Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Marzec 2014 (1)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kończy się powoli sezon nagród – w ostatnim okresie poznaliśmy laureatów Oscarów, Złotych Malin i nominacje do rodzimych Węży. Nic więc dziwnego, że pierwsza edycja marcowa „Esensja ogląda” dotyczy tytułów powiązanych z tymi nagrodami.

Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2014 (1)
[ - recenzja]

Kończy się powoli sezon nagród – w ostatnim okresie poznaliśmy laureatów Oscarów, Złotych Malin i nominacje do rodzimych Węży. Nic więc dziwnego, że pierwsza edycja marcowa „Esensja ogląda” dotyczy tytułów powiązanych z tymi nagrodami.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Zniewolony. 12 Years a Slave
Konrad Wągrowski [80%]
O „Zniewolonym” powiedziano oczywiście już bardzo dużo, wszak to najbardziej obsypywany nagrodami film tego sezonu, z niedawnym najważniejszym Oscarem na czele. Nie ma sensu polemizować z tym, że mamy do czynienia z filmem ważnym (głównie dla Ameryki, bo rozlicza się z jej historią, ale przecież dotyka ogólnoludzkich tematów), ciekawie zainscenizowanym – zamiast ciągłości historii otrzymujemy serię sugestywnych, wyrazistych epizodów, znakomicie zagranym przez całą trójkę głównych aktorów. To z pewnością bardzo dobre kino. Czy wybitne? Pewnie o tym zadecyduje czas, ale jednak wydaje się, że przy całej solidności, brakuje tu jakiegoś elementu, który na dobre wbiłby się do historii kina. Zapewne nie pomoże też oczywista słuszność tematu – „Zniewolony” jest być najlepszym filmem o koszmarze niewolnictwa, ale z oczywistych względów wielkiej dyskusji nie wzbudzi.
Dla mnie osobiście kluczowy w odbiorze filmu jest brak finałowego katharsis. Owszem, bohater wraca do rodziny, ale nie może liczyć na żadną sprawiedliwość, ówczesny świat jest urządzony tak, że nawet jeśli jest się wolnym, przynależność do poniżanej rasy czyni z człowieka istotę z założenia niższą. „Zniewolonego” oczywiście trzeba pokazywać w dwupaku z „Django”. Dla widzów, którzy potrzebują owego katharsis, najpierw film McQueena, potem Tarantino, dla tych, którzy chcą pozostać poruszeni, w odwrotnej kolejności.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
American Hustle
Konrad Wągrowski [80%]
„American Hustle” to bezczelny skok na Oscarową pulę (choć dziś wiemy już, że nieudany), bezczelny, ale jakże sympatyczny! David O. Russell zatrudnia sprawdzonych przez siebie aktorów (Christiana Bale’a i Amy Adams z „Fightera”, Bradleya Coopera i Jennifer Lawrence z „Poradnika pozytywnego myślenia”, na deser – także z tego ostatniego – w efektownym epizodzie Robert de Niro) i każe każdemu z nich grać wbrew swemu powszechnie przyjętemu wizerunkowi, przez co chce pokazać zarówno ich możliwości, jak i swoją kompetencję reżyserską. W efekcie otrzymujemy galerię nieco przerysowanych, ale malowniczych i przyciągających uwagę bohaterów – starzejącego się nieatrakcyjnego, ale mającego jakiś dziwny magnetyzm oszusta, seksowną, cwaną oszustkę, nieco żenujące amerykańskie wcielenie agenta Tomka i balansującą na granicy autoparodii, ale nigdy jej nie przekraczającą i wnoszącą do roli zaskakujące niuanse niezbyt inteligentną, złośliwą żonę. Samo obserwowanie tych bohaterów jest już dużą przyjemnością, a do tego dochodzi przyzwoity scenariusz, z odpowiednią ilością zwrotów akcji, no i temat, który wcale nie jest tak niedzisiejszy, jak się wydaje. Kwestia zasadności policyjnej prowokacji w dobie obecnej permanentnej inwigilacji (a u nas kwestionowanych działań CBA) jest całkiem istotnym tematem – a film Russella skutecznie obnaża jej absurdalność. Tym niemniej „American Hustle” to przede wszystkim naprawdę dobra rozrywka.
