Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

14. Tydzień Kina Hiszpańskiego - relacja
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dniach 4–10 kwietnia w kinie Muza w Poznaniu odbył się 14. Tydzień Kina Hiszpańskiego. Ogółem zaprezentowano dziesięć filmów z lat 2011–2013. Poniżej przedstawiamy krótkie recenzje pięciu z nich.

Iwona Michałowska

14. Tydzień Kina Hiszpańskiego - relacja
[ - recenzja]

W dniach 4–10 kwietnia w kinie Muza w Poznaniu odbył się 14. Tydzień Kina Hiszpańskiego. Ogółem zaprezentowano dziesięć filmów z lat 2011–2013. Poniżej przedstawiamy krótkie recenzje pięciu z nich.
15 lat i 1 dzień
(15 años y un día, reż. Gracia Querejeta, Hiszpania 2013)
Film z gatunku, w którym – zdawałoby się – już wszystko powiedziano: piętnastoletni Jon (Arón Piper) sprawia problemy, okazuje się, że mają je wszyscy dorośli w jego otoczeniu. Wartość filmu jednak nie zawsze zależy od jego oryginalności; czasem ważniejsze jest coś, co pozwolę sobie nazwać aranżacją – podejście do tematu, pochylenie się nad bohaterami i ich słabościami, szczypta humoru. Querejeta żongluje nimi umiejętnie, a aktorzy jej w tym pomagają. Szczególne brawa należą się postaci dziadka, Maksa, kreowanej przez Tita Valverde, któremu dzielnie sekunduje kochanka – policjantka (Belén López). Trudno wyobrazić sobie ten film bez Maksa nie tylko dlatego, że jest on kluczową postacią, lecz przede wszystkim dlatego, że jest postacią najlepiej ze wszystkich napisaną. Jego dziwactwa, zagmatwane życie wewnętrzne, porywczy charakter i traumatyczna przeszłość jedynie dodają mu uroku, bo i tak od początku wiemy, że mamy do czynienia z postacią szlachetną. Także istotna dla losów filmu zagadka zabójstwa na plaży w gruncie rzeczy jest łatwa do rozszyfrowania – nietrudno się domyślić nawet tego, po czyjej stronie stanął Jon, a do odkrycia pozostają już jedynie szczegóły. Te najważniejsze: niuanse związane z uczciwością, lojalnością, wyborami. Bo to film o ludziach, nie o zdarzeniach.
Film był hiszpańskim kandydatem do Oscara.
Ocena: 70%
Syn Kaina
(Hijo de Caín/Fill de Cain, reż. Jesús Monllaó, Hiszpania 2013)
Bohaterowie filmu na przemian posługują się językiem hiszpańskim (kastylijskim) i katalońskim, stąd tytuł oryginalny funkcjonuje w dwóch wersjach. „Syn Kaina” to opowieść o czternastoletnim Nicu (David Solans), który – podobnie jak bohater „15 lat i 1 dzień” – sprawia rodzicom mnóstwo kłopotów. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Nico jest opętanym żądzą wygrywania wielbicielem szachów i całe dnie spędza na doskonaleniu swojej gry. Pewnego razu, niby to przypadkiem, jego ojciec spotyka psychologa dziecięcego, Julia (Julio Manrique), który w przeszłości zapowiadał się na wybitnego szachistę. Mężczyzna stara się pomóc chłopcu. Jest przekonany, że Nico skrywa jakąś mroczną tajemnicę, a jego aspołeczna postawa jest wołaniem o pomoc. Z czasem odkrywamy, że wszystko jest inne, niż się wydaje, tajemnicę skrywa nie tylko Nico, a kluczowa dla przewidzenia wypadków była pewna rozmowa Julia ze znajomym arcymistrzem. Niestety nagromadzenie dramatyzmu, niedomówień i zwrotów akcji ostatecznie owocuje rozczarowaniem. Film jest anonsowany jako dramat bądź thriller i jego ocena prawdopodobnie zależy od tego, z jakim kluczem się go oglądało. Ja wybrałam niewłaściwy.
Ocena: 50%
Porządni ludzie
(Somos gente honrada, reż. Alejandro Marzoa, Hiszpania 2013)
Galicja w dobie kryzysu. Serdeczni przyjaciele, Suso i Manuel (Paco Tous i Miguel de Lira), każdego popołudnia zasiadają nad rzeką, by łowić ryby, które nie biorą. Kupują więc ryby w sklepie, by rodzina się nie burzyła, że bezproduktywnie spędzają czas. Manuel dziesięć lat temu stracił żonę, jego firma plajtuje, syn słabo gra w piłkę, jedynie córka rokuje jakieś nadzieje, bo związała się z policjantem. Suso nie ma posłuchu u syna i jest upokarzany przez teścia podczas cotygodniowych obiadków, lecz podsuwane mu ostentacyjnie pieniądze mimo gniewu przyjmuje. Znajdujący się w takiej oto sytuacji życiowej przyjaciele podczas jednego z codziennych połowów znajdują na plaży paczkę z dziesięcioma kilogramami kokainy i postanawiają spieniężyć towar. Z każdym krokiem wdeptują w coraz większą kabałę, ale bóg nieudaczników wyraźnie nad nimi czuwa. Specyficzną mieszaniną humoru i ciepła film przywodzi na myśl kinematografię czeską. Mój faworyt spośród obejrzanej piątki.
Ocena: 80%
Las
(El bosque, reż. Óscar Aibar, Hiszpania 2012)
Jest takie wygodne słowo „pastisz”, którego można użyć, gdy dzieło potraktowane dosłownie słabo się broni. Powiedzmy więc, że „Las” to pastisz kina lat 30., bo wtedy – w czasach wojny domowej – rozgrywa się niemal cała jego akcja. Film rzeczywiście zrealizowano z patosem, którego współczesny widz na trzeźwo nie zdzierży, a element fantastyczny jest jak żywcem wyjęty z bajki. Oto w dużym wiejskim domu mieszkają Ramón (Álex Brendemühl) i jego żona Dora (Maria Molins) z małą córeczką. Rodzina Ramona z pokolenia na pokolenie strzeże tajemnicy świateł pojawiających się w pobliskim zagajniku dwa razy do roku – w jego najdłuższą i najkrótszą noc. Nikt, kto wszedł w ich blask, nie wrócił, lecz gnębiony przez komunistów Ramón postanawia uciec do tajemniczego świata, obiecując Dorze, że za pół roku powróci. I rzeczywiście wraca – inny, odmieniony przez tamtą krainę, która, jak opowiada żonie, nie zna zła ani wojny. Potem znów odchodzi w zielony blask... aż do następnego razu. Dzięki wsparciu bynajmniej nie nadprzyrodzonych sił Dorze udaje się dotrwać do końca wojny. Wkrótce do jej drzwi zapuka niespodziewany gość...
Można pokpiwać z melodramatyzmu produkcji Aibara, lecz trzeba pochwalić pięknie sfilmowane krajobrazy Aragonii i nietypową wizję wojny domowej oglądanej z głębokiej prowincji: w Teruel i okolicach frankistowskich wojsk nie widziano przez całą wojnę, a Dory przed miejscowymi komunistami – pospolitymi łotrami – muszą bronić zagraniczni ochotnicy, którzy przyjechali walczyć z potworem faszyzmu (zaczytany w Wellsie kapitan nazywa ich Marsjanami, Dora odpowiada: „Dla mnie jedynym Marsjaninem w tym domu jest pan”), lecz próżno wyczekują rozkazu wyjazdu na front. Zakończenie filmu, poniekąd nawiązujące do wspomnianej rozmowy, też daje do myślenia... Nie, to wcale nie jest taki zły film, jak mógłby wskazywać trailer.
Ocena: 60%
Alfa
(Alpha, reż. Joan Cutrina, Hiszpania 2012)
Kto lubi filmy o honorowych przestępcach i o świecie, w którym lojalność wobec przyjaciół z dzieciństwa jest ważniejsza od pracy i pieniędzy, a może nawet od życia, powinien „Alfę” obejrzeć. Tytuł nawiązuje do punktu, w którym zaczyna się akcja, a rozchodzą losy bohaterów – nieudanego napadu, po którym Eric (Miquel Fernández) trafia na osiem lat do więzienia, a jego kumplom udaje się zbiec. Gdy wychodzi, Tom (Juan Carlos Bellido) jest szefem gangu, a Toni (Álex Barahona) gliną. Eric chce zacząć uczciwe życie, lecz – jak to zwykle bywa – okaże się to trudniejsze, niż sądził. Obaj przyjaciele czują się za niego odpowiedzialni i obaj na swój sposób pragną mu pomóc. Na domiar złego młodszy brat Erica po śmierci ojca zaczął pracować dla mafii narkotykowej, by utrzymać rodzinę. Pewnego razu transakcja zostaje przerwana przez policję, która przejmuje dużą partię towaru. A takiej straty rosyjska mafia nie wybacza... Sprawa byłaby skomplikowana nawet bez skorumpowanych gliniarzy, którym po piętach depcze Toni, oni zaś chcieliby za jednym zamachem załatwić wszystkich. Filmy o uczciwych policjantach i uczciwych przestępcach zwykle kończą się źle, lecz konkretne rozwiązanie akcji było dla mnie pewnym zaskoczeniem. Film mroczny, smutny i podobno oparty na faktach, choć w takiej sytuacji zagadką pozostaje, kto je ujawnił.
Ocena: 80%
koniec
16 kwietnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gambit królowej: Odc. 5. Rywale i sojusznicy
Marcin Mroziuk

