Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andriej Zajcew
‹Obiboki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObiboki
Tytuł oryginalnyБездельники
ReżyseriaAndriej Zajcew
ZdjęciaIwan Finogiejew
Scenariusz
ObsadaAnton Szagin, Andriej Szybarszyn, Aleksandra Tiuftej, Polina Fiłonienko, Riczard Bondariew, Igor Tiepłow, Polina Rajkina, Liza Martines, Aleksandr Szpikow
MuzykaWiktor Coj
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania93 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Kultowe Kino!
[Andriej Zajcew „Obiboki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Choć od tragicznej śmierci Wiktora Coja minęło już ponad dwadzieścia lat, Rosjanie nie zapominają o wielkiej gwieździe radzieckiego rocka. Najpierw Raszid Nugmanow przygotował zremasterowaną wersję kultowej „Igły”, a następnie Andriej Zajcew - debiutant w pełnym metrażu - oddał w ręce widzów swoich „Obiboków”. Za inspirację do napisania scenariusza tego obrazu posłużyły zaś wczesne piosenki lidera zespołu Kino.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Kultowe Kino!
[Andriej Zajcew „Obiboki” - recenzja]

Choć od tragicznej śmierci Wiktora Coja minęło już ponad dwadzieścia lat, Rosjanie nie zapominają o wielkiej gwieździe radzieckiego rocka. Najpierw Raszid Nugmanow przygotował zremasterowaną wersję kultowej „Igły”, a następnie Andriej Zajcew - debiutant w pełnym metrażu - oddał w ręce widzów swoich „Obiboków”. Za inspirację do napisania scenariusza tego obrazu posłużyły zaś wczesne piosenki lidera zespołu Kino.

