Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Serge Avedikian, Olena Fietisowa
‹Paradżanow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParadżanow
Tytuł oryginalnyParadjanov
ReżyseriaSerge Avedikian, Olena Fietisowa
ZdjęciaSiergiej Michałczuk
Scenariusz
ObsadaSerge Avedikian, Julia Pieriesild, Karen Badałow, Zaza Kaszibadze, Jurij Wysocki, Anton Jakowlew, Roman Łucki, Konstantin Wojtienko, Wiktor Martin, Mychajło Pszenicznyj, Andrij Fedinczyk, Lesia Ostrowska, Ferdinando Vicentini Orgnani, Darejan Haszidze, Aleksiej Komisaruk, Anatolij Prijmak
MuzykaMichel Karsky
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiArmenia, Francja, Gruzja, Ukraina
Czas trwania91 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: O człowieku, który marzył, by robić piękne filmy
[Serge Avedikian, Olena Fietisowa „Paradżanow” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Niewielu reżyserów filmowych doczekało się swoich kinowych fabularnych portretów. Powstały dzieła biograficznie poświecone Charliemu Chaplinowi i Siergiejowi Eisensteinowi, Edowi Woodowi i Alfredowi Hitchcockowi. Ostatnio do tego elitarnego grona dołączył Siergiej Paradżanow – najwybitniejszy twórca pochodzenia ormiańskiego. Film o nim zrealizował jego rodak, na co dzień mieszkający we Francji – Serge Avedikian.

Sebastian Chosiński

East Side Story: O człowieku, który marzył, by robić piękne filmy
[Serge Avedikian, Olena Fietisowa „Paradżanow” - recenzja]

Niewielu reżyserów filmowych doczekało się swoich kinowych fabularnych portretów. Powstały dzieła biograficznie poświecone Charliemu Chaplinowi i Siergiejowi Eisensteinowi, Edowi Woodowi i Alfredowi Hitchcockowi. Ostatnio do tego elitarnego grona dołączył Siergiej Paradżanow – najwybitniejszy twórca pochodzenia ormiańskiego. Film o nim zrealizował jego rodak, na co dzień mieszkający we Francji – Serge Avedikian.

