Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Andriej Szczerbinin
‹Snajper›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSnajper
Tytuł oryginalnyСнайпер
ReżyseriaAndriej Szczerbinin
ZdjęciaAleksander Ustinow
Scenariusz
ObsadaAleksandr Baranowski, Aleksiej Komaszko, Natalia Tieriechowa, Aleksiej Fokin, Walerij Zołotuchin, Leonid Majzel, Aleksandra Pietrowa, Walerij Doronin, Galina Bokaszewska, Leonin Woron, Anna Pieskowa
MuzykaWitalij Mukaniajew
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania89 min
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Pojedynek snajperów

Esensja.pl
Esensja.pl
Po zakończeniu pracy nad pierwszą częścią dylogii „W stanie spoczynku” oraz „Uderzeniem wściekłości” Andriej Szczerbinin natychmiast, niemal z biegu, zabrał się do zdjęć kolejnego filmu sensacyjnego. „Snajper” powstał w 2009 roku, choć swoją premierę miał rok później. Niestety, w porównaniu z dwiema poprzednimi produkcjami film wypada nieco słabiej, za co winić należy przede wszystkim niski budżet.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Pojedynek snajperów

Po zakończeniu pracy nad pierwszą częścią dylogii „W stanie spoczynku” oraz „Uderzeniem wściekłości” Andriej Szczerbinin natychmiast, niemal z biegu, zabrał się do zdjęć kolejnego filmu sensacyjnego. „Snajper” powstał w 2009 roku, choć swoją premierę miał rok później. Niestety, w porównaniu z dwiema poprzednimi produkcjami film wypada nieco słabiej, za co winić należy przede wszystkim niski budżet.

