Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Aleksiej Bałabanow
‹Palacz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPalacz
Tytuł oryginalnyКочегар
ReżyseriaAleksiej Bałabanow
ZdjęciaAleksander Simonow
Scenariusz
ObsadaMichaił Skriabin, Aida Tumutowa, Aleksandr Mosin
MuzykaWalerij Didula
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania87 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Rosja zrodzona w ogniu piekielnym

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Uwielbiany bądź nienawidzony, nagradzany bądź odsądzany od czci i wiary – taki już jest los Aleksieja Bałabanowa. I choć niektórzy krytycy chcieliby widzieć w nim rosyjskiego Quentina Tarantino, podobne porównania są ze wszech miar nietrafione. Bałabanow bowiem, nawet jeśli opowiada historię fikcyjną, zawsze jest ona bliska prawdopodobieństwa. Jak chociażby w przypadku „Palacza” – wstrząsającego dramatu o Rosji i Rosjanach połowy lat 90. ubiegłego wieku.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Rosja zrodzona w ogniu piekielnym

Uwielbiany bądź nienawidzony, nagradzany bądź odsądzany od czci i wiary – taki już jest los Aleksieja Bałabanowa. I choć niektórzy krytycy chcieliby widzieć w nim rosyjskiego Quentina Tarantino, podobne porównania są ze wszech miar nietrafione. Bałabanow bowiem, nawet jeśli opowiada historię fikcyjną, zawsze jest ona bliska prawdopodobieństwa. Jak chociażby w przypadku „Palacza” – wstrząsającego dramatu o Rosji i Rosjanach połowy lat 90. ubiegłego wieku.

