Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

J Blakeson
‹Uprowadzona Alice Creed›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUprowadzona Alice Creed
Tytuł oryginalnyThe Disappearance of Alice Creed
Dystrybutor Hagi
Data premiery17 grudnia 2010
ReżyseriaJ Blakeson
ZdjęciaPhilipp Blaubach
Scenariusz
ObsadaGemma Arterton, Martin Compston, Eddie Marsan
MuzykaMarc Canham
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania96 min
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Otwarta rana
[J Blakeson „Uprowadzona Alice Creed” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Creed, a może Greed (czyli po angielsku chciwość)? W „Uprowadzonej Alice Creed” debiutant J Blakeson opowiada o chciwości, egoizmie i ludzkiej zmienności, czyli pokazuje do jakiego mrocznego miejsca stoczył się człowiek. Niech nie zmyli was formuła filmu o porwaniu, bo to nie bajka o hollywoodzkich zakapiorach.

Ewa Drab

Otwarta rana
[J Blakeson „Uprowadzona Alice Creed” - recenzja]

Creed, a może Greed (czyli po angielsku chciwość)? W „Uprowadzonej Alice Creed” debiutant J Blakeson opowiada o chciwości, egoizmie i ludzkiej zmienności, czyli pokazuje do jakiego mrocznego miejsca stoczył się człowiek. Niech nie zmyli was formuła filmu o porwaniu, bo to nie bajka o hollywoodzkich zakapiorach.