Andriej Szczerbinin
‹Snajper›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSnajper
Tytuł oryginalnyСнайпер
ReżyseriaAndriej Szczerbinin
ZdjęciaAleksander Ustinow
Scenariusz
ObsadaAleksandr Baranowski, Aleksiej Komaszko, Natalia Tieriechowa, Aleksiej Fokin, Walerij Zołotuchin, Leonid Majzel, Aleksandra Pietrowa, Walerij Doronin, Galina Bokaszewska, Leonin Woron, Anna Pieskowa
MuzykaWitalij Mukaniajew
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania89 min
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Andriej Szczerbinin praktycznie nie odpoczywa; a jeśli już, to są to bardzo rzadkie chwile. Kończąc pracę na planie jednego filmu, od razu przenosi się na następny. Pytanie tylko, kiedy znajduje czas, aby pisać scenariusze – i to zarówno te przeznaczone dla siebie, jak i te, które oddaje w ręce innych reżyserów (vide melodramat „Przebaczenie” Aleksandra Kirienki). Kiedy uporał się już ze zdjęciami do, jak się później okazało, pierwszej części „W stanie spoczynku” oraz „Uderzenia wściekłości” (oba z 2009 roku), natychmiast zabrał się za realizację kolejnego „bojewika”. „Snajper” miał swoją telewizyjną premierę dwudziestego drugiego lutego 2010 roku, na DVD został zaś wydany dwa miesiące później. To film, który polskim widzom może wydać się obcy; mimo powinowactwa etnicznego i mentalnego z Rosjanami, czemu chyba nikt nie zaprzeczy – nawet bardziej obcy niż amerykańskie kino akcji. Dlaczego? To kwestia silnych wpływów specyficznej rosyjskiej „subkultury”, w naszym kraju całkowicie nieznanej i z tego też powodu kompletnie niezrozumianej. Tą „subkulturą” (z polskiego punktu widzenia cudzysłów będzie jak najbardziej uzasadniony) są specnazowcy, czyli żołnierze – byli i obecni – sił specjalnych. Wielu z nich ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia związane z udziałem w wojnie afgańskiej. Mimo to – a może właśnie dzięki temu – w latach 80. i 90. ubiegłego wieku zaczął rodzić się w Rosji swoisty kult Specnazu. O żołnierzach-komandosach z tych jednostek powstają nie tylko filmy, ale również piosenki; każdego roku ukazuje się kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt płyt zawierających „wojskowe hity” (przekrój stylistyczny jest olbrzymi – od disco po poezję śpiewaną). W produkcję tych dzieł sztuki zaangażowane są nawet instytucje państwowe, jak na przykład Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które corocznie przyznaje swoją nagrodę dla najlepszego obrazu sławiącego sukcesy sił specjalnych. „Snajper” idealnie wpisuje się w ten nurt, choć w porównaniu z wieloma innymi filmami, należałoby uznać wręcz za rozrachunkowy.
Szczerbinin postanowił rozpocząć „Snajpera” od sceny chwytającej za serce. Mała Wieroczka Nazarowa – uczennica jednej z pierwszych klas podstawówki – oddaje nauczycielce wypracowanie na temat swojego ojca. Ta po przejrzeniu pracy postanawia postawić dziewczynce ocenę dobrą, co argumentuje tym, że praca jest niepełna. Owszem, napisała, że ukochany tatuś jest żołnierzem. Ale jakim – lotnikiem? marynarzem? Wiera ze smutkiem w głosie przyznaje, że nie wie. Po wyjściu ze szkoły, gdy dzwoni do niej ojciec, zwierza mu się więc ze szkolnego niepowodzenia, co również dorosłego już przecież mężczyznę napawa żalem. Trudno jednak, aby rodzic informował tak małe dziecko, że jest snajperem wyborowym w jednostkach specjalnych, że co rusz wysyłany jest w niebezpieczne misje, z których może kiedyś nie wrócić żywy. Tak jak teraz. Kapitan Oleg Nazarow, rozmawiając z córką, jest właśnie po akcji; kilkadziesiąt minut wcześniej brał udział w operacji mającej na celu odbicie z rąk kaukaskich (czytaj: czeczeńskich) terrorystów personelu szpitala. Na dodatek akcję trudno uznać za udaną, ponieważ w wyniku błędu popełnionego przez innego ze snajperów – kapitana Aleksieja Buchawcewa – kilku cywilów straciło życie. Po powrocie do domu w Petersburgu Nazarow powoli dojrzewa do podjęcia niezwykle ważnej decyzji – chce odejść z armii, do czego zresztą usilnie namawia go żona Swietłana. Kiedy oznajmia to swemu przełożonemu, ten nie chce nawet o tym słyszeć – przecież takich snajperów jak Oleg w całej armii jest zaledwie tylu, że dałoby się ich policzyć na palcach jednej ręki. Ale oficer jest nieugięty. Rodzina jest przecież najważniejsza.
Równolegle do wątku Nazarowa prowadzony jest wątek drugiego ze specnazowców – kapitana Buchawcewa. W przeciwieństwie do Olega nie ma on rodziny; mieszka z ojcem, emerytowanym pułkownikiem, zawodowym żołnierzem w trzecim pokoleniu, który co rusz wypomina swemu synowi nieudacznictwo. Po nieudanej misji na Kaukazie Alosza przeżywa załamanie psychiczne. Pogrąża się w psychozie, przekonany, że wszyscy nagle zwrócili się przeciwko niemu. Pewnego dnia ubiera się w galowy mundur i idzie do swego dowódcy, by prosić go o przydział do czynnej służby; ten jednak odmawia, jedyne, co może zaoferować Buchawcewowi, to kolejne skierowanie do sanatorium. Młody oficer, czując presję tradycji rodzinnej, odbiera to jako siarczysty policzek, ogromne upokorzenie. Przypadkowo spotkawszy na dziedzińcu jednostki Nazarowa, szuka u niego pomocy, lecz ten nie chce wdawać się z Aleksiejem w żadne dywagacje. Wtedy nie może jeszcze oczywiście przewidywać, że tym samym ściągnie na siebie straszliwą zemstę. Buchawcew, popołudniami dorabiający sobie do pensji jako sprzedawca w sklepie z bronią, kradnie karabin snajperski i rozpoczyna swój krwawy rajd po Petersburgu. Każdego dnia zabija jedną, niewinną osobę. Śledztwo w sprawie kolejnych mordów prowadzi major Federalnej Służby Bezpieczeństwa Maksakow, ale szybko zdaje sobie sprawę, że sam niewiele zdziała. Dlatego też prosi o pomoc Olega. Przekonuje go, że snajpera może ująć jedynie antysnajper. Nazarow początkowo odmawia, lecz kiedy zyskuje pewność, że Alosza zagraża także jego rodzinie – nie ma wyboru.