Aleksiej Bałabanow
‹Palacz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPalacz
Tytuł oryginalnyКочегар
ReżyseriaAleksiej Bałabanow
ZdjęciaAleksander Simonow
Scenariusz
ObsadaMichaił Skriabin, Aida Tumutowa, Aleksandr Mosin
MuzykaWalerij Didula
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania87 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Urodzony w uralskim Swierdłowsku (dzisiejszym Jekaterynburgu), pięćdziesięciojednoletni Aleksiej Oktiabrinowicz Bałabanow to jedno z najgorętszych nazwisk w kinematografii rosyjskiej. Reżyser, na którego obrazy czeka się z dużą niecierpliwością, ponieważ z miejsca stają się one głównymi kandydatami do nagród na najważniejszych krajowych, ale nie tylko, festiwalach filmowych. Do świata artystycznego trafił kuchennymi drzwiami. Początkowo bowiem, jako absolwent studiów językowych w Instytucie Pedagogicznym w Gorki (obecnym Niżnym Nowogrodzie), był tłumaczem w Armii Radzieckiej. W 1983 roku znalazł jednak zatrudnienie w roli asystenta reżysera w swierdłowskiej wytwórni filmowej i tym samym wstąpił na… nową drogę życia. Przed dwudziestu laty, mając już na koncie trzy krótkometrażówki („Rańsze było drugoje wriemnia”, 1985; „Nastia i Jegor”, 1989; „O wozdusznom lietanii w Rossii”, 1990), w ramach organizowanych w Moskwie Wyższych Kursów Scenariuszopisarstwa i Reżyserii (WKSR) ukończył eksperymentalny kierunek pod hasłem „Kino autorskie”. Wkrótce zasłynął jako kontrowersyjny adaptator literatury światowej („Radosne dni” Samuela Becketta, 1991; „Zamek” Franza Kafki, 1994; „Rzeka” według Wacława Sieroszewskiego, 2002; „Morfina” na podstawie opowiadań Michaiła Bułhakowa, 2008), by ostatecznie ugruntować swoją pozycję i sławę dramatami psychologiczno-obyczajowymi, w których starał się – niekiedy z ogromną brutalnością – rysować portret współczesnej Rosji i Rosjan („Brat”, 1997; „O potworach i ludziach”, 1998; „Brat 2”, 2000; „Wojna”, 2002; „To nie boli”, 2006; „Ładunek 200”, 2007). Wpadkę zaliczył w zasadzie tylko jedną, realizując mało zabawną komedię sensacyjną „Ciuciubabka” (2005). Tegoroczny „Palacz” jest już trzynastym w pełni profesjonalnym fabularnym dziełem Bałabanowa; dla reżysera – zdecydowanie szczęśliwym, choć nie można wykluczyć ewentualności, że i za ten obraz spadną na jego głowę gromy ze strony obrońców dobrego imienia Rosji.
W „Ładunku 200”, swoim, jak do tej pory, najgłośniejszym dziele Bałabanow przedstawił społeczeństwo radzieckie u schyłku epoki realnego socjalizmu, tuż przed przejęciem władzy przez Michaiła Gorbaczowa i zadekretowaniem pierestrojki, która walnie przyczyniła się do upadku Kraju Rad. Ów portret zaskakiwał brutalnością i odhumanizowaniem, porażał naturalizmem i brzydotą; jednocześnie jednak dawał pewną nadzieję na przyszłość. W „Palaczu”, którego można chyba bez obaw o nadużycie uznać za swoistą kontynuację tamtego obrazu, tej nadziei już nie odnajdziemy. Co może dziwić, bo przecież akcja najnowszego filmu Aleksieja Oktiabrinowicza rozgrywa się już w Rosji wolnej od komunizmu. Mamy połowę lat 90. ubiegłego wieku. Iwan Matwiejewicz Skriabin, Jakut z pochodzenia, były oficer Armii Radzieckiej i weteran z Afganistanu, posiadacz Złotej Gwiazdy Bohatera Związku Radzieckiego, zdemobilizowany po odniesieniu groźnej rany na froncie, pracuje obecnie jako palacz w jednej z kotłowni na obrzeżach Petersburga. Przed laty opuściła go żona, z innym mężczyzną wyprowadziła się za Ocean, do Detroit. Córka Sasza (Aleksandra) nie chce mieć z ojcem zbyt wiele wspólnego; owszem, odwiedza go czasami, ale przede wszystkim po to, aby wyciągnąć od niego pieniądze. Iwan Matwiejewicz, choć sam klepie biedę, daje jej swoje ciężko zapracowane i jeszcze ciężej wydzierane z gardła pracodawcy ruble. Nie mają one zresztą dla niego specjalnego znaczenia; większość czasu i tak bowiem spędza przy piecu, kotłowni nie opuszcza nawet na noc.
