Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Christopher Nolan
‹Mroczny Rycerz powstaje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMroczny Rycerz powstaje
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Rises
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery27 lipca 2012
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz
ObsadaChristian Bale, Anne Hathaway, Joseph Gordon-Levitt, Gary Oldman, Marion Cotillard
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklMroczny Rycerz
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bruce Wayne odchodzi
[Christopher Nolan „Mroczny Rycerz powstaje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Mroczny Rycerz Powstaje” był jedną z najbardziej oczekiwanych premier ostatnich lat i choć nie spełnił pokładanych w nim nadziei to nie można powiedzieć, że Christopher Nolan zawiódł. Twórca nowego filmowego wizerunku Batmana po prostu zdecydował się dokończyć swoją opowieść o tym bohaterze, a nie odpowiadać na oczekiwania widzów.

Jakub Gałka

Bruce Wayne odchodzi
[Christopher Nolan „Mroczny Rycerz powstaje” - recenzja]

„Mroczny Rycerz Powstaje” był jedną z najbardziej oczekiwanych premier ostatnich lat i choć nie spełnił pokładanych w nim nadziei to nie można powiedzieć, że Christopher Nolan zawiódł. Twórca nowego filmowego wizerunku Batmana po prostu zdecydował się dokończyć swoją opowieść o tym bohaterze, a nie odpowiadać na oczekiwania widzów.

