Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Mark Romanek
‹Zdjęcie w godzinę›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdjęcie w godzinę
Tytuł oryginalnyOne Hour Photo
Dystrybutor Syrena
Data premiery15 listopada 2002
ReżyseriaMark Romanek
ZdjęciaJeff Cronenweth
Scenariusz
ObsadaRobin Williams, Connie Nielsen, Michael Vartan
MuzykaReinhold Heil, Johnny Klimek
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania96 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Labirynt
[Mark Romanek „Zdjęcie w godzinę” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Romanek zrobił film, grając na przyzwyczajeniach widza. Pokazał nam historię, którą klasyfikujemy natychmiast jako thriller o obsesyjnym świrze. Ale na końcu powiedział nam wprost, żeby w życiu uważać, bo obsesyjny świr może w rzeczywistości być ofiarą smutnej tragedii i wszystko co robi, może mieć zupełnie inny motyw, niż nam się na oko wydaje - niegroźny, niemorderczy - może być próbą poradzenia sobie z własnymi ranami z przeszłości.

Michał Chaciński

Labirynt
[Mark Romanek „Zdjęcie w godzinę” - recenzja]

Romanek zrobił film, grając na przyzwyczajeniach widza. Pokazał nam historię, którą klasyfikujemy natychmiast jako thriller o obsesyjnym świrze. Ale na końcu powiedział nam wprost, żeby w życiu uważać, bo obsesyjny świr może w rzeczywistości być ofiarą smutnej tragedii i wszystko co robi, może mieć zupełnie inny motyw, niż nam się na oko wydaje - niegroźny, niemorderczy - może być próbą poradzenia sobie z własnymi ranami z przeszłości.

