Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michaił Kałatozow
‹Wrogie żywioły›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWrogie żywioły
Tytuł oryginalnyВихри враждебные
ReżyseriaMichaił Kałatozow
ZdjęciaMark Magidson
Scenariusz
ObsadaWładimir Jemieljanow, Michaił Kondratjew, Leonid Lubaszewski, Władimir Sołowjow, Iwan Lubieznow, Ałła Łarionowa, Wiktor Awdiuszko, Gieorgij Jumatow, Władimir Boriskin, Igor Biziajew, Siergiej Łukjanow, Siergiej Romodanow, Andriej Popow, Nikołaj Gricenko, Grigorij Kiriłłow, Oleg Żakow, Iwan Ryżow, Wsiewołod Sanajew, Michaił Giełowani
MuzykaDmitrij Kabalewski
Rok produkcji1953
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania103 min
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kino totalitarne: Ballada o „Czerwonym Kacie”
[Michaił Kałatozow „Wrogie żywioły” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 4 »
Zanim w 1957 roku Michaił Kałatozow zyskał sławę, kręcąc wojenny melodramat „Lecą żurawie”, dał się poznać jako twórca klasycznych propagandowych obrazów socrealistycznych. Jednym z nich były „Wrogie żywioły” – filmowy portret polskiego kresowego szlachcica, który zdradził nie tylko swoją klasę społeczną, ale i ojczyznę, stając się bolszewikiem i jednocześnie jednym z największych zbrodniarzy w dziejach świata. Chodzi oczywiście o Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego.

Sebastian Chosiński

Kino totalitarne: Ballada o „Czerwonym Kacie”
[Michaił Kałatozow „Wrogie żywioły” - recenzja]

Zanim w 1957 roku Michaił Kałatozow zyskał sławę, kręcąc wojenny melodramat „Lecą żurawie”, dał się poznać jako twórca klasycznych propagandowych obrazów socrealistycznych. Jednym z nich były „Wrogie żywioły” – filmowy portret polskiego kresowego szlachcica, który zdradził nie tylko swoją klasę społeczną, ale i ojczyznę, stając się bolszewikiem i jednocześnie jednym z największych zbrodniarzy w dziejach świata. Chodzi oczywiście o Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego.

