Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

James Cameron
‹Avatar›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvatar
Dystrybutor CinePix
Data premiery25 grudnia 2009
ReżyseriaJames Cameron
ZdjęciaMauro Fiore, Vince Pace
Scenariusz
ObsadaSam Worthington, Zoe Saldana, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez, Giovanni Ribisi, Wes Studi, CCH Pounder, Stephen Lang, Joel Moore, Peter Mensah
MuzykaJames Horner
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania150 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Toruk Macto i jeźdźcy ważek

Esensja.pl
Esensja.pl
Poniższy tekst lepiej jest czytać po obejrzeniu „Avatara”, bo zawiera pewną ilość szczegółów zdradzających fabułę. Jest to szkic raczej, niż prawdziwy esej. Próba zastanowienia się nad tym, dlaczego film jest godny uwagi nie tylko w warstwie wizualnej. Wygląda bowiem na to, że Cameronowi po raz kolejny udało się coś, o czym wielu innych twórców tylko marzy: stworzył spójną mitologię nieistniejącego świata.

Tomasz Rachwald

Toruk Macto i jeźdźcy ważek

Poniższy tekst lepiej jest czytać po obejrzeniu „Avatara”, bo zawiera pewną ilość szczegółów zdradzających fabułę. Jest to szkic raczej, niż prawdziwy esej. Próba zastanowienia się nad tym, dlaczego film jest godny uwagi nie tylko w warstwie wizualnej. Wygląda bowiem na to, że Cameronowi po raz kolejny udało się coś, o czym wielu innych twórców tylko marzy: stworzył spójną mitologię nieistniejącego świata.