Mark Romanek
‹Zdjęcie w godzinę›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdjęcie w godzinę
Tytuł oryginalnyOne Hour Photo
Dystrybutor Syrena
Data premiery15 listopada 2002
ReżyseriaMark Romanek
ZdjęciaJeff Cronenweth
Scenariusz
ObsadaRobin Williams, Connie Nielsen, Michael Vartan
MuzykaReinhold Heil, Johnny Klimek
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania96 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Z oczywistych względów tekst przeznaczony jest wyłącznie dla ludzi znających film.
To nie jest recenzja. "Zdjęcie w godzinę" wymaga raczej wielkiej analizy, najlepiej scena po scenie, a nie prostego określenia, że "film był okej". Ale to nie jest też analiza. Zwyczajnie zabrakło mi na to czasu. Postanowiłem jednak zebrać kilka uwag na temat filmu w nadziei, że skłonią może kogoś do spojrzenia na niego w inny sposób, niż rodzima krytyka. W moim odczuciu "Zdjęcie w godzinę" nie doczekało się w Polsce tekstu (a przynajmniej nie spotkałem się z takim tekstem), który choćby w minimalnym stopniu dotykałby poziomu narracyjnej kompleksowości tej historii. Kryminalnym błędem i kompromitacją dla autora recenzji jest pisać o filmie Marka Romanka, że jest "pozbawiony jakiegokolwiek piętna reżysera i szczególnej estetyki" (autentyczny cytat). A w takiej formie pisała większość znanej mi prasy. Nawet dobre recenzje koncentrowały się raczej na fabule, niż na podtekście, który w przypadku tego filmu stanowi absolutne sedno. Tymczasem długometrażowy debiut Romanka wydaje mi się jednym z najbardziej kompleksowo i dokładnie przemyślanych filmów ostatnich lat. W podejściu do całego szeregu środków filmowego wyrazu Romanek zdradza... aż strach powiedzieć... prawdziwy geniusz. I to już w debiucie... Proponuję zatem kilka spostrzeżeń z dwóch seansów "Zdjęcia w godzinę". Umówmy się, jeśli można, że to wypunktowany materiał wyjściowy do prawdziwej analizy filmu. Przepraszam, jeśli kolejne punkty nie łączą się ze sobą. Nie chodziło mi o zwarty tekst, a raczej o garść uwag. Jeśli uda mi się choćby zadrasnąć podtekst filmu i przekonać kogoś, że pod powierzchnią jest tu dużo więcej, niż się wydaje, uznam, że ta nie-recenzja i nie-analiza spełniła swoją rolę. (Aha, jeśli ktoś nie przepada za rozkładaniem filmu na czynniki pierwsze, to uprzedzam, że ten tekst to czysty onanizm.)
1. Zasadnicze znaczenie dla zrozumienia "Zdjęcia w godzinę" ma wykorzystanie koloru. To kolor wyjaśnia nam zachowanie i motywy głównego bohatera. Seymour Sy Parrish jest postacią praktycznie monochromatyczną. Jedynym zauważalnym kolorem, z którym ma cokolwiek wspólnego jako osoba jest niebieska kamizelka robocza i błękitna torba - oba elementy kojarzone z pracą. Poza tym jest cały w szarościach, całe mieszkanie ma w szarościach i bieli, podobnie jak samochód, stroje, okulary itd. Człowiek bez barw. Jedynymi obiektami w kolorze w jego mieszkaniu są zdjęcia obcych ludzi i obraz w telewizorze. Skąd ten brak barw? W końcówce dowiadujemy się, że bohater jest ofiarą molestowania seksualnego. To ono wpłynęło na jego dalsze życie, pozbawiając go wszystkiego, co symbolizują kolory - radości, szczęścia itd., ale przede wszystkim - rodziny. A on tylko chciałby "przynależeć", jak każdy człowiek.
2. W życiu Sy′a jedyne barwne elementy pochodzą z zewnątrz - z pracy, z cudzych zdjęć, z telewizora. Jako dziecko patologicznej rodziny wyrabia w sobie nieszkodliwą obsesję na punkcie pozornie szczęśliwej rodziny klientów (mąż-żona-dziecko). Widz wie, że ich szczęście to pozór. Sy nie wie. Odkrywa to przypadkiem, po czym potwierdza swoje obserwacje. Jak potwierdza? W doskonale zrozumiały dla siebie sposób - obserwując kolor. Na wielkiej ścianie mieszkania Sy′a wiszą setki chronologicznie ułożonych zdjęć z życia rodziny. W początkowej fazie, wszyscy członkowie rodziny mają na nich ubrania w bardzo żywych kolorach. Z czasem kolory zaczynają się zmieniać. Ojciec rodziny wyraźnie traci żywe kolory na rzecz barw ziemistych. W filmowym "teraz", czyli tym, co oglądamy na ekranie na żywo, ojciec w żadnym momencie nie pojawia się już w żywych barwach - zawsze w szarościach, czerni, brązach. Jego żona występuje w żywym kolorze sporadycznie (kolorowy kaptur) i w trakcie filmu traci go. W bardzo charakterystyczny sposób, po scenie, w której odkrywa zdradę męża, pojawia się już w czerni (uwaga na marginesie - w domu Yorkinów wiszą na ścianach portety - oczywiście w czerni i bieli). Jedynym żywym punktem rodziny jest syn - zawsze w niesamowicie kolorowych ubraniach. I w nim Sy odkrywa swoje odbicie. Dzieciństwo Sy′a zostało zniszczone przez nieodpowiedzialnego ojca. Nie pozwoli, żeby w życiu chłopca stało się to samo. Musi powstrzymać jego ojca, zanim rodzina się rozpadnie. Zanim z życia chłopaka zniknie wszystko to, co symbolizują kolory.
