Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Aleksiej German
‹Trudno być bogiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrudno być bogiem
Tytuł oryginalnyТрудно быть богом
ReżyseriaAleksiej German
ZdjęciaWładimir Iljin, Jurij Klimienko
Scenariusz
ObsadaLeonid Jarmolnik, Jurij Curiło, Natalia Motiewa, Aleksandr Czutko, Jewgienij Gierczakow, Piotr Mierkurjew, Ramiz Ibrahimow, Siergiej Stupnikow, Zurab Kipszydze, Walentin Gołubienko, Leonid Timcunik, Walerij Bołtyszew, Juris Lauciņš, Jurij Nifontow, Walerij Gurjanow, Jurij Aszymchin, Anwar Libabow, Anatolij Szwedierski, Aleksandr Sieliezniow, Vytautas Paukšté, Daniił Isakow, Władimir Jumatow
MuzykaWiktor Lebiediew
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiCzechy, Rosja
Czas trwania177 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Granica człowieczeństwa
[Aleksiej German „Trudno być bogiem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
To zapewne jeden z najdłużej powstających filmów w dziejach kinematografii rosyjskiej. Od momentu kiedy padł pierwszy klaps na planie do chwili gdy ostatecznie zakończono prace nad postprodukcją i obraz trafił do kin, minęło prawie czternaście lat. Z tego też powodu premiery „Trudno być bogiem” – drugiej już ekranizacji powieści Braci Strugackich – nie doczekał reżyser dzieła, Aleksiej German.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Granica człowieczeństwa
[Aleksiej German „Trudno być bogiem” - recenzja]

To zapewne jeden z najdłużej powstających filmów w dziejach kinematografii rosyjskiej. Od momentu kiedy padł pierwszy klaps na planie do chwili gdy ostatecznie zakończono prace nad postprodukcją i obraz trafił do kin, minęło prawie czternaście lat. Z tego też powodu premiery „Trudno być bogiem” – drugiej już ekranizacji powieści Braci Strugackich – nie doczekał reżyser dzieła, Aleksiej German.

