Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Seth MacFarlane
‹Ted›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTed
Dystrybutor UIP
Data premiery7 września 2012
ReżyseriaSeth MacFarlane
ZdjęciaMichael Barrett
Scenariusz
ObsadaMark Wahlberg, Mila Kunis, Seth MacFarlane, Joel McHale, Giovanni Ribisi, Patrick Warburton, Matt Walsh, Jessica Barth, Aedin Mincks
MuzykaWalter Murphy
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklTed
Czas trwania106 min
Gatunekfantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pluszowy rollercoaster
[Seth MacFarlane „Ted” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy chciał mieć w dzieciństwie prawdziwego przyjaciela. Niektórym się udawało, inni pozostawali przy zmyślonych. A co, gdyby ci zmyśleni stali się prawdziwi? Okazuje się, że prędzej czy później kryzys dopada każdy związek – nawet jeśli jest nim relacja 35-latka z pluszowym misiem, któremu daleko do braci z „Toy Story”.

Mateusz Kowalski

Pluszowy rollercoaster
[Seth MacFarlane „Ted” - recenzja]

Każdy chciał mieć w dzieciństwie prawdziwego przyjaciela. Niektórym się udawało, inni pozostawali przy zmyślonych. A co, gdyby ci zmyśleni stali się prawdziwi? Okazuje się, że prędzej czy później kryzys dopada każdy związek – nawet jeśli jest nim relacja 35-latka z pluszowym misiem, któremu daleko do braci z „Toy Story”.