Christopher Nolan
‹Mroczny Rycerz powstaje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMroczny Rycerz powstaje
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Rises
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery27 lipca 2012
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz
ObsadaChristian Bale, Anne Hathaway, Joseph Gordon-Levitt, Gary Oldman, Marion Cotillard
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklMroczny Rycerz
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W świecie filmu panuje niepisana zasada, że w przypadku ścisłej trylogii część środkowa jest zazwyczaj tą najlepszą. Z bardzo prostej przyczyny: nie trzeba wątków zawiązywać (część pierwsza) i ich wszystkich wyjaśniać (finał), nie trzeba postaci wprowadzać, przedstawiać, nie trzeba ich też godnie żegnać. Ta zasada sprawdziła się w przypadku „Batmana” Christophera Nolana, bo choć początkowo przygody Mrocznego Rycerza niekoniecznie miały być trzyczęściową sagą, to w ostateczności reżyser poszedł przetartą ścieżką i nakręcił klasyczną trylogię. W „Początku” dużo czasu poświęcił na przedstawienie widzom Bruce’a Wayne’a, a w „Mroczny Rycerz Powstaje” musi bohatera sprowadzić ze sceny, wyjaśnić niedopowiedzenia, pozamykać wątki. „Mroczny Rycerz” był wolny od tych ograniczeń i choć pozostaje najlepszym filmem serii, to niekoniecznie jest lepszą historią o Batmanie niż duet „Początek”/„Powstanie”. Pierwszą i trzecią część trylogii należy bowiem rozpatrywać łącznie, są – jak słusznie zauważył w swojej recenzji Michał R. Wiśniewski – lustrzanym odbiciem i dopełnieniem. Walka Batmana z Jokerem wyłamywała się z tego nurtu, co pozwoliło Nolanowi nakręcić trzymający w napięciu thriller akcji, który nie skupiał się na postaci Bruce’a Wayne’a, dzięki „Początkowi” dobrze już znanej, ale na walce z przerażającym chaosem Jokera i szaleństwem Harveya Denta. W kontekście pierwszej i trzeciej części trylogii ta środkowa mogłaby właściwie nie istnieć, choć fabuła finałowej odsłony odnosi się do wieńczącego „Mrocznego Rycerza” kłamstwa, które uczyniło z Batmana ściganego przestępcę.
W „Powstaniu” reżyser nie miał już luksusu swobody fabularnej, ale oczywiście można spierać się czy jawne nawiązania do „Początku” były konieczne. Być może Batman mógłby zejść ze sceny i borykać się ze swoimi demonami nie walcząc jednocześnie fizycznie z tym samym, starym zagrożeniem. Arcyłotr tego odcinka, Bane, to bowiem kalka dobrze znanego Ra’s Al Ghula: ma ten sam cel – zniszczyć Gotham, i używa do tego podobnych metod – fizycznej siły nie ustępującej umiejętnościom Mrocznego Rycerza oraz armii oddanych idei pomagierów. Ale to nie jedyne podobieństwa (a sporo zalicza się do kategorii spoilerów): Wayne znów Batmanem nie jest, ale się staje (zwiastuny już zdradziły ten wątek „emerytury” z dobrze znanych komiksowych historii „Knightfall” i „Powrót Mrocznego Rycerza” – zresztą to nie jedyne nawiązania komiksowe, można znaleźć choćby ponownie epizody z „Year One” czy pomysły z sagi „No Man’s Land”) i tak jak na początku kariery mściciela radzi sobie niewiele lepiej niż „ludzcy” bohaterowie. Co też zresztą oddaje czas ekranowy, który przez Batmana wypełniony jest w stosunkowo niewielkim stopniu. Stało się to, czego chcieliśmy w naszej redakcyjnej dyskusji: na pierwszym planie Batman został zastąpiony przez Wayne’a bez maski.
Te podobieństwa do „Początku” właściwie definiują finał trylogii i przesądzają o jego odbiorze. Jeśli ktoś spodziewał się filmu lepszego niż „Mroczny Rycerz”, emocjonującego kina akcji po raz kolejny genialnie splatającego facetów w trykotach z realnym światem, to się srogo zawiedzie. „Powstanie” jest w porównaniu do poprzedniej odsłony przegadane, nie ma tak wyrazistego złoczyńcy (choć ciężko Tomowi Hardy’emu w roli Bane’a cokolwiek zarzucić, za to scenarzystom można zarzucić niepotrzebne zubożenie tej postaci) i – co jest chyba największym zaskoczeniem – nie jest w stanie przebić środkowej części rozmachem. To zresztą może być największa bolączka dla tych fanów filmowego Batmana, którzy mniejszą uwagę poświęcają fabule, a oczekują scen walki, lotów między wieżowcami, spektakularnych wybuchów i celnych one-linerów. Pod tym względem „Mroczny Rycerz Powstaje” raczej zatrzymuje się na już osiągniętym poziomie i nie jest w stanie zaoferować nic zaskakującego. Lucius Fox niby przygotowuje obrońcy Gotham nowe zabawki, ale ten ostatni z kolei, jakby waha się używać starych (np: walki wręcz są naprawdę tylko i wyłącznie wręcz). Wypada też wspomnieć, że prawdziwe są głosy, które mówią, że sceny w filmie są tylko namiastką tego, co obiecywał doskonale zmontowany zwiastun i mimo potencjalnej widowiskowości nie wbijają w fotel tak jak np.: porwanie pana Lau czy pościg ciężarówek za konwojem przewożącym Denta.
Ujawnia się tu podstawowy mankament filmu, którym jest nie koncepcja, a wykonanie. Nawet jeśli ktoś był usatysfakcjonowany „Początkiem” i jest w stanie nie porównywać do „Mrocznego Rycerza”, a przyjąć, że cała trylogia ma być spójną opowieścią o życiu Bruce’a Wayne’a, nie będzie zapewne z „Powstania” w pełni zadowolony. Ostatnia odsłona cyklu jest filmem słabszym realizacyjnie, nie tak oszałamiającym efektami, nie tak trzymającym w napięciu, zbyt długim. Jeden rodzaj niedociągnięć to nierówno rozłożone akcenty, niepotrzebnie podkreślany patos i dość nachalna symbolika – skutkujące rozciągnięciem momentów zupełnie nieistotnych z punktu widzenia tempa filmu, które można było wyciąć czy skrócić bez zubażania postaci (vide np.: scena w więzieniu). Drugi problem to wpadki realizacyjne, które umniejszają realność filmu (np.: wspomniane niekorzystanie przez Batmana ze swoich cudownych zabawek czy wprowadzenie postaci, które bez żadnego wyjaśnionego treningu są w stanie konkurować fizycznie ze szkolonym w ninjitsu Wayne’em), albo stanowią niewykorzystaną szansę na dobrą scenę (np.: „zabicie” znanej ze zwiastuna sceny z odnoszącym się do pojazdu one-linerem Batmana poprzez zdradzenie tajemnicy nowej maszyny kilka scen wcześniej).
Zresztą jeśli mowa o realności i prawdopodobieństwie, to aby w pełni cieszyć się nowym Batmanem trzeba przede wszystkim przełknąć główny wątek fabularny ataku na Gotham i wszystkie jego reperkusje: cudowne ozdrowienia, zmultiplikowane super-maszyny wojskowe, bierność wyższych instancji wobec zagrożenia, wielomiesięczna wegetacja o chlebie i wodzie bez widocznych uszczerbków dla zdrowia i wyglądu itp. itd. Ale taka jest cena inkorporowania komiksowych wątków do realistycznego świata filmowego Mrocznego Rycerza. Tak samo jak ceną wprowadzania do i tak rozbudowanej fabuły nowych postaci (bardzo dobra, wbrew obawom, i naturalna Catwoman oraz ciekawa postać młodego policjanta) jest ich zubożenie, co zresztą czyni relacje tych bohaterów z Batmanem/Wayne′em mniej wiarygodnymi. Innych widzów z kolei może uderzyć przesadny realizm skutkujący niespójnością wobec „Batmana: Początek”, najbardziej „teatralnej” części sagi. Choćby samo Gotham z początku sagi o Nietoperzu, z nieco steampunkową scenografią podniebnej kolejki i przemysłowo-więzienno-szpitalnej wyspy w środku miasta to zupełnie inna metropolia niż ta, którą widać w drugiej, a zwłaszcza teraz, w trzeciej części sagi.
Mimo wszystko te niedociągnięcia nie są w stanie całkowicie zabić przyjemności powrotu do świata Batmana zwłaszcza, że treściowo „Mroczny Rycerz Powstaje” satysfakcjonuje. Mieszając konsekwencję z przekorą widoczną w finale filmu Nolan kończy historię krucjaty Bruce’a Wayne’a, a tak naprawdę historię człowieka, który walcząc ze swoimi demonami – z poczuciem winy na czele – przypadkowo wplątał się w walkę o życie, dusze i umysły mieszkańców swojego miasta. I przyjął ją jako treść swojego życia, choć mądrzy ludzie wokół mówili, że musi istnieć coś poza tym. Finał tej opowieści nie jest może wyjątkowo porywający, ale mimo to wciąga i, ostatecznie, wzrusza.
koniec
6 sierpnia 2012