Michaił Kałatozow
‹Wrogie żywioły›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWrogie żywioły
Tytuł oryginalnyВихри враждебные
ReżyseriaMichaił Kałatozow
ZdjęciaMark Magidson
Scenariusz
ObsadaWładimir Jemieljanow, Michaił Kondratjew, Leonid Lubaszewski, Władimir Sołowjow, Iwan Lubieznow, Ałła Łarionowa, Wiktor Awdiuszko, Gieorgij Jumatow, Władimir Boriskin, Igor Biziajew, Siergiej Łukjanow, Siergiej Romodanow, Andriej Popow, Nikołaj Gricenko, Grigorij Kiriłłow, Oleg Żakow, Iwan Ryżow, Wsiewołod Sanajew, Michaił Giełowani
MuzykaDmitrij Kabalewski
Rok produkcji1953
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania103 min
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Szczęśliwie dawno – w końcu dwie dekady to już prawie jedno pokolenie – minęły czasy, kiedy wiele polskich ulic, szkół, zakładów pracy i instytucji nosiło imię Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego. Kiedy jego potężny pomnik górował nad Placem Bankowym – zmienionym zresztą przy tej okazji na Plac Dzierżyńskiego – w Warszawie. Kiedy w szkołach na lekcjach historii uczono, że był on jednym z największych polskich (i radzieckich) bohaterów narodowych, którego działalność polityczna przyniosła nam wyzwolenie społeczne i narodowe. Urodził się latem 1877 roku w majątku ziemskim położonym na terenie Puszczy Nalibockiej, na dawnych polskich Kresach Wschodnich, dziś należących do Białorusi. Jego rodzice, ojciec Edmund (fizyk i matematyk) oraz matka Helena z Januszewskich, doczekali się ośmiorga dzieci; Feliks miał więc dwie siostry i czterech braci. Po śmierci męża w 1882 roku Helena Dzierżyńska przeprowadziła się z całą rodziną do Wilna, tam przyszły twórca CzeKa, czyli bolszewickiej bezpieki, ukończył rosyjskie gimnazjum, ale matury nie zdał, tym samym nie poszedł też na studia, mimo że ojciec przed śmiercią zapewnił każdemu z synów środki na naukę. Bardziej niż przedmioty ścisłe (po ojcu odziedziczył talent do fizyki i matematyki) czy humanistyczne (interesował się literaturą, sam pisał w młodości wiersze, matka nauczyła go grać na fortepianie) Feliksa wciągnęła polityka. Jeszcze w czasach gimnazjalnych związał się z funkcjonującymi w podziemiu socjaldemokratami, w 1899 roku wstąpił do Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL), która przyjęła tę nazwę po dokooptowaniu do działającej już od sześciu lat SDKP działaczy z Kresów. Stał się tym samym kompanem tak znanych w przyszłości rewolucjonistów, jak Róża Luksemburg, Julian Marchlewski, Adolf Warski (Warszawski), Józef Unszlicht czy Karol Radek (Sobelsohn).
Czekista wypatruje UFO
Wielokrotnie aresztowany i zsyłany, poznał od podszewki carskie więzienia. Z ostatniej odsiadki w moskiewskich Butyrkach uwolniła go rewolucja lutowa w Rosji. Przedostał się wówczas do Piotrogrodu, gdzie nawiązał bliską współpracę z Leninem, przygotowując kolejną rewoltę, mającą na celu obalenie burżuazyjnego Rządu Tymczasowego i przejęcie władzy przez bolszewików, co stało się faktem w listopadzie 1917 roku. W tym samym roku, w grudniu, z polecenia Lenina Dzierżyński stanął na czele organizowanej przez siebie policji politycznej, czyli Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem (potem dorzucono jeszcze: Spekulacją i Nadużyciami Władzy). To właśnie ona we wrześniu następnego roku rozpętała „czerwony terror”, który był odpowiedzią na opór obywateli dawnej carskiej Rosji przeciwko władzy bolszewików. Feliks Edmundowicz wpływ na CzeKa i jej kolejne mutacje (Państwowy Zarząd Polityczny – GPU i OGPU) zachował do końca życia, choć pełnił również wiele innych odpowiedzialnych funkcji; był między innymi ludowym komisarzem spraw wewnętrznych (a więc swoim własnym przełożonym), ludowym komisarzem komunikacji, przewodniczącym Najwyższej Rady Gospodarczej, chociaż o gospodarce nie miał bladego pojęcia. Był to jednak czas zadekretowanej przez Lenina Nowej Ekonomicznej Polityki (NEP), która – po okresie komunizmu wojennego – doprowadziła do odzyskania przez Rosję Radziecką, a następnie Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR), częściowej stabilizacji ekonomicznej. Lenin już wtedy nie żył, więc sukcesy te zaczęto przypisywać Dzierżyńskiemu, co jeszcze bardziej ugruntowało jego pozycję jako… męża stanu. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w mianowaniu go przewodniczącym Klubu Kinematograficznego (mimo że do kina nie chodził) oraz – tak, to nie żart! – Towarzystwa Stosunków Międzyplanetarnych.
Zajmując się transportem i gospodarką, Feliks Edmundowicz nie przestał odgrywać znaczącej roli w polityce. Kiedy Józef Stalin przystąpił do rozprawy z Lwem Trockim (i jego zwolennikami), marząc już o jedynowładztwie, Dzierżyński stanął po jego stronie – w nim bowiem widział orędownika utrzymania, zagrożonej wewnętrznymi sporami, jedności partii bolszewickiej. Stosunek do Dżugaszwilego zaczął zmieniać dopiero, gdy nabrał podejrzeń, że ten szykuje się do odwołania NEP-u, co mogło zagrozić funkcjonowaniu całej radzieckiej gospodarki. W efekcie, zaniepokojony, napisał list do jednego z protegowanych Gruzina, Waleriana Kujbyszewa; list ten (w którym człowiek mający na swoich rękach krew setek tysięcy niewinnych ofiar pisał o przyszłym dyktatorze, „grabarzu rewolucji”) na pewno – inaczej zresztą być nie mogło – trafił na biurko Stalina. To zaś mogło przyspieszyć śmierć Feliksa Edmundowicza. 20 lipca 1926 roku, w czasie przemówienia do chłopów, dostał zawału serca i jeszcze tego samego dnia zmarł. Jego tętnice były całkowicie zaczopowane; co jednak ciekawe, do tej pory, wiedząc o pogarszającym się stanie zdrowia Dzierżyńskiego, leczono go na coś zupełnie innego. Jeżeli Dżugaszwili w jakikolwiek sposób przyczynił się do jego przedwczesnego zejścia, nie dał tego oczywiście po sobie poznać. Wręcz przeciwnie, w całym Związku Radzieckim zaczął się kult twórcy CzeKa, przedstawiano go jako jednostkę wybitną, bez działalności której nie byłoby możliwe obalenie caratu i zwycięstwo rewolucji (co w zasadzie kłamstwem nie było). Tym dziwniejszy może wydawać się fakt, że dość późno zaczęto upamiętniać postać Feliksa Edmundowicza w kinie.
Za życia Stalina na ekranie pojawił się tylko raz, na drugim planie, przedstawiony jako jeden ze współpracowników Lenina w „Leninie w Październiku” (1937) Michaiła Romma. Drugim filmem o Dzierżyńskim, na realizację którego wyraził zgodę radziecki satrapa, miały być „Wrogie żywioły” Michaiła Konstantinowicza Kałatozowa. Tym razem ów dawny polski szlachcic i zaprzysięgły komunista miał być jednak głównym bohaterem. Obraz powstał w pamiętnym 1953 roku. Kiedy zbliżano się już do końca pracy i powoli szykowano do premiery, Stalin zmarł, a na najwyższych szczeblach władzy rozpoczęła się bezpardonowa i krwawa walka o sukcesję; wykorzystywano w niej wszystkie środki, także kino. Jako że w dziele Kałatozowa najważniejszą postacią, obok samego Feliksa Edmundowicza, był grany przez Michaiła Giełowaniego – między innymi „Przysięga” (1946) Michaiła Cziaureliego – „orzeł z Kaukazu”, zastanawiano się, co z tym fantem zrobić. Dżugaszwili już nie żył, w zaciszach gabinetów walczących ze sobą o wpływy w państwie Nikity Chruszczowa i Ławrientija Berii rodziły się już powoli plany jego demitologizacji – nikomu nie był więc potrzebny kolejny film gloryfikujący zmarłego dyktatora. Zdecydowano zatem o odesłaniu dzieła do archiwum, gdzie przeleżało trzy lata. Do kin skierowano je dopiero w lutym 1957 roku, kiedy wykrystalizowała się sytuacja polityczna, to znaczy Beria został rozstrzelany, a Chruszczow na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego oficjalnie, choć jeszcze w partyjnej konspiracji, potępił „kult jednostki”. Dokonano przy okazji ciekawego zabiegu (typowego zresztą dla tamtych czasów), wycinając wszystkie sceny, w których pojawiał się Giełowani jako Stalin. Miało to pewien wpływ na ciągłość fabularną filmu, ale kto by się tak nieistotnymi sprawami w Kraju Rad przejmował.
Reżysera droga na szczyt
Kiedy Kałatozow przystępował do pracy nad „Wrogimi żywiołami”, był już bardzo znaną postacią w radzieckim światku filmowym. Urodził się, według kalendarza gregoriańskiego, 28 grudnia 1903 roku w ówczesnym Tyflisie, późniejszym – od 1936 – Tbilisi, jako Michaił Kałatoziszwili. Nazwisko, na brzmiące bardziej z rosyjska, zmienił dopiero będąc dorosłym człowiekiem. Mając dwadzieścia lat, rozpoczął pracę w tyfliskim studiu filmowym – najpierw jako montażysta i asystent operatora, wreszcie jako operator; zaliczył też drobny epizod aktorski w dramacie Iwana Pieriestianiego „Dieło Tarieła Mkławadze” (1925), którego był również współscenarzystą. W roli współscenarzysty i operatora wystąpił także w czasie prac nad obrazami Lwa Pusza i Nikołaja Szengeliji: „Giulli” (1927), który była kolejną wersją nieśmiertelnej opowieści o Julii (młodej muzułmance) i Romeo (prawosławnym chłopcu), oraz „Cyganskaja krow” (1928), historii z życia rumuńskich Cyganów. W 1928 roku Kałatozow zadebiutował jako reżyser, nie w fabule jednak, ale w dokumencie. Jego pierwszym filmem było „Ich carstwo”, przedstawiające krótki okres istnienia, rządzonej przez mieńszewików, niepodległej Gruzji w latach 1918-1920; drugim – „Sol Swanetii” (1930), hołd złożony pięknu gruzińskiej przyrody. Pomiędzy nimi Michaił Konstantinowicz pracował nad swoim debiutem fabularnym, dramatem społecznym „Sliepaja” (1929), w którym chciał przedstawić codzienne życie mieszkańców Kaukazu. Film ostatecznie nie został skierowany do dystrybucji, ale jego fragmenty autor wykorzystał później podczas montowania „Soli Swanetii”. Dzięki temu jako jedyne przetrwały, ponieważ w zbiorach Gosfilmofonda (GFF), czyli Państwowego Archiwum Filmowego, nie zachowała się żadna kopia tamtego dzieła.
1 2 3 4 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Do domu stąd dalej co dzień
Sebastian Chosiński