James Cameron
‹Avatar›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvatar
Dystrybutor CinePix
Data premiery25 grudnia 2009
ReżyseriaJames Cameron
ZdjęciaMauro Fiore, Vince Pace
Scenariusz
ObsadaSam Worthington, Zoe Saldana, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez, Giovanni Ribisi, Wes Studi, CCH Pounder, Stephen Lang, Joel Moore, Peter Mensah
MuzykaJames Horner
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania150 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niedoścignionym wzorcem autora fantastyki pozostaje J.R.R. Tolkien. Nieraz podkreślał on, że światy tworzące się w umyśle pisarza istnieją naprawdę. Człowiek tworzy je siłą swojej wyobraźni, po czym zaczynają one żyć własnym życiem, choć pod kontrolą demiurga. Dlatego dla Tolkiena tak ważne było, żeby jego wizja Śródziemia była doskonale spójna. A tworzenie mitologii swojego świata rozpoczął od stworzenia zasad gramatycznych sztucznego języka, którym będą posługiwać się wymyślone przez niego stwory.
Wygląda na to, że kino hollywoodzkie jest idealne do tworzenia, opowiadania i realizacji mitu. Jego imitująca rzeczywistość formuła jest w czytelny dla widza sposób umowna. Jego nieprzekraczalne (choć czasem mocno naciągane) zasady tworzą kanon, w którym można rozpoznać wciąż te same historie. To on jednak jest jego największą wartością, bo tworzy pewną nadrzeczywistość, w której widz może się bez problemu odnaleźć. Widać właśnie tego widz potrzebuje: podobnych wariantów opowieści o pewnym człowieku, którego przeznaczeniem jest zbawić świat. Takich, jakie dawno temu pieśniarze opowiadali przy ogniskach.
„Avatar”, jako film trójwymiarowy, jest rzecz jasna w pierwszym rzędzie próbą urealnienia świata przedstawionego na ekranie kinowym. Nie pierwszą zresztą. Jako wzmagające poczucie realizmu reklamowano również pierwsze filmy kolorowe i szerokoekranowe. Czy to przypadek jednak, że wszystkie te formy urealnienia obrazu w praktyce służyły głównie podniesieniu atrakcyjności wielkich, drogich widowisk w typie, o którym już wspomniałem? Nie inaczej jest z „Avatarem”. Widza olśniewają piękne krajobrazy Pandory, po mistrzowsku wykreowane przez Camerona i WETĘ. Trójwymiar potęguje to wrażenie, o czym dobitnie świadczą zachwyty wielu recenzentów.
Tak jak Tolkien pracę nad Śródziemiem zaczął od pisania języka elfów, Cameron ponoć zaczął tworzenie realiów Pandory od języka i kultury Na’vi. Wyraźnie widoczne jest, że wzorował się na kulturach Indian północnoamerykańskich. Rdzenni mieszkańcy kontynentu stali się najwyraźniej dla amerykańskich twórców wzorcem ludzi żyjących blisko natury, a ich stała obecność w kinie wskazuje na istniejący w Ameryce spory kompleks. Na przykładzie „Avatara” być może da się wskazać na pragnienie, aby historia potoczyła się inaczej. Łatwo przełożyć mieszkańców Pandory, rzucającymi się z łukami na karabiny, na historię wojen indiańskich. Film staje się przez to bliski historii alternatywnej, w której kawalerzystów powstrzymano przed ludobójstwem. Jednak aby to mogło się spełnić, Indianie musieliby dokonywać czynów prawdziwie heroicznych, legendarnych, nadludzkich. Dlatego opowieść o zwycięstwie łuczników nad pilotami myśliwców osuwa się w mit. I dobrze, lepiej tak, niż śmieszność bitwy o Endor w „Powrocie Jedi”.
Postać Jake’a Sully’ego jest znakomitą realizacja mitu. Dość konkretnego zresztą. Opowieść bohaterze z zewnątrz, który w czasach kryzysu nadludzkim wysiłkiem jednoczy rozproszoną społeczność, powtarza się w różnych miejscach na kuli ziemskiej. Według ruskiej tradycji pierwszym władcą Nowogrodu był wiking Ruryk, obcy. W mitach Indian mezoamerykańskich występuje bóg Quetzalcoatl, który miał białą skórę, przybył ze wschodu i wprowadził pierwsze prawa. Jake Sully, jak tamci, zaczyna swoją przygodę na Pandorze jako osoba poza społeczeństwem. W praktyce to oznacza, że dla Na’vi on nie istnieje. Wielkie znaczenie ma tutaj pierwsza noc, jaką Sully spędza samodzielnie w dżungli. W wielu społeczeństwach plemiennych takie doświadczenie jest dla młodych chłopców elementem rytuału przejścia do wieku męskiego i stania się pełnoprawnymi członkami społeczności. Jake nie zdaje tego egzaminu. Nie może sobie poradzić bez pomocy Neytiri, zostaje pogardliwie nazwany dzieckiem. Czeka go długi proces socjalizacji – osiągania statusu prawdziwego człowieka (ciekawe, jak łagodnie przebiega ten proces w tym filmie, w porównaniu choćby z „Człowiekiem zwanym koniem”, gdzie wprowadzenie białego człowieka w społeczeństwo Indian oznacza dla niego prawdziwy ból i upokorzenia). Naprawdę interesujący jest jednak dalszy progres statusu bohatera wśród Na’vi. Sully ujeżdża latającego Toruka. To czyn o doniosłym znaczeniu, ostatecznie przenoszący jego postać w sferę mityczną. Wiemy z opowieści Neytiri, że dokonują tego najwięksi bohaterowie, w chwilach największego zagrożenia dla całej rasy, i że za pamięci plemienia zdarzyło się to tylko pięć razy. Tak więc, gdy Jake Sully w obliczu śmiertelnej groźby wyginięcia całej rasy zjawia się w świętym miejscu Na’vi na grzbiecie skrzydlatego potwora, osiąga status legendarnego bohatera, boskiej inkarnacji. Mesjasza, o którego modlił się lud, który poprowadzi znękanych do zwycięstwa.
Znaczące jest, że Jake Sully, choć wchodzi w obce mu społeczeństwo z wielkim łoskotem, nie dezorganizuje go. Może dziwić takie wyczucie obcej kultury u zwykłego marine, ale pamiętajmy że mamy do czynienia z opowieścią mityczną. Rolą mitu, choć opowiada o momencie przełomowym, jest zachowanie pamięci o tradycji. Toteż jeździec Toruka odnosi się z wielkim szacunkiem do młodego wodza. Nie kwestionuje jego pozycji jako najwyższego przywódcy. Jego rolą jest jedynie podnieść jego autorytet w chwili wielkiego zagrożenia, poprowadzić do ataku grupę wojowników ujeżdżających stwory przypominające skrzyżowanie jaszczurek z ważkami. Gdy to się dokona, Toruk zostaje odprawiony, a Jake Sully zmienia się w zwykłego członka plemienia.
Ale cóż, to tylko legenda. Prowadzenie realistycznej narracji na temat oporu Na’vi przeciw mieszkańcom Ziemi, to jak opisanie wojen indiańskich przy ograniczaniu się do Little Bighorn. Obcy wrócą i zniszczą świat, tak jak zrobili to ze swoim rodzimym. Mieszkańcy Pandory przestaną żyć swoją legendą, więc zostanie ona spisana. Pozostanie jedynym, co będą w stanie przekazać swoim dzieciom.
koniec
29 grudnia 2009

Komentarze

29 XII 2009   12:10:32

Drobna nieścisłość w nazewnictwie.
Zwierzę, którego dosiadł Jake to nie Toruk Macto a Toruk. Toruk Macto (rider of the last shadow) to "tytuł" jeźdźca, który dosiadał Toruka.
Poza tym bardzo fajny artykuł.
Pozdrawiam

29 XII 2009   14:14:33

Czyli, że będzie "Ziemia kontraatakuje" i "Powrót Toruka Macto"?