22 I 2021

Jak można się było spodziewać, powrót do pustego domu nie jest dla głównej bohaterki miłym przeżyciem. W tym trudnym momencie nieoczekiwanie pomocną dłoń do niej wyciąga jednak dawny szachowy przeciwnik.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Powrót po śmierć i po złoto
Sebastian Chosiński

20 I 2021

Rok po „Wyprawie po złoto” Wieniamin Dorman postanowił dopowiedzieć dalsze losy najważniejszych bohaterów tamtego filmu. A przynajmniej tych, którym udało się przeżyć, jak Kirył Zimin, Tasia Smiełkowa, Aleksiej Kumanin, Jefim Subbota czy Siłantij. Co ciekawe, sequel pod postacią „Złotodajnej rzeczki” okazał się ciekawszy od części pierwszej tej easternowej dylogii.

więcej »

Gambit królowej: Odc. 4. Puste miejsce na widowni
Marcin Mroziuk

18 I 2021

Nie ulega wątpliwości, że Elizabeth Harmon pod opieką Almy Wheatley zazwyczaj może korzystać z naprawdę dużej swobody. Inną sprawą jest, że przyjemności i rozrywki schodzą u głównej bohaterki zawsze na dalszy plan, kiedy tylko nadchodzi czas poważnej szachowej rywalizacji.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Ersatz duszy
— Iwona Michałowska

Potęga podświadomości
— Iwona Michałowska

Serca wielkie i małe
— Iwona Michałowska

Alicja w Krainie Chichów
— Iwona Michałowska

Arlekin na barykadach
— Iwona Michałowska

Nakręcane anioły
— Iwona Michałowska

Szpiegowanie na ekranie
— Iwona Michałowska

Ciastko z dziurką
— Iwona Michałowska

Charlie Brown, Snoopy i spółka
— Iwona Michałowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.