Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Maciej Wojtyszko
‹Święty interes›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwięty interes
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery27 sierpnia 2010
ReżyseriaMaciej Wojtyszko
ZdjęciaGrzegorz Kędzierski
Scenariusz
ObsadaPiotr Adamczyk, Adam Woronowicz, Patricia Kazadi, Dorota Landowska, Mariusz Bonaszewski, Tomasz Międzik, Matylda Baczyńska, Arkadiusz Smoleński
MuzykaZygmunt Konieczny
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania86 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ubogi kompromis
[Maciej Wojtyszko „Święty interes” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z ambicją godną brata Wilhelma z Baskerville, Maciej Wojtyszko postanowił udowodnić, że wiara i wesołość nie muszą stać po przeciwnych stronach barykady. Gdyby „Święty interes” mogli zobaczyć XIV-wieczni zakonnicy, prawdopodobnie zabijaliby się przez niego jeszcze skuteczniej niż z powodu drugiej księgi „Poetyki” Arystotelesa. Jednak te same emocje współczesnemu widzowi mogą już nie wystarczyć – zarówno do przeżycia równie świętego oburzenia, jak i haniebnie szczerej radości.

Patrycja Rojek

Ubogi kompromis
[Maciej Wojtyszko „Święty interes” - recenzja]

Z ambicją godną brata Wilhelma z Baskerville, Maciej Wojtyszko postanowił udowodnić, że wiara i wesołość nie muszą stać po przeciwnych stronach barykady. Gdyby „Święty interes” mogli zobaczyć XIV-wieczni zakonnicy, prawdopodobnie zabijaliby się przez niego jeszcze skuteczniej niż z powodu drugiej księgi „Poetyki” Arystotelesa. Jednak te same emocje współczesnemu widzowi mogą już nie wystarczyć – zarówno do przeżycia równie świętego oburzenia, jak i haniebnie szczerej radości.

Maciej Wojtyszko
‹Święty interes›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwięty interes
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery27 sierpnia 2010
ReżyseriaMaciej Wojtyszko
ZdjęciaGrzegorz Kędzierski
Scenariusz
ObsadaPiotr Adamczyk, Adam Woronowicz, Patricia Kazadi, Dorota Landowska, Mariusz Bonaszewski, Tomasz Międzik, Matylda Baczyńska, Arkadiusz Smoleński
MuzykaZygmunt Konieczny
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania86 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Fabułę uruchamia śmierć starego Rembowskiego. Staje się ona szansą na nowe życie dla jego synów, którzy ochoczo przybywają na pogrzeb – w nadziei na spadek. Jankowi (Adam Woronowicz) pomógłby on w spłacie hazardowych długów, a dla Leszka (Piotr Adamczyk) mógłby być pretekstem do rezygnacji z błyskotliwej kariery szwedzkiego sprzątacza. Tymczasem niedoszli synowie marnotrawni dowiadują się, że ojciec-nieboszczyk zrobił im psikusa, zapisując dorobek życia fundacji papieskiej. Janek i Leszek otrzymują jedynie walącą się stodołę, która niebawem okaże się mniej bezużyteczna niż może się wydawać. Zawiera bowiem zabytkową Warszawę M-20, która należeć miała niegdyś do Karola Wojtyły. Dla mieszkańców wsi jest ona cudotwórczym obiektem kultu, a dla łebskich braci Rembowskich ponowną szansą na zdobycie majątku.
Obiektywnie patrząc, pomysł jest niezły. Polacy, jako posiadacze wielu przywar, zawsze lubili się z nich pośmiać, więc i tym razem komedia tego typu mogła zadziałać. Jednak porównanie „Świętego interesu”, jak to czyni dystrybutor, do serii Bromskiego „U Pana Boga…” jest drobnym nietaktem. Do „Samych swoich” natomiast – groźnym nadużyciem.
Zabrakło odwagi i zdecydowania. „Święty interes” plasuje się w bezpiecznej i tym samym nijakiej strefie granicznej między dwoma potencjalnymi obszarami – grzecznym i niegrzecznym, w które mogła podążyć idea filmu. I nie chodzi tu w żadnym razie o zajmowanie twardego stanowiska. Jednak figlarne (i zdecydowane!) kroczki w obie strony mogłyby wprowadzić zdrowe napięcie, które dałoby widzowi jednoznaczne wskazówki, mówiące z czego właściwie ma się śmiać.
Tymczasem bohaterowie są po prostu nudni. I tak na przykład mieszkańcy podkrakowskiej wioski dokonują w pewnym momencie samosądu, by za chwilę zrobić zrzutę i po bożemu za wszystko zapłacić. Rozterki moralno-miłosne pary chutliwych nastolatków tłumaczone są ich przynależnością do pokolenia „Bravo” (polecam zwrócić uwagę na scenę z pastą do zębów). Egzotyczna żona Leszka snuje się po polach z miną skarconego dziecka, nie mogąc skłonić przedsiębiorczego męża do zaangażowania w pracę nad potomkiem.
Rozczarowują także sami protagoniści. Leszek i Janek to w gruncie rzeczy dobre chłopaki, tylko takie trochę cwane. Wydawać mogłoby się, że zaangażowanie w ich rolę dwóch najświętszych polskich aktorów będzie grą reżysera z szeroką publicznością, która przyzwyczaiła się już do filmowych twarzy Papieża i Popiełuszki. I choć role Adamczyka i Woronowicza są tu z założenia zupełnie odmienne od tych wcześniejszych, płytkie ich potraktowanie pogłębia tylko stereotyp. Reżyser zapewnia, że do obsadzenia tych konkretnych aktorów w roli braci przekonały go przede wszystkim ich umiejętności. Nawet jeśli tak było, to nie zrobił z nich wielkiego użytku. W rezultacie widzimy na ekranie popisy dwóch panów, którym dano chyba zbyt wiele swobody w kreowaniu własnych postaci. I o ile Woronowicz podszedł do swojej roli z odpowiednim dystansem, sprytnie pożytkując zdobyty niedawno wizerunek (przykład: prawienie komplementów urzędniczce kaznodziejskim tonem), o tyle Adamczyk w swym sposobie grania odżegnuje się od przeszłości definitywnie, co bardzo rzuca się w oczy.
Poklepywanie wszystkich po plecach nie wyszło dla filmu Macieja Wojtyszki na dobre. Z domniemanej inteligentnej asertywności zrobił się bardzo ubogi kompromis, na którym ucierpiała głównie fabuła. Gagi byłyby śmieszniejsze, gdyby nie starano się za nie przepraszać, a bohaterowie ciekawsi, gdyby choć kilkoro z nich miało na głowie bądź różki, bądź aureolki. W efekcie „Święty interes” ni ziębi, ni grzeje, co w przypadku komedii boli szczególnie dotkliwie.
koniec
26 sierpnia 2010

