Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Baz Luhrmann
‹Wielki Gatsby›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielki Gatsby
Tytuł oryginalnyThe Great Gatsby
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery17 maja 2013
ReżyseriaBaz Luhrmann
ZdjęciaSimon Duggan
Scenariusz
ObsadaLeonardo DiCaprio, Isla Fisher, Carey Mulligan, Jason Clarke, Joel Edgerton, Tobey Maguire, Adelaide Clemens, Callan McAuliffe, Amitabh Bachchan
MuzykaCraig Armstrong
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Błyskotka
[Baz Luhrmann „Wielki Gatsby” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Baz Luhrmann jest chyba jednym z najbardziej nierównych współczesnych twórców filmowych. Australijczyk udowodnił wcześniej w „Moulin Rouge!”, że potrafi tchnąć ducha w zastane konwencje gatunkowe, zaś w „Romeo i Julii” udało mu się przemycić nowatorską interpretację ogranego już chyba na wszelkie możliwe sposoby tekstu. Niestety Luhrmann zrealizował również „Australię”, po obejrzeniu której najbardziej stonowane określenie, jakie ciśnie się na usta, to „nieudana”. W tym nakreślonym naprędce filmowym pejzażu „Wielki Gatsby” sytuuje się gdzieś pośrodku, urzekając bogactwem formy, ale nieco rozczarowując na poziomie opowiadanej historii.

Małgorzata Steciak

Błyskotka
[Baz Luhrmann „Wielki Gatsby” - recenzja]

Baz Luhrmann jest chyba jednym z najbardziej nierównych współczesnych twórców filmowych. Australijczyk udowodnił wcześniej w „Moulin Rouge!”, że potrafi tchnąć ducha w zastane konwencje gatunkowe, zaś w „Romeo i Julii” udało mu się przemycić nowatorską interpretację ogranego już chyba na wszelkie możliwe sposoby tekstu. Niestety Luhrmann zrealizował również „Australię”, po obejrzeniu której najbardziej stonowane określenie, jakie ciśnie się na usta, to „nieudana”. W tym nakreślonym naprędce filmowym pejzażu „Wielki Gatsby” sytuuje się gdzieś pośrodku, urzekając bogactwem formy, ale nieco rozczarowując na poziomie opowiadanej historii.

