Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: Na czym – wedle filmowców – walczyli Niemcy

Esensja.pl
Esensja.pl
Oglądając filmy wojenne, można dojść do zabawnego przeświadczenia, że niemieccy żołnierze jeździli niemal wyłącznie na amerykańskich półgąsienicowych transporterach opancerzonych, a walczyli na sowieckich czołgach. Cóż jednak na to poradzić, skoro producenci nie widzą nic zdrożnego w naginaniu prawdy.

Jarosław Loretz

Weekendowa Bezsensja: Na czym – wedle filmowców – walczyli Niemcy

Oglądając filmy wojenne, można dojść do zabawnego przeświadczenia, że niemieccy żołnierze jeździli niemal wyłącznie na amerykańskich półgąsienicowych transporterach opancerzonych, a walczyli na sowieckich czołgach. Cóż jednak na to poradzić, skoro producenci nie widzą nic zdrożnego w naginaniu prawdy.
Kompania braci
Kompania braci
Naturalnie wiadomo, że w czasach powojennych uzyskanie sprawnego, oryginalnego czołgu bądź wozu pancernego produkcji niemieckiej zakrawało na cud. Większość z nich została zniszczona w walkach, niewielka liczba – najczęściej zdekompletowana – trafiła do muzeów, a reszta, w ramach mszczenia się na technice znienawidzonego wroga (a bardziej serio – po prostu ze względu na brak zastosowania w armii), bardzo szybko trafiła na złom. Wskutek tego, gdy przystępowano do kręcenia filmów opowiadających o czasach II wojny światowej, filmowcy wyczyniali cuda, byle tylko mieć na planie coś, co z grubsza przypominało niemiecki pojazd pancerny. Stosunkowo najłatwiejsze zadanie mieli twórcy z Europy, bowiem jeszcze dwadzieścia lat po wojnie bez problemu można było wejść w posiadanie transportera półgąsienicowego, wyglądającego wypisz, wymaluj jak Sdkfz 251. Jego lekko zmodernizowaną wersję produkowała bowiem czeska Tatra, wypuszczając do roku 1962 ponad półtora tysiąca sztuk pod nazwą OT-810. Ostatnie z nich zeszły ze służby dopiero w 1995 roku. A jako że niemiecki i czeski pojazd są dla laika dość trudne do rozróżnienia, można uznać, że zastosowanie powojennego OT-810 w roli niemieckiego półgąsienicowego transportera opancerzonego jest całkiem udanym pomysłem (na zdjęciu OT-810 w „Kompanii braci”).
Komandosi z Navarony (M2 przerabiany)
Komandosi z Navarony (M2 przerabiany)
Zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy producent nie ma dostępu do OT-810. A tak najczęściej było w przypadku filmów powstających w USA czy w Europie Zachodniej przed upadkiem komunizmu. Wychodzono wówczas z założenia, że rolę hitlerowskiego transportera może zagrać jakikolwiek pojazd zbliżony konstrukcyjnie do niemieckiego oryginału, w związku z czym w filmach królowały amerykańskie transportery półgąsienicowe M2 i M3, posiadające dość charakterystyczną sylwetkę i generalnie niepodobne do Sdkfz 251. Dla przyzwoitości pojazdy niekiedy przerabiano tak, by choć z grubsza je upodobnić do niemieckiego transportera, ale często działania upodabniające ograniczano do pomalowania wozu szarą farbą, a w ekstremalnych przypadkach do zwykłego namalowania czarnego krzyża (na zdjęciu lekko przerobione M2 z „Komandosów z Navarony” i z „Karnej kompanii”, a także praktycznie nieprzerabiane M3 w „Bitwie o Ardeny” i w „Nocy generałów”).
Kompania karna (M2 przerabiany)
Kompania karna (M2 przerabiany)
Znacznie więcej kłopotów sprawiały jednak czołgi. Ich przeróbki były dość kosztowne i zdarzało się, że na planie pojawiały się nawet współczesne konstrukcje, jedynie przemalowane w barwy mające przypominać stosowany przez Niemców kamuflaż. Najbardziej jaskrawe przykłady swobodnego podchodzenia do historycznej dokładności to powojenny M48 Patton w roli niemieckiego czołgu w filmie – cóż za ironia – „Patton” oraz w ogóle nieprzerabiany poczciwy T-34 w „Komandosach z Navarony”. T-34 zresztą miały zaszczyt stawać się rozmaitymi rodzajami niemieckich czołgów zarówno w kinie zachodnim, jak i wschodnim, gdzie czołg ten, wraz z nowszym T-55, również często przerabianym na rozmaite pojazdy opatrzone czarnym krzyżem, przez długi czas był podstawową siłą pancerną armii Układu Warszawskiego. Niektóre z przeróbek wypadły całkiem nieźle (jak choćby w „Złocie dla zuchwałych” i „Szeregowcu Ryanie”), inne raczej bawiły, jak niektóre czołgi z filmów polskich („Stawka większa niż życie”, „Eroica”) i radzieckich („Szli żołnierze”, „Ballada o żołnierzu”). A bywały i w ogóle kuriozalne sytuacje, jak ta, gdy w radzieckim „Wyzwoleniu” sowiecki T-34 atakuje niemieckiego T-34.
Bitwa o Ardeny (M3 nieprzerabiany)
Bitwa o Ardeny (M3 nieprzerabiany)
O ciężarówkach natomiast nie ma co w ogóle wspominać, bo filmowcy najczęściej uważali (i do tej pory uważają), że jak auto ma wysuniętą przed kabinę kierowcy maskę, to z pewnością świetnie się sprawdzi jako niemiecka ciężarówka. I nie jest ważne, jakiej produkcji jest wóz ani w którym roku opuścił fabrykę.
Na koniec zostawiłem kilka ciekawie wyglądających wozów, które potrafią rozczulić do łez. Są to: dziwo z „O jeden most za daleko”, dwa pojazdy z „Eskadry 633” – jeden zrobiony na potrzeby filmu, a drugi będący powojennym brytyjskim transporterem opancerzonym, powojenny sowiecki BTR-152 w „Nocy generałów”, „Jarzębinie czerwonej” i „Stawce większej niż życie” i wreszcie egipski wóz pancerny z początku lat 60. w nędznym horrorze „Oaza zombich”. Zdaję sobie jednak sprawę, że ten ostatni przypadek to wręcz chwyt poniżej pasa, bo niskobudżetowych, tragicznie słabych filmów, w których za niemiecki czołg czy transporter opancerzony robią najcudaczniejsze pojazdy, jest bez liku.
Noc generałów (M3 nieprzerabiany)
Noc generałów (M3 nieprzerabiany)
Warto może na deser odnotować jeszcze dwa filmy, oba zresztą polskie. Pierwszy to koszmarne „Złoto dezerterów”, w którym za niemiecki czołg robi poczciwy, w ogóle nieucharakteryzowany T-34, co dowodzi nie tyle poczucia humoru u reżysera, ile lekceważącego stosunku wobec widza. Drugi – to równie niedobra, choć posiadająca kilka zabawnych momentów „Superprodukcja”, gdzie „przebrany” za niemiecki czołg T-72 jest zwyczajnie i ewidentnie zgrywą.
Patton w Pattonie
Patton w Pattonie

