak to mniej więcej wygląda. Trzy shermany, które ruszają do boju, puszczając przez głośniki muzykę country, strzelają pociskami z farbą, żeby przerazić wroga, z luf, na które mają nałożone grube rury, aby z daleka wyglądały na znacznie większy kaliber. Sztab jest zachwycony, bo wygląda na to, że U.S. Army przełamała front. Przełamanie frontu polega m.in. na tym, że dowódca oddziału czołgów dzwoni sobie z knajpki do kumpla w jednostce inżynieryjnej i zamawia pontonowy most, bo wszystkie normalne codziennie rozwala amerykańskie lotnictwo. Na końcu się okazuje, że to najprawdziwsza prawda, iż wojskowi wywołują wojny, żeby do spółki zarobić. O wszystkim opowiada doborowa obsada: Clint Eastwood, Telly Savalas, Donald Sutherland i Don Rickles, a całość wieńczy iście westernowy obraz wyładowanej złotem ciężarówki zmierzającej ku zachodzącemu słońcu…
Marcin T.P. Łuczyński

Oliver Hirschbiegel
‹Upadek›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUpadek
Tytuł oryginalnyDer Untergang
Dystrybutor Monolith
Data premiery5 listopada 2004
ReżyseriaOliver Hirschbiegel
ZdjęciaRainer Klausmann
Scenariusz
ObsadaBruno Ganz, Alexandra Maria Lara, Corinna Harfouch, Ulrich Matthes, Juliane Köhler, Thomas Kretschmann
MuzykaStephan Zacharias
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiNiemcy
Czas trwania150 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
32. Upadek
„Upadek” Olivera Hirschbiegela to wielka kompromitacja… polskiej krytyki filmowej. Jakiś niewydarzony recenzent kiedyś podniósł hasło, że film ten gloryfikuje postać Hitlera, a całe stado głupców, nie obejrzawszy filmu lub oglądając go nieuważnie, ten idiotyzm podchwyciło. Tymczasem Hitler jest w „Upadku” żałosnym przegranym satrapą, psychopatą, któremu naród w jakimś szaleńczym otępieniu dał mandat przywódcy. Widzimy koniec jego i jego dworu, który nie do końca rozumie, co się wokół dzieje, i jesteśmy zmuszeni do zastanawiania się, w jaki sposób ludzie potrafią się tak omotać. Reżyser daje dwie odpowiedzi – winą jest rezygnacja z samodzielnego myślenia, wygoda zrzucania odpowiedzialności na innych, a także niewłaściwie rozumiane pojęcia honoru i odpowiedzialności. Film jest zrealizowany bez żadnych filmowych ekstrawagancji, w starym stylu, ale bardzo solidnie, z wiarygodną scenografią, świetnym montażem, dźwiękiem (ten ciągły ostrzał!) i znakomitym aktorstwem zwłaszcza Juliane Koehler, a przede wszystkim Bruno Ganza w roli Führera. Mamy tu też przejrzyste poprowadzenie fabuły z nieprzemijającym klimatem osaczenia i końca pewnej strasznej epoki – w sumie doskonała filmowa robota. Tak – „Upadek” odrzuca popularny filmowy wizerunek Hitlera jako rozwrzeszczanego głupka, ale w ten sposób przypomina, że był on również człowiekiem. Taki ktoś pojawił się wśród nas, nie był przybyszem z innej planety i mógł przejawiać ludzkie cechy, co w żadnym stopniu nie usprawiedliwia strasznych czynów, ale każe poważnie zastanowić się nad ich przyczynami. Chwała Hirschbiegelowi za odwagę takiego ujęcia postaci Führera. Znakomite, zmuszające do myślenia kino.
Konrad Wągrowski

Stanley Kubrick
‹Full Metal Jacket›

WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFull Metal Jacket
ReżyseriaStanley Kubrick
ZdjęciaDouglas Milsome
Scenariusz
ObsadaMatthew Modine, Adam Baldwin, Vincent D'Onofrio, R. Lee Ermey, Dorian Harewood, Arliss Howard, Vivian Kubrick
MuzykaVivian Kubrick
Rok produkcji1987
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania116 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
31. Pełny magazynek
W „Full Metal Jacket” rządzi surrealizm. Żołnierze śpią z karabinami, nadają im kobiece imiona i wierzą, że najsłynniejsi mordercy – Lee Harvey Oswald, Charles Whitman – uczyli się strzelać w korpusie marines. Podstawą do scenariusza filmu była książka „The Short-Timers” Gustava Hasforda, uczestnika wojny w Wietnamie. Kubrick zamęczał autora telefonami i spotkaniami, prosząc o to, żeby pomyślał nad bardziej satysfakcjonującym zakończeniem własnej książki. Jego film nie musiał odbijać rzeczywistości – musiał się dobrze sprzedać. Pierwsza część należy do najmocniejszych i najbardziej spektakularnych kawałków kina wojennego. Grający Hartmana Lee Ermey przybył na casting do „Full Metal Jacket” prosto z planu „Czasu apokalipsy” – wcześniej był instruktorem musztry marines w Wietnamie. Od początku przesłuchania Ermeyowi postać Hartmana wydawała się za łagodna, zebrał więc wszystkich aktorów startujących do ról żołnierzy i zaczął ich poniżać i obrażać. Kubrick był pod wrażeniem, wypowiadane kwestie kazał zapamiętać i Ermeyowi oczywiście dał angaż. Od sceny inspirowanej właśnie tym wydarzeniem rozpoczyna się proces dehumanizacji żołnierzy, którzy już w korpusie stają się maszynami do zabijania. Oglądamy powolny rozkład charakterów i odchodzenie od zmysłów w formie wręcz przerysowanej, przesadzonej. Kubrick sportretował w swoim filmie walkę jednostki o zachowanie normalności w ekstremalnej sytuacji, w której granice tego, co dozwolone, coraz bardziej się zacierają. Wytarty do bólu schemat? Nie wtedy, gdy twórca „Mechanicznej pomarańczy” wyciąga swoje ulubione narzędzie przemawiania do widza: szok.
Ula Lipińska
• • •
« 1 2 3 4 5 »