Seth MacFarlane
‹Ted›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTed
Dystrybutor UIP
Data premiery7 września 2012
ReżyseriaSeth MacFarlane
ZdjęciaMichael Barrett
Scenariusz
ObsadaMark Wahlberg, Mila Kunis, Seth MacFarlane, Joel McHale, Giovanni Ribisi, Patrick Warburton, Matt Walsh, Jessica Barth, Aedin Mincks
MuzykaWalter Murphy
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklTed
Czas trwania106 min
Gatunekfantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Ted” na początku skojarzył mi się – głównie dzięki Patrickowi Stewartowi pełniącemu (fenomenalnie) rolę narratora – z „Autostopem przez Galaktykę”. Już pierwsze minuty, podobnie jak w opowieści o kilku szurniętych kosmitach i biednym Ziemianinie, jasno nam mówią: to nie będzie film dla dzieci. Problem w tym, że o ile „Autostopem…” robiło to względnie kurtuazyjnie (jak na Anglików przystało), o tyle w „Tedzie” narrator daje nam w zęby i mówi: „halt! a teraz zmiana planów”. Humor jest cięty, rasistowski i bezkompromisowy. Ale po kolei.
Całość zaczyna się jak film nie z tego sezonu, bo opowieścią wigilijną. Ośmioletni John Bennett nie jest osobą popularną w sąsiedztwie. W zasadzie – nikt go nie lubi. Kiedy dostaje pod choinkę pluszowego misia, całe jego życie zmienia się o 180 stopni – miś ożywa, a między pluszakiem i dzieckiem rodzi się przyjaźń, której nic nie będzie w stanie zniszczyć.
Przynajmniej przez kolejne 27 lat.
Boston 2012. John i Ted to para absztyfikantów, których poranek rozpoczyna się zawsze odpowiednio długim opalaniem marihuany. I o ile John próbuje sobie ułożyć życie – pracuje w wypożyczalni samochodów, ma dziewczynę o wdzięcznym imieniu Lori, to Teda interesują tylko imprezy. Trudno się dziwić, bo Ted kiedyś – jako mówiący miś – był celebrytą pierwszej wody. Niestety sława przeminęła, cynizm został, a wraz z nim brak życia osobistego. Chyba że za takie uzna się chodzenie zjaranym niczym stodoła w Noc św. Bartłomieja i podrywanie kolejnych prostytutek. Ted to miś żyjący na krawędzi, a John to człowiek, który nie może żyć inaczej niż w zgodzie ze swoim przyjacielem. Lori ma tego jednak powoli dosyć i, za namową koleżanek, wymusza na Johnie decyzję: albo ona, albo Ted.
Paradoksalnie mimo potencjalnych mielizn scenarzystom udało się zachować sarkastyczny humor. Odejście Teda nie staje się ckliwym cyklem rozpaczliwych rozmów i zapewnień o wielkiej przyjaźni. Zamiast tego eskaluje ono tylko kolejne absurdalne sceny podlane ciętym – i nieraz balansującym na granicy dobrego smaku – dowcipem. Jeżeli do tego dodamy jeszcze tatusia i jego synka, którzy chcą posiąść Teda na własność, to opowieść staje się nawet skomplikowana (a przynajmniej rozgałęziająca się na dwie warstwy fabularne – jak bardzo przewidywalne by one nie były).
„Teda” można by bowiem rozpatrywać na poziomie głupiej komedii romantycznej dla dorosłych, jednak twórcy wyraźnie chcą nam przekazać coś więcej. Przede wszystkim „Ted” jest dla mnie opowieścią o dorastaniu każdego mężczyzny i o tym, jak próbuje on odnaleźć się w nowym środowisku – nie licealno-studenckim, gdzie szalał razem z kolegami i się wygłupiał, ale w „dorosłożyciowym": z kobietą, widmem ślubu i innymi elementami. John tutaj jest dość specyficznym obrazem współczesnego mężczyzny – takiego, który wciąż próbuje być dzieckiem, bo odpowiedzialność (nawet w kontekście pracy i zarobków) go przerasta. To nie jest może portret statystyczny, ale skoro pojawiały się już raporty o generacji zdziecinniałych dorosłych, to coś musi być na rzeczy. Zwłaszcza że silna więź z Tedem dodatkowo uwydatnia ten aspekt.
Ted sam bowiem jest portretem gwiazdy na emeryturze, która nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Myśli, że mu wszystko wolno, bo ma pieniądze i dach nad głową. Efekt jest jeden – mimo że kocha Johna i lubi Lori, to jednak skupia się na sobie (wystarczy wspomnieć świetną scenę z Lori powracającą po rocznicowej kolacji do domu i spostrzegającą w swoim mieszkaniu cztery prostytutki oraz Teda witającego ją słowami: „co tak wcześnie?”).
W zalewie wszystkich (post)modernistycznych produkcji à la „Dziewczyny” czy „Druhny”, „Tedowi” jest bliżej do „Scotta Pilgrima kontra świat”. Całość to poważna opowieść o dorastaniu – miejscami wręcz moralitet – podlany sosem arcydurnej i pokręconej komedii.
I właśnie tu docieramy do kluczowych punktów filmu. Pierwszym, krótszym, jest moralitet. W pewnym momencie film wędruje niebezpiecznie w stronę sentymentalnych przypowieści o tym, co jest ważniejsze – przyjaźń czy miłość – oraz o poświęceniu się jednego dla drugiego. Na szczęście nawet wtedy Seth McFarlane łamie konwencję i wprowadza rozwiązania, które choć odrobinę odsuwają całość od taniego sentymentalizmu.
Drugim problemem jest zróżnicowany poziom żartów. Bądźmy szczerzy – „Tedowi” w poczuciu humoru najbliżej jest do „Małej Brytanii” i „South Park”, choć od tej pierwszej odróżnia go miejscami wręcz chamska dosłowność, a od drugiego… właściwie to nie wiem, czy coś odróżnia. Mamy istny festiwal dowcipów rasistowskich, seksistowskich i nawet kloacznych (dosłownie – choć trzeba przyznać, że scena z kupą, o dziwo, była przekomiczna w swoim przerysowaniu), a jednak wciąż trzymających lepszy poziom niż „American Pie”. Zdaje się, że twórcy wychodzą obronną ręką głównie dlatego, że nie każdy dowcip jest pokazany. Czasem się o nim tylko mówi – jak choćby sposoby awansowania Teda w sklepie, czy też jednoczesne przejechanie się po stereotypie blondynki i Afroamerykanki z Bronksu przy wypunktowaniu, że to nie ona była idiotką. Dorzućmy do tego jeszcze Teda narzekającego na to, że Hasbro nie zrobiło mu penisa i mamy komplet: dzieci na to nie zabierajcie, drodzy rodzice. Nie, i już. Niemniej – sala kinowa wręcz płakała ze śmiechu i potrafiła się wzruszyć w odpowiednim momencie.
Prawda jest bowiem taka, że „Ted” – jak bardzo wulgarny i sprośny by nie był (a sprośny i wulgarny jest tylko misiek – reszta bohaterów akurat zachowuje się względnie przyzwoicie), ma fabułę, która nie tonie w chamskich dowcipach. Zasadniczo nie jest to inteligentna komedia, ale mająca do przekazania pewną opowieść. W świetle ostatnich amerykańskich pseudotworów – jest bardzo dobrze. I nawet nachalne lokowanie produktu nie irytuje aż tak bardzo.
• • •
Poznaj także inne złe misie.
koniec
11 września 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

East Side Story: Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
Sebastian Chosiński

10 X 2021

Co byście zrobili, dowiedziawszy się, że zostało Wam kilka bądź kilkanaście miesięcy życia? Część osób zapewne doszłaby do wniosku, że to najlepszy moment na spełnienie swego największego, skrytego dotąd marzenia. W takiej właśnie sytuacji znajduje się główny bohater „Krewnych” – komediodramatu Ilji Aksionowa – który rusza w podróż, aby… To będzie zaskoczenie!

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Maj 2013 (1)
— Anna Kańtoch, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński

Esensja ogląda: Marzec 2013 (3)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
— Ewa Drab, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Bezkrólewie
— Mateusz Kowalski

Piękny bullshit
— Mateusz Kowalski

To jeszcze nie czas...
— Mateusz Kowalski

Porażki i sukcesy A.D. 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Jednym rzutem przez pół Europy
— Mateusz Kowalski

Symfonia à la carte
— Mateusz Kowalski

Wzgórze nie ma oczu
— Mateusz Kowalski

Norma w nienormalności
— Mateusz Kowalski

Deewolucja
— Mateusz Kowalski

Ktoś, kto wziął tu pieniądze, nie do końca się napracował…
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.