Można jedynie żałować, że Andriej Szczerbinin nakręcił „Snajpera” dla telewizji; był to bowiem całkiem przyzwoity materiał wyjściowy do filmu kinowego. Gdyby reżyser dysponował większym budżetem, dzięki czemu byłoby go stać chociażby na efekty specjalne, rosyjski obraz zapewne w niczym nie ustępowałby swoim amerykańskim odpowiednikom. A tak… scena, w której żołnierze Specnazu odbijają zakładników w szpitalu robi niemalże wrażenie kręconej przez amatorów. Podobnie ma się rzecz z finałowym pojedynkiem snajperów, do którego dochodzi na dachach petersburskich budynków. Szczupły budżet nie pozwolił nie tylko na rozwinięcie niektórych istotnych wątków, ale również na nakręcenie scen-łączników pomiędzy kolejnymi fragmentami. Dlatego też fabuła może miejscami robić wrażenie poszatkowanej. Przykład: Kiedy Buchawcew zabija kolejnych mieszkańców miasta, widz może odnieść wrażenie, że wszystko to dzieje się w ciągu zaledwie jednej nocy; dopiero z rozmowy Nazarowa z Maksakowem dowiaduje się, że Alosza każdej zbrodni dokonuje innego dnia. Mimo tych niedostatków, warto poświęcić półtorej godziny na obejrzenie „Snajpera”. Jest to bowiem jeden z nielicznych obrazów z „nurtu specnazowskiego”, który tak w drastyczny sposób pokazuje, co może stać się z ludzką psychiką narażoną na zbyt silny stres w warunkach wojennych. Kiedy kapitan Buchawcew zamienia się z bohatera w zabójcę, nikt tak naprawdę nie jest mu w stanie pomóc; wszyscy się od niego odwracają – przełożeni zamiatają sprawę pod dywan, a niedawny jeszcze przyjaciel (Nazarow), pochłonięty własnymi problemami, zwyczajnie nie ma czasu ani ochoty, aby deliberować nad tym, co gryzie Aloszę. Ten zaś zachowuje się jak dzikie zwierzę zapędzone w pułapkę, z której nie ma wyjścia – zaczyna kąsać.
W roli kapitana Olega Nazarowa reżyser obsadził, urodzonego przed trzydziestoma laty w ukraińskim Zaporożu, Aleksieja Komaszkę, znanego między innymi z „Uciekając przed wojną” (2008) Aleksieja Kozłowa, „Zapisu namiętności” (2009) Nikołaja Lebiediewa oraz „Żyć” (2010) Jurija Bykowa. W jego przeciwnika – kapitana Aleksieja Buchawcewa – wcielił się młodszy o dwa lata Aleksandr Baranowski. Aktor ten urodził się w zauralskim Nowosybirsku, tam też ukończył Państwowy Instytut Teatralnych. W filmach zaczął pojawiać się dopiero po przeprowadzce do europejskiej części Rosji, czyli od 2006 roku. Popularność przyniósł mu udział w serialach kryminalnych „Zaszczita protiw” (2007) Wasilija Sierikowa, „Choroszyje parni” (2008) Olega Turanskiego oraz „Proszczaj, makarow!” (2010) Maksima Briusa. Za kilka miesięcy premierę będzie mieć natomiast serial biograficzno-historyczny Dmitrija Tomaszpolskiego i Aliony Diemjanienko „Majakowski. Dwa dni” (2011), w którym Baranowski pojawi się jako… poeta Boris Pasternak. Ojcem Buchawcewa był na ekranie doświadczony Walerij Zołotuchin („Rok 1612”, „Czarna Błyskawica”, „Spaleni słońcem 2: Oczekiwanie”, „Jarosław. Tysiąc lat temu”), z kolei żoną Nazarową, Swietą – Natalia Tieriechowa (rocznik 1982). Po ukończeniu Sankt-Petersburskiej Państwowej Akademii Sztuk Teatralnych (SPbGATI) aktorka trafiła przed pięcioma laty na deski Teatru „Komedianty”, w którym występuje po dziś dzień. W kinie zadebiutowała historyczno-sensacyjnym obrazem Dmitrija Mieschijewa „Dniewnik kamikadze” (2002); ostatnio grywa jednak głównie w serialach oraz telewizyjnych melodramatach – między innymi „Klucz ot sczastja” (2008) i „Kak że byt’ sierdcu” (2009-2010) Romana Proswirnina oraz „Ja budu żyt’!” (2009) Dmitrija Magonowa. Na Ukrainie zagrała natomiast w dwóch seriach – razem to prawie osiemdziesiąt odcinków – sagi „Kołdowskaja liubow” (2008-2009) Władimira Janoszczuka.
W majora FSB Maksakowa, który tropi Buchawcewa juniora, wcielił się – urodzony w 1977 roku w Lesosybirsku w Kraju Krasnojarskim na Dalekim Wschodzie – Aleksiej Fokin. Fachu uczył się on w Państwowym Krasnojarskim Uniwersytecie Sztuki, a staż aktorski odbywał w teatrach Samary i Petersburga. W filmie pojawia się, jak dotąd, rzadko (dopiero od dwóch lat) i głównie w produkcjach telewizyjnych. W malutkim generalskim epizodzie można też zobaczyć wiekowego Walerija Doronina, z którego usług Szczerbinin skorzystał również, kręcąc „W stanie spoczynku 2: Swoich nie zostawiamy” (2010). Za kamerą reżyser postawił Aleksandra Ustinowa, zaś zadanie stworzenia ścieżki dźwiękowej powierzył Witalijowi Mukaniajewowi – obaj panowie to dobrzy znajomi Szczerbinina, współpracujący z nim przy wielu projektach. Z jednej strony łączące ich zrozumienie na pewno ułatwia pracę, z drugiej jednak – rodzi niebezpieczeństwo popadnięcia w przesadną rutynę. Której pewne symptomy można już w „Snajperze” wypatrzyć.


