Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Władimir Mirzojew
‹Borys Godunow›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBorys Godunow
Tytuł oryginalnyБорис Годунов
ReżyseriaWładimir Mirzojew
ZdjęciaPaweł Kostomarow
Scenariusz
ObsadaMaksim Suchanow, Andriej Mierzlikin, Leonid Gromow, Dmitrij Piewcow, Piotr Fiodorow, Ramil Sabitow, Leonid Parfionow, Michaił Kozakow, Andriej Taszkow
MuzykaSecond Hand Band
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania124 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Car Borys i Łżedymitr XXI wieku
[Władimir Mirzojew „Borys Godunow” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Widzowie na całym świecie przyzwyczaili się już do tego, że od czasu do czasu reżyserzy filmowi starają się odczytać na nowo (czytaj: uwspółcześnić) sztuki najsłynniejszego dramatopisarza wszech czasów, czyli Williama Szekspira. Zaskoczeniem może być jednak fakt, że tę samą drogę obrał Władimir Mirzojew, przenosząc na ekran tragedię Aleksandra Puszkina „Borys Godunow”. Akcja najnowszej adaptacji dzieła rozgrywa się bowiem nie na przełomie XVI i XVII, ale w XXI wieku.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Car Borys i Łżedymitr XXI wieku
[Władimir Mirzojew „Borys Godunow” - recenzja]

Widzowie na całym świecie przyzwyczaili się już do tego, że od czasu do czasu reżyserzy filmowi starają się odczytać na nowo (czytaj: uwspółcześnić) sztuki najsłynniejszego dramatopisarza wszech czasów, czyli Williama Szekspira. Zaskoczeniem może być jednak fakt, że tę samą drogę obrał Władimir Mirzojew, przenosząc na ekran tragedię Aleksandra Puszkina „Borys Godunow”. Akcja najnowszej adaptacji dzieła rozgrywa się bowiem nie na przełomie XVI i XVII, ale w XXI wieku.

Władimir Mirzojew
‹Borys Godunow›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBorys Godunow
Tytuł oryginalnyБорис Годунов
ReżyseriaWładimir Mirzojew
ZdjęciaPaweł Kostomarow
Scenariusz
ObsadaMaksim Suchanow, Andriej Mierzlikin, Leonid Gromow, Dmitrij Piewcow, Piotr Fiodorow, Ramil Sabitow, Leonid Parfionow, Michaił Kozakow, Andriej Taszkow
MuzykaSecond Hand Band
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania124 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Co łączy następujące ekranizacje sztuk Williama Szekspira: „Ryszarda III” (1995) Richarda Loncraine’a, „Romea i Julię” (1996) Baza Luhrmanna, „Hamleta” (1996) i „Stracone zachody miłości” (2000) Kennetha Branagha, „Hamleta” (2000) Michaela Almereydy oraz – zrealizowanego dla Teatru Telewizji polskiej „Jedynki” – „Juliusza Cezara” (2005) Jana Englerta? Kto widział te filmy (i spektakl), odpowie bez zająknięcia – reżyserzy wszystkich z nich przenieśli akcję dramatów brytyjskiego pisarza w czasy nam współczesne (jeśli za takowe uznany także cały XX wiek), próbując tym samym nadać im zupełnie nowy wydźwięk i zarazem udowodnić, że teksty autora ze Stratfordu są uniwersalne i ponadczasowe. Po „lekturze” wspomnianych wyżej adaptacji wątpliwości co do tego nie może mieć zresztą nikt. O ile jednak Brytyjczycy (co niekiedy zaskakujące) i Amerykanie (co w pełni zrozumiałe) przyzwyczaili nas już do tego, że potrafią i lubią redefiniować klasyczne dzieła, o rosyjscy tyle twórcy filmowi i teatralni słynęli do tej pory (także w czasach Związku Radzieckiego) z dość nabożnego i pełnego pietyzmu stosunku do własnej tradycji literackiej. Tym większym zaskoczeniem jest najnowsza adaptacja romantycznej tragedii Aleksandra Puszkina „Borys Godunow”, która zamiast – jak Bóg przykazał – rozgrywać się na przełomie XVI i XVII wieków, wpisana została w wielkomiejskie pejzaże współczesnej Moskwy. Zabiegu tego podjął się pięćdziesięcioczteroletni absolwent stołecznego Państwowego Instytutu Sztuk Teatralnych (GITIS) Władimir Mirzojew, w Polsce znany z sensacyjnej tragikomedii „Człowiek, który wszystko wiedział” (2009). Poza pracą na planie filmowym Mirzojew zajmuje się także – a może nawet przede wszystkim – reżyserią spektakli teatralnych; na koncie ma między innymi – nakręcone dla telewizji – sztuki Ludmiły Pietruszewskiej („Liubow”, 1997), Maksima Kuroczkina („Strastnoje i soczuwstwiennoje soziercanije”, 2002), Moliera („Amfitrion”, 2003), Leonida Andriejewa („Kajuszczijsia”, 2006), Daniiła Charmsa („Piesa dla mużcziny” 2009), Ałły Sokołowej („Rańsze”, 2009) oraz Olega Bogajewa („Baszmaczkin”, 2010). Co ciekawe, dotychczas nie zajmował się zawodowo Puszkinem.
