Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Marcin Koszałka
‹Będziesz legendą człowieku›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBędziesz legendą człowieku
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery15 marca 2013
ReżyseriaMarcin Koszałka
ZdjęciaMarcin Koszałka, Bogdan Dziworski, Wojciech Staron, Adam Bajerski, Tomasz Wolski
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiPolska
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Skończysz jak Lato?
[Marcin Koszałka „Będziesz legendą człowieku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Będziesz legendą, człowieku” Marcina Koszałki jest przedsięwzięciem zatrzymanym w pół drogi. Jakby reżyser nie mógł się zdecydować, czy wzbudzać w widzach sympatię do bohaterów, czy kręcić mocny demaskatorski film o tym, dlaczego polskim piłkarzom nic się nigdy nie udaje.

Karolina Ćwiek-Rogalska

Skończysz jak Lato?
[Marcin Koszałka „Będziesz legendą człowieku” - recenzja]

„Będziesz legendą, człowieku” Marcina Koszałki jest przedsięwzięciem zatrzymanym w pół drogi. Jakby reżyser nie mógł się zdecydować, czy wzbudzać w widzach sympatię do bohaterów, czy kręcić mocny demaskatorski film o tym, dlaczego polskim piłkarzom nic się nigdy nie udaje.

Marcin Koszałka
‹Będziesz legendą człowieku›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBędziesz legendą człowieku
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery15 marca 2013
ReżyseriaMarcin Koszałka
ZdjęciaMarcin Koszałka, Bogdan Dziworski, Wojciech Staron, Adam Bajerski, Tomasz Wolski
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiPolska
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Film Koszałki wprowadza widza w pewną konfuzję – nie sposób powiedzieć, że jest to nieudane przedsięwzięcie, ale z drugiej strony ciekawe i niebanalne wątki są w nim jedynie zasygnalizowane. Zupełnie jakby reżyser przeraził się, że może zrobić film kontrowersyjny albo pokazać swoich bohaterów w zbyt niekorzystnym świetle, więc to, co najciekawsze, zastąpił długimi sekwencjami animacji rodem z TVP Kultura. „Będziesz legendą, człowieku” proponuje wiele tropów i stawia liczne pytania, ale wszystko to przypomina raczej odhaczanie pozycji na liście zagadnień do poruszenia, niż stawianie pytań płynących z ciekawości świata. Nie ma w tym filmie analizy żadnego ze zjawisk, które się w nim pojawiają. Z tego dokumentu nie dowiemy się niczego nowego o masowości imprezy jaką było Euro 2012. Nie zrozumiemy też tego, jak ma się piłka nożna do patriotyzmu, ani tego, jak pomaga przezwyciężyć trudne relacje rodzinne. Również opowieść o zmaganiu się z mijającą/minioną karierą okazuje się dość banalna. Ale spokojnie, jak przystało na film z ambicjami, każdy z tych problemów dostaje swoje pięć minut, które niewiele wnosi, ale oczywiście sygnalizuje, że mamy do czynienia ze sprawami bardzo poważnymi i nad wyraz trudnymi.
Film Koszałki ma momenty świetne. Ciekawe są spostrzeżenia dotyczące zwłaszcza tytułowego problemu stawania się legendą. Przejmujący jest kontrast między siedzącym na trybunach stadionu byłym prezesem PZPN Grzegorzem Latą, a jego wcześniejszym wcieleniem widocznym na wplecionych w film archiwalnych nagraniach, królem strzelców Mistrzostw Świata z 1974. Widz, który ogląda przebitki na złote myśli prezesa i jego zdanie na temat austriackich krajobrazów, gdzie odbywają się sparringi reprezentacji, może poczuć się wytrącony z błogiego nastroju natrząsania się z „leśnego dziadka”, któremu nie zostało już przecież nic innego, niż wspominanie wielkiej kariery. Sceny z młodym Latą, którego nogi utykają w błocie pokrywającym całe boisko, widok jego zmęczonej twarzy stawia widza w niezręcznej sytuacji kopania leżącego. Z drugiej strony bliskie jest nam zawstydzenie siedzącego obok współczesnego Laty Jerzego Dudka, który od czasu do czasu mruknie coś prezesowi w odpowiedzi, ale stara się tego unikać, jak może, i czujemy wraz z nim to samo zażenowanie.
Nie do końca zrozumiały jest dla mnie wybór głównych bohaterów dokumentu. Z jednej strony mamy Damiena Perquisa, który jest bohaterem dwóch opowieści – o trudnej relacji z ojcem i o skomplikowanym poczuciu przynależności, o wchodzeniu w polskość z doskoku, z zagranicy, będąc wychowanym w innej kulturze. Ten drugi wątek szybko znika, zastępuje go ten pierwszy i nie wiadomo, czy była to do końca fortunna decyzja, bo otrzymujemy trącący Freudem opis zaniedbanej relacji ojca z synem, nie pomagający zrozumieć postaci i także zatrzymany w pół drogi. Wszystko, co trudne, cały żal syna do ojca, zostaje wypowiedziany już na początku filmu, a na końcu łopatologicznie powtórzony, tym razem przez skruszonego ojca. To powtórzenie wydaje mi się tylko etyczną publicystyką, wmawianiem widzowi: zobaczcie, zrozumiał, teraz wszystko na pewno będzie lepiej. Zbyt wiele moralizatorstwa w tej narracyjnej klamrze. Z drugiej strony w połowie filmu bohaterem pierwszoplanowym zostaje też Marcin Wasilewski, który opowiada o trudnym dzieciństwie i pomocy, jaką było dla niego zaangażowanie się w piłkę nożną, a obecnie mierzy się ze świadomością, że „latka lecą” i jego kariera turniejowa powoli się kończy. Na jakiej zasadzie reżyser zestawia ze sobą te postacie? Czy jako figury „nowicjusza” i „starego wygi”? Jeśli tak, za mało dzieli te postacie, a zbyt wiele łączy. Nie pomaga też zmarginalizowanie reszty drużyny, która pojawia się albo w scenach poświęconych trzem meczom eliminacyjnym, albo jako duże dzieci poświęcające wieczory rozrywce.
W filmie Koszałki nie czuć presji spoczywającej na zawodnikach, widz nie jest w stanie zaangażować się w to, co przeżywają bohaterowie. Zamiast pokazać ciężar spoczywający na piłkarzach, reżyser pokazuje nam, że oni sami o tym mówią i że mówią o tym inni (rozmowy fizjoterapeutów należą zresztą do ciekawszych komentarzy pokazanych przez Koszałkę). Frapujące są za to te sceny, w których reżyser pokazuje uprzedmiotowienie samych piłkarzy: malowanie przed wejściem na antenę, długie sceny z udziałem fizjoterapeutów, usiłujących doprowadzić ciała zawodników do jak najlepszej formy albo w ogóle – do używalności. Jedna z kończących scen dokumentu przedstawia Marcina Wasilewskiego, wychodzącego z pustej szatni na boisko – w centrum kadru znajduje się kozetka lekarska – sugestia, że bez całego sztabu ludzi pojedynczy zawodnik, nawet nie wiadomo jak zdolny, nie byłby w stanie długo utrzymać się w grze.
Szkoda również, że „Będziesz legendą, człowieku” nie wykorzystuje bardziej potencjału postaci przewijających się w tle. Obraz stanowi typowy przypadek kina skoncentrowanego na mężczyznach. Teoretycznie to przecież film o męskich zawodach w piłkę nożną, ale w praktyce kobiety pojawiają się na ekranie, wprowadzając interesujące kwestie (los żony piłkarza, córeczka Perquisa nie mogąca sobie przypomnieć polskich barw narodowych, zdenerwowana matka), tyle że mocno przycięte do formatu męskiego filmu o mężczyznach. I o ile wątek reifikacji ciał piłkarzy jest interesujący, choć mało eksplorowany, o tyle w przypadku uprzedmiotowienia kobiecych ciał (cheerleaderki, w kadrze pozbawiającym ich głów, sprowadzone tylko do roli ciał) nie eksplorowany jest w ogóle i tak jak w przypadku kilku innych wątków pojawia się pytanie, czy nie za wiele srok reżyser usiłował złapać za ogon?
koniec
15 marca 2013

