Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak zwykle pod koniec miesiąca (choć tym razem nie na sam koniec) prezentujemy przegląd tego, co zobaczyliśmy w kinie w zbiorze krótkich recenzji. Wśród omawianych tytułów są takie perełki jak „Step Up 4”, „Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł” oraz najnowsza część „Resident Evil” – jasne więc, że tekstu nie można pominąć.

Ewa Drab, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
[ - recenzja]

Jak zwykle pod koniec miesiąca (choć tym razem nie na sam koniec) prezentujemy przegląd tego, co zobaczyliśmy w kinie w zbiorze krótkich recenzji. Wśród omawianych tytułów są takie perełki jak „Step Up 4”, „Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł” oraz najnowsza część „Resident Evil” – jasne więc, że tekstu nie można pominąć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ted
Ewa Drab [80%]
Seth MacFarlane wyraźnie złagodniał w stosunku do tego, co zazwyczaj pokazywał w kontrowersyjnym „Family Guy”, ale „Ted” to nadal bezkompromisowy humor, pomysłowość i dużo śmiechu. Co więcej, wulgarny i niepoprawny politycznie dowcip nie stanowi w „Tedzie” zabawy dla samej zabawy, lecz zostaje również podparty sensowną historią o dorastaniu i stawianiu czoła odpowiedzialności. Jednak, jak na film twórcy „American Dad” przystało, przesłanie nie jest nachalne, bo zostaje okraszone małą poprawką – owszem, z dorosłością trzeba się zmierzyć, ale nie rezygnujmy z radosnego szaleństwa, bez niego życie zaczęłoby nudzić. Przy „Tedzie” można puścić wszystkie hamulce, nikt nie przejmuje się, że kogoś urazi, a totalna swoboda działa odświeżająco. Do tego należy dodać świetne kwestie tytułowego misia palącego trawkę, piękną Milę Kunis, epizody Nory Jones i Ryana Reynoldsa oraz cudowne odniesienia do popkultury (na przykład do „Gwiezdnych wojen”, Taylora Lautnera lub Flasha), a otrzymujemy jedną z ciekawszych, zapadających w pamięć komedii roku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Step Up 4: Revolution
Ewa Drab [50%]
Od serii filmów poświęconych tanecznym wywijasom, oczekiwać powinno się nie oryginalnej fabuły, tylko choreograficznych fajerwerków. W przypadku czwartej części „Step Up” okazuje się, że w sferze tańca można wymyślić jeszcze dużo i zaskoczyć wyjadaczy. W „Revolution” taniec często przyjmuje formę performance’u w połączeniu ze sztuką uliczną, dzięki czemu twórcy mogą wyjść z nowymi układami i teatralnymi pomysłami. Na uwagę zasługują „tańczące” samochody, performance w urzędzie miasta i finałowy show w porcie. Niestety, pod względem historii i bohaterów „czwórka” straszy. Na ekranie brakuje fajnych osobowości podobnych do Moose’a z drugiej i trzeciej części, który tutaj pojawia się w epizodzie. Niepotrzebnie dopisano również do fabuły ideologię rewolucyjną. Czy naprawdę taniec – w rewelacyjnej odsłonie – potrzebuje jakiejkolwiek filozofii? Dlatego „czwórka” jest znakomita pod względem tańca, ale odstaje od poprzedników w kwestii postaci i radości płynącej z ekranu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Merida Waleczna
Alicja Kuciel [90%]
Ilekroć oglądam kolejny film Pixara, zadziwia mnie, jak bardzo animacja poszła do przodu. „Merida” to kolejna perełka na koncie tej wytwórni. Sama historia jest prosta, zabawna, odpowiednio dramatyczna – słowem, ma wszystkie cechy dobrego filmu dla dzieci i dorosłych. Do tego jak tu nie polubić uroczej rudej księżniczki, która strzela z łuku lepiej niż sam Robin Hood, fantastycznie jeździ konno i ma głowę nie od parady, a do tego, jak to każda nastolatka, nie do końca dobrze rozumie się z własną matką. Oczywiście, jak to w bajkach bywa, córka z matką po różnych dramatycznych i mniej dramatycznych przejściach odnajdują wspólny język, ucząc się jedna od drugiej i wzajemnie zmieniając. Gdzieś w tym wszystkim towarzyszy im cała masa wesołych, prostych w obsłudze, mężczyzn w spódniczkach oraz misie. Misie są istotnym elementem filmu plus czarownica sztuk jeden.
Cóż więcej mogę napisać? Po prostu warto zobaczyć ten film.
PS.1. Scena, kiedy Merida strzela z łuku, jest tak absolutnie cudownie zanimowana, że hej!
PS.2. „Luna” – króciutki filmik pokazywany przed samą „Meridą” to jest dopiero majstersztyk – jeżeli nie dla „Meridy”, to dla „Luny” warto pójść do kina.
Agnieszka Szady [90%]
„Merida waleczna” (w oryginale „Brave”) opowiada o dramatycznej przygodzie pewnej dziewczynki. Tytułowa bohaterka mieszka w baśniowej Szkocji i jest dość niesforną córką królewskiej pary. Po całych dniach ugania się po okolicy na swoim wiernym clydesdale’u, strzela z łuku i wdrapuje się na niebezpiecznie wysokie skały. Jednym słowem – żyje pełnią życia. Nie przeszkadza to jej nieco rubasznemu tacie, za to mama, fanatycznie pilnująca dworskiej etykiety („Nie kładziemy broni miotającej na stole!”), ręce załamuje nad zachowaniem swojej pierworodnej. Konflikt narasta, a prawdziwy kryzys następuje wtedy, kiedy – zgodnie z obyczajem – na dwór przybywają kandydaci do ręki księżniczki. Choć finał, jak to w animowanej baśni, musi być szczęśliwy, zanim do niego dojdzie, widz zdąży obgryźć połowę paznokci z napięcia. A fakt, że na bohaterkę nie czeka w nagrodę za dzielność żaden książę na białym koniu, jest – jak dla mnie – dużym plusem.