Komentarze

06 VIII 2012   18:49:11

ciekawa jest ta niepisana zasada w świecie filmu. odkąd bowiem pamiętam, mówiło się inaczej: część środkowa trylogii jest zwykle najsłabsza, bo pozbawiona porządnego wstępu i nie oferuje satysfakcjonującego zakończenia. czyżby recenzenci wymyślali niepisane zasady na poczekaniu?

18 VIII 2012   00:06:44

Jest kilka przypadków że części drugie były lepsze od pierwszych i trzecich więc to nie wymysły recenzentów. Tak na poczekaniu: Ojciec chrzestny 2, Imperium kontratakuje, Terminator 2, Obcy 2.

18 VIII 2012   09:34:14

Terminator i Obcy to słabe przykłady, ale już Imperium kontratakuje, X-Men 2 czy Dwie wieże jak najbardziej

10 X 2012   10:10:43

W istocie. Niepisana zasada przytoczona przez Tomasza odnosi się zasadniczo do trylogii powieściowych, nie kinowych, acz i od niej są wyjątki (taki "Potop" np.).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Szalone lata 60.
Piotr Nyga

12 VIII 2019

O tym, że Quentin Tarantino kocha kino i potrafi brawurowo łamać reguły gatunkowe, wiemy nie od dziś. Wystarczy przytoczyć jego wzorowany na b-klasowych filmach sensacyjnych z epoki VHS nakręcony wspólnie z Robertem Rodriguezem dyptyk „Grindhouse”, inspirowany azjatyckim kinem akcji „Kill Bill” czy antywestern „Django”. Po lekkiej zadyszce, której owocem stała się kręcona niemalże na autopilocie „Nienawistna ósemka”, jeden z największych reżyserów wszech czasów powraca. I to w jakim stylu!

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Listopad 2012 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2012
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

#occupygotham
— Michał R. Wiśniewski

Mroczny Rycerz upada
— Miłosz Cybowski

Z tego cyklu

Nolana przerósł rozmiar przedsięwzięcia
— Esensja

Burtmany, czyli Batmany Burtona
— Jakub Gałka, Agnieszka Hałas, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Batman - głupie podpisy

#occupygotham
— Michał R. Wiśniewski

Mroczny Rycerz upada
— Miłosz Cybowski

Monumentalność, epickość, wielkie zagrożenie, wielkie sceny akcji... i Bruce Wayne?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Konrad Wągrowski

Mroczny Rycerz w Esensji
— Esensja

Tegoż twórcy

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Listopad 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Gdzie twój dom, Ziemianinie?
— Konrad Wągrowski

Wygrać z podświadomością
— Ewa Drab

Czas Nietoperza
— Konrad Wągrowski

Mroczny Rycerz: A ty?
— Michał R. Wiśniewski

Mroczny Rycerz: Czarno na czarnym
— Urszula Lipińska

Mroczny Rycerz: Mrok nad Gotham
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Chodzi o dobre historie i ciekawych bohaterów
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jakub Gałka, Kamil Witek, Konrad Wągrowski, Michał Kubalski

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.