Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 czerwca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Paul W.S. Anderson
‹Obcy kontra Predator›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObcy kontra Predator
Tytuł oryginalnyAlien Vs. Predator
Dystrybutor CinePix
Data premiery4 listopada 2004
ReżyseriaPaul W.S. Anderson
ZdjęciaDavid Johnson
Scenariusz
ObsadaEwen Bremner, Raoul Bova, Lance Henriksen, Sanaa Lathan, Colin Salmon, Tommy Flanagan
MuzykaHarald Kloser
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiCzechy, Kanada, Niemcy, USA
CyklObcy, Predator
Czas trwania101 min
WWW
Gatunekgroza / horror, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie taki Anderson zły, jakim go malują

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie będę wyjątkowo oryginalny pisząc, że „Obcy kontra Predator” jest filmem słabym. Ale na pewno zaskoczę wiele osób stwierdzeniem, że nie jest to produkcja tak zła, beznadziejna i głupia, jak wszyscy dookoła twierdzą. No, może głupia jest... i to bardzo, jednak najgorszym filmem roku bym jej nie nazwał.

Bartosz Sztybor

Nie taki Anderson zły, jakim go malują

Nie będę wyjątkowo oryginalny pisząc, że „Obcy kontra Predator” jest filmem słabym. Ale na pewno zaskoczę wiele osób stwierdzeniem, że nie jest to produkcja tak zła, beznadziejna i głupia, jak wszyscy dookoła twierdzą. No, może głupia jest... i to bardzo, jednak najgorszym filmem roku bym jej nie nazwał.

Paul W.S. Anderson
‹Obcy kontra Predator›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObcy kontra Predator
Tytuł oryginalnyAlien Vs. Predator
Dystrybutor CinePix
Data premiery4 listopada 2004
ReżyseriaPaul W.S. Anderson
ZdjęciaDavid Johnson
Scenariusz
ObsadaEwen Bremner, Raoul Bova, Lance Henriksen, Sanaa Lathan, Colin Salmon, Tommy Flanagan
MuzykaHarald Kloser
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiCzechy, Kanada, Niemcy, USA
CyklObcy, Predator
Czas trwania101 min
WWW
Gatunekgroza / horror, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Może na początku warto szczerze sobie powiedzieć, co w „AVP” jest takiego odrażającego. No cóż, kilka rzeczy znajdzie się z pewnością. Jak już celnie zauważyłem we wstępie, jest to produkcja niebywale głupia, durna i bezsensowna. Nie mogę się przyczepić do faktu, że pewna grupa śmiałków pod wodzą niejakiego Weylanda (milionera przy okazji, o którym później) wybiera się na Antarktydę, by zbadać odkryte tam starożytne budowle. Wszystko gra (jak mawiał mój nauczyciel matematyki ukraińskiego pochodzenia). Nigdy nie podchodziłem nazbyt racjonalnie do oglądanych historii, dlatego aztecko-podobne budynki na Biegunie Południowym nie doprowadziły mnie do chichotu, wymiotu czy czegokolwiek innego. Natomiast drażniący jest już poziom inteligencji i zaskakująca intuicja wszystkich postaci, które chociaż najpierw wszystkowiedzące i przewidujące, za chwilę giną jeden po drugim w sposób, który rozśmieszyłby nawet leminga. Irytuje losowość praw fizyki, które dla jednych są łaskawe, a dla innych zabójcze. W końcu najbardziej wkurzający jest sposób, w jaki po przybyciu na wyspę kontynuowany jest wątek fabularny (jeśli takowego wyrażenia mogę użyć). Absurd goni absurd. Głupota goni głupotę. Nieoczekiwany (czyt.: idiotyczny) zwrot akcji goni jeszcze bardziej idio... nieoczekiwany. Obcy goni Predatora. A Predator nie goni nikogo, bo to niemożliwe, kiedy ciągle biega w zwolnionym tempie.
Szokujący negatywnie jest też stosunek siły między stronami konfliktu. Gracze zawsze narzekali, że w „AVP” najsilniejszy jest Predator, i w istocie, podczas rozgrywek sieciowych to on zawsze był górą. Paul W.S. Anderson nie popełnił podobnego błędu. U niego istota, która wcześniej powaliła takich byków jak Carl Weathers, Bill Duke czy Jesse Ventura, tutaj jest najsłabszym ogniwem. Dostaje takie cięgi od Obcych, że zaczyna się współczuć temu biednemu zwierzaczkowi. Najśmieszniejsze jest to, że sam „gigerowski stwór” nie może sobie poradzić z niepozorną, na pozór słabiutką Alexą Ross (Sanaa Lathan), chociaż z resztą gatunku ludzkiego radzi sobie nad wyraz łatwo. Tym gestem reżyser z pewnością chciał powiększyć liczbę odbiorców „Alien Vs. Predator” o walczące feministki i czarnoskórą mniejszość.
Samego Andersona (jako reżysera) nie mogę mieszać z błotem, bo kilka razy zdołał pokazać coś ciekawego. Scenę z Facehuggerem, bijatykę Obcego z Predatorem, i parę innych, pochłonąłem bez późniejszej czkawki. Człowiekowi, który odpowiadał za design obu antagonistów też mógłbym uścisnąć dłoń. Ja wiem, że w tym temacie to on nie mógł zabłysnąć oryginalnością, ale różnorodność „drapieżników” robi pozytywne wrażenie. Natomiast baty należą się całej reszcie: od epileptycznego montażysty po halogenookiego operatora. Nie dość, że często nic nie widać, to kiedy już coś widać, obrazki migają tak szybko, że znowu nic nie widać.
No i powiedzcie, jak taki film mógł mi się choć troszeczkę spodobać? Nie wiecie? Po prostu mam ogromny sentyment i uwielbiam te dwie postacie. Pamiętam, kiedy miałem około 5 lat, mój tata wypożyczył tzw. „Ósmego pasażera Nostromo” i w tajemnicy przed mamą zrobiliśmy sobie pełen wrażeń seans u sąsiada z 6. piętra. „Predatora” też oglądałem w wielkiej konspiracji, tym razem u wujka, który puścił mi film od połowy mówiąc, że „wcześniej tylko gadają”. Dlatego „AVP” zyskuje u mnie plusa za samą próbę (co z tego, że nieudaną) podejścia do tematu walki dwóch najważniejszych złoczyńców w historii science-fiction. Oprócz tego urzekł mnie występ Lance’a Henriksena w roli Charlesa Bishopa Weylanda (prekursor ekspedycji i przy okazji milioner). Pan Weyland jest szefem „Weyland Yutani Corrporation”, o której to firmie wspominano we wcześniejszych produkcjach z serii „Obcy”. Sam Lance Henriksen w drugiej i trzeciej części cyklu grał androida Bishopa, zrobionego na wzór szefa wyżej wymienionego przedsiębiorstwa. Jeżeli ktoś pamięta, co robił syntetyczny człowiek z nożem, to z pewnością się ucieszy, gdy zobaczy, co w „Obcy kontra Predator” z długopisem robi pan Weyland. Pomijając detale, bardzo spodobało mi się zakończenie, które choć trochę typowe (jak na sci-fi/horror?), to zostawia miły smaczek po niesmacznym filmie.
koniec
22 listopada 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o filmach: Sprawiedliwość po australijsku
Marcin Mroziuk

