Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Shane Black
‹Iron Man 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Man 3
Dystrybutor Disney
Data premiery9 maja 2013
ReżyseriaShane Black
ZdjęciaJohn Toll
Scenariusz
ObsadaRobert Downey Jr., Guy Pearce, Gwyneth Paltrow, Paul Bettany, Ben Kingsley, Jon Favreau, Rebecca Hall, Don Cheadle, William Sadler
MuzykaBrian Tyler
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
CyklIron Man, Marvel Cinematic Universe
WWW
Gatunekakcja, przygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Superbohaterskie odrodzenie
[Shane Black „Iron Man 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Playboy, geniusz, miliarder i filantrop – jak sam o sobie mówi – powrócił na ekran w trzeciej odsłonie swoich jednoosobowych przygód, a w czwartym komiksowym filmie, jeśli wziąć pod uwagę marvelowskiego cross-overa „Avengers”. A jeśli Iron Man powraca, to tylko w wielkim stylu.

Ewa Drab

Superbohaterskie odrodzenie
[Shane Black „Iron Man 3” - recenzja]

Playboy, geniusz, miliarder i filantrop – jak sam o sobie mówi – powrócił na ekran w trzeciej odsłonie swoich jednoosobowych przygód, a w czwartym komiksowym filmie, jeśli wziąć pod uwagę marvelowskiego cross-overa „Avengers”. A jeśli Iron Man powraca, to tylko w wielkim stylu.

