Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Woody Allen
‹Blue Jasmine›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlue Jasmine
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery23 sierpnia 2013
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaJavier Aguirresarobe
Scenariusz
ObsadaCate Blanchett, Peter Sarsgaard, Alden Ehrenreich, Sally Hawkins, Alec Baldwin, Bobby Cannavale, Andrew Dice Clay, Michael Stuhlbarg, Louis C.K.
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Skończyła się boża chwała, teraz wódka by się zdała
[Woody Allen „Blue Jasmine” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Blue Jasmine” lekkość bytu klas wyższych staje się naprawdę nieznośna. Jak to u Woody’ego Allena bywa, utrzymać tę lekkość ma Xanax – przyjmowany niezbyt arystokratycznie, bo popijany wódką. Nic więc dziwnego, że skutki uboczne zaczynają działać ze zdwojoną siłą.

Gabriel Krawczyk

Skończyła się boża chwała, teraz wódka by się zdała
[Woody Allen „Blue Jasmine” - recenzja]

W „Blue Jasmine” lekkość bytu klas wyższych staje się naprawdę nieznośna. Jak to u Woody’ego Allena bywa, utrzymać tę lekkość ma Xanax – przyjmowany niezbyt arystokratycznie, bo popijany wódką. Nic więc dziwnego, że skutki uboczne zaczynają działać ze zdwojoną siłą.

Woody Allen
‹Blue Jasmine›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlue Jasmine
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery23 sierpnia 2013
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaJavier Aguirresarobe
Scenariusz
ObsadaCate Blanchett, Peter Sarsgaard, Alden Ehrenreich, Sally Hawkins, Alec Baldwin, Bobby Cannavale, Andrew Dice Clay, Michael Stuhlbarg, Louis C.K.
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Najnowszy film 78-letniego już nowojorczyka jest kolejnym dowodem na pokrewieństwo Allena i kreowanych przezeń postaci. I choć w „Blue Jasmine” wybitny filmowiec nie występuje, to tym razem, niczym odgrywani przez niego wcześniej neurotyczni bohaterowie, zza kamery, a raczej znad maszyny do pisania, na której w szalonym tempie tworzy rozmaite skrypty, ujawnia perfekcyjną znajomość zawartości apteczek i skutków nieumiejętnego korzystania z nich. Bezpośrednio bowiem właśnie lekomania staje się Allenowi katalizatorem w rozwijaniu historii roztrzęsionej Pani Jasmine Bovary (bezbłędna, niesamowicie wiarygodna w postępującym, groteskowym niemal szaleństwie Cate Blanchett) – kobiecej wersji jego naczelnych bohaterów. Uwikłana w błogą przeszłość wspominaną z nostalgią, naprawdę jednak najdalszą od tej przeżywanej „O północy w Paryżu”, nie potrafi uwolnić się od niej, teraźniejszość czyniąc sobie oraz swoim bliskim drogą przez mękę – porównywalną z tą ukazaną w „Tramwaju zwanym pożądaniem”, którego współczesną wariacją zdaje się premierowy obraz. (Tak jak w „Tramwaju…” charyzmatyczny Marlon Brando przyćmił swoją grą resztę obsady na czele z pierwszoplanową Vivien Leigh, tak tutaj Cate Blanchett nie daje sobie odebrać pałeczki; gra na najwyższym, oscarowym poziomie.) Jest to jednak wariacja wplątana w amerykańskie realia końca pierwszej dekady XXI wieku, kiedy to przez kryzys finansowy i ujawnienie defraudacji Barnarda Madoffa co poniektóre rekiny finansjery trafiają za kratki, a mniejsze płotki schodzą po klasowej drabinie o jeden stopień niżej.
Tak jest i z samą Jasmine, której uwięzienie męża malwersanta (Alec Baldwin) podcina szczebel, z którego, jak gdyby przytwierdzona kosztownymi szpilkami, nie myślała nigdy schodzić. Gdy więc klasowy upadek zmusza ją do przeprowadzki z – ubóstwianego przez Allena i jego postacie – Manhattanu do robotniczej dzielnicy San Francisco, a tkwiąca od zawsze na niższym stopniu siostra staje się dla niej ostatnią deską ratunku, wówczas przeszłe niesnaski, kompleksy i rywalizacje znów odżywają. Samotna i dumna Jasmine, na powrót szukająca dla siebie miejsca i bezpieczeństwa, skrywa (tak jak budząca współczucie Blanche DuBois w sztuce Tennessee Williamsa i opartym na niej wspomnianym hicie Elia Kazana) sekrety, które – jak nietrudno się domyślić – rzucą cień na nowe relacje, na przyszłość i na szczęście – jeśli możliwe, to możliwe inaczej niż to wielkopańskie, wśród toreb Louisa Vuitton i kreacji od Coco Chanel.
Rzeczony realizm (i pesymizm!, który znamionuje samego reżysera, od którego jednak najczęściej w swojej twórczości uciekał – w imię niejednokrotnie kultywowanej przez niego Magii Kina), mocno społeczna akcentacja opowieści naładowana jest jednak ozdobnikami znanymi miłośnikom dotychczasowej filmografii autora „Purpurowej róży z Kairu”. Klasowa konfrontacja budowana na skrajnych przeciwieństwach znana już choćby ze znacznie lepszego dramaturgicznie „Wszystko gra” ujawnia sympatię Allena dla wytrwalszej w uczuciach (nawet jeśli skokowych jak temperament Marlona Brando w klasyku z ’51 roku), uroczo tradycyjnej klasy pracującej. Wolne od fałszywego konwenansu relacje damsko-męskie siostry bohaterki (znana z „Happy-Go-Lucky” Sally Hawkins) i jej lubego „południowca” (Bobby Cannavale) zdają się kompromitować wyższą klasę reprezentowaną przez główną postać – wyalienowaną, niepotrafiącą zdefiniować samej siebie, po omacku przekraczającą na zmianę granice marzenia i rzeczywistości. Konwenans – mówi Allen co chwilę zabawnie ironizując, ostatecznie utrzymując jednak zaskakująco poważny ton – skrywa szaleństwo. Prawda, mniej lub bardziej atrakcyjna i bardziej lub mniej farsowa, pozwala się oswoić; ledwie naruszony konwenans – już nie.
Pora uderzyć w molowe akordy. Nie przeszkadza mi wtórność Allenowskich figur zajmujących miejsce oryginalnych postaci. Nie przeszkadza mi banalne piętno pozostawione na bogaczach (fortuna się liczy, lecz to nie dolce vita decyduje o szczęściu, a szczere serce…). Tworząc wszakże w znanych sobie i nam rejonach, opierając się na wykorzystanych wcześniej schematach, Woody Allen mimo wszystko zaskakuje nas – tak ponurego filmu dawno już od niego nie otrzymaliśmy. Co z tego jednak, skoro nie jest to zaskoczenie zachwycające jakością. Intrygująca na piśmie, lecz przewidywalna na ekranie, przegadana przy swojej błyskotliwości fabuła Allena aż prosi się o złożenie w ręce Hitchcocka czy Chan-wook Parka („Stoker”), którzy z psychologicznej osobliwości Jasmine, licznych niewiadomych, z fabularnych elips (tak chętnie w dwutorowej narracji filmu wykorzystywanych) wycisnęliby maksimum suspensu, wizualnej treści – i ujawniliby przy tym filmową wrażliwość. Allen nie obarcza się takimi trudami: tworzy sztuki, które oglądane z teatralnego fotela nic nie utraciłyby ze swej jakości.
Jak mawia moja moralizująca babcia, każdy film powinien czegoś nas nauczyć. Uczmy się więc od samej Jasmine: przed seansem łyknijmy Xanax, popijmy go morzem wódki, by wspomnianego w ostatnim akapicie stanu lękowego nie wywoływać. Może wtedy seans przyniesie bezdech jakiś… (w rodzaju tych przypominających seans dusznej, znakomitej charakterologicznie, a tematycznie pokrewnej „Rebeki” Hitchcocka) czy chociaż omamy i zaburzenia wzrokowe oszukańczo wynoszące ten obraz na wyżyny tajemniczości. Czas do kina, wódka stygnie!
koniec
26 sierpnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Ludzie na kutrze, a kuter w wodzie
Sebastian Chosiński

