Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Wojciech Smarzowski
‹Drogówka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrogówka
Dystrybutor Next Film
Data premiery1 lutego 2013
ReżyseriaWojciech Smarzowski
ZdjęciaPiotr Sobociński Jr.
Scenariusz
ObsadaBartłomiej Topa, Arkadiusz Jakubik, Eryk Lubos, Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Jacek Braciak, Kinga Preis, Agata Kulesza, Andrew Havill
Kraj produkcjiPolska
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Marzec 2013 (3)
[Wojciech Smarzowski „Drogówka”, Sacha Gervasi „Hitchcock” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To już trzecia edycja „Esensja ogląda” w tym miesiącu i sześć recenzji, w połowie dzielonych między kino i DVD. „Drogówka”, „Hitchcock”, „Przyjaciel do końca świata”, opromieniona nominacjami do Węży „Bitwa pod Wiedniem” i „Ted” – zapraszamy do lektury!

Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2013 (3)
[Wojciech Smarzowski „Drogówka”, Sacha Gervasi „Hitchcock” - recenzja]

To już trzecia edycja „Esensja ogląda” w tym miesiącu i sześć recenzji, w połowie dzielonych między kino i DVD. „Drogówka”, „Hitchcock”, „Przyjaciel do końca świata”, opromieniona nominacjami do Węży „Bitwa pod Wiedniem” i „Ted” – zapraszamy do lektury!

Wojciech Smarzowski
‹Drogówka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrogówka
Dystrybutor Next Film
Data premiery1 lutego 2013
ReżyseriaWojciech Smarzowski
ZdjęciaPiotr Sobociński Jr.
Scenariusz
ObsadaBartłomiej Topa, Arkadiusz Jakubik, Eryk Lubos, Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Jacek Braciak, Kinga Preis, Agata Kulesza, Andrew Havill
Kraj produkcjiPolska
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Drogówka
Konrad Wągrowski [80%]
Zacznę nietypowo – bardzo mi się podoba, jak w filmie Smarzowskiego pokazywana jest Warszawa. Prawdziwie. Bez mrocznych stylizacji à la „Paradoks”, bez udziwnień i upiększeń, realistycznie i wyraziście, akcentując rozdarcie tego miasta, w którym z reprezentacyjnych z pozoru pasaży po kilku krokach można znaleźć się w brudnych i mrocznych zaułkach, w których nowoczesne budynki sąsiadują z coraz paskudniejszą wielką płytą z lat 60. i 70. A do tego miejsce akcji właściwie w każdej scenie jest wyraźnie określone – nawet przecież kluczowy dla filmu wietnamski bar „Dudu” istnieje naprawdę. Dawno nie było filmu o mieście, z tak bezbłędnie owym miastem pokazanym.
Ale to oczywiście nie są ostatnie zalety najnowszego filmu Smarzowskiego. „Drogówka” jest po „Weselu” powrotem do ostrej analizy naszej rzeczywistości, nie pozbawionym czarnego humoru, ale dużo bardziej od „Wesela” posępnym, bliższym klimatycznie jednak „Domowi złemu”. Charakterystyczne jest to, jak Smarzowski prowadzi sympatie widzia – najpierw przedstawia grupę zdegenerowanych, skorumpowanych, będących symbolicznym wcieleniem 7 grzechów głównych policjantów, a potem pokazuje, że w porównaniu z establishmentem wydają się być oni jeszcze w grunie rzeczy całkiem sympatycznymi gośćmi. A może to jedna z cech twórczości Smarzowskiego – pewna empatia, próba zrozumienia swych bohaterów. Bo przecież ta tytułowa drogówka nie jest taka jest, bo pracują w niej degeneraci, ale jest jaka jest, bo system przeżarty korupcją demoralizuje wszystkich, bo wynagrodzenia nijak nie są adekwatne do wykonywanej pracy, bo po prostu, aby przetrwać, należy się asymilować. „Drogówka” więc będzie drastyczną krytyką całego systemu, niszczącego ludzi na wielu różnych obszarach. Ale najbardziej przerażająca staje się „Drogówka”, gdy pomyślimy, jak bardzo jest prawdopodobne, że owe przerysowane sytuacje degrengolady na wszelkich szczeblach moga być w gruncie rzeczy bardzo bliskie prawdy.
„Drogówka” to również rzadko spotykany w polskim kinie pokaz doskonałego filmowego rzemiosła. Solidny scenariusz, w niczym nie ustępujący zachodnim thrillerom, kapitalne prowadzenie aktorów (po raz kolejny u Smarzowskiego praktycznie każdy gra doskonałą rolę, a Jakubik daje prawdziwy popis), mądre wykorzystywanie różnych technologii, znakomity montaż, brak chęci poprowadzenia widza za rączkę i wiara w jego inteligencję. Szkoda, że inni nasi twórcy rzadko idą śladem Smarzowskiego.

