Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

James Watkins
‹Kobieta w czerni›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKobieta w czerni
Tytuł oryginalnyThe Woman in Black
Dystrybutor Best Film
Data premiery2 marca 2012
ReżyseriaJames Watkins
ZdjęciaTim Maurice-Jones
Scenariusz
ObsadaDaniel Radcliffe, Ciarán Hinds, Janet McTeer
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiWielka Brytania
CyklKobieta w czerni
Gatunekdramat, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Strachy z lamusa?
[James Watkins „Kobieta w czerni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kobieta w czerni” Jamesa Watkinsa od początku traktowana była przede wszystkim jako sprawdzian dla Daniela Radcliffe’a, aktora szalenie popularnego i znakomicie opłacanego, ale rozpoznawalnego tylko dzięki jednej roli. Młody aktor miał tym filmem udowodnić, że potrafi odnaleźć się w doroślejszym repertuarze i jest w stanie zagrać bohatera, który z problemami radzi sobie bez pomocy czarodziejskiej różdżki. Ale to nie wszystko. „Kobieta w czerni” miała też wytyczyć nowy kierunek dla reaktywowanej po trzech dekadach niebytu wytwórni Hammer, słynącej niegdyś z gotyckich opowieści grozy.

Grzegorz Fortuna

Strachy z lamusa?
[James Watkins „Kobieta w czerni” - recenzja]

„Kobieta w czerni” Jamesa Watkinsa od początku traktowana była przede wszystkim jako sprawdzian dla Daniela Radcliffe’a, aktora szalenie popularnego i znakomicie opłacanego, ale rozpoznawalnego tylko dzięki jednej roli. Młody aktor miał tym filmem udowodnić, że potrafi odnaleźć się w doroślejszym repertuarze i jest w stanie zagrać bohatera, który z problemami radzi sobie bez pomocy czarodziejskiej różdżki. Ale to nie wszystko. „Kobieta w czerni” miała też wytyczyć nowy kierunek dla reaktywowanej po trzech dekadach niebytu wytwórni Hammer, słynącej niegdyś z gotyckich opowieści grozy.