Andriej Zajcew
‹Obiboki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObiboki
Tytuł oryginalnyБездельники
ReżyseriaAndriej Zajcew
ZdjęciaIwan Finogiejew
Scenariusz
ObsadaAnton Szagin, Andriej Szybarszyn, Aleksandra Tiuftej, Polina Fiłonienko, Riczard Bondariew, Igor Tiepłow, Polina Rajkina, Liza Martines, Aleksandr Szpikow
MuzykaWiktor Coj
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania93 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
O początkach muzycznej kariery Wiktora Robertowicza Coja pisaliśmy już przy okazji omawiania dramatu Kazacha Raszida Nugmanowa „Igła. Remix” (2010), w którym syn Rosjanki i Koreańczyka zagrał jedną z głównych ról. Przeszedł tym samym do historii nie tylko radzieckiego rocka, ale również kinematografii. Jeszcze w czasach szkolnych był członkiem zespołu Pałata nomier 6 (nazwa została zapożyczona ze słynnego opowiadania Antona Czechowa), później trafił do grupy Awtomaticzieskije Udowlietworitieli, by następnie z Aleksiejem Rybinem i Olegiem Walinskim założyć trio Garin i Gipierbołoidy (kłania się powieść science fiction autorstwa Aleksieja Tołstoja), które ostatecznie w 1982 roku przekształciło się w najpopularniejszy zespół rockowy lat 80. w Związku Radzieckim, czyli – w zależności od okresu działalności – post-punkowe, względnie nowofalowe Kino. Coj okazał się być nie tylko charyzmatycznym liderem, zdolnym kompozytorem, intrygującym wokalistą i pojętnym aktorem-amatorem, ale również bardzo interesującym poetą lirycznym, co w wielu sytuacjach – zwłaszcza w pierwszych latach istnienia kapeli – mocno kontrastowało z zadziornym i buntowniczym image’em artysty. Uciekając przed służbą wojskową, Wiktor Robertowicz unikał stałej pracy, imał się różnych dorywczych zajęć (przez jakiś czas był nawet palaczem w największej leningradzkiej kotłowni, gdzie zresztą dawał także koncerty), w akcie desperacji pozwolił nawet zamknąć się na krótko w szpitalu psychiatrycznym. Dopiero pierestrojka dała mu szansę, aby wyjść – i to niemal dosłownie – z podziemia. Od tego momentu, czyli od wydania płyty „Nocz” (1986), jak również udziału w filmach „Koniec kanikuł” i „Rock” Aleksieja Uczitiela, „Jja-chcha” i „Igła” Nugmanowa oraz „Assa” Siergieja Sołowjowa – zaczęła się prawdziwa kariera Coja. Cały Kraj Rad ogarnęło wtedy zjawisko, które krytycy określili krótko i dosadnie – „Kinomanią” (od nazwy kapeli)! Wiktor Robertowicz z końca lat 80. nie był już jednak tym samym człowiekiem, co na początku dekady. Przede wszystkim dojrzał – i to nie tylko w znaczeniu artystycznym. Po odejściu od żony Marianny (matki jedynego dziecka Coja, syna Aleksandra) przeniósł się z Leningradu do Moskwy, gdzie mieszkała jego ostatnia wielka miłość – Natalia Razłogowa (tłumaczka i filmolog).
Dążąc do życiowej stabilizacji, Coj przeszedł bardzo długą drogę – od beztroskiego i niefrasobliwego młodzieńca, jakiego portret wyziera z wczesnych tekstów Kina, do w pełni świadomego artysty i głowy nowej rodziny. Ale to właśnie te pierwsze, często jeszcze bardzo niedoskonałe i trzpiotowate piosenki zainspirowały reżysera Andrieja Zajcewa do napisania scenariusza swego debiutanckiego filmu pełnometrażowego. Zajcew urodził się w połowie lat 70. ubiegłego wieku, w 1997 roku ukończył wydział dziennikarski Uniwersytetu Moskiewskiego, po czym podjął naukę na dwuletnich Wyższych Kursach Scenariuszopisarstwa i Reżyserii, gdzie pieczę nad nim sprawował Aleksandr Mitta („Samolot w płomieniach”). Do zajęcia się reżyserią przekonał młodego dziennikarza słynny ukraiński dokumentalista, choć dziś już nie tylko, Siergiej Łoznica („Szczęście ty moje ”); pod jego wpływem nakręcił on swój pierwszy film dokumentalny „Mój dom” (2000). Sześć lat później powstała natomiast fabularna krótkometrażówka „Plakat”, której akcja zaczerpnięta została z życia – Zajcew podpatrywał w niej reakcje kierowców jadących Szosą Kijowską na wywieszony przy drodze wielki plakat z napisem: „Śmierć Żydom!”. W tym czasie pracował także dla rosyjskiej telewizji; fachu uczył się również jako jeden z asystentów Nikity Michałkowa. Nic więc dziwnego, że producentką „Obiboków” została młodsza córka słynnego aktora i reżysera Nadieżda („Spaleni słońcem”, „Spaleni słońcem 2”). Pomysł na obraz oparty na tekstach Wiktora Coja powstał, jak w jednym z wywiadów przyznał autor dzieła, już w 2008 roku. Leciał wtedy gdzieś samolotem, a na empetrójce miał niemal same piosenki Kina; wysoko w powietrzu skonstatował, że praktycznie każda z nich opowiada konkretną historię, jakieś zdarzenie z życia muzyka i poety. Kilka z nich ułożyło się nawet Zajcewowi w dłuższą opowieść. Do tego doszła jeszcze głośno deklarowana inspiracja filmami Siergieja Sołowjowa („Assa”) oraz Raszida Nugmanowa („Igła”) – i tak oto narodziły się „Obiboki”. Reżyser i producenci zdecydowali się też na absolutnie nowatorski i zaskakujący zabieg. Dzień przed oficjalną premierą kinową dzieła, którą wyznaczono na czwartek 10 listopada, przedstawili cały film – całkowicie legalnie – na jednym z portali internetowych. Kto chciał, mógł więc go obejrzeć na małym ekranie.
Głównym bohaterem filmu jest mniej więcej dwudziestoletni Siergiej Sołowjow, przez przyjaciół zwany potocznie Sołowjejem (co na pewno należy odczytać jako wyraz hołdu dla twórcy „Assy”, czytelnikom „Esensji” znanego natomiast ze swego ostatniego, jak do tej pory, obrazu – „Rówieśników”) – zapewne student, który jednak znacznie więcej czasu spędza na kontemplowaniu rzeczywistości, czerpaniu radości z imprez z przyjaciółmi oraz udzielaniu się w kapeli rockowej, niż na zgłębianiu tajników wiedzy. Jego stosunek do życia doskonale oddaje brzmiąca w ścieżce dźwiękowej piosenka Kina „Bezdielnik” („Obibok”): „Spaceruję sam, spaceruję / Co dalej robić mam – nie wiem / W domu nie ma nikogo, nie ma (…) W tłumie jestem jak igła w stogu siana / znów jak człowiek bez celu / wałęsam się cały dzień, spaceruję / Nie wiem niczego, nie wiem”. Sporo czasu spędza, jeżdżąc metrem – przygląda się wtedy spieszącym do pracy lub wracającym do domu ludziom, niekiedy zachowuje się dość prowokacyjnie; mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że kryje się za tym poszukiwanie bliskości drugiego człowieka, pragnienie poznania kobiety, w której mógłby zakochać się – jak prawdziwy poeta romantyczny – od pierwszego wejrzenia. I pewnego dnia uczucie to zostaje mu dane. Ale piękna blondynka opuszcza wagon, zanim Sierioża znajduje w sobie odwagę, by do niej podejść, zagadać, zaprosić na spotkanie. Od tego momentu chłopak myśli tylko o niej. Nawet wtedy, gdy ze swoim najbliższym przyjacielem Saszą Matrosowem włóczy się wieczorami po mieście. Jak w utworze „Widieli nocz” („Widzieliśmy noc”): „Wyszliśmy z domu, gdy we wszystkich oknach / pogasły światła jedno za drugim / Widzieliśmy, jak odjeżdża ostatni tramwaj / Jeżdżą taksówki, lecz nie mamy czym zapłacić / I nie mamy dokąd jechać, spacerujemy sami (…) Widzieliśmy noc / spacerowaliśmy całą noc do rana”.
W czasie jednej z takich eskapad Aleksander prowadzi Sołowjewa pod blok, w którym mieszka jego ukochana – razem czerwoną farbą malują na asfalcie wielkimi literami: „Saszo, kocham cię!”. W tej chwili Siergiej nie przeczuwa nawet, że nowa dziewczyna przyjaciela to… nieznajoma z metra. Gdy ją w końcu poznaje podczas jednego z „kwartirników” (po polsku można by powiedzieć: domówek), przeżywa ogromny wstrząs. Co zresztą odbija się bardzo negatywnie na zakochanej w nim po uszy Katii. Siergiej nie potrafi poradzić sobie z dręczącym go uczuciem; mimo przyjaźni z Matrosowem, próbuje zbliżyć się do Saszy, ale dziewczyna daje mu kosza. To z jednej strony nastraja go lirycznie – vide piosenka „Muzyka wołn” („Muzyka fal”): „Widzę, jak fale zmywają ślady na piasku / Słyszę, jak wiatr śpiewa swoją dziwną pieśń / Słyszę jak struny drzew akompaniują jej / – muzyce fal, muzyce wiatru” – z drugiej natomiast – sprawia, że, jak wiele razy wcześniej, chłopak oddaje się nieskrępowanej zabawie, którą z kolei idealnie obrazują dwa inne kawałki: „Mama Anarchia” („Ulicą do domu szedł żołnierz / i zobaczył dzieciaki / Kim jest wasza matka – spytał / Mama – Anarchia, ojciec – szklanka wina”) oraz „Wiosna” („Wiosna – już nie muszę grzać piwa / Wiosna – wkrótce wyrośnie trawa / Wiosna – popatrzcie jak pięknie / Wiosna – gdzie moja głowa?”). Mijają kolejne dni, a Sołowjej się nie poddaje; gdy wreszcie dopina swego, jest – niemal dosłownie – wniebowzięty. Najlepiej stan jego ducha oddaje wówczas najbardziej liryczny utwór Kina – oczywiście spośród tych wykorzystanych w „Obibokach” – „Dożd’ dlia nas” („Deszcz dla nas”): „W moim domu nie widać ściany / Na moim niebie nie widać Księżyca / Jestem ślepy, lecz widzę ciebie / Jestem głuchy, lecz słyszę ciebie / Nie śpię, lecz widzę sny / Nie ma w tym mojej winy / Jestem niemy, lecz ty słyszysz mnie / W tym nasza siła”.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sky Rojo: Odc. 2. Prawie jak w domu
Marcin Mroziuk