DVD i Blu-Ray
WASZ EKSTRAKT:
60,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jeździec Znikąd
Miłosz Cybowski [40%]
Ten film jest po prostu zły. Przez pewien czas czułem się osamotniony, ale liczne nominacje do Złotych Malin utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak coś jest na rzeczy. I wcale nie chodzi tu niski budżet i słabe wykonanie, bo na te rzeczy mimo wszystko narzekać nie można. Ale gra aktorska (włączając szczególnie Jacka Sparrowa), iście disneyowskie scenki humorystyczne (które mogą śmieszyć w animacjach, ale niekoniecznie w filmach) czy brak zdecydowania, jaki tak naprawdę film chciano nakręcić – wszystko to bardzo solidnie obniża jakość filmu. Ostatni przypadek, czyli pomieszanie iście mrocznych scen z disneyowską stylistyką innych (główny zły kontra walka na dachach pociągu) jawi się jako problem najcięższy, zaś cała reszta oscyluje gdzieś pomiędzy znośnym a przyprawiającym o ból głowy. Pozostaje jeszcze warstwa wizualna, która nieco nadrabia niedociągnięcia całej reszty. Jednak może i westernowe pościgi, wielkie kaniony i skakanie po dachach pociągów przykuwa do ekranu, ale pozostaje to jedynie zasłoną dymną starającą się ukryć bezbarwność bohaterów i fabularną słabość scenariusza.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Sęp
Konrad Wągrowski [30%]
„Sęp” to dziwny przypadek. Mamy film ze świetną jak na polskie warunki obsadą, sukcesem finansowym, na forach aż roi się od pozytywnych wpisów, a w gruncie rzeczy mamy do czynienia z wyjątkowo nieudolną podróbką zachodniego thrillera. Nieudolną do tego stopnia, że w niektórych momentach sprawiającą wrażenie parodii…
Dialogi fatalne, film jest przepełniony humorystycznymi tekstami, które były humorystyczne chyba głównie dla ich autora, bo brzmią sztucznie i pretensjonalnie. Sceny akcji wyreżyserowane dramatycznie źle – scena śmierci komisarza Robaczewskiego (Małaszyński) to już prawdziwe kuriozum. Szantaż moralny z umierającym małoletnim geniuszem wyjątkowo niewyszukany. A do tego przerysowane role socjopatów (albo się taki ślini i wrzeszczy, albo wręcz przeciwnie – w milczeniu planuje wyrwać chwasta). Cóż, znaczenie filmu miał zapewnić Ważny Moralny Temat, plejada aktorów i muzyka Archive. Ale – niespodzianka – przydaje się też scenariusz i reżyseria.
Aktorzy – rany, co za obsada: Fronczewski, Seweryn, Olbrychski, Baka, Grabowski, Talar, a młode (no, średnio młode) pokolenie to Żebrowski, Małaszyński i Przybylska. Starsi trzymają jakiś tam poziom, tego ich zapewne nauczono w innych czasach. Młodsi… Żebrowski dramatycznie sztywny, Małaszyński sztuczny i przerysowany, Przybylska nie do końca wie, co właściwie robi w tym filmie.
Na koniec humorystyczna notka z materiałów dystrybutora: „Poprzeczka przy tej produkcji postawiona jest naprawdę wysoko. „Infiltracja” Martina Scorsese, jak obiecują producenci filmu, była nie tylko inspiracją realizacyjną, ale przede wszystkim wyznacznikiem jakości, którą pierwszy raz, ktoś chce zaoferować polskiemu widzowi.”
No, udało się tak jak naszym futbolistom.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Last Minute
Konrad Wągrowski [20%]
O. Mój. Boże.