Sacha Gervasi
‹Hitchcock›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHitchcock
Dystrybutor Imperial CinePix
Data premiery1 marca 2013
ReżyseriaSacha Gervasi
ZdjęciaJeff Cronenweth
Scenariusz
ObsadaAnthony Hopkins, Scarlett Johansson, Jessica Biel, Michael Stuhlbarg, Helen Mirren, Toni Collette, Ralph Macchio, Danny Huston, James D'Arcy
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Hitchcock
Małgorzata Steciak [50%]
Od filmowej biografii Alfreda Hitchcocka znacznie ciekawsza jest wersja książkowa autorstwa Stephena Rebello („Alfred Hitchcock. Nieznana historia »Psychozy«”). Opisując pracę nad kontrowersyjnym projektem, przemycając ciekawostki i smaczki z branży, pisarzowi udaje się uchwycić w swoim tomie przemiany, jakie zaszły w Hollywood na przełomie lat 50. i 60. W obrazie Sachy Gervasiego plan filmowy potraktowany jest natomiast głównie jako pretekst do rozwinięcia wątku melodramatycznego. I o ile bardzo dobrze ogląda się Helen Mirren w roli szarej eminencji i niedocenianej przez lata żony-współpracownicy wybitnego twórcy, „Hitchcock” jest w istocie nieco nudnawym love story z majaczącą gdzieś w tle kultową sceną pod prysznicem. Szkoda.
Jarosław Loretz [60%]
Patrząc na tytuł filmu można by pomyśleć, że jest to biografia wielkiego reżysera, który niczym lodołamacz sforsował niejedno tabu i wytyczył swoimi filmami wiele interesujących ścieżek w światowym kinie. Niestety, nic bardziej mylnego. W rzeczywistości jest to coś pośredniego między dekorowanym sarkazmem romansem dla seniorów a irytująco grzeczną opowiastką o kręceniu „Psychozy”, w sposób pobieżny prezentującą paletę trudności, jakie wiązały się z powstaniem tego dreszczowca. To prawda, rzecz ogląda się dobrze, zwłaszcza że aktorzy w większości stanęli na wysokości zadania (na plus wybija się tutaj Helen Mirren, która jako bodaj jedyna bardziej dynamicznie oddaje jakiekolwiek uczucia, zaś na minus wypada Scarlett Johansson, przypominająca śliczną, ale jednak laleczkę) a ekipa techniczna nie zaliczyła żadnego potknięcia w zdjęciach, scenografii czy oświetleniu planu, brakuje jednak w tym wszystkich jakiejś iskry, która spowodowałaby, że film zapadałby na dłużej w pamięć. Zwyczajnie szkoda zmarnowanej szansy.
• • •
DVD i Blu-Ray
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Przyjaciel do końca świata
Jarosław Loretz [40%]
Wręcz porażająco rozlazły i nijaki, choć momentami całkiem sympatyczny romans z zagładą świata w tle. Temat świeży nie jest, bo w historii kina było już kilka opowieści o zachowaniu się ludzi wobec nieuchronnego końca cywilizacji, że wspomnę na przykład bliźniaczo podobną, ale o niebo rozsądniej skonstruowaną, rewelacyjną „Ostatnią noc” z 1998 roku. Ale nawet mimo to była szansa na stworzenie oryginalnego, ciekawego filmu, zwłaszcza że ekipa dysponowała świetnym zdjęciowcem oraz porządną aktorską obsadą (Keira Knightley z grzywką trochę w stylu Matyldy z „Leona zawodowca” bywa tutaj naprawdę urocza). Pech jednak chciał, że na reżyserskim stołku zasiadła scenarzystka, której chyba nie do końca dopisywała wyobraźnia, wskutek czego dostaliśmy nie tyle dramat, w którym ludzkość stopniowo uświadamia sobie grozę swojego położenia i wszystko powoli zostaje puszczone na żywioł, ile nudny, średnio wiarygodny romansik, w którym lecący z głębin kosmosu stukilometrowy głaz jest tylko pewną figurą stylistyczną, abstrakcyjną i w sumie nienamacalną dla widza. Ot, raz gdzieś ktoś bąknie o orgiach, innym razem przez moment mignie ogłoszenie chętnej