Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Joss Whedon
‹Avengers 3D›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers 3D
Tytuł oryginalnyThe Avengers
Dystrybutor Forum Film
Data premiery11 maja 2012
ReżyseriaJoss Whedon
ZdjęciaSeamus McGarvey
Scenariusz
ObsadaSamuel L. Jackson, Chris Hemsworth, Chris Evans, Tom Hiddleston, Jeremy Renner, Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Clark Gregg, Lou Ferrigno, Stellan Skarsgård, Paul Bettany
MuzykaAlan Silvestri
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklAvengers, Marvel Cinematic Universe
WWW
Gatunekakcja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

A my mamy Hulka!
[Joss Whedon „Avengers 3D” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Avengers” to z pewnością jeden z blockbusterów roku, jeśli nie ostatnich lat. Jednak mając na pokładzie filmu rozrywkowego takich aktorów (nawet w epizodach) jak Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Gwyneth Paltrow, Samuel L. Jackson, Stellan Skarsgård czy… Jerzy Skolimowski, właściwie nie wypada nakręcić czegoś niebędącego hitem.

Konrad Wągrowski

A my mamy Hulka!
[Joss Whedon „Avengers 3D” - recenzja]

„Avengers” to z pewnością jeden z blockbusterów roku, jeśli nie ostatnich lat. Jednak mając na pokładzie filmu rozrywkowego takich aktorów (nawet w epizodach) jak Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Gwyneth Paltrow, Samuel L. Jackson, Stellan Skarsgård czy… Jerzy Skolimowski, właściwie nie wypada nakręcić czegoś niebędącego hitem.