Aleksiej German
‹Trudno być bogiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTrudno być bogiem
Tytuł oryginalnyТрудно быть богом
ReżyseriaAleksiej German
ZdjęciaWładimir Iljin, Jurij Klimienko
Scenariusz
ObsadaLeonid Jarmolnik, Jurij Curiło, Natalia Motiewa, Aleksandr Czutko, Jewgienij Gierczakow, Piotr Mierkurjew, Ramiz Ibrahimow, Siergiej Stupnikow, Zurab Kipszydze, Walentin Gołubienko, Leonid Timcunik, Walerij Bołtyszew, Juris Lauciņš, Jurij Nifontow, Walerij Gurjanow, Jurij Aszymchin, Anwar Libabow, Anatolij Szwedierski, Aleksandr Sieliezniow, Vytautas Paukšté, Daniił Isakow, Władimir Jumatow
MuzykaWiktor Lebiediew
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiCzechy, Rosja
Czas trwania177 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie ma ani słowa przesady w stwierdzeniu, że „Trudno być bogiem” Aleksieja Jurjewicza Germana było najbardziej oczekiwanym filmem rosyjskim od momentu upadku Związku Radzieckiego. Gdy tylko reżyser zabrał się do pracy nad ekranizacją kultowej powieści Arkadija i Borisa Strugackich, dziennikarze śledzili niemal każdy jego krok i regularnie donosili w swoich tekstach o postępach autora. Przyszedł jednak moment, kiedy artykuły przestały się ukazywać, a kłopoty finansowe twórców były tak duże, że zaczęto nawet powątpiewać, czy kiedykolwiek dojdzie do premiery. Gwoździem do trumny mogła okazać się śmierć Germana w lutym ubiegłego roku, ale tak – na szczęście! – się nie stało. Dokończenie dzieła i wprowadzenie go na ekrany kinowe za punkt honoru postawili sobie wdowa po Aleksieju Jurjewiczu, Swietłana Karmalita (scenarzystka), oraz syn Aleksiej junior, także będący, jak ojciec, reżyserem filmowym. Ich upór zakończył się sukcesem – światowa premiera „Trudno być bogiem” odbyła się 27 października 2013 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rzymie. Dlaczego właśnie tam? Ponieważ ten właśnie festiwal German szczególnie sobie upodobał. Do kin w Rosji i Ukrainie film wszedł pod koniec lutego; pokazywany był już także w Szwecji, na Litwie i w Danii, natomiast w połowie maja zobaczą go widzowie przeglądu w amerykańskim Seattle.
Strugaccy napisali „Trudno być bogiem” w 1963 roku; powieść ujrzała zaś światło dzienne – w jednym tomie z „Daleką tęczą” – rok później (w Polsce po raz pierwszy ukazała się, wraz z „Drugim najazdem Marsjan”, po dziesięciu latach). Germanowi, wtedy już od czterech lat absolwentowi Państwowego Leningradzkiego Instytutu Teatru, Muzyki i Kinematografii (LGITMiK), wpadła w oko od razu. Spodobała mu się do tego stopnia, że w rok po swoim oficjalnym debiucie, wyreżyserowanym do spółki z Grigorijem Aronowem dramacie z czasów wojny domowej w Rosji „Siódmy towarzysz” (1967), postanowił przenieść ją na ekran. Uzyskał zgodę odpowiednich władz i zabrał się nawet – z pomocą Borisa Strugackiego – za pisanie scenariusza. Niestety, w sierpniu 1968 roku wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji, tłumiąc Praską Wiosnę, co wpłynęło również na zmianę nastrojów w Kraju Rad. Aluzyjna powieść Strugackich musiała powędrować na półki, Germanowi zaś cofnięto zgodę na realizację filmu (mimo że pierwsza wersja scenariusza była już gotowa). Reżyser, chcąc nie chcąc, musiał podporządkować się woli przełożonych i zainteresował się zupełnie inną tematyką – zaadaptował na potrzeby dużego ekranu powieść „Operacja Nowy Rok”, autorstwa swojego nieżyjącego już ojca, Jurija Germana.
Dramat wojenny „Próba wierności” (1971) udał się Aleksiejowi Jurjewiczowi nad wyraz, ale z powodu podjętego tematu – kolaboracji obywateli Związku Radzieckiego z nazistami podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – został aresztowany i powędrował do archiwum, skąd zwolniono go po czternastu latach. Kolejne filmy Germana miały więcej szczęścia: będące adaptacją powieści Konstantina Simonowa wojenne „Dwadzieścia dni bez wojny” (1976) dopuszczono do kin od razu, a „Mój przyjaciel Iwan Łapszyn” (1982) – ponownie oparty na prozie Jurija Germana – czekał na ten zaszczyt jedynie dwa lata. Gorbaczowowska pierestrojka doprowadziła do zwolnienia z aresztu również książki Strugackich. Gdy pomysł na jej ekranizację powrócił, wydawało się, że naturalną koleją losu reżyseria zostanie powierzona Aleksiejowi Jurjewiczowi; tymczasem koproducent radziecki zdecydował inaczej i na autora wybrano Niemca Petera Fleischmanna. Część zdjęć powstawała w Kijowie, dokąd zresztą German się udał. Spotkał się nawet z Fleischmannem, ale do żadnych uzgodnień na temat ewentualnej współpracy obu twórców nie doszło. Głównie chyba z tego powodu, że Niemiec miał wyjątkowo trudny charakter. Dość powiedzieć, że popadł w konflikt także z samymi Strugackimi, którzy zresztą – a zwłaszcza Boris – po premierze wypowiadali się bardzo niepochlebnie na temat powstałego obrazu.
Tymczasem nakręcone w 1989 roku „Trudno być bogiem” Petera Fleischmanna (z naszym rodakiem, Edwardem Żentarą, w roli don Rumaty Estorskiego) okazało się być całkiem przyzwoitym filmem. Po fiasku rozmów z niemieckim reżyserem Aleksiej Jurjewicz skontaktował się z przewodniczącym Goskina, czyli Państwowego Komitetu Kinematografii, Aleksiejem Kamczałowem, od którego usłyszał, że przecież może równolegle kręcić swoją własną wersję powieści Strugackich. Trzeba było jednak jak najszybciej przedstawić scenariusz do akceptacji. Ten, który powstał dwadzieścia lat wcześniej, z przyczyn oczywistych nie nadawał się już do realizacji – często bowiem mówił aluzyjnie o tym, o czym można było już mówić wprost. German siadł więc do pracy nad tekstem razem ze swoją żoną, dziennikarką i scenarzystką Swietłaną Karmalitą, ale po napisaniu mniej więcej dwudziestu stron uznał, że to nie ma sensu. Poddał się! Lecz tylko na dziesięć lat. Po premierze tragikomedii politycznej „Chrustalow, samochód!” (1998) postanowił jeszcze raz wrócić do dwukrotnie wcześniej zarzuconego pomysłu. W 1999 roku powstała ostateczna wersja scenariusza, a rok później przystąpiono do zdjęć plenerowych. Zabudowania Arkanaru wzniesiono w Czechach, u podnóża trzynastowiecznego zamku Točnik (w centrum kraju). Potem ekipa przeniosła się do Petersburga i Wyborga, gdzie kręcono sceny we wnętrzach.
Wykorzystywano przy tym tłumy statystów, za których robili przede wszystkim kursanci Wojennego Instytutu Wojsk Wewnętrznych. Ale nie tylko oni. Z całego świata sprowadzano na plan filmowy ludzi o charakterystycznych fizjonomiach, naznaczonych piętnem chorób fizycznych bądź psychicznych, z którymi następnie pracował drugi reżyser Jurij Feting. Etap zdjęciowy zakończono po… sześciu latach. Potem przystąpiono do udźwiękawiania filmu. Proces ten ciągnął się w nieskończoność, w wyniku czego nieustannie przesuwano premierę dzieła. Zmianom ulegał również tytuł. Początkowo German planował nazwać go „Rzezią w Arkanarze”, następnie przerzucił się na „Historię rzezi arkanarskiej”, by ostatecznie – po zatoczeniu szerokiego koła – wrócić do punktu wyjścia i pozostać przy powieściowym „Trudno być bogiem”. I kiedy wydawało się, że perypetie opowieści o progresorze Antonie wreszcie się zakończyły, świat obiegła bardzo smutna wiadomość – 21 lutego 2013 roku zmarł Aleksiej Jurjewicz. Krótko po tym wydarzeniu syn reżysera i wdowa po nim zapowiedzieli, że zadbają o dokończenie postprodukcji w ciągu trzech miesięcy i tak też się stało. Jesienią film został po raz pierwszy oficjalnie pokazany publiczności. Krytycy nie byli zgodni w ocenie, choć wspólnym mianownikiem większości ocen było jedno – „Trudno być bogiem” Germana nie okazało się, na co liczyli liczni wielbiciele Strugackich, arcydziełem. Reżyser odszedł daleko od pierwowzoru literackiego, nie tyle więc przeniósł na ekran powieść Braci, co nakręcił obraz na jej motywach. Dodajmy: obraz idealnie wpisujący się we wcześniejsze dokonania Aleksieja Jurjewicza.
German przez całą swoją karierę konsekwentnie kręcił filmy na taśmie czarno-białej i nie inaczej jest również w przypadku ekranizacji Strugackich. Nie da się ukryć, że z komercyjnego punktu widzenia decyzja ta była strzałem w stopę, ale zapoznawszy się ze wszystkimi dziełami reżysera – można krok ten zrozumieć. Po prostu Aleksiej Jurjewicz należał do grona tych artystów, którzy od początku do końca swojej drogi twórczej realizowali w zasadzie ten sam film. Nadawali mu różne tytuły, akcję umieszczali w różnych czasach (przed i w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, w powojennym okresie stalinowskim, wreszcie w bliżej nieokreślonej przyszłości), ale zawsze interesował ich ten sam temat – kondycja człowieka (a dokładniej: jednostki) funkcjonującego w ustroju totalitarnym i starającego się mimo to zachować swój humanizm. „Trudno być bogiem” idealnie się nadawało do otwarcia kolejnego rozdziału tej filmowej epopei. Jeśli ktoś jednak będzie oczekiwał wiernego przekładu powieści na obraz (jak to było w przypadku dzieła Fleischmanna) – wyjdzie z kina srodze zawiedziony. German okroił bowiem wszystkie wątki poboczne, skupił się zaś na jednym – postaci don Rumaty. Cieszy się on tak dużym zainteresowaniem reżysera, że wszyscy pozostali bohaterowie zostają zepchnięci w cień, stają się jedynie tłem, satelitami krążącymi wokół najjaśniej świecącej – i to dosłownie, bo ubranej w białą koszulę – planety.
1 2 »