seksu dziewicy albo przez ekran przemaszeruje rozswawolony tłum ludzi palących i niszczących wszystko, co się znajdzie w zasięgu ich pałek (naturalnie potem nie ma NAJMNIEJSZEGO ŚLADU po tych ekscesach), ale poza tym panuje sielanka, w której ciągle wszystko gładko funkcjonuje (niby nie ma policji, ale jest prąd, bieżąca woda, telewizja, paliwo, są nawet powszechnie dostępne narkotyki), religia w ogóle nie istnieje, a mniejszości rasowe kulturalnie nie rzucają się w oczy (w opowieść wpasowano tylko latynoską sprzątaczkę sztuk jeden oraz schludnego Afroamerykanina sztuk również jeden). Innymi słowy – sztuczne to wszystko, że hej. Przy czym – na domiar złego – za akcję przeważnie robią ugrzecznione rozmowy bohatera, który notorycznie czymś się kryguje bądź przed czymś wzdraga. Trzeba jednak przyznać, że film posiada pewien urok i zapewne będzie w stanie przypaść do gustu niejednej romantycznej duszy.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Bitwa pod Wiedniem
Jarosław Loretz [0%]
Straszne barachło, zrealizowane w sposób iście skandaliczny. Wkurzające tym mocniej, że jakiś dureń nie zauważył, iż jest to film stricte telewizyjny i zadecydował o puszczeniu zbuka do kin. A zbuk ów nie powinien nigdy, PRZENIGDY trafić na szeroki ekran ani TYM BARDZIEJ być dofinansowywany przez instytucje w rodzaju PISF, bowiem jego przeznaczeniem było gnicie na kanałach pokroju TV Puls czy TV Trwam, i to w godzinach, kiedy przed odbiornikami siedzą wyłącznie miłośnicy religijnej konfekcji. W końcu jest to ordynarna, licho zrealizowana – choć za tragicznie duże pieniądze – telewizyjna laurka poświęcona pamięci Marka z Aviano, wyniesionego parę lat temu do rangi katolickiego błogosławionego. A że mnich ów przypadkiem był zaplątany w wydarzenia roku 1683, to i bitwa się tutaj znalazła. Bitwa, która jest pokazana w kuriozalnie nieporadny sposób i wystawia niezbyt pochlebne świadectwo naszym aktorom, którzy z ochotą wyciągnęli rękę po gaże o zauważalnej zapewne wartości, nie dbając o to, że narobią sobie w Polsce wstydu żałośnie epizodycznymi rólkami.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ted
Konrad Wągrowski [60%]
„Teda” nie zobaczyłem w kinie, dotarł do mnie dopiero na płycie, dotarł otoczony nimbem filmu „łamiącego tabu”, a przynajmniej odważnego. Nic z tych rzeczy – „Ted” to przyjemna, momentami bardzo zabawna wersja „buddy movie”, w którym kumplami są 35-letni facet i jego pluszowy miś, ale nie ma tu żadnego łamania tabu, czy nawet przesadnego ryzyka. Seth McFarlane pokazuje misia, który wciąga używki, kopuluje na potęgę, ale wszystko w formacie akceptowanym przez mainstream. Co oczywiście nie oznacza, że nie jest śmiesznie, bo zderzenie pluszowatości z zachowaniami nie kojarzącymi się z dzieciństwem śmieszyć musi i seans jest po prostu zabawny i przyjemny. Szkoda tylko, że można tu na wzór „brzytwy Lema” wprowadzić „brzytwę Teda”. Zdefiniujmy ją tak: gdy w filmie o pluszowym misiu można go zastąpić bez szkody dla fabuły ludzkim bohaterem, to tak naprawdę nie jest film o pluszowym misiu. A tak właśnie jest w drugiej połowie filmu, w której Teda mógłby zastąpić dowolny ludzki kupel głównego bohatera i fabułę komedii romantycznej, w której niedojrzały kumpel odciąga swego przyjaciela od dziewczyny można by rozegrać bez udziału misia.
Tak czy inaczej tekst Teda o Samie Jonesie, odtwórcy roli Flasha Gordona w filmie z 1980. roku, że „nauczył nas jak różne oblicza może przyjmować aktorstwo” rzucił mnie na kolana.
koniec
26 marca 2013