Joss Whedon
‹Avengers 3D›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers 3D
Tytuł oryginalnyThe Avengers
Dystrybutor Forum Film
Data premiery11 maja 2012
ReżyseriaJoss Whedon
ZdjęciaSeamus McGarvey
Scenariusz
ObsadaSamuel L. Jackson, Chris Hemsworth, Chris Evans, Tom Hiddleston, Jeremy Renner, Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Clark Gregg, Lou Ferrigno, Stellan Skarsgård, Paul Bettany
MuzykaAlan Silvestri
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklAvengers, Marvel Cinematic Universe
WWW
Gatunekakcja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Aktorzy to oczywiście jedno, bohaterowie to drugie. Po raz pierwszy obserwujemy zbiorczy występ postaci z kilku ostatnich filmów z uniwersum Marvela – to zupełna rewolucja w podejściu do gatunku komiksowego kina. Do tej pory każda z postaci rangi Iron Mana, Hulka, Thora czy Kapitana Ameryki dostawała swój własny film, tym razem mamy ich wszystkich razem na planie. Pierwszy wielki plus dla realizatorów – każdy z bohaterów ma swój czas antenowy, każdy ma szansę, by się zaprezentować, nie ma nikogo pominiętego. Choć oczywiście są ci nieco ważniejsi i nieco mniej ważni.
Fabuła jest nieskomplikowana – zagrożenie, zbieranie zespołu, kryzys, rozwałka, oddech, rozwałka. Ale przecież niczego bardziej złożonego nie oczekujemy, to jest kino Marvelowskie z oczywistymi schematami, bawiące nie treścią, lecz efektami wizualnymi, humorem, relacjami między bohaterami. Świetnym pomysłem jest wprowadzenie rozgrywki między osobami znanymi z poprzednich filmów – udaje się to zrobić, wprowadzając sprytny chwyt zmiany barw klubowych niektórych postaci. Dzięki temu film nie musi tracić czasu na zapoznawanie widza z motywacjami nowych bohaterów i może poświęcić blisko dwie i pół godziny na czystą zabawę. Trochę mniej wiarygodnie wypadają konflikty w zespole, ale to jedyny mały zgrzyt w całym filmie. Zrozumienie „Avengers” nie wymaga na szczęście dogłębnej znajomości wcześniejszych pozycji z uniwersum Marvela. Wszystko, co trzeba, zostaje wyjaśnione w trakcie – ale nie w jakiś łopatologiczny sposób, lecz poprzez płynne wprowadzanie podstawowych informacji do treści. Nie zmienia to faktu, że lepiej będą bawili się ci, którzy oglądali „Irona Manów”, „Thora”, „Niesamowitego Hulka” czy „Kapitana Amerykę”. Będą wiedzieli od razu nie tylko to, kim są Asgardczycy, ale będą rozumieć choćby złożoność relacji międzym Tonym Starkiem i panną Potts, przyczyny nostalgii Kapitana Ameryki, bardziej przywiążą się do agenta Coulsona i będą wiedzieli, dlaczego Bruce Banner stara się być taki flegmatyczny.
Akcja. Nikt chyba nie oczekiwał, że tu będą jakieś wątpliwości. Film serwuje trzy nieprawdopodobne, niebywale efektowne sekwencje akcji. Nie jest to jednak rozwałka dla samej rozwałki, dynamika zbudowana po prostu na CGI, ostrych cięciach montażowych i trzęsącej się kamerze. Sceny akcji są przemyślane, doskonale zakomponowane i wyreżyserowane. Znakomitym przykładem będzie wielka akcja na lotniskowcu. Rozpisana jest na szereg równoległych wątków, w każdym bierze udział po kilku bohaterów, a widz przez cały czas doskonale wie, o co w każdym wątku toczy się stawka, jakie są relacje z innymi miejscami, co akurat się dzieje i jaki ma wpływ na całość opowieści. Co więcej, nie ma tu „syndromu Mrocznego Widma”, gdzie chcieliśmy oglądać walkę na miecze, a zupełnie nie obchodzili nas Gunganie i mały Ani. W „Avengersach” wszystkie wątki akcji są równie ważne i równie zajmujące. Mamy też odpowiednią eskalację – każda kolejna sekwencja akcji jest bardziej efektowną od pozostałych, a to co się dzieje w wielkim finale jest wprost nieprawdopodobne. Dwa słowa o 3D – dograne w postprodukcji nie jest może trójwymiarem na miarę „Avatara”, ale nie męczy, ładnie dodaje filmowi widowiskowości.
Bohaterowie. Znamy ich doskonale, ale nie mieliśmy okazji widzieć razem. A to jest przecież jeden z głównych pomysłów na film i jeden z jego głównych atutów – wygrany również doskonale. Zderzenie kierującego się wartościami (w opinii niektórych niedzisiejszymi) Kapitana Ameryki z ironicznym i cynicznym Iron Manem, postawienie sztywnego Thora obok wściekłego Hulka, zestawienie konwencji fantasy ze science fiction, postaci z kina szpiegowskiego z postaciami z kina sandałowego nadaje filmowi niesamowitego kolorytu. Jest też głównym źródłem dobrego humoru, którego w „Avengersach” nie brakuje – z jednej strony opartego na niezłych dialogach (z kapitalnymi wstawkami Iron Mana), z drugiej ubarwiającego dowcipem sytuacyjnym.
Aktorzy. Bryluje oczywiście Robert Downey jr., który grając Starka jest właściwie sobą i pokazuje to, czego widz po nim oczekuje. Co ciekawe, drugą wiodącą rolę otrzymał Chris Evans, mając być opozycją do wyluzowanego Iron Mana. Thor (Hemsworth) jest lekko bezbarwny, Loki (Tom Hiddleston) odpowiednio demoniczny, Hawkeye Jeremy′ego Rennera odpowiednio twardy i zdeterminowany, a Czarna Wdowa w kreacji Scarlett Johansson wystarczająco seksowna w obcisłym kostiumie. Osobny komentarz należy się Markowi Ruffalo, który przejął postać Bannera/Hulka od Eda Nortona i nadał swemu bohaterowi bardzo udane, flegmatyczne z musu oblicze. Samuel L. Jackson to idealny Nick Fury (miło, że ta rola pozwala odbudować pozycję temu lubianemu aktorowi), a w epizodach pokazują się Stellan Skarsgård, Jerzy Skolimowski (perełka!), znów zadziwiająco apetyczna w króciutkich dżinsowych spodenkach Gwyneth Paltrow i dopełniająca ekipę atrakcyjnych, długonogich niewiast, znana z „Jak poznałem waszą matkę” Cobie Smulders. Ach, uważni widzowie dostrzegą też Jenny Agutter, niegdyś seksowną bohaterkę takich filmów jak „Ucieczka Logana”, „Orzeł wylądował” i „Amerykański wilkołak w Londynie”.
Dwie i pół godziny zabawy, akcji, humoru, smaczków dla miłośników komiksów i komiksowego kina, film robiony przez pasjonatów dla pasjonatów, z plejadą dobrych aktorów, jest tym, co może nas najlepszego spotkać w wysokobudżetowym kinie. „Avengers” to z pewnością na razie blockbuster roku – w wersji light (mowa o nastroju). Czy bardziej mroczne dzieło Nolana będzie potrafiło przebić film Whedona?
• • •
Ostatnią konstatację zostawiam sobie na koniec, bo może zawierać pewien spoiler – osoby, które obawiają się takich rzeczy, nie powinny czytać dalej.
„Avengers” to kapitalne rozrywkowe kino akcji, ale skierowane do specyficznego widza, którego w Polsce nie było do tej pory zbyt dużo. Widza, który może zaakceptować nordyckiego boga, ujeżdżającego latającego wierzchowca i walczącego na Manhattanie ramię w ramię z armią orkopodobnych stworów i smoków z innego wymiaru przeciw innemu bogowi, miliarderowi zakutemu w żelazną zbroję i zielonemu potworowi. To jest właśnie komiksowe kino według Marvela, które do tej pory w Polsce radziło sobie niespecjalnie dobrze. Jednak patrząc na reakcje widzów na pokazie specjalnym, którzy oglądali w napięciu, gdy była akcja, a śmiali się w miejscach, w których należało się śmiać, jestem pełen pozytywnych przeczuć co do przyszłości superbohaterskiego kina w Polsce. Czekamy więc na „Avengers 2”.
koniec
11 maja 2012