Shane Black
‹Iron Man 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Man 3
Dystrybutor Disney
Data premiery9 maja 2013
ReżyseriaShane Black
ZdjęciaJohn Toll
Scenariusz
ObsadaRobert Downey Jr., Guy Pearce, Gwyneth Paltrow, Paul Bettany, Ben Kingsley, Jon Favreau, Rebecca Hall, Don Cheadle, William Sadler
MuzykaBrian Tyler
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
CyklIron Man, Marvel Cinematic Universe
WWW
Gatunekakcja, przygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W 2008 roku, gdy wielkie ekranowe podboje mieli już za sobą Spider-man i konkurencyjny, bo pochodzący z DC Comics, Batman, Marvel poszedł za ciosem popularności komiksowych bohaterów i zrealizował pierwszy film o Tonym Starku, bogatym producencie broni, który spędza czas na szpanowaniu w luksusowych lokalach i podrywaniu modelek. Stark zmienia jednak podejście do życia, gdy zostaje porwany przez terrorystów chcących wykorzystać jego broń do przeprowadzania kolejnych ataków. Aby wyrwać się z niewoli Stark konstruuje prymitywną zbroję mającą ochronić go przed ostrzałem. Po wydostaniu się na wolność rozwija projekt i ulepsza go, wszystko w celu użycia nowych pomysłów inżynierskich do walki ze złem ucieleśnianym przez terrorystów i ekstremistów. Zarzuca działalność w obszarze produkcji broni na rzecz nowych technologii i staje się Iron Manem, superbohaterem z charakterem, wielkim ego i dużym poczuciem humoru.
Film zrealizowany przez Jona Favreau stanowił przykład znakomitej rozrywki przyprawionej szczyptą ambicji stworzenia ciekawego filmowego bohatera, ze świetnym aktorstwem i w granicach zdrowego rozsądku. Produkcja stała się hitem i okazją do wielkiego powrotu dla Roberta Downeya Jr. Doszło do nakręcenia kontynuacji, która była jednak dużo bardziej stylistycznie rozbuchana i chaotyczna niż pierwowzór, jak i stworzenia „Avengers”, w którym Stark spotkał się z innymi herosami z kart komiksów, równie jak on wyjątkowymi i psychicznie chwiejnymi. Jak przystało na rozrośnięte ego bohatera, Stark znów musiał być w czymś pierwszy. „Iron Man 3” jest bowiem pierwszym filmem drugiej fazy komiksowych blockbusterów Marvela, to znaczy z epoki po „Avengers”. Nowe czasy wymagają zmian, stąd na krześle reżysera Jona Favreau zastąpił Shane Black, znany przede wszystkim jako scenarzysta hitów akcji, takich jak „Zabójcza broń” i „Ostatni skaut”.
Zmiany wyszły „IM3” na dobre. Nowy reżyser wprowadził porządek do bałaganu, jaki zapanował w sequelu, ale nie zrezygnował z humoru, który jest na takim poziomie, jakiego można się spodziewać po autorze dialogów między Martinem Riggsem a Rogerem Murtaugh. Black powrócił również do rozterek moralno-psychologicznych bohatera, znanych z pierwszej części, a potraktowanych trochę po macoszemu, jakkolwiek obecnych, w „Iron Man 2”. Zaprosił także na plan genialne czarne charaktery, to znaczy Guya Pierce’a i Bena Kingsleya, zrównoważył akcję i sceny dialogowe, poszerzył rolę Pepper Potts. Trzeba by być ślepym fanem Jona Favreau, który zresztą nadal pojawia się w filmie w epizodzie ochroniarza Happy’ego, a także zajął się rolą producenta, żeby nie docenić starań nowego reżysera.
W „IM3” wracamy na chwilę do wydarzeń sprzed wielkiej przemiany Tony’ego, do czasów, gdy Iron Man był szpanerem i kobieciarzem, którego nic nigdy nie obchodziło. To wówczas popełnił błąd mający konsekwencję w dniu dzisiejszym. A obecnie Tony ma sporo kłopotów: po wydarzeniach z „Avengers” cierpi na ataki paniki, dlatego nie może spać i zajmuje się tylko ulepszaniem swojej zbroi, przez co cierpi jego związek z Pepper Potts. Co więcej, wokół ich wspólnej firmy zaczyna kręcić się niejaki Aldrich Killian, niezależny producent technologii z instytutu AIM, a krajem wstrząsają zamachy organizowane przez terrorystę-szaleńca, Mandaryna. Chociaż punkt wyjścia wygląda niewesoło, to „Iron Man 3” nie jest mroczną wersją losów Tony’ego Starka, jak mogły to sugerować zwiastuny. Black rozwija wszystkie wątki w taki sposób, aby niebezpieczeństwa spuentować żartem lub widowiskową sceną akcji, jednocześnie nie szarżując, tylko szukając równowagi między dowcipem charakterystycznym dla Starka a elementami nieco poważniejszymi.
Pod względem wizualnym na ekranie dzieje się dużo, ale brakuje zaskoczeń. Wrażenie robi scena, w której Iron Man wyłapuje w powietrzu ludzi spadających z samolotu. To właśnie wtedy naprawdę widać potencjał technologii 3D, która sprawdza się jeszcze w scenie finałowej, kiedy liczne zbroje Starka dołączają do bohaterów, aby pokonać zastępy wrogów. Poza tymi dwoma sekwencjami dominują sceny skromniejsze, mniejszego kalibru. Tony Stark przez trzy czwarte seansu obywa się bez swojego żelastwa, dzięki czemu jego przygody nabierają rumieńców i nie wpadają w tory rutyny. Choćby dla tego, aby zobaczyć, jak genialny inżynier poradzi sobie w tych niebezpiecznych czasach bez zbroi Iron Mana, warto nową odsłonę serii obejrzeć.
Skoro więc „Iron Man 3” ma tyle zalet, to czy należy mu się korona dla najlepszego filmu cyklu? Jednak nie. Głównym problemem trzeciego filmu jest bowiem fakt, że jest…trzeci. I chociaż wszystkie elementy układają się w ładnie zazębiające się puzzle, to całość ma posmak pewnej kalkulacji. Brak świeżości to jednak raczej wynik regularnej eksploatacji bohatera, aniżeli brak kreatywności ze strony twórców filmu. A z pewnością dobrej zabawy w kinie nie zabraknie.
koniec
15 maja 2013

Komentarze

15 V 2013   10:39:34

Nie oczekuję po filmach Marvela za wiele ale ten był po prostu słaby... Brak pożądnego czarnego charakteru czy jakiegoś konkretnego zagrożenia przez co brakuje emocji. Próby pogłębienia osobowości głównego bohatera wypadają słabo i banalnie. Pozatym szkoda że twórcom nikt nie powiedział że kręcą film "Iron Man 3" a nie "Tony Stark" (albo lepiej "Robert Downey Jr"...)