T-34 – Komandosi z Navarony
T-34 – Komandosi z Navarony

Złoto dla zuchwałych
Złoto dla zuchwałych

Stawka większa niz życie
Stawka większa niz życie

Eroica
Eroica

Szli żołnierze
Szli żołnierze

Ballada o żołnierzu
Ballada o żołnierzu

Wyzwolenie - T-34 kontra T-34
Wyzwolenie - T-34 kontra T-34

O jeden most za daleko.
O jeden most za daleko.

Eskadra 633
Eskadra 633

Eskadra 633
Eskadra 633

Noc generałów – powojenny BTR
Noc generałów – powojenny BTR

Jarzębina czerwona – powojenny BTR
Jarzębina czerwona – powojenny BTR

Stawka większa niz życie - powojenny BTR
Stawka większa niz życie - powojenny BTR

Oaza zombich
Oaza zombich

Superprodukcja
Superprodukcja
koniec
5 września 2009

Komentarze

17 I 2013   23:46:54

W "wyzwoleniu" na tym zdjęciu radziecki T-34/85 jedzie na ISa-2 a nie T-34 ;)

01 III 2013   19:43:48

szkoda tylko że scenarzyści czy rekwizytorzy mają tak mała wiedzę wystarczy dobrze się przygotować do tematu;
Jeśli chodzi o niemców to szerko stosowali pojazdy zdobyczne wroga ,tzn na froncie wschodnim masowo t34 w barwch niemickich walczyły przeciwko rosjanom ,oczywiście po niewielkich przeróbkach,zmiana lamp,noteków skrzn narzędziowych wieżyczek dowódcow i malowania
I tak przygotowany czołg jest realny.
Pod szczecinem walczyły sowieckie shermany z shermanami niemieckimi zdobytymi w ardenach , wystarczy chciec

12 V 2013   18:38:20

Przed upadkiem komunizmu, to nikt (no może poza kinematografią czechosłowacką) nie miał dostępu do OT-810... Widziałeś kiedyś film: sowiecki, polski, czy np bułgarski w którym występował by OT-810??? Pierwszy polski jaki sobie kojarzę to "Złoto dezerterów".
A przez pierwsze 20 lat po wojnie - to jednak zdarzały się raczej oryginalne przypadki Sdkfz.251...
I nieprawdziwą jest teza o nieprzydatności czołgów niemieckich - niektóre państwa używały ich po wojnie jako pojazdów etatowych - np.Bułgaria.

05 IX 2014   18:08:22

oj, oj... i artykuł i komentarze ciut zabawne :)

27 I 2015   21:09:36

O ile pseudokopie tygrysów czy coś w tym rodzaju zbudowane na powojennych konstrukcjach to faktycznie dramat o tyle T-34 były na uzbrojeniu wehrmahtu. Niemcy używali zdobycznych maszyn jak tu:
http://beutepanzer.ru/Beutepanzer/su/t-34/t-34-85/t-34_85_01.JPG

27 II 2015   15:22:28

Oczywiście, że używali, ale ich obecność w filmach nie wynikała z dbałości o detal, a z niechlujstwa. Przed 1990 w ZSRR raczej - mówiąc delikatnie - nie chwalono się tym, że radziecki sprzęt walczył też po stronie wroga. Natomiast na Zachodzie T-34 był znacznie mniej znany od Shermana czy Pattona, więc doskonale się nadawał jako "czołg niemiecki".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Dalekowschodnie nauki
Jarosław Loretz

14 X 2019

Żeby ostudzić emocje po zeszłotygodniowym czarnym ptaku, dzisiaj proponuję chwilę filozoficznej zadumy.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jubileuszowy ptak
Jarosław Loretz

7 X 2019

W jubileuszowej, setnej odsłonie cyklu „Z filmu wyjęte”, proponuję ptaka. Czarnego. Słusznych rozmiarów.

więcej »

Do kina marsz: Październik 2019
Esensja

4 X 2019

Oto nasz wybór najciekawszych premier kinowych w październiku 2019.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.