Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Martin Scorsese
‹Hugo i jego wynalazek›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHugo i jego wynalazek
Tytuł oryginalnyHugo
Dystrybutor UIP
Data premiery10 lutego 2012
ReżyseriaMartin Scorsese
ZdjęciaRobert Richardson
Scenariusz
ObsadaAsa Butterfield, Chloe Moretz, Helen McCrory, Jude Law, Christopher Lee, Frances de la Tour, Richard Griffiths, Ben Kingsley
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfamilijny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Szczypta magii od Martina Scorsese
[Martin Scorsese „Hugo i jego wynalazek” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pewnie nie raz słyszeliście historię o tym, jak widzowie, oglądając filmik braci Lumière przedstawiający wjazd pociągu na stację kolejową, odsuwali się z przestrachem od ekranu (w wersji bardziej podkręconej – uciekali z sali). Martin Scorsese w swoim nowym filmie daje nam szansę zobaczenia owych słynnych reakcji publiczności. Ważniejsze jest jednak to, że jego najnowsze dzieł pt. „Hugo i jego wynalazek” sprawia, iż tak jak ci pierwsi widzowie, mamy szansę poczuć wyjątkowość sztuki filmowej.

Tomasz Markiewka

Szczypta magii od Martina Scorsese
[Martin Scorsese „Hugo i jego wynalazek” - recenzja]

Pewnie nie raz słyszeliście historię o tym, jak widzowie, oglądając filmik braci Lumière przedstawiający wjazd pociągu na stację kolejową, odsuwali się z przestrachem od ekranu (w wersji bardziej podkręconej – uciekali z sali). Martin Scorsese w swoim nowym filmie daje nam szansę zobaczenia owych słynnych reakcji publiczności. Ważniejsze jest jednak to, że jego najnowsze dzieł pt. „Hugo i jego wynalazek” sprawia, iż tak jak ci pierwsi widzowie, mamy szansę poczuć wyjątkowość sztuki filmowej.

Martin Scorsese
‹Hugo i jego wynalazek›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHugo i jego wynalazek
Tytuł oryginalnyHugo
Dystrybutor UIP
Data premiery10 lutego 2012
ReżyseriaMartin Scorsese
ZdjęciaRobert Richardson
Scenariusz
ObsadaAsa Butterfield, Chloe Moretz, Helen McCrory, Jude Law, Christopher Lee, Frances de la Tour, Richard Griffiths, Ben Kingsley
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfamilijny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Hugo i jego wynalazek” przeczy niepisanej zasadzie, że zwiastuny robionych z rozmachem dzieł są zazwyczaj lepsze od samych filmów, które reklamują – tym razem mało atrakcyjny trailer jest zapowiedzią znakomitego dzieła. Sama fabuła nie zapowiada jeszcze niczego rewelacyjnego. Głównym bohaterem jest Hugo (bardzo dobry Asa Butterfield) – osierocony chłopiec, mieszkający na paryskim dworcu i zajmujący się tamtejszymi zegarami (w zastępstwie rozpijaczonego wuja). Już w pierwszych partiach filmu wdaje się on w konflikt ze sprzedawcą w podeszłym wieku o imieniu Georges (Ben Kingsley). Kiedy starszy, zgorzkniały człowiek spotyka na swojej drodze zaradnego i pełnego wigoru młodzieńca, z góry możemy przewidzieć, że to spotkanie zmieni życie ich obu. Trzeba nie lada biegłości, aby opowiedzieć tę znaną historię w taki sposób, aby nie irytowała zbytnią schematycznością i tanim sentymentalizmem.
Głównym powodem, dla którego ta przerabiana już na setki różnych sposobów opowieść potrafi raz jeszcze poruszyć, jest zabieg polegający na spleceniu losów głównego bohatera z historią powstawania sztuki filmowej. Tym samym film Scorsese staje się autotematyczny. Opowiada o tym, jak zbawienną funkcję może pełnić kino. O tym, że dla niektórych twórców – takich jak np. Méliès (czyli oczywiście ów zgorzkniały sprzedawca) – jedną z głównych funkcji sztuki filmowej było pobudzanie naszej wyobraźni i zabieranie nas do świata marzeń. Film był czymś w rodzaju jeszcze bardziej wyszukanej sztuczki magicznej. Pozwalał dokonywać rzeczy, które wydawały się niemożliwe – wysyłać ludzi na księżyc bądź konfrontować ich z wielkim smokiem. Spora pochwała należy się twórcom „Hugona” za to, że ożywiają na ekranie te pierwsze twory wyobraźni filmowej i przypominają nam o tym, jak niesamowitym wynalazkiem jest kino. Zblazowanemu współczesnemu widzowi, który bez specjalnej ekscytacji ogląda kolejne przeładowane efektami specjalnymi produkcje, takie przypomnienie z pewnością się przyda.
Scorsese pokazał, że wie, jak wykorzystać nową technologię tak, aby widz nie poczuł się po raz kolejny nabity w butelkę przez kino 3D. Trzeci wymiar nie jest w „Hugonie” tylko zbędnym dodatkiem, lecz integralnym składnikiem filmu, który pomaga bardziej zanurzyć się w historię i pełniej doświadczyć jego estetycznego wyszukania.
Twórcom udała się jeszcze jedna rzecz. Kiedy głównymi bohaterami filmu są dzieci (oprócz Hugona mamy jeszcze jego przyjaciółkę Isabelle), istnieje poważne ryzyko, że będzie on dla wielu zbyt infantylny. Nie tym razem. To, co mogło być wadą, Scorsese obraca w atut. Kwestie, które wypowiadane przez dorosłych autorów brzmiałyby patetycznie bądź zbyt naiwnie, w ustach dzieci brzmią autentycznie. Gdy Isabelle mówi do Hugona, że być może jego przeznaczeniem jest naprawiać różne rzeczy, w tym życie innych ludzi, to nie brzmi to sztucznie, a dzieje się tak właśnie ze względu na fakt, że mówi to bardzo młoda osoba. Poza tym owo przesłanie zręcznie wpasowuje się w kontekst całej historii (Hugo jest biegły w naprawianiu różnych urządzeń mechanicznych, a gdy zostaje wypowiedziana wspomniana kwestia, jest nimi otoczony) – co bardzo dobrze świadczy o scenariuszu (powstałym na podstawie książki). Jeśli twórcom udaje się przemycić w filmie wzniosłe dialogi o celach ludzkiego życia w taki sposób, że widz nie przewraca oczami, to znaczy, że robota została wykonana dobrze.
Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to do wykorzystania ścieżki muzycznej (skądinąd nominowanej do Oskara). Howard Shore skomponował bardzo ładną melodię, która rozbrzmiewa we wszystkich ważniejszych momentach filmu. Problem polega na tym, że pojawia się ona zbyt często i można odnieść wrażenie, że całe dzieło opiera się przede wszystkim na tym jednym motywie (zbyt nachalnie czasem podpowiadającym widzowi, jaki nastrój powinna wywołać w nim dana scena).
„Hugo i jego wynalazek” nie jest może skończonym arcydziełem, filmem, w którym czar kina – jeden z głównych tematów dzieła Scorsese – dochodzi do pełni głosu. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z bardzo dobrym kinem przyprawionym szczyptą magii.
koniec
17 lutego 2012