Patryk Vega podobno kiedyś nakręcił jakiś niezły film. Trudno w to raczej uwierzyć, oglądając „Last Minute”. Film fatalny pod każdym względem. Zgaduję, że przyczyną powstania tego dzieła była próba zdyskontowania sukcesu („sukcesu"?) Polsatowskich „Pamiętników z wakacji” („mięsny jeż, mięsny jeż”), czyli fabularna opowieść o polskich wczasowiczach w Egipcie. Ale ambicje filmu wykraczają dużo dalej – „Last minute” to nie tylko komedia romantyczna, satyra na Polaków za granicą, ale także… film gwiazdkowy z ambicjami corocznych emisji w drugi dzień świąt…
Dzieło jest tak nieudolne, jak tylko może być. Począwszy od tytułu (nie ma w fabule „Last Minute”, jest „All inclusive”, ale co tam), skończywszy na… reszcie. Jeśli miała być satyra, to trudno zgadnąć, dlaczego film ma tak karkołomny pomysł wyjściowy (dysfunkcyjna rodzina – babcia, ojciec, dorosła córka, małoletni syn – dostaje wycieczkę w nagrodę w jakimś dziwacznym konkursie i już po jednym dniu sponsor wycofuje się z finansowania). Znajdziemy parę dowcipów na temat rodaków za granicą, ale w scenach przerysowanych i zbyt odległych od jakiegokolwiek prawdopodobieństwa, by móc zrozumieć je jako komentarz do czegokolwiek. Nie wiadomo, czy twórcy chcą naśmiewać się również z autochtonów, bo z jednej sceny wynika jedno, a z innej zupełnie coś innego. Historia romantyczna jest tak kuriozalna, że aż szkoda słów. Koleżanka z klasy, obecnie gwiazda telewizji (co robi więc w takim hotelu?), z bliżej niewiadomych powodów jest w parze z jakimś totalnym bucem, ale oczywiście z jakichś przyczyn pójdzie za głosem serca.
Ale najgorsza jest chyba realizacja. Film jest zlepkiem nieudolnie wyreżyserowanych, oderwanych od siebie scen, kręcony po taniości (naprawdę: w Polsatowskich seriach widać większy budżet), w którym scenariusz meandruje w niewiadomym kierunku (wśród totalnie z czapy scen króluje chyba popis wokalny córki głównego bohatera), a tak właściwie w zasadzie żadnego scenariusza tu nie ma, tylko chęć nakręcenia za małe pieniądze filmu, na który ludzie pójdą bo: a) polska komedia romantyczna, b) będzie budująca historia, c) pamiętniki z wakacji. Straszne.
koniec
6 marca 2014

Komentarze

06 III 2014   23:12:29

Panu Cybowskiemu polecam się dokształcić. Na początek ciężki termin - pastisz.

07 III 2014   12:49:13

Niezależnie od tego, jaką łatkę przypiąć "Jeźdźcowi", pozostaje on kiepskim filmem. Nazywanie go pastiszem zbyt wiele nie zmienia.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Luty 2014
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Loretz

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Człowiek - persona non grata
— Gabriel Krawczyk

Gdyby Tarantino pracował u Disneya
— Agnieszka Szady

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

Gdyby Tarantino pracował u Disneya
— Agnieszka Szady

Ach, jaka piękna choroba
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wciąż jesteś tą samą świnią, Brunner!
— Sebastian Chosiński

Bezwstydny
— Piotr Sarota

Stosunki post(m)oralne
— Karolina Ćwiek-Rogalska

New York, New York co za piekielne miasto
— Paulina Jastrzębska

Niedosyt
— Tomasz Markiewka

Micky Ward i kobiety
— Karol Kućmierz

Sztorm
— Ewa Drab

Piraci wszystkich krajów…
— Marcin Łuczyński

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Cudzego nie znacie: Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Kto wygra?
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Październik 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.