Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Yasujirô Ozu
‹Tokijska opowieść›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTokijska opowieść
Tytuł oryginalnyTôkyô monogatari
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery29 października 2010
ReżyseriaYasujirô Ozu
ZdjęciaYûharu Atsuta
Scenariusz
ObsadaChishû Ryû, Chieko Higashiyama, Setsuko Hara
MuzykaKojun Saitô
Rok produkcji1953
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania136 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dwoje ludzi na peronie w Onomichi
[Yasujirô Ozu „Tokijska opowieść” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opus magnum jednego z klasyków japońskiego kina na polskich ekranach. Spokojny, przejmujący dramat obyczajowy o przemijaniu i rozstaniach, sfilmowany z mistrzowskim wyczuciem. Pozycja obowiązkowa.

Marta Karpińska

Dwoje ludzi na peronie w Onomichi
[Yasujirô Ozu „Tokijska opowieść” - recenzja]

Opus magnum jednego z klasyków japońskiego kina na polskich ekranach. Spokojny, przejmujący dramat obyczajowy o przemijaniu i rozstaniach, sfilmowany z mistrzowskim wyczuciem. Pozycja obowiązkowa.

Yasujirô Ozu
‹Tokijska opowieść›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTokijska opowieść
Tytuł oryginalnyTôkyô monogatari
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery29 października 2010
ReżyseriaYasujirô Ozu
ZdjęciaYûharu Atsuta
Scenariusz
ObsadaChishû Ryû, Chieko Higashiyama, Setsuko Hara
MuzykaKojun Saitô
Rok produkcji1953
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania136 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mała stacyjka kolejowa Kita-Kamakura jest oddalona o około godzinę drogi pociągiem od centrum Tokio. Na północ od niej, na zboczu góry, zlokalizowana jest ponad siedmiusetletnia świątynia buddyjska, Engakuji. Zbaczając nieco na prawo od głównej ścieżki wiodącej przez obszar kompleksu świątynnego, natrafimy na schodki prowadzące w górę. Przy nich, w gablocie, będzie wisieć nakreślona piórkiem mapa cmentarza z zaznaczonymi nazwiskami pochowanych na nim osób. Jeśli nie będziemy w stanie odczytać znaków, musimy zdać się na bóstwa opiekuńcze kina japońskiego i wyruszyć w głąb cmentarza, szukając prostego kamiennego nagrobka otoczonego butelkami z zieloną herbatą, sake i mocniejszymi alkoholami, a także paczkami papierosów. Będzie to grób Ozu Yasujirō.
Do fascynacji twórczością Ozu, nazywanego często „najbardziej japońskim z japońskich reżyserów”, przyznawali się między innymi Wim Wenders, Jim Jarmusch, Mike Leigh i Aki Kaurismaki. W przeciwieństwie jednak do niewiele od siebie młodszego Kurosawy, Ozu stał się znany na Zachodzie dopiero po śmierci w 1963 roku i do teraz największą popularnością cieszy się wśród filmowców i koneserów. Projekcje „Tokijskiej opowieści” w polskich kinach i planowane przez Gutek Film wydanie DVD mogą, choćby w niewielkim stopniu, przyczynić się do popularyzacji jego twórczości.
Fabuła „Tokijskiej opowieści”, najbardziej znanego poza Japonią filmu Ozu, jest, jak zwykle u tego reżysera, prosta. Para staruszków z Onomichi (mała miejscowość w prefekturze Hiroszima), Shūkichi (Ryū Chishū) i Tomi (Higashiyama Chieko), wyrusza w odwiedziny do zamieszkałych w Tokio dzieci. Jest duszne i upalne japońskie lato, a o klimatyzacji w pociągach można jedynie pomarzyć, w dodatku wzdłuż wybrzeża Honsiu nie kursują jeszcze superszybkie shinkanseny; podróż z Hiroszimy do Tokio zajmuje cały dzień i jest niezwykle forsowna, szczególnie dla ludzi w wieku bohaterów. Kiedy w końcu docierają do Tokio, okazuje się, że syn Kōichi (Yamamura Sō) i córka Shige (Sugimura Haruko) są bardzo zajęci i nie mogą poświęcić im zbyt dużo czasu. Dopiero wdowa po jednym z synów, Noriko (Hara Setsuko), zaopiekuje się teściami i zabierze ich na wycieczkę po Tokio.
W ekipie filmu znaleźli się najwierniejsi współpracownicy Ozu: scenarzysta Noda Kōgo (pracował z nim przy ponad 20 filmach) i operator Atsuta Yūharu (według samego zainteresowanego, jego rola na planie sprowadzała się do nadzoru nad właściwą pracą kamery, a decyzje w sprawach artystycznych podejmował Ozu). Dwie z głównych ról grają jego ulubieni aktorzy, Ryū Chishū (Shūkichi) i Hara Setsuko (Noriko). Przy nazwisku każdej z tych osób natrafimy na adnotację „znany/znana z współpracy z Ozu Yasujirō”. Niektórzy mieli jakieś „życie po Ozu”, ale tylko on naprawdę umiał nimi kierować i najlepiej wykorzystać ich talent. Najdramatyczniejszym tego przykładem jest Hara, która po śmierci Ozu zakończyła karierę aktorską i zaprzestała publicznych wystąpień, twierdząc jednocześnie, że nie lubiła grać, nie była zadowolona ze swoich ról i robiła to tylko dla pieniędzy.
„Tokijska opowieść” stanowi przegląd ulubionych środków artystycznych Ozu. Film otwiera dość długa sekwencja luźno związanych ze sobą scen z udziałem ludzi i obiektów: kamienna latarnia w porcie, pociąg przejeżdżający między domami, dzieci idące do szkoły. Ujęcia te nie mają bezpośredniego związku z fabułą; analogicznie do początkowych wersów w tradycyjnej poezji japońskiej, stanowią rolę wprowadzających nastrój „nagłówków”. Pod koniec filmu, po śmierci jednej z bohaterek, znów zobaczymy te same miejsca, jednak tym razem po torach nie będzie przejeżdżał żaden pociąg, a ulica, którą szły do szkoły dzieci, będzie pusta i mokra od deszczu.