22 VI 2018

Krótka recenzja „Sweet Country” Warwicka Thorntona.

więcej »

W miłości jak na wojnie
Joanna Najbor

18 VI 2018

„Zimna wojna” wrze. „Zimna wojna” parzy. „Zimna wojna” rozpala zmysły i uśpione tęsknoty: za dawno niesłyszaną (nie tylko łemkowską) melodią, dzikim tańcem o świcie na barowej ladzie, pewnym typem kina, którego schyłek już niejednokrotnie głoszono. I w końcu – powiedzmy to wprost – za miłością, za namiętnością która zwala z nóg, do diabła!

więcej »

East Side Story: Nie depczcie przeszłości ołtarzy!
Sebastian Chosiński

17 VI 2018

Temat podróży w czasie, w wyniku której młody, cyniczny bohater przenosi się w przeszłość, by móc docenić bohaterstwo żołnierzy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – to w kinie rosyjskim temat obecny co najmniej od dekady. „Rubież” Dmitrija Tiurina nie jest więc żadnym zaskoczeniem. Ba! przeciwnie, można odbierać ją jako kolejne nawiązanie do chętnie eksploatowanego przez filmowców wątku. Tym bardziej że za fabułę odpowiada pisarz, który całą modę wykreował.

więcej »

Polecamy

Sierpem go, i kamieniem!

Z filmu wyjęte:

Sierpem go, i kamieniem!
— Jarosław Loretz

Zaciskanie zębów: Level 2
— Jarosław Loretz

Kulturalny człowiek nie niszczy książek, ale…
— Jarosław Loretz

Powiedziałem koledze, że chcę statek kosmiczny
— Jarosław Loretz

Klucz do miasta otworzy każde drzwi
— Jarosław Loretz

Gdy masz niepotrzebną połówkę rekina…
— Jarosław Loretz

I siedzieć nie będzie już nikt
— Jarosław Loretz

Zombie wariacja 3
— Jarosław Loretz

Konsumpcja na chybcika
— Jarosław Loretz

Czerwony protest
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Esensja ogląda: Marzec 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
— Ewa Drab, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Zburzyć katedrę Notre-Dame!
— Ewa Drab

A pamiętasz „Bullita”?
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Grucha, pietrucha, sztryngbormengorninghejgen
— Bartosz Sztybor

To nie jest kolejna recenzja...
— Bartosz Sztybor

Latający cyrk
— Bartosz Sztybor

Avada Kedavra, Czarownico!
— Bartosz Sztybor

Przyszłość tkwi w szczegółach
— Bartosz Sztybor

Test pilota Cravena
— Bartosz Sztybor

Camera obskurna
— Bartosz Sztybor

Home Run... i nie wracaj
— Bartosz Sztybor

Rozbis(i)urmaniona karuzela
— Bartosz Sztybor

De ja vu... doo
— Bartosz Sztybor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.