Kim był Borys Godunow? To jedna z najtragiczniejszych i najbardziej niejednoznacznych postaci w historii Rosji swojej (i nie tylko) epoki. Wpływy w państwie zaczął zyskiwać jeszcze za życia cara Iwana IV Groźnego, stając się jednym z jego doradców. Na dodatek siostra Borysa, Irina, została wydana za mąż za niezbyt rozgarniętego carewicza Fiodora, który – w wyniku tyleż tragicznych, co zaskakujących okoliczności – został po śmierci ojca w 1584 roku następcą tronu. Fiodor słabował na umyśle i nie interesował się sprawami państwowymi, zdając się w tym przypadku całkowicie na Godunowa. Ten zaś, jak podejrzewano, zaczął czyścić sobie przedpole, zsyłając najmłodszego syna Iwana IV, księcia Dymitra, do Uglicza, gdzie chłopiec zmarł w 1591 roku w niewyjaśnionych po dziś dzień okolicznościach. Gdy siedem lat później z ziemskim padołem pożegnał się również Fiodor, nic nie stało na przeszkodzie, aby Sobór Ziemski obrał nowym władcą Wszechrusi Borysa. Radość z korony Rurykowiczów nie trwała jednak długo. W latach 1601-1603 Rosję nawiedziła katastrofalna w skutkach susza, a w ślad za nią nadszedł głód. Na dodatek nagle w sąsiedniej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, na brahińskim dworze księcia Adama Wiśniowieckiego, objawił się człowiek, który podawał się za… cudem ocalałego carewicza Dymitra, choć niektórzy twierdzili, że był tylko zwykłym prawosławnym zakonnikiem Grigorijem (Griszą) Otriepjewem. Z pomocą panów polskich w 1605 roku wyprawił się on na Moskwę, gdzie – po nagłej śmierci Godunowa – koronował się na nowego cara. Historia to dla Rosjan niezwykle dramatyczna, by nie rzec wręcz – traumatyczna. Tym bardziej że wiązała się z zajęciem Kremla przez wojska polskie, które udało się przepędzić ostatecznie dopiero siedem lat później (o czym niezbyt udanie opowiadał zresztą obraz Władimira Chotinienki „Rok 1612”).