19 II 2020

W tym samym 1972 roku w Związku Radzieckim przeniesiono na ekran dwa dzieła prozatorskie Borisa Wasiljewa – debiutancką nowelę „Kuter Iwana” oraz późniejszą o dwanaście lat powieść „Tak tu cicho o zmierzchu”. Drugi film zyskał wielką sławę na całym świecie, pierwszy natomiast – na długi czas powędrował na półkę. Był po prostu zbyt pesymistyczny i obyczajowo odważny.

więcej »

Mmm? Eee… Ach!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 II 2020

Post-apo w wersji psio-kociej? Z miasta zniknęli wszyscy ludzie i domowe pupilki muszą sobie radzić same. Zdobycie pożywienia nie nastręcza wielkich problemów (kiedy już przedostaną się do wnętrza centrum handlowego), gorzej, że pościg – i to z kilku różnych stron – ciągle następuje im na pięty.

więcej »

East Side Story: Nie dzieje się nic, a wydarza tak wiele
Sebastian Chosiński

16 II 2020

„Pewnego razu w Trubczewsku” Łarisy Sadiłowej to dzieło z gatunku tych, w których dzieje się niewiele, ale wydarza tak dużo. Nostalgiczny melodramat opowiada o spóźnionej i nie do końca spełnionej miłości dwojga ludzi, którzy znają się od lat, ponieważ mieszkają po sąsiedzku. Problem w tym, że oboje mają rodziny – współmałżonków i dzieci.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2014 (2)
— Krystian Fred, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Październik 2013 (3)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Espoo Ciné 2013: Kobieta na skraju załamania nerwowego
— Marta Bałaga

Tegoż twórcy

Nie graj już tego więcej, Woody
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2016 (1)
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Pażdziernik 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Sierpień 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Rozsądek i romantyczność
— Jarosław Robak

Esensja ogląda: Marzec 2014 (2)
— Krystian Fred, Jarosław Loretz

Rzymskie wakacje
— Grzegorz Fortuna

Więcej takich pocztówek
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.