Kiedy nie musi palić, siada do starej rozklekotanej maszyny do pisania i stuka w klawisze, marząc o stworzeniu opowiadania o dziewiętnastowiecznym rosyjskim rozbójniku (co swoją drogą stanowi bezpośrednie nawiązanie do „Rzeki”, jednego z wcześniejszych dzieł Bałabanowa). Większość odwiedzających go osób widzi w nim jedynie lekko stukniętego, ale nieszkodliwego dziwaka. Kotłownia, w której pracuje, to swoją drogą bardzo ruchliwe miejsce, upodobali je sobie bowiem miejscowi biznesmeni (przynajmniej za takowych woleliby uchodzić), a w zasadzie – gangsterzy. Na piętrze jeden z nich Andriej Siergiejewicz, na co dzień szanowany urzędnik, otworzył nielegalną szulernię, którą kieruje jego zaufany Fiodor Aleksiejewicz. W piecu zaś niejednokrotnie lądują ciała ich konkurentów w interesach. Przywozi je milczący prawie przez cały czas Wasilij, przez przełożonych nazywany „Bizonem”, dawny szyfrant w sztabie armii, teraz cyngiel na usługach podległego Andriejowi Siergiejewiczowi innego weterana z Afganu sierżanta Michaiła. Michaił jest z kolei ojcem niezbyt urodziwej Maszy, wspólniczki w interesach Saszy, córki Skriabina. Obie kobiety, nie wiedząc o sobie nawzajem, romansują z Wasilijem, obie marzą też o tym, by w przyszłości został on ich mężem. Kiedy niewierność kochanka wychodzi na jaw, staje się to zaczynem niezwykle dramatycznych wydarzeń, w które niechcący wciągnięty zostaje również Iwan Matwiejewicz. Dotychczas spokojny i nikomu nie szkodzący palacz przeistacza się w samotnego mściciela na wzór Charlesa Bronsona.
Początek lat 90. ubiegłego wieku, znaczony w Rosji przemianami ustrojowymi, uwłaszczaniem nomenklatury i przeprowadzaną na gigantyczną skalę – i w takim samym stopniu złodziejską – prywatyzacją majątku państwowego, to okres bolesnych narodzin nowej klasy społecznej, którą dzisiaj jak świat długi i szeroki określa się mianem „nowych Ruskich”. Bałabanow w sposób typowy dla siebie, minimalistyczny i zdystansowany, zapewne też nieco odbity w krzywym zwierciadle, pokazuje, jak kształtował się rosyjski wilczy kapitalizm, w którym to ustroju słabi i nieposłuszni skazani byli na wytępienie. Patrząc na świat oczyma Skriabina, człowieka w pewnym stopniu upośledzonego (jak chociażby tytułowy bohater „Idioty” Fiodora Dostojewskiego), reżyser – śladem innego klasyka, Nikołaja Gogola, wielkiego prześmiewcy i tropiciela absurdów w czasach carskich – przedstawia niezwykle gorzki portret społeczeństwa, z którego wykluła się współczesna Rosja. To świat totalnego rozkładu, atrofii więzi międzyludzkich, w którym życie bliźniego nie przedstawia w zasadzie żadnej wartości. Powtarzalność pewnych scen i motywów – bohaterowie przemierzają wciąż te same ulice, odwiedzają te same miejsca (na obrzeżach Petersburga i w Kronsztadzie, gdzie kręcono zdjęcia), niemal przez cały czas towarzyszy im ten sam motyw muzyczny – wprowadza w swoisty trans, wciąga w chocholi taniec. Bałabanow bardzo sprytnie i niepostrzeżenie zastawia pułapkę, w którą niezwykle łatwo jest wpaść – absurdalno-ironiczno-groteskowym stylem narracji najpierw widza znieczula i zobojętnia na grozę codzienności płynącą z ekranu, by w finale wymierzyć potężny cios prosto między oczy.
Jak to często u Aleksieja Oktiabrinowicza bywa, film naszpikowany jest scenami pełnymi metafor, nawiązującymi do klasycznych dzieł literackich (wspomnieć tu można przykładowo o „Palaczu zwłok” Ladislava Fuksa czy „Ewangelii według kata” braci Arkadija i Gieorgija Wajnerów) i filmowych (odniesień do wcześniejszych obrazów samego Bałabanowa jest aż nadto). Ich odkrywanie daje widzowi dodatkową przyjemność, jeśli w ogóle o takowej można mówić w kontekście podobnego dzieła. „Palacz” to film, który powoduje ból, ale tym samym zmusza do refleksji, próbuje bowiem odpowiedzieć na pytanie, jak rodzi się Zło. Jednocześnie jest także oskarżeniem obojętności i znieczulicy społecznej, stanowiącej najlepszą pożywkę dla nikczemności i niegodziwości. Dość powiedzieć, że gdyby Iwan Matwiejewicz znalazł w sobie tyle rozumu i odwagi, by przeciwstawić się przekształceniu swojego miejsca pracy w bandyckie krematorium, jego los mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Za brak oporu i naiwność przychodzi mu zapłacić bardzo wysoką cenę. „Ładunek 200” kończy się sceną, w której grany przez Leonida Gromowa Artiom Kazakow, wykładowca ateizmu naukowego na uniwersytecie leningradzkim, idzie do cerkwi z zamiarem przyjęcia chrztu – w ten sposób chce odkupić swoje winy. Byłemu majorowi Skriabinowi nawet to nie będzie dane. Zdawszy sobie sprawę z tego, w czym brał, choćby i bierny, udział i kogo tym samym wspierał, jako człowiek honoru odpokutować będzie mógł tylko w jeden sposób…
1 2 »

