Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: 10 najbardziej twardzielskich wcieleń Bruce’a Willisa

Esensja.pl
Esensja.pl
Jakub Gałka, Konrad Wągrowski
Oglądaliście Bruce’a Willisa w roli wrażliwego poety? A może rozdartego kowboja-geja? Czy mógłby zagrać zapłakanego Skrzetuskiego? Nie, oczywiście, że nie. Bruce jest twardy. Twardy jak Chuck Norris, twardy jak Roman Bratny. Z okazji premiery „Surogatów” przypomnijmy sobie jego 10 najbardziej twardzielskich wcieleń. Wcieleń, bez których nasz świat nie tyle byłby gorszy, ile w ogóle by go mogło nie być.

Jakub Gałka, Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: 10 najbardziej twardzielskich wcieleń Bruce’a Willisa

Oglądaliście Bruce’a Willisa w roli wrażliwego poety? A może rozdartego kowboja-geja? Czy mógłby zagrać zapłakanego Skrzetuskiego? Nie, oczywiście, że nie. Bruce jest twardy. Twardy jak Chuck Norris, twardy jak Roman Bratny. Z okazji premiery „Surogatów” przypomnijmy sobie jego 10 najbardziej twardzielskich wcieleń. Wcieleń, bez których nasz świat nie tyle byłby gorszy, ile w ogóle by go mogło nie być.
Szklana pułapka – John MacLane (policjant)
Najtwardsze z twardzielskich wcieleń Bruce’a – trzykrotnie powielane zresztą. MacLana można skopać, zbić, postrzelić, wysadzić w powietrze, zrzucić z wysokiego budynku, wystrzelić na fotelu awaryjnym z samolotu i w ogóle zmaltretować na wszelkie możliwe sposoby, a na koniec on i tak będzie wyglądał tak samo – skacowane oczy, brudny podkoszulek i połamany pet w gębie – a robiąc kuku głównemu bad guyowi, rzuci od niechcenia najbardziej twardzielski tekst wszech czasów: „Yippee ki-yay, motherfucker!”.
Ostatni skaut – Joe Hallenbeck (prywatny detektyw)
Były agent Secret Service, który nawet raz uratował życie prezydentowi, obecnie strudzony życiem, nieśmierdzący groszem (za to wódą i owszem) prywatny detektyw zdradzany przez żonę – popadł w niełaskę, gdy znokautował ochranianego senatora za frywolne igraszki. Teraz też pomagając upadłemu futboliście, nokautuje równo wszelakich zbirów. A w tekstach bywa równie dobry co John MacLane: „Głowa czy brzuch?”.
Pulp Fiction – Butch Coolidge (bokser)
Pomijając fakt, że wyjątkową atencją darzy zegarek, który Christopher Walken przechowywał w odbycie, Bruce jest tu naprawdę twardy. Nawet nie chodzi o to, że stawia się szefowi mafii, zabija na klopie Johna Travoltę (to akurat nie wyczyn) i rozprawia się z bandą zboków. Prawda jest taka, że trzeba być wyjątkowym twardzielem, żeby wytrzymać z dziewczyną tak głupią, że nie odróżnia motocyklu od choppera!
Sin City – John Hartigan (policjant)
Co prawda w filmowym wcieleniu Hartigan nie jest połączeniem Brudnego Harry’ego i Arnolda Schwarzeneggera, ale to tylko pozory. Bohater Willisa to twardziel jakich mało – obijają mu gębę, zamykają w więzieniu, pozbawiają rodziny, próbują udusić, powiesić, zastrzelić, zadźgać. A ten dalej prze naprzód, nie wahając się urywać przeciwnikom cojones – wszystko po to, by chronić piękną Jessicę Albę. Mało? To teraz najlepsze: czy wyobrażacie sobie, jak twardym trzeba być, by odmówić łaszącej się Albie szybkiego (lub wolnego, jak kto lubi) numerku? Bruce jest ponad to.
Armageddon – Harry Stamper (nafciarz)
Można rzec: eee tam, twardziel – zwykły facet, tylko dobry w tym, co robi. Otóż nie! Znacie osobiście jakiegoś nafciarza, który złożyłby swoje życie w ofierze, aby ratować ludzkość? No dobra, pewnie paru by się znalazło. A takiego, który poszedłby na pewną śmierć w zamian za chłopaka swojej córki, którego zresztą nie znosi? Do tego trzeba być już wyjątkowym twardzielem.
Stan oblężenia – generał William Devereaux (oficer US Army)
