Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

Peter Jackson
‹Hobbit: Pustkowie Smauga›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Pustkowie Smauga
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: The Desolation of Smaug
Dystrybutor Forum Film
Data premiery27 grudnia 2013
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaLuke Evans, Evangeline Lilly, Hugo Weaving, Cate Blanchett, Elijah Wood, Martin Freeman, Benedict Cumberbatch, Ian McKellen, Christopher Lee, Ian Holm, Andy Serkis, James Nesbitt
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Śródziemski rollercoaster

Esensja.pl
Esensja.pl
A to figlarz z Petera Jacksona! Gdy rok temu upajał się żółwim tempem epickiej narracji, chciało się węszyć Mamonę podbijającą Śródziemie. Premierowe „Pustkowie Smauga” ujawnia tymczasem prawdziwą intencję potrójnej adaptacji: fan fiction – zrobione od serca i z jajem, z szacunkiem do oryginału i zgodnie z wymaganiami obytych w blockbusterach widzów.

Gabriel Krawczyk

Śródziemski rollercoaster

A to figlarz z Petera Jacksona! Gdy rok temu upajał się żółwim tempem epickiej narracji, chciało się węszyć Mamonę podbijającą Śródziemie. Premierowe „Pustkowie Smauga” ujawnia tymczasem prawdziwą intencję potrójnej adaptacji: fan fiction – zrobione od serca i z jajem, z szacunkiem do oryginału i zgodnie z wymaganiami obytych w blockbusterach widzów.

Peter Jackson
‹Hobbit: Pustkowie Smauga›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Pustkowie Smauga
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: The Desolation of Smaug
Dystrybutor Forum Film
Data premiery27 grudnia 2013
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaLuke Evans, Evangeline Lilly, Hugo Weaving, Cate Blanchett, Elijah Wood, Martin Freeman, Benedict Cumberbatch, Ian McKellen, Christopher Lee, Ian Holm, Andy Serkis, James Nesbitt
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Podzielenie na trzy nieomal trzygodzinne filmy niedługiej przecież historii nie tylko pozwala szczegółowo opowiedzieć znane czytelnikom wojaże kompani Thorina Dębowej Tarczy, ale wymusza także pewien bonus – nieobecny w literackim oryginale. W pierwszej części dołączenie postaci i wątków wyjętych z innych podań Tolkiena odbywa się jeszcze przy zachowaniu wierności książkowym wydarzeniom. Zdawałoby się, że to przede wszystkim chęć odtworzenia niespiesznej baśniowej narracji stanowi o charakterze całej trylogii. Tak się jednak nie dzieje. Część druga to rasowa fan fiction, nie tylko poszerzająca główny fabularny szlak, którym prowadzeni są czytelnicy, ale i wzbogacająca go o nieznane im, kryjące wiele niespodzianek dróżki. Owa podróż jest raczej zjazdem rozpędzonym rollercoasterem, niż 160-minutową pieszą wędrówką. Oglądając poczynania Bilba i jego krasnoludzkich towarzyszy, możemy czuć się jak dzieci wpuszczone do wesołego miasteczka: kolejka, którą zjeżdżamy jeszcze się nie zatrzymała, a my już siedzimy w następnej.
Urozmaicanie oryginalnej opowieści dokonywane jest z poszanowaniem klasycznych proporcji: jeśli w pierwszej części ekspozycja trwa 40 minut, to także rozwinięcie w drugiej zostaje wydłużone – ku chwale podniesionej do kwadratu spektakularności. Jednak gdy tylko udaje nam się ochłonąć, po seansie uświadamiamy sobie, jak niewiele w historii o hobbicie postąpiliśmy naprzód. „Pustkowie Smauga” zdaje się – całe szczęście rozciąganą z inwencją – najdłuższą retardacją w historii kina. Niech to nieścisłe określenie nikogo nie zniechęci. ’Opóźnienie’ odwleka jedynie kanoniczne wątki równocześnie wplatając w nie zupełnie nowe. Najpierw te kojarzące z Oscarowym opus magnum Jacksona: pojawia się Orlando Bloom w roli „cyrkowca-badassa” Legolasa, a przez chwilę także inny członek Drużyny, Gimli; rozwijany jest motyw Jedynego Pierścienia, coraz silniej oddziałującego na głównego bohatera (niezmiennie świetny Martin Freeman), a także wątek poświęcony odradzającemu się Sauronowi. Fanfikowego posmaku nadają filmowi nowo wytworzone indywidualne konflikty, które w finałowej części powinny znaleźć krwawe rozwiązanie. Nie mogę też nie wspomnieć o zagranej przez Evangeline Lilly leśnej elfce Tauriel, postaci zupełnie nowej w Śródziemskim uniwersum. Zręcznością dorównuje Legolasowi, jej odwagi nie powstydziłby się Aragorn, a Galadrielę i Arwenę razem wzięte bije na głowę urodą. Jako reprezentant rodzaju męskiego, i dzięki temu jak sądzę dostrzegający owe zalety, zgłaszam tym samym zdecydowane weto wobec opinii Anny Kańtoch, autorki pierwszej recenzji, jaka pojawiła się na naszych łamach. Wątek należący do Tauriel nie potrzebuje mocniejszego uzasadnienia, gdy broni go obecność TAKIEJ bohaterki! Jacksonowi, del Toro i pozostałym współscenarzystom wspólnie ze śliczną aktorką udaje się to, co nigdy nie udało się Tolkienowi. Tworzą postać, na widok której (gdyby nie fotele) pod połową publiki ugięłyby się nogi. Niech to będzie uzasadnieniem obecnych w filmie wątków romantycznych, możliwe że nie w pełni wykorzystanych, lecz na pewno nie zbędnych. Motywacje dwóch postrzelonych przez Amora bohaterów są dla mnie w pełni zrozumiałe: przy fertycznej piękności, nawet w wojnie ze smokiem serce może uderzyć do głowy.
A Smaug, proszę Państwa, jest tak wielki i potężny, jak zostało napisane. Z głosem Beneticta Cumberbatcha zachwyca jeszcze mocniej niż w powieści. Wielokrotnie wykorzystane przez reżysera pars pro toto właśnie przy gargantuicznym monstrum znajduje idealne zastosowanie; rodzi napięcie i rozbudza emocje przywodzące wspomnienia Spielbergowskich dinozaurów czy Jacksonowskiego King Konga. Jeszcze nigdy wcielenie filmowej apokalipsy nie było równie majestatyczne i tak piekielnie inteligentne.
Czym jeśli nie szczeniackim wypisem niepoprawnego fanboya byłaby recenzja bez łyżki dziegciu na koniec. W „Pustkowiu Smauga” wciąż daje o sobie znać niemożność pogodzenia zaadresowanego dzieciom książkowego komizmu z grozą i patosem, w które obfituje filmowa trylogia „Władcy pierścieni”. Choć dysonans ten nie jest aż tak rażący, jak w „Niezwykłej podróży”, to wciąż nie mogę się nadziwić, jak to zbiorowe wcielenie groteski w postaci krasnoludów ma walczyć o ojczystą ziemię w nadchodzącej Bitwie Pięciu Armii. Z drugiej jednak strony, o tym właśnie traktuje powieść: o przemianie nieporadnych, tchórzliwych postaci w bohaterów z krwi i kości. Multum przygód, jakie przeżywają w „Pustkowiu Smauga”, pozwala uwiarygodnić tę transformację. A jeśli odwaga, męstwo i nade wszystko przyjaźń (która, mam nadzieję, w finale wybrzmi zdecydowanie mocniej) to wartości tak istotne – to nawet największa podniosłość im niestraszna.
Skoro Peter Jackson może w sposób mało dworski przerwać opowieść, nie domykać wątków i kazać nam czekać na finał cały rok, czemu ja nie mógłbym zakończyć recenzji tu i teraz. Kończę, puenty nie będzie.
Może za rok.
koniec
23 grudnia 2013