Kiedy widzimy ich po raz pierwszy, para głównych bohaterów siedzi na podłodze w wyłożonym matami ze słomy ryżowej (tatami) pokoju w stylu japońskim. Nieruchoma kamera znajduje się mniej więcej na wysokości ich oczu: nisko, ale to naturalna lokalizacja w takim pomieszczeniu. Najmłodsza córka, nauczycielka, wręcza Tomi posiłek na drogę i mówi rodzicom, że wychodzi do pracy. Wypowiada te słowa prosto do kamery, tak, jakby były skierowane do widza. Tak samo filmowany jest jej ojciec, gdy pyta, czy pożegnanie rodziców na dworcu, kiedy będą odjeżdżać popołudniowym pociągiem, nie przeszkodzi jej w pracy. Ozu preferuje ten typ prezentacji rozmowy: widz z obserwatora staje się bezpośrednim adresatem słów bohaterów.
Po krótkiej rozmowie z sąsiadką, ponownie następuje seria „nagłówkowych” ujęć: kominy fabryczne, niewielki dworzec kolejowy, dziewczęta na peronie, koszule suszące się na wietrze. Oto jesteśmy już w Tokio, synowa Tomi i Shūkichiego krząta się po domu. Jest cały czas na nogach, a kiedy na chwilę usiądzie, to na stołku, nie na podłodze; mimo to kamera wciąż jest nisko. To słynne „ujęcie z tatami” Ozu: naturalne w pokojach w stylu japońskim, ale stosowane również poza nimi, a także wtedy, gdy wszyscy bohaterowie sceny stoją. Kobieta rozmawia przez chwilę z synem o wizycie dziadków: nie może się już doczekać, ale denerwuje go to, że matka zabrała z pokoju dziennego (który teraz ma stać się gościnnym) jego biurko. U drzwi pojawia się Kōichi z rodzicami. Zaledwie przed chwilą szykowali się do wielkiej wyprawy, logicznym następstwem byłoby więc pokazanie, jak tłoczą się wraz z innymi pasażerami w dusznym pociągu i zabijają czas rozmowami o bliskim spotkaniu z dziećmi. Jednak o to właśnie chodzi: każdy wie, jak wygląda taka podróż, równie dobrze można więc pozbyć się jej z samego filmu. To kolejny ulubiony środek artystyczny Ozu: wyrzutnia. Używa jej nie tylko po to, by nie męczyć widza przewidywalnymi sekwencjami, ale również wtedy, gdy chce uniknąć melodramatyzmu.: w dalszej części filmu bohaterka nagle poważnie zachoruje, ale dowiemy się o tym z rozmowy postaci drugoplanowych.
Wszystkie te środki wyrazu służą do opowiedzenia niespiesznej, wyciszonej opowieści o przemijaniu więzi międzyludzkich. Szybko okazuje się, że Kōichi i Shige nie mają czasu dla rodziców. Najpierw są więc skazani na siedzenie przez cały dzień w domu, później dzieci zrzucają się i wysyłają ich do hałaśliwego uzdrowiska, w którym czują się zupełnie wyobcowani. Jedyną osobą, która naprawdę troszczy się o staruszków, jest Noriko, samotna od czasu, kiedy jej mąż zaginął na wojnie. W drodze powrotnej do Onomichi, Tomi rozchorowuje się i niedługo później umiera. Cała rodzina zbiera się w końcu na jej pogrzebie. Jest trochę łez i powierzchownych refleksji nad bezlitosnym upływem czasu, ale rodzina szybko dochodzi do siebie, dokonuje sprawnego podziału pamiątek po Tomi i wszyscy wracają do swoich zajęć. Życie toczy się dalej, chociaż dla Shūkichiego będzie ono teraz bardzo puste.
Według samego Ozu, „Tokijska opowieść” traktuje o upadku tradycyjnego modelu japońskiej rodziny, w którym dzieci łączą z rodzicami niezwykle silne więzy. W filmie pojawiają się aluzje do konfucjańskiej cnoty nabożności synowskiej, ale w zderzeniu z rzeczywistością brzmi to jak gorzka ironia: dzieci traktują rodziców jak ciężar, nie mają dla nich czasu i niespecjalnie przejmują się śmiercią Tomi. Daleko im jednak do jednowymiarowych czarnych charakterów: nie życzą rodzicom źle i chciałyby, żeby byli szczęśliwi, ale przyzwyczaiły się już do życia bez nich. Pod koniec filmu najmłodsza córka, Kyoko, krytykuje bezduszny pragmatyzm starszej siostry, Shige. Noriko, ta, która okazała staruszkom najwięcej serca, usprawiedliwia szwagierkę. Ludzie w końcu tacy się stają, mówi i dodaje, że być może ją samą też to spotka. „Skoro tak, to życie jest okropne”, odpowiada dziewczyna. Noriko przytakuje jej z ciepłym uśmiechem. Trudno jest żyć, nie będąc egoistą i nikogo nie raniąc. Bolesna jest świadomość, że jest się tylko uciążliwym gościem w życiu dorosłych dzieci, ale równie smutne jest zdanie sobie sprawy, z jaką łatwością przychodzi nam rozgrzeszanie się z traktowania bliskich jak ciężaru.
„Tokijska opowieść” została nakręcona prawie 60 lat temu. To spokojny czarno-biały film, opowiadający o świecie, którego już nie ma (jak przekonał się na własne oczy Wim Wenders, kręcąc „Tokyo-Ga”), w kraju należącym do obcego nam kręgu kulturowego. Daleko mu co prawda do artystowskiej awangardy, ale mimo to jest wymagający wobec widza. Wart jest jednak całego wysiłku, jaki włożymy w jego recepcję. To szczytowe osiągnięcie reżysera, który miał swój udział w przekształceniu kina z podkasanej rozrywki w pełnoprawny środek przekazu i uczestniczył w tworzeniu nowoczesnego języka filmowego, inspirując całe pokolenia twórców zarówno w Japonii, jak i poza nią. Możemy uznać „nagłówkowe” sekwencje za zrozumiałe bez wyjaśniania ich roli, możemy nawet nie zwracać uwagi na to, że Hara Setsuko mówi prosto do kamery, a sceny zewnętrzne filmowane są z pozycji osoby siedzącej na ziemi, ale wszelkie te zabiegi ktoś musiał zastosować po raz pierwszy i spopularyzować; tą osobą był Ozu. Równie ważna, jeśli nie ważniejsza, jest uniwersalna tematyka filmu. Zapomnijmy na chwilę o ocenach krytyków i reżyserów kina niezależnego: kiedyś był on hitem kasowym i oglądała go cała Japonia, doczekał się też pięciu remake’ów wyemitowanych w japońskiej telewizji. Opowiada z ogromną wrażliwością o starości, przemijaniu i rozpadzie więzi międzyludzkich, sprawnie unikając łzawości i moralizatorskiego tonu. Dzięki temu, nawet po tych 60 latach, może on ponownie trafić do kin.
koniec
28 października 2010