Komentarze

13 V 2012   21:17:17

Patos w tym filmie za bardzo boli. Więcej humoru by się przydało.

Kilka scen kompletnie zmaszczonych, gdyż twórcy usiłują wywołać w widzach emocje ale za bardzo się śpieszą: ot choćby Loki w Niemczech, czy kwestia wzruszania bohaterów agentem. W ogóle Lokiego mi żal, bo w "Thorze" był bardziej niejednoznaczny, ale po prawdzie spodziewałam się, że tak się to skończy. Hulk fajny wyszedł. Za to koleś z łukiem wywoływał we mnie każdorazowo wybuch głupawego śmiechu.

14 V 2012   10:47:59

Beatrycze - widocznie nawet masowy blockbuster to film nie dla ciebie.

14 V 2012   12:00:29

Nie do końca rozumiem co ma tu znaczyć "nawet".

Poza tym, nie uważam, że brak zamiłowania do ambitnego kina afgańskiego o dwóch półsierotach pasających kozy na półpustyni i ich skomplikowanej relacji z ciotecznym wujkiem ma oznaczać, iż w kinach czeka mnie jeno nadęta papka z bandą kolesi ubranych w fikuśne stroje, rzucanymi od czasu do czasu pseudonaukowymi bzdurami, które doprowadzają mnie do białej gorączki oraz gromieniem tego złego, którego zło polega głównie na wygłaszaniu drętwych tekstów i prezentowaniu "złowieszczego" uśmiechu.

PS. Nowe Batmany też mi się nie podobały (choć było tam buro-czarno), a pomysł obsadzenia w najnowszym Ann Hathaway uważam za idiotyzm.

14 V 2012   13:46:34

"Nowe Batmany też mi się nie podobały"

Weirdo.