Film, oprócz wciągającej fabuły, urzekł mnie niesamowitym nastrojem. Zamek, surowo urządzony, acz zadziwiająco przytulny, jest miejscem, które chciałoby się odwiedzić. Kamienny krąg, zasnuty mgłą las i duszki-ogniki wywołują bicie serca, ryczące wprost na widza paszcze niedźwiedzi są naprawdę straszne, a czarownica – jednocześnie groźna i nieodparcie zabawna – to już istny majstersztyk. Ale największe brawa należą się za Meridę, która jest po prostu kwintesencją nastoletnich zachowań. Te jej wszystkie „Oj, mamoooo!”, rzucanie się na łóżko, fochy, demonstracyjne okazanie załamania poziomem startujących w zawodach zalotników – zaryzykowałabym stwierdzenie, że postać wykreowana komputerowo gra lepiej, niż niektóre żywe nastolatki widywane przez mnie w filmach (szczególnie polskich).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
21 Jump Street
Alicja Kuciel [50%]
21 Jump Street to komedia na znośnym poziomie, czasem do śmiechu, z licznymi nawiązaniami do kultowego serialu, w którym zaczynali czy to Johnny Depp czy też Brad Pitt (tak on też, choć epizodycznie). Tatum Chaning, który nie zaprezentował innego zestawu min, niż te które zazwyczaj prezentuje w filmach z gatunku raczej romantycznych, nie wypada źle, ale daleko mi do zachwytu, jego partner Jonah Hill, który gra standardowego grubawego fajtłapę też jakoś specjalnie nie porywa. Podobało mi się pogrywanie na stereotypach, parę zabawnych scen z „F… you science” na czele, ale generalnie amerykańskie komedie tego typu zazwyczaj pozostawiają we mnie poczucie niesmaku. Moim zdaniem jest to film, który w zależności od nastroju może całkiem rozbawić, ale może też bardzo rozczarować.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Dzwoneczek i tajemnica magicznych skrzydeł
Konrad Wągrowski [60%]
Łatwo zapomnieć, że poza głośnymi tytułami Pixarowskimi i dużymi produkcjami animowanymi w stylu „Zaplątanych” Disney produkuje jeszcze rzeczy skromniejsze, skierowane do mniejszych grup docelowych (np. do małych dziewczynek). Taką właśnie produkcją jest „Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł” (słówko „magicznych” do tytułu dodał polski dystrybutor, żeby było bardziej… magicznie?), czyli trzeci film odpryskowy od „Piotrusia Pana” z pewną małą wróżką w roli głównej. Przyznajmy od razu, że z samym „Piotrusiem Panem” nie ma to wiele wspólnego (poza wyglądem wróżek i tym uroczym pomysłem, że przychodzą na świat, gdy dziecko po raz pierwszy się zaśmieje), sam Dzwoneczek z charakteru jest też zupełnie inną osobą niż nieco wredna wróżka Barriego. Chodzi więc o ładny wygląd wróżek, nieskomplikowaną fabułę z happy endem i potencjał komercyjny zabawek. Jak na dzieło promujące w gruncie rzeczy linię zabawek jest jednak „Sekret magicznych skrzydeł” filmem zupełnie przyzwoitym. Jest niebrzydki wizualnie, ma w miarę dobrze pomyślaną fabułę, opartą na dramacie rozdzielenia kochających się osób. Wróżki żyją w dwóch światach – letnim i zimowym. W letnim skrzydełka się rozpuszczają, w zimowym zamarzają, więc podróże między światami są zabronione. Tymczasem w opozycyjnym świecie Dzwoneczek spotyka siostrę, wróżkę narodzoną z tego samego śmiechu… Ma „Dzwoneczek” sensowną kulminację i potrafi odrobinę wzruszyć. Na ukłony w kierunku starszego widza tu jednak nie liczcie, to produkt prosty, skierowany mocno do grupy docelowej dziewczynek w wieku 5-7 lat. Przedstawicielka owej grupy, której towarzyszyłem w kinie, nie padła może z zachwytu, ale uznała seans za całkiem udany.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Resident Evil: Retrybucja
Mateusz Kowalski [30%]
…a raczej „Redystrybucja starych i sprawdzonych pomysłów”. Jak to w poprzednich filmach z serii: Milla Jonovich biega z giwerą (oraz paroma innymi narzędziami zbrodni), wdzięcznie się wygina, a przy okazji ratuje świat skazany i tak na zagładę. W tle łupu-cupu, drętwe dialogi, jeszcze bardziej drętwi aktorzy (przy których bracia Mroczkowie to kandydaci do Oskara) i Bingbing Li jako Ada „Wikipedia” Wong. Wszystko podane łopatologicznie, szybko oraz bez zbędnego maskowania głównego celu twórców, czyli zbicia kasy. Plusy za tyleż efektowne, co efekciarskie sceny walki i wjazd samochodem na stację metra. Minusy za logikę, która ma więcej dziur niż polski budżet (właściwie to został po niej jeden wielki krater) oraz za karygodne wręcz łupnięcie w twarz C.D.N. Końcowy minus dla dystrybutora za koszmarnie przetłumaczony podtytuł. Tylko dla fanów serii, bo nawet satysfakcjonującej ilości zombie tam nie uświadczysz.
koniec
27 września 2012