Serge Avedikian, Olena Fietisowa
‹Paradżanow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParadżanow
Tytuł oryginalnyParadjanov
ReżyseriaSerge Avedikian, Olena Fietisowa
ZdjęciaSiergiej Michałczuk
Scenariusz
ObsadaSerge Avedikian, Julia Pieriesild, Karen Badałow, Zaza Kaszibadze, Jurij Wysocki, Anton Jakowlew, Roman Łucki, Konstantin Wojtienko, Wiktor Martin, Mychajło Pszenicznyj, Andrij Fedinczyk, Lesia Ostrowska, Ferdinando Vicentini Orgnani, Darejan Haszidze, Aleksiej Komisaruk, Anatolij Prijmak
MuzykaMichel Karsky
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiArmenia, Francja, Gruzja, Ukraina
Czas trwania91 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Siergiej Josifowicz Paradżanow – to reżyser, którego twórczość wzbudzała w przeszłości i wzbudza po dziś dzień skrajne emocje. Jednych fascynuje swoją egzotyką, wysmakowaniem plastycznym i wyrafinowaniem artystycznym, innych zwyczajnie nudzi, drażni udziwnieniami i nazbyt ekscentrycznymi rozwiązaniami formalnymi. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że ów urodzony w 1924 roku w gruzińskim Tyflisie (dzisiejszym Tbilisi) Ormianin – tak naprawdę nazywał się Sarkis Paradżanian – to jeden z najoryginalniejszych reżyserów w dziejach światowej kinematografii. W ciągu czterdziestu lat kariery (1948-1988) zrealizował, samodzielnie bądź we współpracy z innymi, zaledwie osiem filmów pełnometrażowych, z czego połowa – „Cienie zapomnianych przodków” (1964), „Barwy granatu” (1968), „Legenda o Twierdzy Suramskiej” (1984) oraz „Aszik Kerib” (1988) – zasłużyła sobie na miano arcydzieł. Przed dwoma laty zostały one wydane w boksie kolekcjonerskim przez firmę 35mm; polscy wielbiciele talentu autora „Ukraińskiej rapsodii” (1961) mogą więc bez większych problemów raczyć się jego wiekopomnymi dokonaniami. Oby teraz nie musieli również czekać zbyt długo na możliwość poznania poświęconego artyście dramatu biograficznego „Paradżanow”, który za pieniądze francuskie, gruzińskie, ormiańskie i ukraińskie nakręcił mieszkający od lat w Paryżu Serge Avedikian (czy też, z rosyjska, Serż Awedikian).
Życiorys Paradżanowa to gotowy scenariusz filmowy. Ale nie mniej filmowe były także losy Avedikiana i jego najbliższych. Dziadkowie przyszłego aktora i reżysera przed pierwszą wojną światową mieszkali na terytorium Imperium Osmańskiego; cudem uratowawszy się z pogromów, uciekli do Francji – tam przyszły na świat ich dzieci, w tym ojciec Serge’a. W 1947 roku, ulegając propagandzie Józefa Stalina i Maurice’a Thoreza (wówczas sekretarza generalnego Francuskiej Partii Komunistycznej i jednocześnie wicepremiera Francji) Avedikianowie zdecydowali się na przeprowadzkę do komunistycznej Armenii. Szybko okazało się jednak, że ojczyzna przodków nie jest żadną Ziemią Obiecaną. Serge przyszedł na świat w 1955 roku w Erywaniu; jego rodzice mieli tyle oleju w głowie, że od samego początku edukacji posłali go do mieszczącej się w stolicy szkoły francuskiej. A gdy chłopiec miał lat piętnaście, korzystając z faktu, że nigdy nie wyzbyli się obywatelstwa francuskiego, zdecydowali się na powrót nad Loarę i Sekwanę. Młody Avedikian uczył się w konserwatorium, a jako dwudziestojednolatek wraz z podobnie myślącymi przyjaciółmi założył trupę teatralną. W 1978 roku zaczął występować w filmach, dziesięć lat później natomiast założył własną firmę producencką. Jako aktor pojawił się między innymi w znanym w Polsce dramacie wojennym „Czerwona Orkiestra” (1989) Jacques’a Rouffio (w którym zagrał również Daniel Olbrychski), a ostatnio mieliśmy okazję oglądać go na dużym ekranie w epizodycznej roli w „Kurczaku ze śliwkami” (2011) Vincenta Paronnauda i Marjane Satrapi.