Komentarze

02 XI 2010   20:33:14

Jedno z nielicznych genialnych dzieł kinematografii.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Zdradzony koniokrad
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Kirgiski reżyser Bołotbek Szamszyjew zasłynął jako jeden z najwybitniejszych ekranizatorów twórczości swego rodaka Czingiza Ajtmatowa. Mało kto jednak przy tym pamięta, że jego dwa pierwsze filmy pełnometrażowe były easternami. Zaczął od „Wystrzału na przełęczy Karasz” – opowieści o samotnym mścicielu Bachtygule.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 5. Wszystko ma swoją cenę
Marcin Mroziuk

8 VIII 2022

Nie jest żadnym zaskoczeniem ani dla widzów, ani dla głównego bohatera, że Steve Horn jest naprawdę doskonale chroniony. Dobranie mu się do skóry wymaga więc długotrwałych przygotowań, a James Reece do ostatniej chwili nie może być pewny, czy jego plan się powiedzie.

więcej »

East Side Story: Hej, kto Kazach – hajda na Szejbanszacha!
Sebastian Chosiński

7 VIII 2022

Premiera „Złotego tronu” – drugiej odsłony dylogii Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski” – miała miejsce dwa lata i trzy miesiące po pierwszych pokazach „Diamentowego miecza”. Co nieco zmieniło się w tym czasie w samym Kazachstanie, a dowodem na to fakt, że z filmu zniknęły tym razem wszelkie nawiązania do postaci prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, któremu w grudniu 2016 roku oddawano na ekranie prawdziwe hołdy.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Numery wolne, ale finezyjne dosyć
— Marta Karpińska

Tegoż autora

Numery wolne, ale finezyjne dosyć
— Marta Karpińska

Delfin a sprawa japońska
— Marta Karpińska

Rozważna i romantyczny
— Marta Karpińska

Lud wszelki w pielgrzymkę wyrusza
— Marta Karpińska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.