Komentarze

22 VIII 2014   12:57:07

Świetny tekst, jak z reguły to bywa D:

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Od zguby tylko jeden krok
Sebastian Chosiński

4 XII 2022

W światku kinematograficznym nigdy nie brakowało ambitnych amatorów, którzy za niewielkie pieniądze realizowali swoje marzenia o kręceniu filmu. Niektórzy z nich zostawali w przyszłości nawet zawodowymi reżyserami i robili wielkie kariery. Czy jest ona pisana także mieszkającemu w kazachskiej Astanie Julianowi Sawickiemu? Po oglądnięciu dramatu sensacyjnego „Krok” nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Co – z punktu widzenia twórcy – wcale nie jest taką złą wiadomością.

więcej »

Peryferal: Odc. 1. Ukryte reguły gry
Marcin Mroziuk

2 XII 2022

Początek serialu będącego adaptacja powieści Williama Gibsona wypada naprawdę obiecująco, mimo że scenarzyści nie trzymali się kurczowo literackiego pierwowzoru. Wciągająca fabuła i wysoki poziom realizacji w połączeniu z niezłym aktorstwem sprawiają bowiem, że to smakowity kąsek dla wszystkich wielbicieli cyberpunku.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Nigdy nie ufaj Timurydom!
Sebastian Chosiński

30 XI 2022

„Jeźdźcy rewolucji” to druga – po „Burzy nad Azją” – odsłona nakręconej w Uzbekistanie historyczno-rewolucyjnej trylogii tadżyckiego reżysera Kamila Jarmatowa. Jej zbiorowymi bohaterami są dzielni czekiści, którzy w czasie wojny domowej w Rosji z narażeniem życia zaprowadzają władzę komunistyczną w środkowoazjatyckim Turkiestanie. A przeciwnika mają nie byle jakiego – ostatniego emira Buchary.

więcej »

Polecamy

Kamień u szyi

Z filmu wyjęte:

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.