3. Jeśli dobrze policzyłem, kolor czerwony pojawia się filmie tylko 6 razy i jest to zjawisko na tyle charakterystyczne, że musi mieć znaczenie. Ma, zasadnicze. Czerwień łączy ze sobą trzy postacie w filmie i jego najważniejszą oś. Symbolika czerwieni jest stosunkowo oczywista - niebezpieczeństwo, cierpienie, krew, ale i życie. Sześć wystąpień czerwieni to: (1) Cały w czerwieni pojawia się chłopiec (na boisku). (2) Zaraz po wiadomości o zwolnieniu głównego bohatera pojawia się dziwne ujęcie z odjeżdzającym zoomem, które rozpoczyna się od twarzy Sy′a i wielkiej nieostrej plamy czerwieni za nim (po odjeździe kamery widać, że to tulipany w wazonie). (3) W ciemni, kiedy Sy odkrywa, że ojciec zdradza rodzinę Yorkinów - nawiązanie do zagrożonej psychiki chłopca; od tego momentu czerwień łączy się z tymi trzema osobami - ojcem, bohaterem i chłopcem; (4) we śnie bohatera z oczu tryska mu krew; jakby bolesne rzeczy z przeszłości eksplodowały ponownie - skoro wiemy już, z jakimi postaciami łączy się w filmie czerwień, wiadomo, że na ich punkcie ta nagła eksplozja. Zaraz po przebudzeniu Sy widzi figurkę robota-anioła, który według słów chłopca "czyni dobro". Postać jest pozbawiona barw, biała (z kolei Sy we śnie wyglądał tak, jakby sklepowe półki wyrastały mu z ramion, niczym skrzydła aniołowi). Sy zdaje sobie sprawę, że musi działać, żeby ochronić chłopca. (5) Na zdjęciach chłopca (patrz następny punkt) pojawiają się czerwone kalosze na czyichś nogach - prawdopodobnie ojca. Kolejne połączenie tych postaci. (6) Sy nakleja na wizjer pokoju hotelowego ojca i jego kochanki czerwoną plakietkę - implikacje takie jak wcześniej, ale niejako podsumowujące wcześniejsze pojawienia sie koloru: Sy uniemożliwi ojcu skrzywdzenie dzieciaka. W tym momencie czerwień ostatni raz łączy wszystkie trzy postaci - nadchodzi podsumowanie ich relacji.
4. W trakcie filmu Sy nie wie, czy nie jest już za późno - może proces rozbicia rodziny doszedł już tak daleko, że chłopcu nie da się pomóc? Odpowiedź pojawia się w symbolicznej scenie, w której Sy ogląda zdjęcia chłopca. Zdjęcia są wręcz absurdalnie kolorowe - eksplodują barwami. Mało tego, dzieciak wyraźnie fascynuje się właśnie kolorem, a nie ludźmi - fotografuje (w odróżnieniu od większości amatorów) nie postacie, tylko przedmioty i to o wyraźnych barwach. Sy ma swoją odpowiedź - jeszcze nie jest za późno, dzieciak jeszcze nie stracił w życiu tego, co stracił w dzieciństwie Sy.
5. Późniejsze zachowanie Sy′a (po odkryciu romansu) to nie reakcja świra na niszczenie obiektu obsesji, tylko reakcja skrzywdzonego na widok podobnej krzywdy. To znaczy, że całe zachowanie Sy′a, odbierane przez widza na poziomie thrillera, jest raczej dramatyczną próbą (a) niedopuszczenia do zniszczenia rodziny, które przydarzyło sie jemu, (b) symboliczną zemstą po latach na obiekcie, który zniszczył jego życie - ojcu niszczącym rodzinę. Sy w żadnym momencie nie chciał jednak zrobić nic złego (zabić), choć tak to odbiera widz - chciał dokładnie tego, o czym mówił w hotelu: żeby zdradzający robili to, czego żąda, czyli dali się sfotografować. Dla niego fotografia niszczycielskiego ojca będzie zemstą po latach na własnym ojcu, który kiedyś fotografował jego. Oglądamy przecież człowieka, który żyje wyłącznie poprzez swoją relację do zdjęć. Pracuje wywołując je, ogląda na nich życie innych ludzi, to one wnoszą do jego życia jedyną odrobinę koloru - to oczywiste więc, że czuje potrzebę zapisania momentu zemsty na zdjęciu. Ale oczywiste też, że to przez zdjęcia się mści - wszystko co mówi do nagiej pary w trakcie robienia zdjeć jest przecież odegraniem scen, które pamięta z dzieciństwa jako wypowiedzi ojca. Jak sam mówi w narracji zza kadru - to, czego nie sfotografowano, nie istnieje. Z kolei to, co sfotografowano, zostaje na zawsze zamrożone w czasie.
