Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Peter Ramsey, William Joyce
‹Strażnicy marzeń›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStrażnicy marzeń
Tytuł oryginalnyRise of the Guardians
Dystrybutor UIP
Data premiery4 stycznia 2013
ReżyseriaPeter Ramsey, William Joyce
Scenariusz
ObsadaHugh Jackman, Chris Pine, Jude Law, Isla Fisher, Alec Baldwin, Dakota Goyo
MuzykaAlexandre Desplat
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekanimacja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dziękuję ci, DreamWorks!
[Peter Ramsey, William Joyce „Strażnicy marzeń” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zwiastun „Strażników Marzeń” był zachęcający: dynamiczna akcja, oryginalni bohaterowie. Poszłam więc do kina. I dostałam o wiele więcej, niż oczekiwałam.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziękuję ci, DreamWorks!
[Peter Ramsey, William Joyce „Strażnicy marzeń” - recenzja]

Zwiastun „Strażników Marzeń” był zachęcający: dynamiczna akcja, oryginalni bohaterowie. Poszłam więc do kina. I dostałam o wiele więcej, niż oczekiwałam.

Peter Ramsey, William Joyce
‹Strażnicy marzeń›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStrażnicy marzeń
Tytuł oryginalnyRise of the Guardians
Dystrybutor UIP
Data premiery4 stycznia 2013
ReżyseriaPeter Ramsey, William Joyce
Scenariusz
ObsadaHugh Jackman, Chris Pine, Jude Law, Isla Fisher, Alec Baldwin, Dakota Goyo
MuzykaAlexandre Desplat
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekanimacja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tytułowi Strażnicy Marzeń to czwórka postaci wybranych przez Księżyc, by strzegli radości dzieci na całym świecie. Zębowa Wróżka wydaje się chichotliwą panną z lekką obsesją dentystyczną, ale w potrzebie potrafi wykazać odwagę. Piaskowy Ludek naparza biczem (ukręconym, rzecz jasna, z piasku) niczym sam Indiana Jones, zaś Wielkanocny Zając to prawdziwy twardziel. Przewodzi im Święty Mikołaj (dla przyjaciół: Nord), powożący zaprzęgiem reniferów z fantazją godną pilota Rebelii. Choć każde zajmuje się własną magiczną działką, wszyscy razem stanowią zgraną paczkę, która w razie potrzeby staje za sobą murem.
Natomiast Jack Mróz wiedzie żywot samotnika, fruwając po świecie i zabawiając się zamrażaniem różnych rzeczy oraz wywoływaniem opadów śniegu. Lubi dzieci i chętnie by się z nimi powygłupiał, one jednak oczywiście go nie widzą. Jack pod maską luzaka i wesołka skrywa osobisty dramat: nie wie, kim jest i po co istnieje. Kiedy Strażnikom przyjdzie zmierzyć się z przerażającym wrogiem, Jack musi do nich dołączyć, co czyni początkowo dość niechętnie, potem jednak znajduje konkretny powód, by walczyć z Mrokiem. Jak to jednak w baśniach bywa, kierowanie się prywatą może doprowadzić do tragedii…
Standardowa kreskówkowa fabuła, powiecie. Ile już razy widzieliśmy filmy, w których bohater musi naprawić to, do czego zniszczenia sam się przyczynił. Jasne, schemat „fajnie-fajnie-fajnie-DUP!-katastrofa-naprawa-wielki tryumf” nie jest niczym nowym – ale JAK to jest opowiedziane! Przede wszystkim odświeżająco oryginalna jest postać samego Jacka: po tabunach fajtłap walczących o uznanie otoczenia („Rybki z ferajny”, „Gdzie jest Nemo”, „Jak wytresować smoka”, „ParaNorman” i wiele innych) miło dla odmiany popatrzeć na przystojniaka, który jest naprawdę dobry w tym, co robi, i nareszcie nikt mu nie truje, żeby uwierzył w siebie.
Olśniewająca jest warstwa wizualna: wspaniała kwatera główna na Biegunie Północnym (aż szkoda, że kamera nie zatrzymywała się dłużej na niektórych szczegółach), bajkowy pałac Zębowej Wróżki czy wiosenna kraina Zająca Wielkanocnego. Powietrzne podróże są dynamiczne do zawrotu głowy, a w scenach walk naprawdę czuje się wysiłek bohaterów. Do tego dochodzi prawdziwa feeria pomysłów: od samych kreacji postaci, poprzez wciągającą akcję, aż do dopracowanych szczegółów pełnych dyskretnego humoru (spójrzmy choćby na wątek elfa z trąbką albo yeti malującego zabawki).
No i na koniec najważniejszy ze składników receptury dobrego filmu, a mianowicie bohaterowie. Są naprawdę wyjątkowo udani: za przesympatycznych Strażników trzyma się kciuki z całych sił, zaś Mrok to czarny charakter, którego traktuje się poważnie – a o to w filmach animowanych wcale niełatwo.
Osobiste deklaracje w recenzjach są nieprofesjonalne, ale po prostu muszę to powiedzieć: „Strażnicy Marzeń” poruszyli we mnie jakieś struny, o których nie sądziłam, że jeszcze tam są. Wzruszyłam się naprawdę: nie tak łzawo i wymuszenie jak na „Frankenweenie”, ale tak, jak za nastoletnich czasów. Dawno nie widziałam filmu, o którym z takim przekonaniem powiedziałabym: piękny.
Dziękuję ci, DreamWorks.
koniec
10 grudnia 2012