James Watkins
‹Kobieta w czerni›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKobieta w czerni
Tytuł oryginalnyThe Woman in Black
Dystrybutor Best Film
Data premiery2 marca 2012
ReżyseriaJames Watkins
ZdjęciaTim Maurice-Jones
Scenariusz
ObsadaDaniel Radcliffe, Ciarán Hinds, Janet McTeer
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiWielka Brytania
CyklKobieta w czerni
Gatunekdramat, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Recenzja nadesłana na Konkurs Esensji.
Fabuła filmu Jamesa Watkinsa odnosi się do najbardziej klasycznego modelu horroru – historii domu, w którym straszy. Radcliffe gra Arthura Kippsa, młodego prawnika, samotnie wychowującego kilkuletniego synka. Kipps ciągle nie poradził sobie ze śmiercią ukochanej żony, przez co mocno zaniedbuje swoje obowiązki służbowe. Ostatnią szansą na utrzymanie posady staje się dla niego nietypowe zlecenie – ma wyjechać na prowincję, by uporządkować dokumenty zmarłej niedawno wdowy, która mieszkała w wyklętej przez miejscową ludność posiadłości na mokradłach. Nietrudno się domyślić, że Arthur szybko porzuci przeglądanie papierzysk i zajmie się czymś o wiele bardziej interesującym, ale też o wiele bardziej niebezpiecznym – odkrywaniem tajemnicy opuszczonej rezydencji.
Nie dajmy się jednak zwieść klasycznej fabule, wiktoriańskiej scenografii i kostiumom sprzed stulecia – „Kobieta w czerni” horrorem staroświeckim nie jest i być nim nawet nie próbuje. Reżyser James Watkins, choć zekranizował modelową opowieść o duchach, uległ pokusie wykorzystania najbardziej nowoczesnych metod straszenia. Na widza co chwilę coś wyskakuje lub pojawia się niespodziewanie przy taktach złowieszczej muzyki. Upiory świecą czarnymi ślepiami, suną po słabo oświetlonych korytarzach, wychodzą z pogrążonych w mroku bagien i efektownie syczą prosto w oko kamery. I choć tego typu zagrania powodują nagłe skoki ciśnienia, działają w sposób rozczarowująco krótkotrwały. Watkins nie próbuje zbudować klimatu zagrożenia, atmosfera jego filmu nie gęstnieje ani na chwilę. „Kobieta w czerni” straszy tylko wtedy, kiedy czymś widza zaatakuje. Podczas większości pozostałych scen pozostajemy na jej wiktoriański mrok niemal całkowicie obojętni.
Widać tu wyraźną różnicę między filmem Watkinsa, a wcześniejszą ekranizacją powieści Susan Hill, dokonaną w 1989 roku przez Herberta Wise’a. W starszej, w pewnych kręgach kultowej, wersji nie było ani efektów komputerowych, ani nagłych skoków kamery. Cała siła tego stonowanego, telewizyjnego horroru tkwiła w umiejętnym budowaniu napięcia i idealnym wyważeniu poszczególnych składników fabuły. Z każdą kolejną minutą seansu atmosfera gęstniała coraz bardziej, a widz zmuszony był siedzieć coraz bliżej skraju fotela. O wiele umiejętniej operowano tam też tajemnicą tytułowej kobiety w czerni. Mieszkańcy miasteczka byli wyraźnie skryci i nieufni, ale nie traktowali też głównego bohatera jak nieprzyjaciela. Młody prawnik musiał mozolnie docierać do prawdy na własną rękę, a widz, wciągnięty w wir zagadkowych wydarzeń, robił to razem z nim.
W nowej wersji jest zgoła inaczej. Miejscowi stanowią raczej zbiór horrorowych klisz niż grupę prawdziwych ludzi. Już od pierwszej sceny są do Arthura nastawieni przesadnie wrogo – nie pozwalają mu wynająć pokoju w miejscowej gospodzie, próbują na siłę przekonać go, by opuścił miasteczko, przez co do widza docierają niezbyt subtelnie podane sygnały, że bohater ma do czynienia z miejscem w jakiś sposób przeklętym. Co gorsza, tajemnica rozwiązuje się już w połowie filmu i od tego momentu nie ma w scenariuszu żadnej intrygującej wolty.
Wbrew pozorom, nie oznacza to wcale, że „Kobieta w czerni” jest horrorem nieudanym. W drugiej części filmu Watkins przygotował kilka inteligentnie przemyślanych rozwiązań fabularnych, które nie pozwalają na nudę. Co prawda większość z nich to schematy wytarte jak stuletnia płyta nagrobna, ale brytyjski reżyser posiada dar inscenizacyjny, pozwalający na zaangażowanie widza w przedstawiane wydarzenia. Pomimo że znamy rozwiązanie zagadki, chcemy dowiedzieć się, jak główny bohater poradzi sobie z ciążącą na miasteczku klątwą. Oglądamy więc Daniela Radcliffe’a, doprowadzonego do ostateczności i próbującego pokonać zjawę. Scenografia wygląda kunsztownie i stylowo, zdjęcia są ładnie skomponowane, a Radcliffe, choć rolę ma dość prostą, na naszych oczach zrzuca z siebie pelerynę słynnego czarodzieja. Trudno wyrokować, czy „Kobieta w czerni” będzie momentem przełomowym w jego karierze, bo postać Kippsa jest zbyt jednoznaczna i nieskomplikowana, by na jej podstawie ocenić umiejętności młodego aktora. Ważniejsze jest raczej to, że Radcliffe, będąc w dość trudnym momencie kariery, poradził sobie z nową rolą całkiem nieźle.
O realnym strachu czy niepokoju nie ma mowy, o odrodzeniu staroświeckiego horroru także. Ogląda się to jednak z niemałą przyjemnością, przełamywaną od czasu do czasu przez nagłe ataki różnego rodzaju upiorów. „Kobieta w czerni” w żadnym wypadku nie jest horrorem wiktoriańskim. To film w pełni współczesny, ubrany jedynie w wiktoriańskie szaty. I choć zdecydowanie wolę subtelną grozę w wykonaniu Herberta Wise’a, muszę przyznać, że ta filmowa przebieranka wyszła Watkinsowi całkiem przyzwoicie.
koniec
17 marca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kasztanowy ludzik: Odc. 2. To dopiero początek koszmaru
Marcin Mroziuk

3 XII 2021

Kiedy Mark Hess wytrwale podąża tropem, który inni uznali za błędny, wprawdzie nie mamy pewności, czy uda mu się rzeczywiście odkryć coś istotnego, ale za to oczywiste się dla nas staje, czemu nie najlepiej dogaduje się on z przełożonymi.

więcej »

Kasztanowy ludzik: Odc. 1. Tajemnica goni tajemnicę
Marcin Mroziuk

29 XI 2021

Trzeba przyznać, że już sam początek „Kasztanowego ludzika” rzeczywiście wciska widzów w fotele. Wprawdzie później fabuła rozwija się zgodnie ze sprawdzonymi regułami gatunku, ale dla fanów dobrych kryminałów pierwszy odcinek będzie wystarczającą zachętą do obejrzenia całego serialu – będącego ekranizacją powieści Sørena Sveistrupa.

więcej »

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Październik 2012 (DVD i Blu Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Błoto i stare koronki
— Mateusz Kowalski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Październik 2012 (DVD i Blu Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Miły weekend we dwoje z rottweilerem w tle
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Lisy w krainie wilków
— Grzegorz Fortuna

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Głupota jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową
— Grzegorz Fortuna

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Źródła
— Grzegorz Fortuna

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Oswajanie melancholii
— Grzegorz Fortuna

Apokalipsa według Guillermo del Toro
— Grzegorz Fortuna

Zakleszczeni w postkomunie
— Grzegorz Fortuna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.