Baz Luhrmann
‹Wielki Gatsby›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielki Gatsby
Tytuł oryginalnyThe Great Gatsby
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery17 maja 2013
ReżyseriaBaz Luhrmann
ZdjęciaSimon Duggan
Scenariusz
ObsadaLeonardo DiCaprio, Isla Fisher, Carey Mulligan, Jason Clarke, Joel Edgerton, Tobey Maguire, Adelaide Clemens, Callan McAuliffe, Amitabh Bachchan
MuzykaCraig Armstrong
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie znając literackiego pierwowzoru (tak, przepraszam, kajam się i zamierzam tę zaległość nadrobić jak najszybciej), po seansie „Wielkiego Gatsby’ego” doszłam do wniosku, że właściwie obejrzałam ekranizację nieco bardziej kolorowej i kampowej wersji „Lalki” Bolesława Prusa. Tytułowy bohater kieruje się tą samą motywacją, co Wokulski, całe swoje życie podporządkowując pogoni za wspomnieniem kobiety z przeszłości. Daisy jest równie piękna i rozkapryszona, co Izabela Łęcka, zaś Nick Carraway to lustrzane odbicie Ignacego Rzeckiego, najbliższego przyjaciela protagonisty powieści Prusa. Akcja „Gatsby’ego” rozgrywa się w latach 20. XX wieku, kiedy to „budynki stały się wyższe, przyjęcia większe, obyczaje luźniejsze, a alkohol tańszy”. W ujęciu Luhrmanna prohibicja to czas nieustannej przyjemności i zabawy mocno zakrapianej alkoholem. Tajemniczy milioner Jay Gatsby mieszka w imponującej posiadłości w fikcyjnej dzielnicy West Egg w stanie Long Island. Czas wypełniają mu typowe rozrywki bogacza – jego samochody są szybkie, ubrania uszyte z najlepszych tkanin, a imprezy przyciągają największą śmietankę towarzyską. O samym gospodarzu natomiast krążą legendy. Niektórzy przekonują, że był szpiegiem i mordercą, inni zaklinają się, że pochodzi z zamożnej rodziny arystokratów i studiował na Oxfordzie. Sam Gatsby zaś wydaje się niespecjalnie cieszyć swoimi pieniędzmi, na własnych przyjęciach pojawiając się incognito i stroniąc od drinków. Spotkanie tytułowego bohatera z Carrawayem, młodym maklerem giełdowym spokrewnionym z Daisy, pierwszą miłością Gatsby’ego, pozwoli milionerowi na próbę odzyskania utraconej przed laty miłości.
Spośród aktorów największe wrażenie robi duet Leonardo DiCaprio i Carey Mulligan. Gatsby w ujęciu DiCaprio jest czarujący, wrażliwy i wyraźnie złamany przez los, zaś Brytyjka tworzy kreację zniuansowaną, dość długo skutecznie utrudniając widzowi jednoznaczną ocenę postaci Daisy. Pod batutą Luhrmanna tej dwójce udaje się zbudować napięcie będące, wespół z charakterystycznym stylem reżysera, siłą napędową filmu. Tymczasem Tobey Maguire w roli Carrawaya przez większość czasu pełni funkcję przyzwoitki dla dwójki wpatrzonych w siebie kochanków, nie bardzo wiedząc czym zająć się, kiedy nie wypada im przeszkadzać. Podobne wrażenie odczuwa się obserwując samego Maguire, chwilami sprawiającego wrażenie nieco zagubionego na planie filmowym.
Z ekranizacją powieści F.S. Fitzgeralda jest jeden poważny problem – jej koncepcja wydaje się być nie do końca przemyślana, a niedopracowane fragmenty pociachane podczas postprodukcji tak, by za wszelką cenę skrócić film do 2,5 godziny (o problemach z finalną wersją dzieła świadczyć może przesunięcie daty premiery, która pierwotnie zaplanowana była na grudzień 2012 roku). Niektóre informacje zostają w scenariuszu zdublowane, jak choćby dywagacje na temat biografii protagonisty lub przegadana scena konfrontacji Gatsby’ego z mężem Daisy. Dzieje się to kosztem misternie naszkicowanych, typowo „luhrmannowskich” wstawek. Najbardziej boli dosłownie ucięta w połowie frazy scena wypadku samochodowego rozegrana przy akompaniamencie „Love Is Blindness” Jacka White’a.
Anachroniczna muzyka, jeden ze znaków rozpoznawczych stylu Luhrmanna, wiernie oddaje atmosferę wiecznej zabawy, jaka towarzyszy bohaterom „Wielkiego Gatsby’ego” w erze prosperity, nieświadomym jeszcze, że ich kraj zmierza w prostym kierunku do autodestrukcji. Autor „Romeo i Julii” ma dobrą rękę do dobierania ścieżki muzycznej do swoich filmów; kompozycje z pozoru odległe stylistycznie od tonu opowiadanej historii wplatając w tkankę filmu na tyle sprawnie, że później trudno słuchać określonej piosenki w oderwaniu od konkretnego tytułu. I choć dziś już nikogo nie dziwi, że w filmie rozgrywającym się w czasach prohibicji słyszymy Jaya-Z, Lanę Del Rey czy Florence + The Machine, jeszcze kilka lat wcześniej tego typu zabiegi wywoływały konsternację („Obłędny rycerz” Briana Helgelanda, „Maria Antonina” Sofii Coppoli albo nawet „Moulin Rouge!” Luhrmanna).
Pochwała należy się Luhrmannowi za zrealizowanie „Wielkiego Gatsby’ego” w 3D. W przeciwieństwie do niektórych kolegów po fachu, reżyser nie zdecydował się na konwersję. Przepiękna scenografia i kostiumy wzbogacone o trzeci wymiar nadają filmowi dodatkowego waloru. Niestety efekt trójwymiarowości psują, jak zwykle, napisy, które zaburzają nieco wrażenie głębi. Na razie jedyną alternatywą w tego typu sytuacjach jest dubbing (czyli właściwie to żadna alternatywa), ale po cichu trzymam kciuki, że może kiedyś powstanie inicjatywa seansów 3D bez napisów.
Od „Wielkiego Gatsby’ego” momentami ciężko oderwać wzrok. Dzieło Luhrmanna jest sprawnie zrealizowanym przedstawieniem, urzekającym feerią kolorów i zapierającą dech w piersiach scenografią. Gdzieś mimochodem przemycone zostają krytyka społeczeństwa zaślepionego urokiem łatwo dostępnego pieniądza oraz przesłanie o niemożności odzyskania straconych lat. Sam Gatsby, podobnie jak przywołany wcześniej Wokulski, zmaga się z własnymi demonami i kompleksami, doskonale zdając sobie sprawę, że mimo zgromadzonego bogactwa i doświadczenia w dalszym ciągu traktowany jest jak dorobkiewicz.
„Wielki Gatsby” to film dużo lepszy od katastrofalnej „Australii”, ale daleko mu do doskonałości „Moulin Rouge!”.
koniec
20 maja 2013

Komentarze

22 V 2013   15:30:50

Skoro Moulin Rouge jest doskonałe to ja idę się powiesić.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaraza odc. 3: Na początku było Słowo
Marcin Mroziuk

31 III 2020

Trzeba przyznać, że twórcy serialu dbają o to, żeby w każdym odcinku czymś zaskoczyć widzów. Tym razem Mateo z jednej strony zmaga się z demonami ze swej przeszłości, a z drugiej w ramach prowadzonego śledztwa odkrywa nowe istotne fakty. A równocześnie obserwujemy, że dżuma też nie próżnuje.

więcej »

W lesie… jesteśmy z polskimi slasherami
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 III 2020

Przypadek „W lesie dziś nie zaśnie nikt” pokazuje, że zrobić dobry slasher, będący hołdem dla klasyki, też trzeba umieć.

więcej »

East Side Story: Droga przez mękę
Sebastian Chosiński

29 III 2020

Nie wątpię, że Siergiej Czernikow kocha kino i jego największym marzeniem jest realizować filmy, które przypadną do gustu widzom. Niestety, jak na razie jest to miłość nieodwzajemniona. Debiutancki dramat Czernikowa powstawał przez kilka lat, a kiedy już doczekał się premiery, okazał się dziełem nad wyraz niedorobionym. Dlatego, jeżeli nie musicie oglądać jej z recenzenckiego obowiązku, unikajcie „Zimy”.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Oddech przestrzeni
— Ewa Drab

Here we are now, entertain us!
— Michał Chaciński

Tegoż autora

Na tropie Króla w Żółci
— Gabriel Krawczyk, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Bieda z nędzą
— Małgorzata Steciak

Z kamerą wśród zwierząt
— Małgorzata Steciak

Porażki i sukcesy A.D. 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Dla dużych dzieci
— Małgorzata Steciak, Onet

Wojna ma kolor jesiennych liści
— Małgorzata Steciak, Onet

Pobawmy się w reinterpretację
— Małgorzata Steciak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.