Poza aktorstwem i produkowaniem filmów Avedikian para się również pisaniem scenariuszy i reżyserią. Od 1988 roku nakręcił kilka krótkometrażówek i dokumentów; „Paradżanow” – zrealizowany do spółki z ukraińską autorką kilkudziesięciu filmów dokumentalnych Oleną Fietisową (absolwentką wydziału ekonomicznego Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii) – jest jego fabularnym debiutem pełnometrażowym. Światowa prapremiera obrazu, który kosztował prawie dwa miliony euro, miała miejsce 4 lipca 2013 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach, gdzie dzieło Avedikiana było nominowane do głównej nagrody w konkursie „East of the West” (ostatecznie musiało uznać wyższość polskich „Płynących wieżowców” Tomasza Wasilewskiego). W Armenii film pokazano po raz pierwszy 13 lipca, na Ukrainie – 12 września, a na początku października zostanie on zaprezentowany na festiwalu w Hamburgu. W promocji „Paradżanowa” może pomóc fakt, że został on już wybrany oficjalnym kandydatem Ukrainy do przyszłorocznego Oscara w kategorii „najlepszego filmu nieanglojęzycznego”. Może więc, jeśli dobrze pójdzie, konkurować z „Wałęsą” Andrzeja Wajdy. Doszłoby wówczas do prawdziwie emocjonującego bratersko-sąsiedzkiego pojedynku na biografie martyrologiczne. Kto – Siergiej Paradżanow czy Lech Wałęsa – miałby większe szanse wyjść z niego zwycięsko? Obyśmy mogli się przekonać!
Film Avedikiana nie przedstawia całego życia Paradżanowa. Ba! nie poznajemy z niego nawet początków kariery reżyserskiej Ormianina. Właściwa akcja rozpoczyna się bowiem dopiero w 1958 roku, a kończy dokładnie trzy dekady później, na dwa lata przed śmiercią artysty. Mieszkający i pracujący wówczas w Kijowie, Siergiej Josifowicz ma już na koncie dwa filmy: nakręconą do spółki z Jakowem Bazelianem baśń „Andrijesz” (1954) oraz komedię „Pierwszy chłopak” (1958); jest w pełni świadomy tego, że oba obrazy były dla niego swoistym kompromisem artystycznym, że stać go na znacznie więcej i jeśli tylko dostanie ku temu szansę, zachwyci świat w pełni samodzielnymi i niezwykłymi dziełami. Od trzech lat jego żoną jest pochodząca z Ukrainy Swietłana Iwanowna Szczerbatiuk (notabene była to już druga kobieta, z którą zawarł ślub). I chociaż Paradżanow jest w niej nieprzytomnie zakochany, małżeństwo nie zalicza się do szczególnie udanych. Siergiej widzi w Swiecie swoją Muzę, lecz z drugiej strony nie chce pozwolić na to, aby jakikolwiek związek ograniczał go jako artystę. Dlatego nie stroni od szaleńczych eskapad i imprez, podczas których, jak na wielkiego ekscentryka przystało, przekracza bardzo wyraziście określone w Związku Radzieckim granice moralności.
Avedikian nie ucieka więc od wątków homoseksualnych (romans reżysera z zafascynowanym nim młodym efebem Arsenijem jest przedstawiony jako jedna z głównych przyczyn prześladowań reżysera), choć bardzo się też stara, aby nie wybiły się one na plan pierwszy i nie zdominowały fabuły. Z biegiem czasu Siergiejem Josifowiczem zaczyna interesować się KGB, które coraz ciaśniej zaciska wokół niego swoją pętlę. Fakt, że nakręcone na Łemkowszczyźnie „Cienie zapomnianych przodków” zdobywają światowy rozgłos, nie ma dla policji politycznej żadnego znaczenia; wręcz przeciwnie – odniesiony sukces staje się pretekstem do wzmożonej inwigilacji. Wszak film przez nieprzychylnych reżyserowi krytyków zostaje okrzyknięty „nacjonalistycznym”. Wokół Paradżanowa roi się od agentów i donosicieli; kagiebiści nie oszczędzają nikogo z jego najbliższego kręgu, nawet byłej już żony Swietłany, której kariera naukowa zawisa na włosku z powodu, jak twierdzą, zbyt intensywnych kontaktów z eksmężem. Szpiegowanie Siergieja Josifowicza kończy się ostatecznie jego aresztowaniem w grudniu 1973 roku i pięcioletnim wyrokiem; karę odbywa w koloniach karnych o zaostrzonym rygorze na terenie Ukrainy. By nie oszaleć – rysuje, dzięki czemu wkupia się również w łaski współwięźniów-kryminalistów.
Za kratkami docierają do niego informacje o podjętej na Zachodzie akcji poparcia dla niego i żądaniach wysuwanych przez włoskich i francuskich intelektualistów (w tym gronie znajdują się między innymi Marcello Mastroianni, Federico Fellini, Jean-Luc Godard, Yves Saint Laurent), by został wypuszczony na wolność. Gdy wreszcie ją odzyskuje, musi opuścić Kijów, nie może też zamieszkać w Moskwie ani Leningradzie, a nawet w Erywaniu; dlatego decyduje się na wyjazd do Tbilisi, gdzie znajduje azyl w dawnym domu rodzinnym. Mijają kolejne lata, a coraz bardziej osamotniony reżyser usycha, nie mogąc pracować nad kolejnymi obrazami. Dla człowieka, który przed laty stwierdził publicznie: „Nie jestem dysydentem, jestem artystą. Jedynym moim marzeniem jest robić piękne filmy” – taka bezczynność jest zabójcza. Na szczęście pomocną dłoń wyciągają do niego starzy przyjaciele z wytwórni filmowych w Tbilisi i Erywaniu, dzięki czemu Paradżanowowi dane jest nakręcić jeszcze dwa wybitne dzieła. Dożywa też chwili, gdy nowe władze Związku Radzieckiego pozwalają mu po raz pierwszy w życiu wyjechać na Zachód. Sekwencje pobytu Siergieja Josifowicza w Paryżu zamykają oś fabularną filmu. Filmu, który bardzo udanie, choć w dużym skrócie i nie unikając pewnych uproszczeń, portretuje tego niekonwencjonalnego twórcę.