6. Bohater osiąga w końcówce katharsis, ale nie tak, jak początkowo się wydaje. Robi zdjęcia niewiernemu mężowi, wywołując w nim taką traumę, że ojciec wraca do rodziny skruszony. Sam Sy idzie jednak do swojego pokoju i... jak dowiadujemy się z końcowych scen na komisariacie, robi zdjęcia rzeczy nieważnych. W narracji zza kadru mówił wcześniej, że ludzie nie fotografują rzeczy nieważnych tego typu (fotel, firana), tylko rzeczy, które chcą pamiętać. On sfotografował nieważne drobiazgi, które jednak dla niego są najważniejsze - kojarzą się dokładnie z tym momentem, w którym (a) uratował przyszłość chłopaka nie pozwalając ojcu bezkarnie niszczyć rodziny; (b) dokonał własnej symbolicznej zemsty/odkupienia. Czego w tym momencie brakuje? Tego, żeby to jemu ktoś zrobił w tym szczęśliwym momencie zdjęcie. Sy patrzy na ścianę i... w pokoju przesłuchań widzi swoje odbicie w oknie z weneckim lustrem. Okno jest prostokątne. Sy wygląda w nim tak, jakby był na zdjęciu. Katharsis. Dodatkowo podkreśla je pojawienie się zdjęcia rodziny, już z Sy′em jako członkiem. We własnych oczach stał się członkiem tej rodziny, wpływając (pozytywnie) na jej przyszłość. Jak wyglądają kolory postaci na tym zdjęciu? Bardzo charakterystycznie: Sy jest ich zupełnie pozbawiony, ojciec rodziny również, matka ma barwy ciemne, ale rozpoznawalne (bordowy sweter), chłopiec jest fantastycznie kolorowy. Misja Sy′a skończyła się pomyślnie.
7. Raczej na marginesie - wszystkie imiona w filmie zostały nadane nieprzypadkowo. Imiona i nazwiska głównych bohaterów mają znaczenie same w sobie - w języku angielskim oczywiście. Rodzina, na punkcie której obsesję ma bohater nazywa się Yorkin, co jest zmodyfikowaną wersją angielskiego "your kin" - twoi bliźni/krewni (bohater fantazjuje, że jest członkiem ich rodziny). Główny bohater: "Seymour Sy Parrish". Seymour to inna wersja angielskiego "see more", czyli "widzieć więcej". Sy to w filmie właśnie człowiek, który widzi więcej, ale i człowiek, który żyje tylko oglądając - musi "widzieć więcej", żeby żyć. "Sy", to inna wersja "sigh", czyli "westchnąć" - bohater cierpi. "Parrish", to inna wersja "perrish", czyli "znikać / zginąć". Bohater jest postacią, której "nie ma" - bo straciła w życiu wszystko, co najważniejsze i nic jej nie pozostało. Wszystkie pozostałe nazwiska postaci pojawiających się w filmie są nazwiskami słynnych fotografów: detektyw nazywa się James Van Der Zee (tak nazywa się słynny murzyński fotograf z Brooklynu), pomocnik Sy′a z labu nazywa się Yoshi Araki (znany japoński fotograf: Nabuyoshi Araki), drugi detektyw przedstawia się jako Bill Owens (tak nazywa się jeden z klasyków amerykańskiej fotografii), klientka labu nazywa się pani Von Unwerth (jedna ze znanych fotograf ze światka reklamy: Ellen Von Unwerth). A jest jeszcze Mr. Siskind (klasyk fotografii: Aaron Siskind), detektyw Paul Outerbridge (inny klasyk: oczywiście Paul Outerbridge). Wyjątkiem jest kochanka męża - Maya Burson. Jest znana fotograf-portrecistka Nancy Burson; podejrzewam, że samo imię Maya jest nawiązaniem do awangardowej reżyser-fotografik Mai Deren.
Ta garść chaotycznych myśli powyżej świadczy, mam nadzieję, że Romanek zrobił film, grając na przyzwyczajeniach widza. Pokazał nam historię, którą klasyfikujemy natychmiast jako thriller o obsesyjnym świrze. Ale na końcu powiedział nam wprost, żeby w życiu uważać, bo obsesyjny świr może w rzeczywistości być ofiarą smutnej tragedii i wszystko co robi, może mieć zupełnie inny motyw, niż nam się na oko wydaje - niegroźny, niemorderczy - może być próbą poradzenia sobie z własnymi ranami z przeszłości. W ostatniej scenie reżyser mówi nam: to nie był thriller, tylko dramat skrzywdzonego człowieka, który próbuje niedopuścić do skrzywdzenia następnej osoby.
Życzę powodzenia przy szperaniu za innymi drobiazgami w tym filmie. Jest ich mnóstwo. Prawie każda scena niesie jakieś symboliczne elementy (Sy podnosi czyste, białe zdjęcie / Sy używa aparatu fotograficznego impotencko - nie robi nim zdjęć / a kiedy już robi zdjęcia małej dziewczynki, odnosi się do uwag o fotografowaniu szczęśliwych momentów w życiu ludzi - on fotografuje moment szczęśliwy, ale z pełną świadomością, że kontekst nadaje mu znaczenie złowieszcze itd.). Nie mam wątpliwości, że sam długo jeszcze będę grzebać w filmie Romanka za elementami, które przeoczyłem.
koniec
1 stycznia 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wizja przeszłości
— Natalia Mituniewicz

Tegoż autora

„Ten film był dnem dna”, czyli historia ekranizacji prozy Stanisława Lema
— Michał Chaciński, Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Great Scott!
— Michał Chaciński, Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Strach siedzi w nas, czyli kino grozy pod lupą (2)
— Michał Chaciński, Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Strach siedzi w nas, czyli kino grozy pod lupą (1)
— Michał Chaciński, Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Dwóch samurajów
— Michał Chaciński

Quiz: Czy nadajesz się na producenta filmowego?
— Michał Chaciński

Kill Bill - czwórgłos
— Marta Bartnicka, Michał Chaciński, Anna Draniewicz, Konrad Wągrowski

Szara strefa moralności
— Michał Chaciński

Więcej czasu, mniej Apokalipsy
— Michał Chaciński

Dorastanie w drodze
— Michał Chaciński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.