Komentarze

« 1 9 10 11
15 V 2018   19:29:53

A gdzie choćby "Potop", przecież to wielka superprodukcja wojenna?

15 V 2018   23:04:14

Zauważ, że wszystkie filmy sięgają najdalej do początku XX wieku.

Inaczej załapałoby się wiele filmów tzw. historycznych. "Krzyżacy", "Pan Wołodyjowski", masa filmów o wojnach napoleońskich, "Troja", a może nawet "Walka o ogień". I cały ranking rozlazłby się w szwach.

16 V 2018   11:24:56

Jejku, dlaczego nikt nie czyta naszych wstępów???

"„Film wojenny” to pojęcie szerokie. Na początku więc wypada wyjaśnić, jak dokonaliśmy selekcji gatunkowej. Po pierwsze – zastosowaliśmy kryterium czasowe. Nie bierzemy pod uwagę filmów, których akcja toczy się przed XX stuleciem."

08 VI 2018   16:33:59

Ciekawe kto to ocenial chyba jakis gowniarz Japonska bajeczka na 3 miejscu wystarczy zobaczec pierwsze 10 miejsc i wszystko jasne Czas wojny chociazby jest lepszy od wiekszosci z tej dziesiatki czy Szeregowiec Rajan, Czerwony baron,Gustloff: Rejs ku śmierci i jeszcze setka wiecej

03 IX 2018   05:55:16

Co za bolszewicki ranking.Tfuu

03 IX 2018   18:37:01

@Degusto- bo głosował w nim taki jeden zapluty karzeł reakcji (czyli ja), ze skromną pomocą Wani (tego od zwalczania brygady czołgów одном гренатом). Wszystkie filmy zostały wybrane jednogłośnie, i nawet nie musiałem odbezpieczać PPSz-y.

19 XI 2018   07:53:32

operation red sea

nowość z chin
zasługuje na uznanie

21 XI 2018   12:27:27

Co za gówno.

30 XII 2018   14:36:33

bardzo dobre zestawienie

14 V 2019   08:52:41

Co to za badziewiasty zestaw?

« 1 9 10 11

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Meble na wysoki połysk
Jarosław Loretz

10 VI 2019

Garażowe wyprzedaże w rejonie Hollywood mogą kryć szereg zdradzieckich pułapek. Jedną z nich są meble.

więcej »

Serialomaniak.pl: Premiery i powroty seriali – czerwiec 2019
Julia Deja

5 VI 2019

Serialowa ramówka na czerwiec zapowiada się interesująco. Czeka nas ostatnie spotkanie z Jessicą Jones (przynajmniej pod szyldem Netflixa), sporo produkcji dokumentalnych (również tych typu true crime), nowe komedie oraz powroty takich hitów jak „Black Mirror” czy „Legion”.

więcej »

Z filmu wyjęte: Limuzyna na miarę naszych możliwości
Jarosław Loretz

3 VI 2019

Gdy zachodzi potrzeba użycia długiej limuzyny, a lokalne firmy nie mają akurat pod ręką żadnego lśniącego zaoceanicznego wehikułu, trzeba zdać się na lokalną wytwórczość.

więcej »

Polecamy

Meble na wysoki połysk

Z filmu wyjęte:

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Klasyka kina radzieckiego: Miłość nie wybiera, a jej żywot bywa krótki…
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Z salonów Petersburga pod Austerlitz
— Sebastian Chosiński

Pomysł na życie zawodowe po osiemdziesiątce
— Konrad Wągrowski

Klasyka kina radzieckiego: Miłość silniejsza od wojny
— Sebastian Chosiński

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Transatlantyk 2017: Osiem festiwalowych filmów
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

East Side Story: Romeo z przestrzeni kosmicznej
— Sebastian Chosiński

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
— Konrad Wągrowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.