Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wiktor Ericsson
‹The Sarnos: A Life in Dirty Movies›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Sarnos: A Life in Dirty Movies
ReżyseriaWiktor Ericsson
ZdjęciaDino Harambasic, Martin Thorbjörnsson, Sophie Winqvist
Scenariusz
ObsadaJoseph W. Sarno, Peggy Steffans, Michael Bowen, Jamie Gillis, Michael Raso, Matthew Sarno, Annie Sprinkle, Giulia D'Agnolo Vallan
MuzykaBugge Wesseltoft
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiSzwecja
Czas trwania80 min
Gatunekbiograficzny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

DocPoint 2014: Joe i Peggy kręcą porno
[Wiktor Ericsson „The Sarnos: A Life in Dirty Movies”, „DocPoint - Helsinki Documentary Film Festival” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Joe Sarno nakręcił ponad sto filmów pełnometrażowych. Inspirował się przede wszystkim kinem Ingmara Bergmana, od słynnego Szweda zapożyczył między innymi sposób oświetlania swoich aktorek, co widać zwłaszcza w jego filmach z lat 60. Poświęcone mu retrospektywy zorganizowały tak poważane instytucje jak British Film Institute czy Cinématèque Française. Do jego najsłynniejszych filmów zalicza się takie tytuły jak… „Sin in the Suburbs”, „Princess of Penetration”, „Panting in the Opera” i „Erotic Adventures of Bedman & Throbbin”.

Marta Bałaga

DocPoint 2014: Joe i Peggy kręcą porno
[Wiktor Ericsson „The Sarnos: A Life in Dirty Movies”, „DocPoint - Helsinki Documentary Film Festival” - recenzja]

Joe Sarno nakręcił ponad sto filmów pełnometrażowych. Inspirował się przede wszystkim kinem Ingmara Bergmana, od słynnego Szweda zapożyczył między innymi sposób oświetlania swoich aktorek, co widać zwłaszcza w jego filmach z lat 60. Poświęcone mu retrospektywy zorganizowały tak poważane instytucje jak British Film Institute czy Cinématèque Française. Do jego najsłynniejszych filmów zalicza się takie tytuły jak… „Sin in the Suburbs”, „Princess of Penetration”, „Panting in the Opera” i „Erotic Adventures of Bedman & Throbbin”.

Wiktor Ericsson
‹The Sarnos: A Life in Dirty Movies›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Sarnos: A Life in Dirty Movies
ReżyseriaWiktor Ericsson
ZdjęciaDino Harambasic, Martin Thorbjörnsson, Sophie Winqvist
Scenariusz
ObsadaJoseph W. Sarno, Peggy Steffans, Michael Bowen, Jamie Gillis, Michael Raso, Matthew Sarno, Annie Sprinkle, Giulia D'Agnolo Vallan
MuzykaBugge Wesseltoft
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiSzwecja
Czas trwania80 min
Gatunekbiograficzny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Sexploitation co jakiś czas przeżywa swój renesans. John Waters określił filmy tego nurtu jako kino erotyczne, które udawało, że jest sztuką. Były sugestywne, a prowokacyjny tytuł przyciągał żądnych wrażeń widzów do kin. Sekret polegał na tym, by zrobić jak najbardziej podniecający film bez pokazywania czegokolwiek poza przelotną nagą piersią.
Filmy takich reżyserów jak Russ Mayer i Radley Metzer odkrywają na nowo znani artyści i krytycy, dopatrując się w nich głębi i ukrytych znaczeń. Choć nazywanie uwielbiającego monstrualne biusty Mayera feministą wydaje się nieco przesadzone, Joe Sarno rzeczywiście oferuje coś więcej, niż tylko ujęcia rytmicznie podskakujących pośladków.
Film Wiktora Ericssona otwiera scena z „All the Sins of Sodom”, który Joe Sarno nakręcił w 1968 roku. Fotograf wydaje polecenia modelkom, całość przywodzi na myśl słynną scenę z „Powiększenia” Antonioniego, gdy David Hemmings robi zdjęcia Veruschce. Nieprzypadkowo – Joe Sarno uważał się za artystę, nie za pornografa.
Typowy film Sarno opowiadał o kobiecie, która wyzwala się seksualnie. Interesowały go uczucia i doznania kobiet, a nie mężczyzn. To im poświęcał uwagę i, jak czule wspomina aktorka porno Annie Sprinkle, jako jedyny w tamtych czasach kładł nacisk na kobiecy orgazm. Pytany o różnicę pomiędzy filmami Joe a resztą podobnego repertuaru producent Arthur Horowitz odpowiada: „Różnica była jak pomiędzy kurzym gównem a sałatką z kurczaka – Joe robił filmy.” Nie przypominały innych pikantnych tytułów wyświetlanych w kinach na 42 ulicy, bo w nich seks miał konsekwencje. Zmuszały do myślenia, a, jak nieco obcesowo podsumował jeden z krytyków, myślenie nie pomaga w trzepaniu konia.
Co ciekawe, film Wiktora Ericssona nie skupia się wyłącznie na odkrywanym na nowo reżyserze. To film o wieloletnim małżeństwie Joe z Peggy Steffans, który rozpoczął się na planie jednego z jego filmów. Na drodze tego związku stała spora różnica wieku, nieprzychylność rodziców Peggy i nietypowe zajęcie Joe, ale aż do jego śmierci w 2010 roku razem żyli i pracowali. Peggy zagrała w wielu filmach Joe, pomagała mu w pisaniu scenariuszy a w schowku, gdzie w większości domów chowa się zimowe ubrania, u Sarnosów można było się natknąć na takie rekwizyty z nakręconych filmów jak konik na biegunach z wysuwającymi się z siodła penisami.

