Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Ulrich Seidl
‹Miłośnik biustów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiłośnik biustów
Tytuł oryginalnyDer Busenfreund
ReżyseriaUlrich Seidl
ZdjęciaEnzo Brandner
Scenariusz
ObsadaRene Rupnik
MuzykaWalter Andreas Christen
Rok produkcji1997
Kraj produkcjiAustria
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień siódmy
[Ulrich Seidl „Miłośnik biustów”, Tomasz Wasilewski „W sypialni”, Abbas Kiarostami „Like Someone in Love” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś w naszej relacji z tegorocznego T-Mobile Nowe Horyzonty „Zabawa bez granic” i „Miłośnik biustów” Urlicha Seidla, „W sypialni” Tomasza Wasilewskiego i „Like Someone in Love” Abbasa Kiarostamiego.

Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień siódmy
[Ulrich Seidl „Miłośnik biustów”, Tomasz Wasilewski „W sypialni”, Abbas Kiarostami „Like Someone in Love” - recenzja]

Dziś w naszej relacji z tegorocznego T-Mobile Nowe Horyzonty „Zabawa bez granic” i „Miłośnik biustów” Urlicha Seidla, „W sypialni” Tomasza Wasilewskiego i „Like Someone in Love” Abbasa Kiarostamiego.

Ulrich Seidl
‹Miłośnik biustów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiłośnik biustów
Tytuł oryginalnyDer Busenfreund
ReżyseriaUlrich Seidl
ZdjęciaEnzo Brandner
Scenariusz
ObsadaRene Rupnik
MuzykaWalter Andreas Christen
Rok produkcji1997
Kraj produkcjiAustria
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„ZABAWA BEZ GRANIC” („SPASS OHNE GRENZEN”); „MIŁOŚNIK BIUSTÓW” („DER BUSENFREUND”), REŻ. URLICH SEIDL
Festiwalowicze przyzwyczajeni do filmowych nocnych szaleństw mogą poczuć się zawiedzeni. W ostatnim bloku godzinowym, zarezerwowanym zwykle dla filmów mających za zadanie ukoić zmożone po całodniowych zmaganiach intelektualnym wysiłkiem umysły, w tym roku pojawiają się obrazy zmuszające szare komórki do podjęcia ostatecznego trudu. W jednym z takich antyszaleństw można natrafić na kontrowersyjne filmy Urlicha Seidla, w ramach retrospektywy jego twórczości na 12TNH. I choć nierzadko utwory austriackiego reżysera wzbudzają wśród publiczności salwy śmiechu, to szybko okazuje się, że śmiech to przedwczesny. Zrealizowane w drugiej połowie lat ’90 „Zabawa bez granic” i „Miłośnik biustów” biorą pod lupę tak samo naiwnych i skrajnie nieprzystosowanych do życia bohaterów, ogarniętych tyleż zabawną co odstręczającą manią. Sensem życia Dorothei, bohaterki pierwszego z filmów, są parki rozrywki. W infantylnym ubraniu, ledwie mieszcząc się na przystosowanych dla młodszych gości kolejkach, spełnia swoje marzenia, lecz na jej twarzy nie widać ni śladu zadowolenia. Świat Rene Rupika z kolei toczy się wokół kobiecych biustów, których jest wybitnym znawcą – przynajmniej w teorii, bo co do praktyki można mieć uzasadnione wątpliwości. W obydwu filmach nieszkodliwa z początku fascynacja zagarnia całą rzeczywistość bohaterów, wkrada się w ich intymność, ogranicza zdolność komunikacji. Rene Rupik, matematyk, nie inaczej tłumaczy naukowe twierdzenia jak poprzez analogie do kobiecych atrybutów. Dorothea tworzy cały świat fantazji w oparciu o przywożone z różnych zakątków świata maskotki. Obydwie historie nie są pozbawione dużej dawki goryczy, wypływającej z wyznań kobiety o traumatycznym dzieciństwie czy też z niepokojącego swą aurą domu Rupika. Filmy Seidla mocno frapują. Trudno wyznaczyć w nich granicę pomiędzy rzeczywistością a inscenizacją, twórczą odwagą a pornografią. Kamera Austriaka najlepiej czuje się w basenie pełnym śmieci, jak ten, w który sukcesywnie przeistacza się dom konesera biustów, zawalony stertami obsesyjnie zbieranej przezeń makulatury. Mało w tym nocnego szaleństwa, za to kawał interesującego kina.
Ekstrakt: 70%
Zuzanna Witulska