25 VIII 2019

Zdarza się czasami, że to nie producenci ani reżyserzy, ale aktorzy inspirują powstanie filmu. Podrzucają pomysł, a potem biorą aktywny udział w powstawaniu scenariusza. Oczywiście z myślą o sobie, zależy im na tym, aby postać, w jaką pragną się wcielić idealnie odpowiadała ich zdolnościom, charakterowi czy emploi. Tak właśnie było w przypadku dramatu Dmitrija Mieschijewa „Dwa bilety do domu”, którego fabuła narodziła się w głowie Siergieja Garmasza.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Słonica w składzie moskiewskiej porcelany
Sebastian Chosiński

21 VIII 2019

Siergiej Gierasimow zapisał się w historii kina radzieckiego dwoma monumentalnymi freskami: opowiadającą o czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Młodą Gwardią” oraz „Cichym Donem”, czyli opartą na powieści Michaiła Szołochowa historią kozaków dońskich, którzy w czasie wojny domowej w Rosji przeszli na stronę „czerwonych”. „Trzecia córka” jest dziełem o tyle nietypowym, że opowiada historię obyczajową z elementami dramatu społecznego.

więcej »

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Klasyka kina radzieckiego: Miłość silniejsza od wojny
— Sebastian Chosiński

Zapomniane arcydzieło Kałatozowa
— Sebastian Chosiński

Miłość i wojna w radzieckim klasyku
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.