Komentarze

20 II 2012   06:39:27

Byłem z rodziną w dniu premiery, film nas zachwycił. Począwszy od najmłodszej 13 letniej córki, po mnie 41 faceta. Jedyne co mi się nie podobało, to fakt, że film wyświetlany jest jedynie w 3d... a nie każdy lubi tę technologię :( To taki paradoks, ale jak film mogę obejrzeć w 2d to od razu ma u mnie plus...

05 III 2012   00:10:06

tak oto kino zatoczyło koło. Wróciło, już za sprawą Lucasa i Spielberga do kina atrakcji wizualnej z początków wieku XX. Scorsese to cudownie podsumował...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Szalone lata 60.
Piotr Nyga

12 VIII 2019

O tym, że Quentin Tarantino kocha kino i potrafi brawurowo łamać reguły gatunkowe, wiemy nie od dziś. Wystarczy przytoczyć jego wzorowany na b-klasowych filmach sensacyjnych z epoki VHS nakręcony wspólnie z Robertem Rodriguezem dyptyk „Grindhouse”, inspirowany azjatyckim kinem akcji „Kill Bill” czy antywestern „Django”. Po lekkiej zadyszce, której owocem stała się kręcona niemalże na autopilocie „Nienawistna ósemka”, jeden z największych reżyserów wszech czasów powraca. I to w jakim stylu!

więcej »

East Side Story: Dwie strony medalu, ale prawda tylko jedna
Sebastian Chosiński

11 VIII 2019

Wojna między Ukrainą a Rosją o Donbas rozgrywa się nie tylko w sferze militarnej, ale również propagandowej. Od samego początku konfliktu zostali do niego zaprzęgnięci twórcy filmowi. Niektórzy z własnej woli, kierowani patriotyzmem; inni tworząc na konkretne zamówienie władz. Co przyświecało Renatowi Dawletjarowi, gdy przystąpił do pracy nad dramatem „Donbas. Granica”? Można odnieść wrażenie, że… pozorowanie obiektywizmu.

więcej »

Polecamy

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem

Z filmu wyjęte:

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Martin Scorsese składa hołd
— Marta Chojnacka

Tegoż twórcy

Wielkopostne podpłomyki
— Wojciech Lewandowski

O pustej Golgocie
— Przemysław Ciura

Esensja ogląda: Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (1)
— Gabriel Krawczyk, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Nosił wilk razy kilka i trochę go poniosło
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wyspa śniących
— Tomasz Rachwald

Dobry i zły glina
— Kamil Witek

Upadek Ikara
— Ewa Drab

Rżną się gangi, rżnie się demokracja
— Marta Bartnicka

Tegoż autora

Recenzenci kontra „Hobbit”
— Tomasz Markiewka

Niedosyt
— Tomasz Markiewka

Nie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pewnej metodzie
— Tomasz Markiewka

Czarodzieje idą na wojnę
— Tomasz Markiewka

Zadyszka czarodzieja
— Tomasz Markiewka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.