15 V 2013   16:51:26

Zgadzam się z recenzentką, nie zgadzam się z lechem.

[SPOILER?] To właśnie czarne charaktery są jednym z najmocniejszych punktów filmu, bo dzielą się na tych, którzy są celową parodią oraz na tych, którzy przynajmniej mają świadomość tego, że są przesadzonym czarnym charakterem. [KONIEC SPOILERA?].

Filmowe uniwersum Marvela autoironią stoi i bardzo dobrze.

16 V 2013   07:40:53

Serio? Mandaryn, który okazuje się ściemą to fajna postać ale trufdno go nazwać "tym złym". Za to Guy Pearce/Aldrich Killian jest totalnie nijaki. Ciężko nawet domyślić się jego motywacji i celów, które wkońcu wyjawia w jednym zdaniu...

22 V 2013   14:36:11

Moim zdaniem kiepski.

Jedyny jaśniejszy punkt to ów podstawiony aktorzyna-narkoman.

Zalew amerykańskiego kiczu i patosu (ach, ktoś chce nam zabić prezydenta, zły wiceprezydent itp.) powyżej normy dopuszczalnej dla mnie.

Środek to zlepek średnio składnych scen i motywów w rodzaju mały-acz-sprytny-chłopczyk.

Zaś ci ludzie po superhiperterapii (tja), ganiający a'la powtórka z Terminatora świecą mało estetycznie i są po prostu komiczni.

Nie polecam.

22 V 2013   23:02:33

"Zalew amerykańskiego kiczu i patosu (ach, ktoś chce nam zabić prezydenta, zły wiceprezydent itp"

Urocze jest to, że jak ludzie idą na film z nastawieniem "film amerykański, więc będzie kicz i patos", to ten kicz i patos widzą, choćby normalny widz się ich z lupą nie doszukał. Wątek wiceprezydenta akurat mi się strasznie podobał - jedna bardzo oszczędna scena i wie się wszystko o motywacji postaci, bez długich mów i wybuchów szatańskiego śmiechu

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o filmach: Film nieoczywisty
Miłosz Cybowski

19 VII 2019

„Przedszkolanka” jest filmem nieoczywistym. Bo choć łatwo krytykować główną bohaterkę, o wiele trudniej nie docenić (w świetle finału) jej starań.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Portret dwóch kobiet w klaustrofobicznym wnętrzu
Sebastian Chosiński

17 VII 2019

Najsłynniejszym i najwybitniejszym filmem Ilji Awerbacha bezsprzecznie pozostaje nakręcony na początku lat 70. ubiegłego wieku dramat psychologiczny „Monolog”. W niczym jednak nie ustępuje mu również kolejne dzieło Rosjanina – opowiadające o skomplikowanych losach młodych kobiet „Cudze listy”, którego bohaterkami reżyser uczynił niespełna siedemnastoletnią uczennicę i jej starszą o kilka lat szkolną wychowawczynię.

więcej »

Krótko o filmach: Demoniczne Buenos
Jarosław Loretz

15 VII 2019

„Nocne istoty” to zupełne zaskoczenie z dalekiej Argentyny. Horror niedrogi, ale przy tym wypchany klimatem po same brzegi.

więcej »

Polecamy

Gdy mści się niechlujstwo

Z filmu wyjęte:

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Maj 2013 (3)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Kamil Witek

Tegoż twórcy

Krótko o filmach: Homo autisticus nadzieją ludzkości
— Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Lipiec 2016
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.