Avedikian pokazuje Paradżanowa nie tylko jako ekscentrycznego człowieka, ale przede wszystkim w pełni świadomego i dążącego do absolutnej perfekcji reżysera. Stąd jego niemal nieustające konflikty na planach kolejnych obrazów – a to z operatorem, to znów z rekwizytorami, innym razem z producentem itd. itp. Ale też trudno się temu dziwić, skoro Siergiej Josifowicz rzadko starał się wyjaśniać współpracownikom swoje niekiedy dość ekstrawaganckie decyzje (jak chociażby tę, by w niektórych sekwencjach „Barw granatu” obdarzyć głównego bohatera, poetę Arutiuna Saadiana, twarzą kobiety Sofiko Cziaureli) – ich podstawowym zadaniem było całkowicie podporządkować się jego wizji artystycznej. Ostatecznie i tak okazywało się, że to on miał rację. Film Avedikiana pod pewnymi względami bardzo przypomina nakręcony przed pięcioma laty przez Andrieja Chrżanowskiego poświęcony postaci legendarnego rosyjskiego poety Josifa Brodskiego obraz „Półtora pokoju, czyli Sentymentalna podróż do ojczyzny”. I tematycznie, i wizualnie. W obu historia życia bohaterów opowiedziana jest nieśpiesznie, z wyeksponowaniem jedynie najważniejszych wątków. Z odniesieniami do ich fantastycznych wyobrażeń i marzeń sennych, które oddzielone są od podstawowego toku narracji wstawkami animowanymi. W przypadku „Paradżanowa” są one dodatkowo uzasadnione tym, że reżyser posłużył się w nich techniką kolażu, jaką często stosował Siergiej Josifowicz, tworząc swoje dzieła plastyczne.
Rolę tytułową Serge Avedikian zarezerwował dla siebie. W roli drugiej żony Siergieja Paradżanowa, Ukrainki Swietłany Szczerbatiuk, obsadził on dwudziestodziewięcioletnią rosyjską aktorkę Julię Pieriesild („Zakładnik”, „Na końcu świata”, „Pięć narzeczonych”, „We mgle”); Laertesa, jego przyjaciela i współpracownika z wytwórni „Armenfilm”, zagrał, urodzony w Moskwie w 1965 roku, Karen Badałow („Słowo jak głaz”, „Spadkobiercy cara”, „Mecz”, „Dyrygent”), a Dodo (Dawida) Abaszydzego, oficjalnego współreżysera „Legendy o Twierdzy Suramskiej” – Zaza Kaszibadze (rocznik 1961), dla którego był to dopiero czwarty występ przed kamerą filmową. Pozostałe role Avedikian powierzył mniej znanym aktorom ukraińskim, gruzińskim i ormiańskim. Autorem zdjęć do „Paradżanowa” jest dobrze znany czytelnikom „Esensji” Ukrainiec Siergiej Michalczuk („Mój przyrodni brat Frankenstein”, „Iluzja strachu”, „Dzieciom do lat 16…”, „Mecz”), natomiast twórcą ścieżki dźwiękowej wiekowy, bo liczący już sobie siedemdziesiąt siedem lat, Michel Karsky – Francus pochodzenia rosyjskiego, od lat współpracujący z Avedikianem (między innymi przy krótkometrażowej animacji „Szczekająca wyspa”, nagrodzonej przez trzema laty Złotą Palmą na festiwalu w Cannes).
koniec
22 września 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kasztanowy ludzik: Odc. 1. Tajemnica goni tajemnicę
Marcin Mroziuk

29 XI 2021

Trzeba przyznać, że już sam początek „Kasztanowego ludzika” rzeczywiście wciska widzów w fotele. Wprawdzie później fabuła rozwija się zgodnie ze sprawdzonymi regułami gatunku, ale dla fanów dobrych kryminałów pierwszy odcinek będzie wystarczającą zachętą do obejrzenia całego serialu – będącego ekranizacją powieści Sørena Sveistrupa.

więcej »

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

East Side Story: Jak wystarać się o państwowe dotacje?
Sebastian Chosiński

21 XI 2021

Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli jakiś chłopiec nie marzył w dzieciństwie o tym, aby w dorosłym życiu zostać strażakiem bądź futbolistą, mogła mu przyjść do głowy… kariera w show-biznesie. O takiej właśnie marzy bohater kinowego debiutu Andrieja Nazimowa „Zagraj ze mną”, który wbrew własnemu nazwisku – Biessławny – chce zostać sławnym aktorem.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.