Komentarze

10 XII 2012   15:02:28

A propos - pamiętam, że w dzieciństwie czytałam książkę o piaskowym ludku, który spełniał życzenia dzieciakom. Tylko kompletnie nie mogę sobie przypomnieć tytułu.

10 XII 2012   16:52:48

@Beatrycze
Edith Nesbit "Pięcioro dzieci i Coś"

11 XII 2012   12:45:12

Dzięki!

Co zaś do animacji, to przyznaję, że sama też mam do nich słabość. np. Kung-fu pandy bardzo mi się podobały.

Choć trochę brakuje mi "tradycyjnej" animacji rysowanej, jak za złotych lat mej młodości wczesnej, kiedy to filmy Disneya były czymś zdecydowanie więcej niż kreskówkami. Pamiętam np. scenę z "Mulan" gdy armia Hunów rusza w dół zbocza. Widziana w kinie robiła niezatarte wrażenie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaraza, odc. 5: Boże, czemu nas opuściłeś?
Marcin Mroziuk

7 IV 2020

W piątym odcinku „Zarazy” na pierwszy plan wybija się wreszcie Valerio Huertas, którego czekają teraz wyjątkowo trudne chwile, ale na znaczeniu zyskuje też Luis de Zúñiga, a ponadto sporo emocji dostarcza nam dochodzenie prowadzone przez Mateo. Widzowie z pewnością więc nie będą narzekać na nudę.

więcej »

Spiesz się powoli!
Sebastian Chosiński

6 IV 2020

Brian De Palma nikomu już nic nie musi udowadniać. Ma już niemal osiemdziesiąt lat na karku i nakręcił wystarczająco dużo arcydzieł, aby zajmować poczesne miejsce w panteonie najwybitniejszych reżyserów XX wieku. Właśnie, XX, bo w XXI radzi już sobie znacznie gorzej. Oparty na scenariuszu Norwega Pettera Skavlana thriller „Domino” nie pozwala, niestety, zmienić tego zdania.

więcej »

East Side Story: A mógł do końca życia grać w szachy
Sebastian Chosiński

5 IV 2020

Nie ukrywam, że po słabych produkcjach fantastycznonaukowych i sensacyjnych, jakie były przeze mnie omawiane w poprzednich odsłonach „East Side Story”, sięgnięcie po film stricte historyczny miało być odwróceniem tych negatywnych tendencji. Niestety, „Lenin. Nieuchronność” Władimira Chotinienki okazał się przydługim szkolnym brykiem, na dodatek całkowicie pozbawionym napięcia.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2013 (4)
— Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak

Tegoż twórcy

Jasne oblicze Zła i mroczna strona Dobra
— Sebastian Chosiński

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mmm? Eee… Ach!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczówki rozgrzane do czerwoności
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gdyby Dilbert pracował w Mordorze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Najwięcej rozumu ma papuga
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.