Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Łukasz Karwowski
‹Kac WAWA›

EKSTRAKT:0%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKac WAWA
Dystrybutor Syrena
Data premiery2 marca 2012
ReżyseriaŁukasz Karwowski
ZdjęciaJacek Januszyk
Scenariusz
ObsadaBorys Szyc, Antoni Pawlicki, Michał Milowicz, Michał Żurawski, Mariusz Pujszo, Sonia Bohosiewicz, Tomasz Karolak, Mirosław Zbrojewicz, Przemysław Bluszcz, Roma Gąsiorowska
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiPolska
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Arystokraci ulicy

Esensja.pl
Esensja.pl
Po latach jeremiad nad kondycją rodzimego kina i hektolitrów jadu nań wylewanych, na nasze ekrany trafiło dzieło szczególne – przenikliwie szczere, naturalistyczne, po prostu polskie. Nic dziwnego, że kwas moralitetowego opadu, który za sprawą kontrowersyjnego filmu dostał się w oczy widzów, zapiekł ich na tyle dotkliwie, że stanęli w ordynku i deprecjonując jakość samego filmu, postanowili tak naprawdę zawalczyć o utracone własne dobre imię. Ale dydaktyczny charakter utworu to przecież nie wszystko. Wiele złej woli potrzeba, by nie dostrzec w „Kac Wawie” Łukasza Karwowskiego filmowej epopei miejskiej, silnie czerpiącej z poezji Charlesa Baudelaire’a.

Patrycja Rojek

Arystokraci ulicy

Po latach jeremiad nad kondycją rodzimego kina i hektolitrów jadu nań wylewanych, na nasze ekrany trafiło dzieło szczególne – przenikliwie szczere, naturalistyczne, po prostu polskie. Nic dziwnego, że kwas moralitetowego opadu, który za sprawą kontrowersyjnego filmu dostał się w oczy widzów, zapiekł ich na tyle dotkliwie, że stanęli w ordynku i deprecjonując jakość samego filmu, postanowili tak naprawdę zawalczyć o utracone własne dobre imię. Ale dydaktyczny charakter utworu to przecież nie wszystko. Wiele złej woli potrzeba, by nie dostrzec w „Kac Wawie” Łukasza Karwowskiego filmowej epopei miejskiej, silnie czerpiącej z poezji Charlesa Baudelaire’a.

Łukasz Karwowski
‹Kac WAWA›

EKSTRAKT:0%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKac WAWA
Dystrybutor Syrena
Data premiery2 marca 2012
ReżyseriaŁukasz Karwowski
ZdjęciaJacek Januszyk
Scenariusz
ObsadaBorys Szyc, Antoni Pawlicki, Michał Milowicz, Michał Żurawski, Mariusz Pujszo, Sonia Bohosiewicz, Tomasz Karolak, Mirosław Zbrojewicz, Przemysław Bluszcz, Roma Gąsiorowska
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiPolska
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tu raz ujrzałem (…)
Łabędzia, który wygramoliwszy się z klatki,
O bruk wyschnięty stopy płetwiste wycierał,
Włócząc po szorstkiej ziemi piór swych jedwab gładki.
Przed rynsztokiem bez wody ten ptak dziób otwierał.
— Ch. Baudelaire, „Łabędź”
Mam kaca. Największego w życiu.
— Andrzej z „Kac Wawy”
Andrzej (Borys Szyc) wstąpi jutro na drogę małżeńską. Wieczór przed ślubem zamierza spędzić w towarzystwie czworga przyjaciół na graniu w karty i piciu bezalkoholowych napojów. Środki wyskokowe dosypane przez kolegów do jego szklanki powodują jednak uaktywnienie zmysłu wędrowca i grupa uczestników wieczoru kawalerskiego rusza na nocny podbój miasta pokus. Bo takim istotnie jawi się w filmie Warszawa. Przedsmak tego, jak wiele zyskuje nasza stolica ukazana na ekranie jako prawdziwie zachodnia metropolia, dał widowni już kilka miesięcy temu w „Listach do M” Mitja Okorn. Jednak w jego filmie zaśnieżona Warszawa była wypełnionym miłością miejscem marzeń. W „Kac Wawie” idzie się o krok dalej (lub lepiej: schodzi o krok niżej), ukazując to, czym miasto zwabia najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz. Karwowskiemu nie jest obcy wizerunek Baudelairowskiego Paryża. Podobnie jak ów „poeta przeklęty”, reżyser bezwstydnie zagląda do rynsztoków, mija wulgarne kobiety, kreśli mapę miasta bez Boga. Paryż się zmienia! – afirmował przed stu pięćdziesięciu laty Francuz. Dziś tak samo dynamiczna jest Warszawa. Nowoczesna mimo historycznego brzemienia, piękna w brzydocie, dostojna w degeneracji.
Dla wielu problemem jest bezcelowość działań bohaterów, bezsens ich nocnych wędrówek. Tak łatwo krytykować scenarzystów za rozwleczoną, samotną tułaczkę odurzonego Andrzeja, gdy nie dostrzega się w nim flâneura, prawdziwego arystokraty ulicy. Chodzi on po mieście, by go doświadczać, by przesiąknąć jego nowoczesnością. Bohater Borysa Szyca wyraża ideę duchowej bezdomności i poszukiwania tego, czego tak naprawdę odnaleźć się nie da. To ostatnie, uosobione jest w filmie w postaci Marty (Sonia Bohosiewicz), jego przyszłej żony, którą na skutek pomyłki Andrzej uważa za zaginioną.
Z tłumu mniej lub bardziej bezimiennych biesiadników, których spotykają na swojej drodze uczestnicy wieczoru kawalerskiego Andrzeja, wyłaniają się charakterystyczne postacie kobiece. Charles Baudelaire nie był do końca zdecydowany, jak właściwie powinien je traktować. Z jednych jego poezji wynika, że kobieta to nic więcej jak głupi idol oraz samica mężczyzny, w innych wyraźnie widać, że fascynuje go, a nawet przeraża. Oba te portrety są widoczne w „Kac Wawie” – pierwszy wypełniają podległe woli swoich alfonsów prostytutki mamiące Jarka, Jerzego, Bonawenturę i Grzmihuja swą cielesnością. Z drugiej strony stoi tak różna od nich Sandra (Roma Gąsiorowska) – niezależna i doskonale odnajdująca się w twardym świecie swojego biznesu. Ale też jakby niewytłumaczalnie posępna. Genezę jej filmowego wizerunku łatwo odnaleźć w pierwszej strofie wiersza „Do przechodzącej":
W piekielnym zgiełku miasta roiły się tłumy
Smukła, szczupła, w żałobie, jak posąg cierpienia,
Minęła mnie kobieta, ręką od niechcenia
Unosząc tren i welon ruchem pełnym dumy.
Znakiem upływu czasu jest zamiana żałobnego trenu na czarną jak otchłań perukę.
„Kac Wawie” zarzuca się dziś ubogość, nawet prymitywność języka. Uwaga to w stu procentach słuszna, ale czy rzeczywiście powinna być oceniana negatywnie? I to jest przecież hołdem złożonym Baudelaire’owi, który tak samo nie mamił swoich czytelników kwiecistymi słowami. Używał prozaizmów i wulgaryzmów, by wstrząsnąć odbiorcą i pokazać mu upodlony świat. Czasem też mieszał elementy formy niskiej i wysokiej. Rolę tych drugich pełni w filmie feeria barw. Bo co jak co, ale temu, że „Kac Wawa” jest kolorowa, nie zaprzeczą nawet najzagorzalsi przeciwnicy filmu. Krzykliwe światła klubów i burdeli – tak samo jak podświetlony na niebiesko Pałac Kultury – naśladują wzrokocentryczną wielobarwność „Snu paryskiego”.
Wystarczy. Czas na podsumowanie z głębi udręczonej wizytą w kinie duszy. Obejrzenie „Kac Wawy” nie płodzi we mnie refleksji, która złożyłaby się w pełnowymiarową recenzję inną od haniebnego, kłamliwego, nadinterpretacyjnego bełkotu. „Kac Wawa” jest filmem krańcowo złym – niewartym poświęconego czasu, wydanych na bilet pieniędzy i prądu zużytego na uruchomienie projektora. Wszystkich tych recenzentów, którym jednak udało się w należytej formie zwerbalizować swoje frustracje, szczerze podziwiam. Z pozdrowieniami i życzeniami udanego procesu.
koniec
29 marca 2012