J Blakeson
‹Uprowadzona Alice Creed›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUprowadzona Alice Creed
Tytuł oryginalnyThe Disappearance of Alice Creed
Dystrybutor Hagi
Data premiery17 grudnia 2010
ReżyseriaJ Blakeson
ZdjęciaPhilipp Blaubach
Scenariusz
ObsadaGemma Arterton, Martin Compston, Eddie Marsan
MuzykaMarc Canham
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania96 min
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W poszukiwaniu nowej formy artystycznej kino coraz częściej upodabnia się do teatru. Aby dotrzeć do istoty przekazu, autorzy filmu niezależnego lub niszowego porzucają ozdobniki wizualne i stawiają na scenariusz oraz dobre aktorstwo. Filmowcami kierują też gigantyczne koszty ekranowego rozbuchania: różnorodnych scenerii, kilku kamer, statystów, nie mówiąc już o efektach specjalnych. Wielu twórców ma coś wartościowego do powiedzenia, ale może to przekazać dopiero wtedy, gdy ograniczy się do filmowej ascezy. Takie założenia przyjął w „Uprowadzonej Alice Creed” debiutujący w pełnym metrażu brytyjski reżyser, J Blakeson. Postawił na oszczędność w każdym calu.
Cały film rozgrywa się raptem w kilku miejscach, a i tak większość wydarzeń zostaje zamkniętych w ścianach obskurnego mieszkanka zamienionego na kryjówkę dla porywaczy i ich ofiary. Psychologiczno-kryminalna gra dotyczy tylko trzech graczy – Danny’ego, Vica i tytułowej Alice Creed, córki bogatego biznesmena, którą dwóch przestępców porwało dla dwumilionowego okupu. Istotą historii stają się dialogi, zwroty akcji i kreacje Gemmy Arterton, Martina Compstona i Eddiego Marsana. Tych troje daje znakomity popis aktorskiej dyscypliny. Dźwigają na swoich barkach powodzenie całego ekranowego przedsięwzięcia i wychodzą z tej próby zwycięsko. Najbardziej wyróżnia się budzący pełen wachlarz emocji Eddie Marsan, aktor znany raczej wielbicielom kina brytyjskiego niż hollywoodzkiego. Tworząc postać agresywnego, dominującego i zmiennego Vica, Marsan wykorzystuje swoją mocno zwyczajną powierzchowność do zwodzenia widza za pomocą licznych masek, które eksponują przeciętniactwo bohatera, ale jednocześnie skrywają wiele zaskakujących prawd. Miłym zaskoczeniem okazuje się też Gemma Arterton. Wschodząca gwiazda dała się do tej pory poznać szerszej publiczności jedynie w niewymagających aktorsko superprodukcjach i dopiero teraz mamy okazję oglądać ją w nieco trudniejszym repertuarze. Udowadnia, że może jeszcze w aktorskim światku sporo namieszać.
Jednak nawet ze znakomitymi aktorami na planie, nie byłoby zajmującego filmu bez dobrego scenariusza. Historia przedstawiona w „Uprowadzonej Alice Creed” zaczyna się klasycznie – oto dwóch facetów organizuje porwanie bogatej dziewczyny. Lecz już pierwsze sceny obiecują odejście od standardowych rozwiązań. Danny i Vic pracują metodycznie, w porwaniu Alice jest upodlenie, strach i cierpienie, dominuje wyrachowanie i niefilmowa fizjologia. Można zapomnieć o rozmachu i tempie rodem z filmów akcji, bo to inny rodzaj kina. Blakeson, reżyser i scenarzysta w jednej osobie, stworzył minimalistyczny film psychologiczny z domieszką kryminału. Z każdym następnym krokiem odkrywa kolejny element układanki, obnaża jeszcze jedną cechę bohatera, zwraca uwagę na nowy aspekt relacji między trójką protagonistów. Udaje mu się niezmiennie utrzymać zainteresowanie rozwojem wydarzeń, ale czasem wpada w pułapkę przekombinowania. Przy kolejnym niesamowitym zwrocie akcji okazuje się, że „Uprowadzoną Alice Creed” trzeba oglądać trochę inaczej niż serię błyskotliwych zaskoczeń, bo wcześniej czy później zacznie się wytykanie Blakesonowi nieprawdopodobieństwa. Oczywiście, przy całym okrucieństwie i chłodnym ascetyzmie przedstawionych wydarzeń, Blakeson nakręca spiralę podejrzeń i wątpliwości do niebotycznego poziomu. Najważniejsze jest jednak to, że przyświeca temu określony cel. Scenariuszowa zabawa w kotka i myszkę nie stanowi sposobu opowiadania historii dla samego jej opowiadania. To tylko narzędzie służące do wyeksponowania cech bohaterów, które z kolei prowadzą do sportretowania w pigułce przywar naszych czasów.
Bohaterowie okazują się pokrętni i trudni do zrozumienia. W niektórych momentach antypatyczni, w innych wzbudzają współczucie. Mówią dużo i ogólnikowo o miłości, ale chyba już dawno zapomnieli o znaczeniu uczuć. Postacią wyłamującą się z tego schematu jest Vic, który niespodziewanie okazuje się mieć inne motywacje niż z początku sugerowało to jego zachowanie. Każdy każdego chce oszukać, bo liczy się wygrana. W sytuacji krytycznej wygraną jest życie, gdy karty ulegną przetasowaniu – bogactwo i ucieczka ku słodkiej wolności. Blakeson podkreśla zmienność bohaterów oraz to, jak drobna iskra potrafi zmienić ich wzajemne nastawienie. Kierują nimi dwie podstawy rzeczywistości – pieniądze i miłość. Z tym, że straciły na wartości. Pieniądze się zdobywa, a nie zarabia; miłość jest kartą przetargową i sposobem manipulowania słabszymi, czyli tymi, którzy się jej jeszcze poddają. W rezultacie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo sprytny człowiek współczesności obróci upokorzenia w sukces i drogę ku nowemu. W końcu życia to tylko gra, w której liczą się zwycięstwa, czyż nie?
koniec
14 stycznia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

East Side Story: Jak wystarać się o państwowe dotacje?
Sebastian Chosiński

21 XI 2021

Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli jakiś chłopiec nie marzył w dzieciństwie o tym, aby w dorosłym życiu zostać strażakiem bądź futbolistą, mogła mu przyjść do głowy… kariera w show-biznesie. O takiej właśnie marzy bohater kinowego debiutu Andrieja Nazimowa „Zagraj ze mną”, który wbrew własnemu nazwisku – Biessławny – chce zostać sławnym aktorem.

więcej »

Squid Game: Odc. 9. Pieniądze szczęścia nie dają
Marcin Mroziuk

19 XI 2021

Dobrze, że finałowa rozgrywka zajmuje zaledwie część ostatniego odcinka, bo w sumie dość łatwo przewidzieć, kto zostanie jej zwycięzcą. A chociaż z zainteresowaniem obserwujemy przebieg późniejszych wydarzeń, to zakończenie stwarzające możliwość kontynuacji tej historii (z której Netflix z pewnością skorzysta) budzi obawy, czy drugi sezon nie będzie dla twórców jedynie odcinaniem kuponów od niebywałej popularności serialu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (1)
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.