16 V 2012   12:11:29

Dla mnie super film. Zasłużył na 9/10. Oczywiście w kategoriach blockbustera. Oceniać ten film w porównaniu do ambitnego kina, to jakaś porażka... oceniającego w ten sposób ;) W każdym bądź razie nie zgadzam się, że przydałoby się więcej humoru - w żadnym innym filmie Marvela tyle go nie było. Patosu też nie zauważyłem zbyt wiele - tyle, ile było potrzebne. Generalnie jestem komiksowym maniakiem i może dlatego tak to oceniam. Chociaż osobom nie zainteresowanym komiksem też się film podobno podoba... W każdym razie komiksowy klimat Avengers został w tym filmie zachowany i o to chodzi.

No i dużo traci ten, co nie widział "solowych" filmów każdego z bohaterów. Bez tego ten film też na pewno dużo traci.

16 V 2012   14:13:22

Dla komiksowych maniaków to na pewno uczta.
Jeśli chodzi o moją ocenę, to może jeszcze dodam, że oceniam w kontekście "Iron mana 1" oraz "Thora", które to filmy podobały mi się bardziej. Wydaje mi się, że w pierwszej odsłonie przygód Starka było więcej dystansu (choć, przyznaję tuż po ich obejrzeniu, też marudziłam i dopiero po pewnym czasie przyszło mi ten film docenić bardziej). Co do patosu = kwestia gustu, dla mnie bywał on niestrawny. Choć nie powiem, żebym cierpiała podczas oglądania. Tyle, że po seansie nie pozostało mi praktycznie nic poza obrazem metalowych ni-to-ryb demolujących miasto.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Co cechuje dżentelmena?
Konrad Wągrowski

24 II 2020

Guy Ritchie powraca do korzeni i kręci gangsterską komedię w stylu swych dawnych filmów. Wielbiciele „Przekrętu” i „Porachunków” nie powinni być zawiedzeni.

więcej »

East Side Story: Fatalne zauroczenie po rosyjsku
Sebastian Chosiński

23 II 2020

Reżyserski debiut aktora Grigorija Dobrygina to współczesny psychologiczny melodramat, który opowiada o tym, jak fascynacja wielkim światem i niespełnione marzenia niszczą życie młodego małżeństwa mieszkającego na rosyjskiej prowincji. W „Sheena667” krok po kroku obserwujemy destrukcję zdrowego układu damsko-męskiego, która prowadzi… – właśnie, dokąd?

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Ludzie na kutrze, a kuter w wodzie
Sebastian Chosiński

19 II 2020

W tym samym 1972 roku w Związku Radzieckim przeniesiono na ekran dwa dzieła prozatorskie Borisa Wasiljewa – debiutancką nowelę „Kuter Iwana” oraz późniejszą o dwanaście lat powieść „Tak tu cicho o zmierzchu”. Drugi film zyskał wielką sławę na całym świecie, pierwszy natomiast – na długi czas powędrował na półkę. Był po prostu zbyt pesymistyczny i obyczajowo odważny.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Karolina Ćwiek-Rogalska, Anna Kańtoch, Mateusz Kowalski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

W kupie siła!
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Bohaterowie są zmęczeni, sfrustrowani i na granicy załamania nerwowego
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Maj 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Karolina Ćwiek-Rogalska, Anna Kańtoch, Mateusz Kowalski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Co cechuje dżentelmena?
— Konrad Wągrowski

Pomścić córkę!
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #4: Życzę wam, szlachetni panowie, byście w chwili śmierci…
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #3: Więc to całe twoje życie? Potwory i pieniądze?
— Konrad Wągrowski

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kronika wypadków ojcowskich
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 2: Grosza rzuć wiedźminowi
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 1: Mając do wyboru mniejsze i większe zło, wolę nie wybierać wcale
— Konrad Wągrowski

Skywalker na sterydach
— Konrad Wągrowski

Klasyczny whodunit w nowej szacie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.