Komentarze

15 III 2013   11:04:16

Może mi ktoś wyjaśnić to porównanie: "zastąpił długimi sekwencjami animacji rodem z TVP Kultura". Cóż jest takiego charakterystycznego w animacjach TVP Kultura.
Pytam poważnie bo powyższej stacji nie miałem okazji oglądać, a porównanie mnie zaintrygowało.

15 III 2013   15:37:40

CZytałam, że ich trening został podłożony pod muzykę klasycznę i przedstawiony niby jako współczesny balet, czy o to chodzi? czy rzeczywiście pojawia się tam jakaś animacja??

15 III 2013   15:38:03

klasyczną*

15 III 2013   16:13:48

Przykład "animacji rodem z TVP Kultura" : http://www.youtube.com/watch?v=e1Z5Egwh_aA

Bo tak ogólnie to sam kanał jest najlepszym, co udało się stworzyć TVP po roku 1989.

16 III 2013   10:20:38

Nie, nie ma muzyki klasycznej :) i tak, są animacje właśnie w tym stylu, jak na TVP Kultura (nie jest to zarzut ani do animacji, ani do kanału, ale raczej obrazowe porównanie tego, co widać w filmie).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Hej, kto Kazach – hajda na Szejbanszacha!
Sebastian Chosiński

7 VIII 2022

Premiera „Złotego tronu” – drugiej odsłony dylogii Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski” – miała miejsce dwa lata i trzy miesiące po pierwszych pokazach „Diamentowego miecza”. Co nieco zmieniło się w tym czasie w samym Kazachstanie, a dowodem na to fakt, że z filmu zniknęły tym razem wszelkie nawiązania do postaci prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, któremu w grudniu 2016 roku oddawano na ekranie prawdziwe hołdy.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 4. Polowanie w Meksyku
Marcin Mroziuk

5 VIII 2022

Wprawdzie rozprawienie się z prezesem Capstone Industries główny bohater odłożył na później, ale za to w napięciu obserwujemy, jak James Reece błyskawicznie zmierza do wyrównania rachunków z bezpośrednim zabójcą jego żony i córki. Inną sprawą jest, że brak umiaru w zemście niekoniecznie przysporzy komandosowi sympatii u widzów.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: „Mankurtyzacja” homo sovieticusa
Sebastian Chosiński

3 VIII 2022

Zdaję sobie sprawę, że tytuł dzisiejszej recenzji może wydać się niezrozumiały. W tekście jednak wszystko jest, jak sądzę, właściwie wyjaśnione. A dotyczy on adaptacji „Dnia dłuższego niż stulecie” – kolejnej powieści kirgiskiego klasyka Czingiza Ajtmatowa, którą tym razem przeniósł na ekran – pod tytułem „Mankurt” – turkmeński reżyser Chodżakuli Narlijew.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Listopad 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Listopad 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Teatr mój widzę ogromny
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Mafia w rytmie disco
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Czy chrzcić Marsjan?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Dokąd oczy poniosą, a scenariusz pozwoli
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tabula rasa
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Truskawki zamiast armat!
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.