‹DocPoint - Helsinki Documentary Film Festival›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
MiejsceHelsinki, Finlandia
Od28 stycznia 2014
Do2 lutego 2014
WWW
Pierwsze sceny dokumentu ukazują starszego pana, który z uwagą ogląda scenę ménage à trois, podczas gdy jego żona rozmawia przez telefon. To, że film nie staje się opowieścią o perwersyjnym staruszku, który w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat wciąż wystukuje na maszynie do pisania szczegółowe opisy lesbijskiego seksu, to w dużej mierze zasługa Peggy. Wiktor Ericsson miał szczęście; znalazł wyjątkowo charyzmatyczną bohaterkę, z którą chciałoby się spędzić w kinie kolejne parę godzin.
Mimo scen masturbacji, zbiorowych kopulacji i seksu oralnego „The Sarnos – Life in Dirty Movies” jest zaskakująco niewinny i zabawny. Gdy małżeństwo Sarno wspólnie ogląda jeden ze swoich filmów, mimo że na ekranie sporo się dzieje, oni spokojnie wspominają, że główna aktorka miała doskonałe piersi, a podczas orgazmu wręcz wibrowała. Dzięki takim scenom jak ta z kina wyjdzie się mając wrażenie, że obejrzało się film o miłości, a nie seksie. Choć ten sprawiał małżonkom Sarno sporo frajdy.
koniec
8 lutego 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Richard Kelly. Pułapka.
Marcin Knyszyński

30 V 2020

Trzeci film Richarda Kelly’ego nie imponuje już tak bardzo jak „Donnie Darko” i nie jest tak pociągająco enigmatyczny jak „Koniec świata”. Reżyser spuścił nieco z tonu i zaserwował film dość prosty fabularnie, lecz przypominający oczywiście w pewien sposób swoich poprzedników. „The Box” („Pułapka” po polsku) poniósł w kinach porażkę, ale do tego Kelly był już przyzwyczajony. Nie zmienia to faktu, iż warto na ten film zwrócić uwagę.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 3: Pustynna rozgrywka
Marcin Mroziuk

28 V 2020

Twórcy serialu postanowili wykorzystać w tym odcinku jeszcze jedno miejsce, z którym związanych jest wiele teorii spiskowych. Otóż kolejnym zadaniem Michaela Quinna i J. Allena Hyneka jest wyjaśnienie zaginięcia kaprala Millera, które zdarzyło się nie gdzie indziej tylko w Strefie 51.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
Sebastian Chosiński

27 V 2020

Składająca się z pięciu pełnometrażowych filmów epopeja Jurija Ozierowa „Wyzwolenie” była – obok późniejszych o kilka lat „Żołnierzy wolności” – największym finansowym i organizacyjnym przedsięwzięciem w dziejach kinematografii radzieckiej (i kilku innych krajów komunistycznych). Całość opowiadała o dwóch ostatnich latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a pierwsza część – „Ognisty łuk” – poświęcona został bitwie na Łuku Kurskim.

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.