29 XII 2009   14:32:07

Little Bighorn

http://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_the_Little_Bighorn

29 XII 2009   16:09:45

Faktycznie, nieścisłość mi wlazła. Głupia sprawa.

29 XII 2009   20:55:42

Fajny tekst. Co prawda z tą nową, spójną mitologią to zdecydowanie przesada (podobnie jak z porównaniem do Tolkiena). Zgadzam się natomiast, że same struktury mityczne są bardzo dobrze widoczne – świetnie, że to zauważyłeś i opisałeś!

Bardzo dobre jest też zakończenie, zwłaszcza kwestia legend pamięci – a także porównanie z historią wojen indiańskich. Znowu wychodzi na jaw to, że oglądając amerykańskie filmy, warto mieć na uwadze amerykański kontekst kulturowy.

30 XII 2009   09:47:48

Avatar zasługuje na dłuższy artykuł, co jak mniemam, już jest szykowane. Piszę świeżo po wczorajszym seansie - poczułem się jak ponad 25 lat temu, kiedy pierwszy raz obejrzałem Gwiezdne Wojny i Obcego. To dzieło przełomowe, a przy tym piękna historia. Sam Worthington zasługuje na osobną wzmiankę - po Terminatorze wiedziałem, że będzie o nim głośno, teraz to zobaczyłem. Czekam na Starcie Tytanów :)

30 XII 2009   10:34:02

Dobry tekst i trafny, ale krótki. Ujmuje sedno sprawy - pięknie podane archetypy, od których w "Avatarze" się roi. Ogólnie "Avatar" jest filmem, który, mimo oczywistości fabuły, można by rozgrzebywać w nieskończoność.

I zgadzam się z jednym z poprzednich komentujących w kwestii Wothingtona - bardzo ciekawy aktor.

30 XII 2009   11:41:19

@ugene, @tomasz
Dzięki za uwagę, poprawiliśmy artykuł.

02 I 2010   20:12:11

Czyli wszystko sprowadza się do tego, kto ma większego... ptaka:)

04 I 2010   15:18:06

Wynik to...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
Jarosław Loretz

11 XI 2019

Dziś chwila odpoczynku od kina indyjskiego. Zamiast tego proponuję rzut oka na zaoceaniczne podejście do naszego lokalnego patriotyzmu.

więcej »

Z filmu wyjęte: Śmigłowiec rzecz droga
Jarosław Loretz

4 XI 2019

Co zrobić, gdy w filmie potrzebny jest helikopter, ale ekipa nie za bardzo ma skąd wyskrobać na niego pieniądze…?

więcej »

Do kina marsz: Listopad 2019
Esensja

2 XI 2019

A oto pakiet - naprawdę interesujących - zapowiedzi filmowych na listopad. Zróżnicowany wybór tytułów, jak to mówią - każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

więcej »

Polecamy

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Z filmu wyjęte:

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

10 najlepszych filmów science fiction XXI wieku
— Esensja

100 najlepszych filmów XXI wieku. Druga setka
— Esensja

100 najlepszych filmów science fiction wszech czasów
— Esensja

Kinowe orgazmy
— Gabriel Krawczyk

„Avatar” – nie dla idiotów!
— Przemysław Pietras

Dobry i Niebrzydki: A idź z tym gniotem!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Popkuriozum żyje!
— Esensja

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (11)
— Jakub Gałka

Najlepsze filmy 2009 roku według dziennikarzy Stopklatki i Esensji
— Esensja

Porażki i sukcesy A.D. 2009
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Jakub Gałka, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tegoż autora

Wypuśćcie krakena z klatki!
— Tomasz Rachwald

Wyspa śniących
— Tomasz Rachwald

Ckliwość zamiast nostalgii
— Tomasz Rachwald

Groza na wrzosowisku
— Tomasz Rachwald

Balet mechaniczny
— Tomasz Rachwald

Polański w stanie czystym
— Tomasz Rachwald

Imaginarium pana Gilliama
— Tomasz Rachwald

Dobrego zakończenia nie gwarantujemy
— Tomasz Rachwald

Na śmierć prowincjonalnego demona
— Tomasz Rachwald

Bogowie epoki ołowiu
— Tomasz Rachwald

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.