koniec
4 września 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o filmach: Chrapka na dziecięcie
Jarosław Loretz

17 XII 2018

„Poroniony” to kolejny z horrorów eksploatujących temat traumy poporodowej. Niezbyt udany, dodajmy.

więcej »

East Side Story: Wszystko na marne
Sebastian Chosiński

16 XII 2018

To drugi w odstępie dwóch lat film fabularny poświęcony tragicznemu w skutkach trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło radziecką jeszcze wtedy Armenię na początku grudnia 1988 roku. Trudno jednak stwierdzić, co tak naprawdę kierowało Aleksandrem Kottem, który, mając jako materiał poglądowy obraz Sarika Andreasiana, nakręcił dzieło ustępujące mu pod każdym względem. I choć zapewne boleśnie to zabrzmi dla autora – zupełnie niepotrzebne.

więcej »

Krótko o serialach: Bo to zła kobieta była
Anna Nieznaj

10 XII 2018

Raczej trudno wymyślić dziś coś naprawdę nowego w konwencji politycznego thrillera, lecz brytyjski miniserial „Bodyguard” utrzymuje uwagę widza skomplikowaną intrygą.

więcej »

Polecamy

Na parkowej ławeczce

Z filmu wyjęte:

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Wszystko na marne
— Sebastian Chosiński

Bezprawie i niesprawiedliwość
— Sebastian Chosiński

W trzy sekundy z piekła do nieba
— Sebastian Chosiński

Niemowlę na tropie mafii
— Sebastian Chosiński

„Kiedy mnie już nie będzie…”
— Sebastian Chosiński

Na krańcu świata też rodzi się Zło
— Sebastian Chosiński

Gdy chce się być Zwiagincewem, ale…
— Sebastian Chosiński

Dziewczyny na sprzedaż
— Sebastian Chosiński

Miłość pikantne ma imię
— Sebastian Chosiński

Nadchodzi zemsta! Czyli kto, na kim i za co?
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.