Tomasz Wasilewski
‹W sypialni›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW sypialni
Dystrybutor Alter Ego Pictures
Data premiery26 października 2012
ReżyseriaTomasz Wasilewski
ZdjęciaMarcin Martinez Swystun
Scenariusz
ObsadaKatarzyna Herman, Tomasz Tyndyk, Agata Buzek, Mirosław Zbrojewicz
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania80 min
Gatunekdramat, obyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„W SYPIALNI”, REŻ. TOMASZ WASILEWSKI
Od pewnego czasu Edyta (Katarzyna Herman) snuje się po Warszawie, sypia w hotelach – najpierw w lepszych, potem w gorszych, w końcu już tylko w samochodzie – i podkrada jedzenie w supermarketach. Z braku pieniędzy umawia się przez internet na seks, do którego nie dochodzi, bo kobieta zmyślnie usypia swoich niedoszłych kochanków, tylko po to, by wykąpać się w ich wannach i natrzeć się kosmetykami ich żon. Na szczęście pojawi się Patryk (Tomasz Tyndyk), który nie da się tak łatwo oszukać i zbałamucić. W tym momencie filmu powinno zacząć się coś dziać, spiętrzać i odsłaniać. Ale nie. Debiut Tomasza Wasilewskiego obfituje raczej w sztuczne dialogi o niczym („Co? – Nico. – O co ci chodzi? – O nic.”) i płytkie relacje, w których nie ma nic intrygującego. Nadmienić należy, że utwór ten został zrobiony za bardzo małe pieniądze, dzięki uprzejmości wielu znanych aktorów i techników. W takich okolicznościach należałoby zapewne film docenić. Prawda jest jednak taka, że to nie pierwszy w Polsce przypadek filmu zrobionego przez przyjaciół bez pieniędzy. Z takiego choćby „Heńka” wyszło dziełko niedoskonałe technicznie, bez gwiazd i z wieloma mankamentami, ale za to energiczne, zrobione ze swadą i przede wszystkim dość przyjemne w odbiorze. „W sypialni” to co prawda film dobrze sfotografowany i zmontowany, ale i nadęty wymuszonym artyzmem. Brak castingu (w dużej mierze zagrali po prostu znajomi reżysera) spowodował, że nie uniknięto również błędu obsadowego przy postaci Patryka – Tomasz Tyndyk, który ma skrajnie odmienne emploi, nie do końca uniósł rolę twardego faceta, poskramiającego rozchwianą wewnętrznie Edytę. Tym samym tworząca się między nimi więź wygląda na nieautentyczną i, jak na trzon fabuły, wypada bardzo mizernie. Ten przekombinowany stylistycznie obraz nie zostawia w widzu zupełnie nic – ani emocji, ani refleksji, ani nawet nie daje mu porządnego rozwiązania. Epitet „nowohoryzontowy”, tak chętnie używany w stosunku do filmu Wasilewskiego, został w tym przypadku szpetnie zagrabiony i przytwierdzony do kina niskich lotów.
Ekstrakt: 30%
Patrycja Rojek