Komentarze

26 VIII 2010   15:12:36

Mnie denerwował w tym filmie edukacyjny ton dot. in vitro. Noż... Tego dydaktycznego tonu nie dało rady znieść.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Niewiara, Beznadzieja i Nienawiść
Sebastian Chosiński

5 VII 2020

„Kochaj ich wszystkich” można odbierać jako portret współczesnej kobiety. Walczącej i zdeterminowanej. Wyzwolonej i dominującej nad mężczyznami. Gdyby nie fakt, że film ten jest dziełem reżyserki Marii Agranowicz, mogłyby go spotkać wręcz oskarżenia o męski szowinizm i chęć zdyskredytowania Wiary, Nadziei i Miłości (wyjaśnienie w tekście!).

więcej »

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Skruszony
Konrad Wągrowski

3 VII 2020

Marco Bellocchio, twórca głośnego „Witaj, nocy”, opowiadającego o porwaniu i zabójstwie premiera Aldo Moro, znów powraca do historii swego kraju, tym razem w rozciągniętej na trzydzieści lat opowieści o mafii i polityce. Film, recenzowany przez nas przy okazji festiwalu Cinergia, dziś wchodzi na ekrany kin.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Duch Bałuckiego w podwójnym cudzysłowie
— Paweł Piejko

Tegoż autora

Esensja typuje Oscary 2012
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski

Źle, źle, źle
— Patrycja Rojek

Słowianie w drodze
— Patrycja Rojek

Bez szału, ale z pasją
— Patrycja Rojek

Wsi głupia, wsi ponura
— Patrycja Rojek

I co teraz, chłopie?
— Patrycja Rojek

Arystokraci ulicy
— Patrycja Rojek

Esensja przyznaje Oscary 2011
— Piotr Dobry, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Porażki i sukcesy A.D. 2011
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Mateusz Kowalski, Karol Kućmierz, Joanna Pienio, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wszystkim marzy się koniec świata, czyli „Melancholia”
— Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.