16 IV 2021

Kiedy mija pierwszy szok związany z tym, co stało się z Romeo i Charlotte, a obrażenia zostają opatrzone, bohaterki muszą znaleźć szybko jakąś kryjówkę. Akurat z tym poradzą sobie całkiem łatwo, ale nie znaczy to wcale, że mogą czuć się bezpiecznie.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Gdy widzisz piękną nieznajomą…
Sebastian Chosiński

14 IV 2021

Trudno wyobrazić sobie filmowy dorobek Kira Bułyczowa z lat 80. ubiegłego wieku bez cieszącego się dzisiaj statusem dzieła kultowego miniserialu „Goście z przyszłości”, który oparty został na bestsellerowej w Związku Radzieckim powieści „Było to za sto lat”. To właśnie na jej podstawie powstał najbardziej znany obraz w reżyserskim dorobku Pawła Arsienowa.

więcej »

Ferajna z Baker Street: Odc. 4. Wszystkie twarze mordercy
Marcin Mroziuk

13 IV 2021

W kolejnym dochodzeniu, które doktor Watson zleca Bei i jej towarzyszom, wyjaśnienie popełnionej zbrodni znowu wymaga odwołania się do zjawisk nadprzyrodzonych. I chociaż nadzorujący to śledztwo inspektor Lestrade nie wyklucza, że sprawca posiadał takie moce, to możemy się przekonać, że policjant z wyraźną niechęcią współpracuje z Jessie.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.