Komentarze

07 VII 2013   18:36:06

Nie bardzo rozumiem,jaką nadzieję Bałbanow wyraził w filmie ładunek 200? Ja tam nie dostrzegłem żadnej nadziei, wręcz przeciwnie, film jest wstrząsający w swej wymowie i zdaje się nie wyrażać jakiejkolwiek nadziei. Przyznam też, że z tego powodu, a także dlatego, że obraz wręcz bezlitośnie epatuje brutalnością i pesymizmem, to najmniej przeze mnie lubiane dzieło tego autora. Jeśli w jego przypadku można mówić o jakiejkolwiek "nadziei", to jej cień dostrzegam w Palaczu - cień nadziei na ocalenie człowieczeństwa. Tytułowy bohater wszakże poniekąd wymierza sprawiedliwość, a jednocześnie nie jest w stanie udźwignąć ciężaru swych win - tego, że był do tej pory milczącym świadkiem usuwania ciał "złych ludzi" i tego, że z zemsty za śmierć córki popełnił podwójne morderstwo, by później samemu wymierzyć sobie sprawiedliwość.
Cień nadziei można też dostrzec w poruszającym Ja też chcę, ukazującym pogoń zagubionych we współczesnym świecie jednostek za szczęściem, którego nie mogą doścignąć z racji swego egoizmu.
Trudno natomiast dostrzec "nadzieję" w banalnym "powrocie do religii" komunisty z Ładunku 200; mam wrażenie, że przedstawione tam kolidujące ze sobą racje ateisty i religijnego Gospodarza są w równym stopniu niepełne i cząstkowe, niczym racje Pankracego i Hrabiego w Nie-Boskiej komedii. Nie zmienia to w niczym faktu, że Bałabanow był wielkim reżyserem, mnie osobiście przypominającym trochę Polańskiego, choć oczywiście Bałabanow tworzył znacznie ambitniejsze, niezależne kino, bez pretensji do sławy. Wielki reżyser, niech spoczywa w pokoju.

28 I 2016   21:28:33

bdb tekst, większość na film webie niezrozumiała filmu, muzyki itd

ale dlaczego w każdym kadrze jest jakiś komin,albo piec?????????

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o filmach: Chrapka na dziecięcie
Jarosław Loretz

17 XII 2018

„Poroniony” to kolejny z horrorów eksploatujących temat traumy poporodowej. Niezbyt udany, dodajmy.

więcej »

East Side Story: Wszystko na marne
Sebastian Chosiński

16 XII 2018

To drugi w odstępie dwóch lat film fabularny poświęcony tragicznemu w skutkach trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło radziecką jeszcze wtedy Armenię na początku grudnia 1988 roku. Trudno jednak stwierdzić, co tak naprawdę kierowało Aleksandrem Kottem, który, mając jako materiał poglądowy obraz Sarika Andreasiana, nakręcił dzieło ustępujące mu pod każdym względem. I choć zapewne boleśnie to zabrzmi dla autora – zupełnie niepotrzebne.

więcej »

Krótko o serialach: Bo to zła kobieta była
Anna Nieznaj

10 XII 2018

Raczej trudno wymyślić dziś coś naprawdę nowego w konwencji politycznego thrillera, lecz brytyjski miniserial „Bodyguard” utrzymuje uwagę widza skomplikowaną intrygą.

więcej »

Polecamy

Na parkowej ławeczce

Z filmu wyjęte:

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

27 WFF: Dzień drugi
— Urszula Lipińska, Jarosław Loretz, Patrycja Rojek, Zuzanna Witulska

27 WFF: Dzień pierwszy
— Urszula Lipińska, Jarosław Loretz, Zuzanna Witulska

Z tego cyklu

Wszystko na marne
— Sebastian Chosiński

Bezprawie i niesprawiedliwość
— Sebastian Chosiński

W trzy sekundy z piekła do nieba
— Sebastian Chosiński

Niemowlę na tropie mafii
— Sebastian Chosiński

„Kiedy mnie już nie będzie…”
— Sebastian Chosiński

Na krańcu świata też rodzi się Zło
— Sebastian Chosiński

Gdy chce się być Zwiagincewem, ale…
— Sebastian Chosiński

Dziewczyny na sprzedaż
— Sebastian Chosiński

Miłość pikantne ma imię
— Sebastian Chosiński

Nadchodzi zemsta! Czyli kto, na kim i za co?
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Jeśli Boga nie ma…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.