Abbas Kiarostami
‹Like Someone in Love›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLike Someone in Love
ReżyseriaAbbas Kiarostami
Scenariusz
ObsadaRyo Kase, Denden, Rin Takanashi, Tadashi Okuno
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiFrancja, Japonia
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„LIKE SOMEONE IN LOVE”, REŻ. ABBAS KIAROSTAMI
Abbas Kiarostami w obiegowej opinii uchodzi za nudziarza. Wystarczy szybki rzut oka na jego uprzednie filmy by dojść do wniosku, że Irańczyk z żywszym tempem jest trochę na bakier. „Like Someone in Love” utrzymuje się w podobnej konwencji. Cała historia, a raczej przypowieść o szalonej miłości dryfuje spokojnie donikąd. Kamera pływa między poszczególnymi kadrami. Niekończące się ogólnikowe dialogi definiują filmową rzeczywistość. Film Kiarostiamiego opiera się na szczegółach. Choć akcja popychana jest do przodu o milimetry, nie można postawić wniosku, iż nic się nie dzieje. Mimo, że poszczególnych scen jest jak na lekarstwo, to żadna z nich nie daje jasnej odpowiedzi co będzie dalej. Sam niecodzienny dramat trójki bohaterów zawiązuje się gdzieś na uboczu, a na ekranie obserwujemy bardziej skutki ich działań niż same czyny. Nie ma jednak co ukrywać, że film Irańczyka jest kinem dla każdego. Wszechogarniająca nuda i specyficzny styl reżysera może zniechęcić nawet najwytrwalszych kinomanów. Dla wielu widzów przetrwanie seansu będzie celem w samym sobie. Dlatego z dużą ulgą przyjąłem fakt, kiedy dryfowanie przez morze Kiarostiamiego dobiegło końca. Ja wysiadam.
Ekstrakt: 30%
Kamil Witek
koniec
26 lipca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Co cechuje dżentelmena?
Konrad Wągrowski

24 II 2020

Guy Ritchie powraca do korzeni i kręci gangsterską komedię w stylu swych dawnych filmów. Wielbiciele „Przekrętu” i „Porachunków” nie powinni być zawiedzeni.

więcej »

East Side Story: Fatalne zauroczenie po rosyjsku
Sebastian Chosiński

23 II 2020

Reżyserski debiut aktora Grigorija Dobrygina to współczesny psychologiczny melodramat, który opowiada o tym, jak fascynacja wielkim światem i niespełnione marzenia niszczą życie młodego małżeństwa mieszkającego na rosyjskiej prowincji. W „Sheena667” krok po kroku obserwujemy destrukcję zdrowego układu damsko-męskiego, która prowadzi… – właśnie, dokąd?

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Ludzie na kutrze, a kuter w wodzie
Sebastian Chosiński

19 II 2020

W tym samym 1972 roku w Związku Radzieckim przeniesiono na ekran dwa dzieła prozatorskie Borisa Wasiljewa – debiutancką nowelę „Kuter Iwana” oraz późniejszą o dwanaście lat powieść „Tak tu cicho o zmierzchu”. Drugi film zyskał wielką sławę na całym świecie, pierwszy natomiast – na długi czas powędrował na półkę. Był po prostu zbyt pesymistyczny i obyczajowo odważny.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Lipiec 2013 (1)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień jedenasty i ostatni
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień dziesiąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień dziewiąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień ósmy
— Patrycja Rojek, Kamil Witek

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień szósty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień piąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień czwarty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień trzeci
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień drugi
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Z tego cyklu

Dzień jedenasty i ostatni
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień dziesiąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień dziewiąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień ósmy
— Patrycja Rojek, Kamil Witek

Dzień szósty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień piąty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień czwarty
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień trzeci
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień drugi
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Dzień pierwszy
— Patrycja Rojek, Zuzanna Witulska

Tegoż twórcy

Uśmiech, proszę!
— Piotr Dobry

Co nam w kinie gra: W piwnicy
— Marta Bałaga

Esensja ogląda: Luty 2015 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Wenecja 2014: Underground
— Marta Bałaga

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Konrad Wągrowski

Co nam w kinie gra: Płynące wieżowce
— Kamil Witek

13. T-Mobile Nowe Horyzonty: Relacja trzecia
— Kamil Witek

White lady
— Zuzanna Witulska

Pobawmy się w małżeństwo
— Marta Chojnacka

Do trzech razy sztuka
— Przemysław Ćwik

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.