Komentarze

27 IX 2012   16:49:46

Ale czy Angus, koń Meridy, to na pewno clydesdale, a nie shire?

28 IX 2012   08:15:13

Też się nad tym zastanawiałam, ale moje źródła mówią, że clydesdale jest koniem szkockim, zaś shire - brytyjskim. Czyli mała Szkotka jeździ raczej na tym pierwszym. :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
Sebastian Chosiński

16 X 2019

Jeszcze kilka lat wcześniej, w czasach stalinowskich, taki film, jak „A jeśli to miłość…” Julija Rajzmana, nie mógłby powstać. Radziecka młodzież miała bowiem kochać nade wszystko Partię, Ojczyznę i Josifa Wissarionowicza, a nie siebie nawzajem. Pewne oznaki takiego myślenia można zresztą dostrzec w kreacji postaci dyrektorki szkoły i nauczycielki języka niemieckiego.

więcej »

East Side Story: Latający Kiwaczek na tropie Smoczego Króla
Sebastian Chosiński

13 X 2019

Takiego zagęszczenia gwiazd zagranicznych na metr kwadratowy planu filmowego nie było chyba w rosyjskim (względnie radzieckim) kinie od czasu „Czerwonego namiotu” Michaiła Kałatozowa. Jason Flemyng, Jackie Chan, Arnold Schwarzenegger, Charles Dance, świętej pamięci Rutger Hauer (a to jeszcze wcale nie wszyscy) – uświetnili „Tajemnicę smoczej pieczęci” Olega Stiepczenki, obraz będący kontynuacją głośnego „Wija” sprzed pięciu lat.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Maj 2013 (1)
— Anna Kańtoch, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński

Esensja ogląda: Marzec 2013 (4)
— Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak

Esensja ogląda: Marzec 2013 (3)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Pluszowy rollercoaster
— Mateusz Kowalski

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Kiedy matce odbiorą głos…
— Zuzanna Witulska

Pobawmy się w policjantów i… licealistów
— Ewa Drab

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

Nic dwa razy się nie zdarza?
— Jarosław Robak

Uwierz w siebie, bla bla bla
— Agnieszka Szady

Kot ma wielkie oczy
— Konrad Wągrowski

Zburzyć katedrę Notre-Dame!
— Ewa Drab

A pamiętasz „Bullita”?
— Jakub Gałka

Zielone becikowe
— Agnieszka Szady

Nie taki Anderson zły, jakim go malują
— Bartosz Sztybor

Tegoż autora

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Proszę popatrzeć na światełko
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o książkach: Zatrzymane w kadrze
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.