Komentarze

29 III 2012   12:55:25

Może kiedyś rozum się zbudzi, do głosu dojdą marzenia, pragnienia myślących ludzi, na film z prawdziwego zdarzenia.

29 III 2012   13:48:26

Fabula i tytul sugeruja jednoznacznie zrzyne z KAC VEGAS, a takie filmy albo sie lubi i wtedy wystarczy owy KAC VEGAS i kontynuacja, albo sie nie lubi. Jak by nie bylo KAC WAWA nie jest filmem wartym uwagi.

29 III 2012   14:20:12

Szacun potrójny dla autora tego artykułu!!!

29 III 2012   18:07:10

Kto wam płaci za oglądanie TAKICH filmów?

30 III 2012   00:19:35

Tekst -- cudo!

30 III 2012   13:10:19

co to jest 'owy'?
słowo zupełnie nieznane...

30 III 2012   16:42:31

juz myslalem ze komus odbilo ale udalo mi sie (nie wiem jak) dobrnac do ostatniego akapitu...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Na duchy zawsze można liczyć
Sebastian Chosiński

13 I 2019

To zaskakujące, jak dobrze w ostatnich dwóch latach kinematografia rosyjska radzi sobie z horrorami. „Przewodnik” (choć może trafniej byłoby nadać temu dziełu tytuł „Przewodniczka”) Ilji Maksimowa to kolejny obraz grozy, który prezentuje się co najmniej przyzwoicie, trzyma w napięciu i robi to – jeśli wierzyć producentom – bez przesadnego wykorzystywania efektów specjalnych.

więcej »

Krótko o filmach: Ludzie w hotelu
Marcin Mroziuk

12 I 2019

Precyzyjna konstrukcja fabuły, umiejętnie budowane napięcie i znakomita gra aktorska sprawiają, że „Źle się dzieje w El Royale” oglądamy naprawdę z zapartym tchem.

więcej »

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

8 I 2019

„Spider-Man. Uniwersum” beztrosko whopsał do kin pod koniec roku, aby zachwiać rankingami, box-office’ami oraz układem błędnikowym widzów. Graficznie jest to zupełnie nowy poziom, a na widok sceny kulminacyjnej Andy Warhol zapewne omdlałby z radości.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Tegoż autora

Esensja typuje Oscary 2012
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski

Źle, źle, źle
— Patrycja Rojek

Słowianie w drodze
— Patrycja Rojek

Bez szału, ale z pasją
— Patrycja Rojek

Wsi głupia, wsi ponura
— Patrycja Rojek

I co teraz, chłopie?
— Patrycja Rojek

Esensja przyznaje Oscary 2011
— Piotr Dobry, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Porażki i sukcesy A.D. 2011
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Mateusz Kowalski, Karol Kućmierz, Joanna Pienio, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wszystkim marzy się koniec świata, czyli „Melancholia”
— Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Prawdziwe czy zjadliwe?
— Patrycja Rojek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.