Twardziel z dużymi możliwościami – właściwie to na jego miejscu każdy mógłby strugać cwaniaka. W końcu jak jest się dwugwiazdkowym generałem i ma się do dyspozycji kilka dywizji, to rzeczywiście można, jak to robi Willis, ogłosić „Ja jestem tu prawem!” i wprowadzać stan wyjątkowy w Nowym Jorku, prześladując i torturując niewinną ludność pochodzenia bliskowschodniego. Na szczęście na koniec bohater okazuje się prawdziwym twardzielem, przyznaje rację demokratycznym wartościom i wszyscy żyją godnie, politycznie poprawnie, patriotycznie i bez ksenofobii. Tylko nie wiadomo, czy długo i szczęśliwie.
Piąty element – Korben Dallas (taksówkarz)
Romantyk kryjący się pod płaszczykiem twardziela ukrywanym pod maską zwykłego faceta. Ewolucja przebiega oczywiście odwrotnie – Willis jest najpierw Bogu ducha winnym taksówkarzem, później okazuje się, że z różnymi szybkostrzelnymi gnatami mu po drodze, by w końcu nie móc oświadczyć rudowłosej Mili Jovovich, że ją kocha (nic dziwnego, w końcu laska byłą partnerką reżysera – jeszcze by mu podpadł…). Oczywiście ostatecznie wybąkuje odpowiednie słowa – prawdziwego twardziela znać po tym, jak mówi „kocham”.
Niezniszczalny – David Dunn (superbohater)
Nie można być twardszym niż David Dunn w "Niezniszczalnym". Rany, przecież sam tytuł mówi już wszystko! David, z pozoru spokojny robotnik, ma pewną przypadłość: nic się go nie ima. Można go tłuc, walić, rzucać o ścianę, rozwalać pociąg, którym jedzie – a on pozostanie cały, w przeciwieństwie do ściany czy pociągu. David jest po prostu superbohaterem, choć może trochę innym niż tradycyjni przebierańcy w czerwonych majtkach zakładanych na niebieskie rajstopy. David się nie afiszuje ze swym supebohaterstwem, sam szuka dla siebie właściwej roli w społeczeństwie. Spróbujcie jednak wyciągnąć na niego rękę. Wszystkie kości połamane od razu.
Jak ugryźć 10 milionów – Jimmy „Tulipan” Tudeski (zawodowy zabójca)
Bruce bywał nie tylko po prostu twardzielem, ale i twardzielem-Polakiem (z pochodzenia, o czym świadczy nazwisko). I za to mu chwała, i za to mu order. Hmm, jest co prawda twardzielem-płatnym mordercą, ale mordercą pełnym niekwestionowanego uroku osobistego. W dodatku twardzielem wrażliwym, o czym świadczą tulipany, jakie zwykł pozostawiać przy tych, którzy nieopatrznie weszli mu w drogę.
Dwanaście małp – James Cole (skazaniec)
Och, żeby przenosić się w czasie za pomocą wyjątkowo niewygodnej machiny czasu, trzeba mieć jaja. Aby zaś robić to, by po raz kolejny ratować całą ludzkość, trzeba być naprawdę kimś (nawet jeśli ta misja jest tak niezupełnie ochotnicza, a i przeszłość bohatera nie do końca krystaliczna). Ale wyrywanie na żywca własnego zęba...? Rany, takich twardzieli to może pięciu się na całym świecie znajdzie.
koniec
26 września 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Poznaj wiek wampira po słojach jego
Jarosław Loretz

28 IX 2020

Od czasu do czasu trafiają się filmy, w których scenarzysta postanowił błysnąć oryginalnym konceptem. Tak oryginalnym, że aż nie mającym nic wspólnego z konwencją, w jakiej realizowano film.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jubileuszowe balony
Jarosław Loretz

21 IX 2020

Dziś 150. odcinek cyklu, w związku z czym proponuję grupowe puszczanie balonów. Czarnych, żeby nie było zbyt szablonowo.

więcej »

Z filmu wyjęte: By przyszłe pokolenia spały spokojnie
Jarosław Loretz

14 IX 2020

Jedną z metod usunięcia zagrożenia ze strony morderczego monstrum jest pogrzebanie bydlęcia bądź przedmiotu nim sterującego w zupełnie niedostępnym miejscu. Na przykład na dnie Rowu Mariańskiego albo…

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.