Komentarze

23 XII 2013   09:43:19

"chciało się węszyć Mamonę podbijającą Śródziemie"

Fajnie, że autor nawiązuje do swojej zeszłorocznej recenzji (piszę to bez ironii). Być może uczciwiej byłoby jednak napisać "chciałem", bo to nie jakieś bezosobowe ło, ale konkretna osoba, Gabriel Krawczyk węszył "Mamonę". :)

Ale fakt, że pod wpływem "Pustkowia Smauga" zmienił opinię jest prawdopodobnie największym komplementem, jaki pada w tej recenzji pod adresem filmu. Znowu, piszę to bez złośliwości. Fajna recenzja, nie tylko dlatego, że ocena dobra, ale także z powodu tego, że dobrze napisana. Szkoda tylko, że taka krótka.

23 XII 2013   10:21:39

a, dzięki za komentarz. Pierwsze zdanie nie miało być wcale próbą zawinięcia pod dywan moich zeszłorocznych oskarżeń, a prędzej ukłonem w stronę zeszłorocznych czytelników. Cieszę się, że jesteś jednym z nich, w dodatku tak uważnym. Swoje zdanie o pierwszej części podtrzymuję. Dziś zmieniam opinię o mamonie, ale nadal nie dziwię się swoim ówczesnym oskarżeniom. Gdy przedłużona adaptacja nie ma jaja, oskarżenia o pieniężną interesowność są moim zdaniem w pełni uzasadnione.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Na duchy zawsze można liczyć
Sebastian Chosiński

13 I 2019

To zaskakujące, jak dobrze w ostatnich dwóch latach kinematografia rosyjska radzi sobie z horrorami. „Przewodnik” (choć może trafniej byłoby nadać temu dziełu tytuł „Przewodniczka”) Ilji Maksimowa to kolejny obraz grozy, który prezentuje się co najmniej przyzwoicie, trzyma w napięciu i robi to – jeśli wierzyć producentom – bez przesadnego wykorzystywania efektów specjalnych.

więcej »

Krótko o filmach: Ludzie w hotelu
Marcin Mroziuk

12 I 2019

Precyzyjna konstrukcja fabuły, umiejętnie budowane napięcie i znakomita gra aktorska sprawiają, że „Źle się dzieje w El Royale” oglądamy naprawdę z zapartym tchem.

więcej »

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

8 I 2019

„Spider-Man. Uniwersum” beztrosko whopsał do kin pod koniec roku, aby zachwiać rankingami, box-office’ami oraz układem błędnikowym widzów. Graficznie jest to zupełnie nowy poziom, a na widok sceny kulminacyjnej Andy Warhol zapewne omdlałby z radości.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (3)
— Krystian Fred, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (6)
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Przygoda trwa
— Anna Kańtoch

Tegoż twórcy

Karuzela wrażeń
— Gabriel Krawczyk

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień trzeci
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (14)
— Jakub Gałka

Ckliwość zamiast nostalgii
— Tomasz Rachwald

Nowe szaty króla Konga
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Esensja ogląda: Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku
— Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.