Biorąc pod uwagę tragizm postaci Godunowa, nie zaskakuje fakt, że po latach postanowił uczynić go bohaterem swojej sztuki Aleksander Puszkin. Pisał ją, mając dwadzieścia pięć lat, gdy sam znajdował się w sporych tarapatach. Za antycarskie wiersze na początku lat 20. XIX wieku poeta został skazany na zesłanie na południe Rosji. Przez jakiś czas tułał się po Mołdawii, Krymie i Kaukazie, by uzyskać wreszcie zgodę cara Aleksandra I na przenosiny do aresztu domowego w rodzinnej posiadłości Michajłowskoje w obwodzie pskowskim. Tam właśnie powstał „Borys Godunow”. Tekst został opublikowany – z dużymi ingerencjami cenzury – w 1831 roku, na scenę po raz pierwszy przeniesiono go zaś trzydzieści dziewięć lat później; po kolejnych czterech latach natomiast swoją prapremierę miała, powstała na podstawie tekstu Puszkina, opera Modesta Musorgskiego. I to właśnie tę wersję sztuki po raz pierwszy zekranizowano – w 1954 roku z wielkim rozmachem uczyniła to Wiera Strojewa. W latach 1970-1971 powstały z kolei dwa teatry telewizji – w reżyserii Anatolija Efrosa i Ludmiły Krasnionkowej. W połowie lat 80. ubiegłego wieku za temat ten wziął się gigant kina radzieckiego Siergiej Bondarczuk, który nie tylko wyreżyserował epickie dzieło, ale również zagrał tytułową rolę. Ostatnią telewizyjną realizacją w Rosji była wersja dramatu przygotowana przez Jurija Lubimowa w legendarnym moskiewskim Teatrze na Tagance. Postać Godunowa fascynowała jednak także twórców zagranicznych – z operową materią sztuki brali się za bary między innymi reżyserzy takiego formatu, jak Amerykanin Joseph Losey (1980), u którego partię Otriepjewa zaśpiewał polski tenor Wiesław Ochman, oraz nasz rodak Andrzej Żuławski (1989). Czy był więc sens kręcenia kolejnej wersji wyeksploatowanego, zdawałoby się, tekstu? Owszem, był, ponieważ Mirzojew poszedł pod prąd wszystkich dotychczasowych realizacji. Nakręcił dzieło klasyczne, ale nadał mu nowy sznyt, udowadniając, że „Borys Godunow” – jako obraz bezpardonowej walki o władzę i wpływy w państwie – jest w nie mniejszym stopniu uniwersalny niż „Ryszard III” Szekspira.
Mimo nowatorskiej formy, fabuła filmu Mirzojewa jest bliska dziewiętnastowiecznemu oryginałowi. Na wstępie poznajemy więc młodego carewicza Dymitra, który podczas wygnania w Ugliczu zostaje zagadnięty podczas zabawy na podwórku przez trzech nieznanych mężczyzn. Chwilę później widzimy już chłopca leżącego na ziemi z krwią kapiącą spod gardła; uciekających napastników łapią zaś stojący nieopodal żołnierze i żandarmi. Nie można mieć wątpliwości, co się stało – dziecko padło ofiarą najemnych zabójców. Sądząc ze strojów, w jakich pojawiają się bohaterowie prologu, reżyser umieścił ten fragment swego dzieła w drugiej, względnie trzeciej dekadzie XX wieku. Ale już chwilę później, kiedy zaczyna się właściwa akcja filmu, przenosimy się w czasy jak najbardziej nam współczesne. Motory, luksusowe limuzyny, przeszklone drapacze chmur – tak wygląda centrum Moskwy XXI wieku! W samochodzie dwóch pasażerów toczy dysputę na temat aktualnej sytuacji politycznej, jednym z nich jest Wasyl (Wasilij) Szujski – przywódca antycarskiej opozycji, który już wcześniej zaangażowany był w spisek przeciwko Borysowi Godunowowi i oskarżany przezeń o antypaństwowe konszachty z magnaterią Wielkiego Księstwa Litewskiego. Równolegle do tego prowadzony jest również wątek młodego zakonnika Griszy Otriepjewa, który nocami nawiedzany jest przez senne koszmary. Z ich powodu nabiera podejrzeń, że to on może być carewiczem Dymitrem, ocalałym z dramatycznych wydarzeń w Ugliczu. Patrząc na portret Godunowa, Grigorij poprzysięga mu zemstę. By jej dokonać, musi jednak sprzymierzyć się z wrogami Rosji. Dlatego też ucieka na Litwę, chcąc przekonać do swoich planów wrogich Borysowi magnatów Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W tym celu zmienia nawet wyznanie i przechodzi na katolicyzm, co przypieczętowuje małżeństwem z zachwycającą urodą Maryną Mniszech, córką polskiego wojewody. Od tego momentu akcja nabiera przyspieszenia. Wojska Otriepjewa wkraczają do Rosji. Docierające na Kreml tragiczne wieści przyczyniają się zaś do nagłego zgonu Godunowa, krótko potem bojarzy, chcący przypodobać się najeźdźcom, postanawiają pozbyć się żony i syna Borysa – następcy tronu. Wśród zdrajców jest Szujski.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.