Komentarze

27 III 2013   09:16:57

Pan Loretz nie zauważył, że Tv Puls już od dawna "miłośnikom religijnej konfekcji" nie ma nic do zaoferowania. Za to stała się przystanią dla filmów klasy C (chociażby ostatnio - PTERODAKTYL i WIELKA STOPA - KRWAWA ZEMSTA), które Pan Jarosław tak chętnie recenzuje w dziale DVD.

27 III 2013   10:06:09

Generalnie p. Loretz ma jakiś problem z religijnością, a zwłaszcza katolicyzmem, jak mi się zdaje. Może powinien zaaplikować do Gazety Wyborczej? To plus nazwisko powinno dać mu tam niezłe fory.

A "Bitwa..." to faktycznie film klasy Ź. I to bez napastliwych wycieczek religijnych.

27 III 2013   10:53:40

@Kacper

TV Puls pojawiło się w kontekście ramówki zbudowanej na kiepskich filmach.

Swoja drogą chętniej bym recenzował dobre filmy, tyle że u nas takowe - naturalnie z fantastyki, bo głównie nią się zajmuję - niemal wcale na DVD nie wychodzą.

@xXx

Dziękuję, nie mam problemu z religijnością (aż ciekawość mnie zżera, po czym widać, że niby mam). Natomiast mam problemy ze zrozumieniem, jak można było "Bitwę..." wziąć za patriotyczne widowisko o Odsieczy Wiedeńskiej i spędzać na nią szkolne wycieczki, skoro jak na dłoni widać, że jest to li wyłącznie biografia błogosławionego, i to nadzwyczaj licha, w której Odsiecz jest tak naprawdę przypadkowym tłem.

27 III 2013   15:49:47

@Jale

Stwierdzenie "gnicie na kanałach pokroju TV Puls czy TV Trwam" oraz o miłośnikach religijnej konfekcji, stawia p. Loretza w może nie pierwszym, ale w jednym z pierwszych szeregów kadr walczących z dyktaturą Watykanu. Sędzia Tuleya to jeszcze nie jest, ale recenzje w Wybiórczej jak najbardziej...

27 III 2013   16:31:05

Programy, które wpadają na TV Puls, z reguły zostają tam na bardzo długo. W TV Trwam, o ile pamiętam, też tak to wygląda. Choć przyznam, że w sposób regularny w szklane oko ostatni raz patrzyłem dobrych kilka lat temu i o tym, co się dzieje na poszczególnych kanałach, dowiaduję się raczej z drugiej ręki. Ale jeśli coś jest wyświetlane - bywa - i po piętnaście razy w roku, to jak dla mnie wyczerpuje definicję "gnicia".

Co do "miłośników religijnej konfekcji" - to przepraszam, ale co konkretnie bodzie szanownego dyskutanta w tym określeniu? Według SJP "konfekcja" to "produkcja artystyczna o przeciętnej wartości, przeznaczona dla masowego odbiorcy". "Bitwa o Wiedeń" jest właśnie taką masówką zrobioną pod widza religijnego. Gdyby film był rozpowszechniany nie jako fresk o Odsieczy Wiedeńskiej, a jako biografia błogosławionego Marka z Aviano, pewnie nawet przez myśl by mi nie przeszło, żeby to oglądać, bo żywoty świętych i błogosławionych absolutnie nie leżą w kręgu moich zainteresowań. Zresztą jak i biografie bokserów, dramaty kostiumowe czy soft porno. Z pewnością są wśród nas (widzów) miłośnicy takiego kina, i zapewne tymże miłośnikom przypadną takie produkcje do gustu, czemuż więc kinu religijnemu - również tak konfekcyjnemu, jak "Bitwa o Wiedeń" - odmawiać prawa do posiadania takichże miłośników?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z ziemi włoskiej do Polski
Konrad Wągrowski

21 X 2019

Zupełnie nie spodziewałem się, że polski remake włoskiego filmu z 2017 roku okaże się być lepszy od oryginału.

więcej »

East Side Story: Z Sachalinu do Kapsztadu
Sebastian Chosiński

20 X 2019

Fabuła nowego filmu Aleksandra Wieledinskiego jest tak zakręcona, że gdyby nie zapewnienie reżysera, iż podobna historia przydarzyła się niegdyś jego ojcu, trudno byłoby w nią uwierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że może nie od razu wszystko, co przydarza się nam bądź naszym rodzicom, należy przenosić na ekran. „W porcie Cape Town…” wypada bowiem słabiej od poprzedniego kinowego dzieła Wieledinskiego – dramatu „Geograf przepił globus”.

więcej »

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Polecamy

Idea wiecznie żywa

Z filmu wyjęte:

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Sierpień 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Joanna Pienio, Małgorzata Steciak

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Maj 2013 (1)
— Anna Kańtoch, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2013 (2)
— Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Marzec 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Pan i Pani Hitch
— Konrad Wągrowski

Wspomnienia z niepamięci
— Gabriel Krawczyk

Esensja ogląda: Październik 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Gabriel Krawczyk, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
— Ewa Drab, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

Usłyszcie ich krzyk!
— Sebastian Chosiński

Człowiek z rozgoryczenia
— Piotr Dobry

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

Idąc i patrząc
— Sebastian Chosiński

Splot faktów - pętla
— Gabriel Krawczyk

Film rozdzierający
— Konrad Wągrowski

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (11)
— Jakub Gałka

Tango na błocie
— Beata Zatońska

Bigos z zepsutą kiełbasa i morze słowackiej wódki
— Łukasz Kustrzyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.