Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Andriej Bogatyriow
‹Judasz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJudasz
Tytuł oryginalnyИуда
Data premiery2013
ReżyseriaAndriej Bogatyriow
ZdjęciaDmitrij Malcew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Szewczenkow, Andriej Bariło, Siergiej Frołow, Konstantin Samoukow, Olga Staszkiewicz, Maksim Dugiszow, Iwan Dobronrawow, Aleksiej Boczenin, Andriej Kopytow, Nikołaj Gieorgijew, Wadim Jakowlew, Siergiej Fietisow, Olga Aksionowa, Andriej Bogatyriow, Aleksiej Aristow
MuzykaSiergiej Sołowjow, Dmitrij Kurlandski
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania108 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Enfant terrible wśród apostołów
[Andriej Bogatyriow „Judasz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ten film to prawdziwy ewenement! Wszak nie zdarzało się do tej pory, aby kinematografie radziecka (w tym przypadku to akurat wydaje się jak najbardziej zrozumiałe) bądź rosyjska sięgały po tematy biblijne. Tymczasem „Judasz” Andrieja Bogatyriowa jest, bardzo bliską relacjom znanym z Pisma Świętego, historią apostoła, który za trzydzieści srebrników zdradził Jezusa Chrystusa.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Enfant terrible wśród apostołów
[Andriej Bogatyriow „Judasz” - recenzja]

Ten film to prawdziwy ewenement! Wszak nie zdarzało się do tej pory, aby kinematografie radziecka (w tym przypadku to akurat wydaje się jak najbardziej zrozumiałe) bądź rosyjska sięgały po tematy biblijne. Tymczasem „Judasz” Andrieja Bogatyriowa jest, bardzo bliską relacjom znanym z Pisma Świętego, historią apostoła, który za trzydzieści srebrników zdradził Jezusa Chrystusa.

Andriej Bogatyriow
‹Judasz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJudasz
Tytuł oryginalnyИуда
Data premiery2013
ReżyseriaAndriej Bogatyriow
ZdjęciaDmitrij Malcew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Szewczenkow, Andriej Bariło, Siergiej Frołow, Konstantin Samoukow, Olga Staszkiewicz, Maksim Dugiszow, Iwan Dobronrawow, Aleksiej Boczenin, Andriej Kopytow, Nikołaj Gieorgijew, Wadim Jakowlew, Siergiej Fietisow, Olga Aksionowa, Andriej Bogatyriow, Aleksiej Aristow
MuzykaSiergiej Sołowjow, Dmitrij Kurlandski
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania108 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zarówno w Związku Radzieckim (vide „Andriej Rublow” Andrieja Tarkowskiego), jak i w powstałej po jego upadku Federacji Rosyjskiej („Wyspa” Pawła Łungina) kręcono filmy, które można by ochrzcić przymiotnikiem „religijne”. Ich akcja rozgrywała się zarówno w przeszłości (na przykład w średniowieczu), jak i w czasach nam współczesnych, ale niezwykle rzadko bywało, aby filmowcy umieszczali ją w epoce biblijnej. Wyjątkami były między innymi, bliski pamfletowi, „Judasz” Jewgienija Iwanowa-Barkowa z 1930 roku bądź – zrealizowany w koprodukcji z Izraelczykami – dramat „Matka Jezusa” Konstantina Chudiakowa sprzed niespełna ćwierćwiecza. Dlatego właśnie obraz Andrieja Bogatyriowa jest takim ewenementem. Choć oczywiście nie w skali światowej; inne kinematografie bowiem bardzo chętnie eksploatowały tematy biblijne, w tym również postać samego Judasza. Bogatyriow urodził się w Moskwie w 1985 roku; jako dwudziestodwulatek ukończył wydział reżyserski stołecznego Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK). Rok później nakręcił krótkometrażówkę „PS. Rock”, a po kolejnych dwunastu miesiącach… stanął na czele grupy rockowej ТоТ, która co prawda większej popularności do tej pory nie osiągnęła, ale jej utwory zostały na przykład uwiecznione w ścieżce dźwiękowej komediowego horroru „Piątek. 12” (2009).
Debiutem reżyserskim Bogatyriowa był dramat obyczajowy „Bagi” (2011); potem zrealizował on jeszcze dokument „Zagadki Kremla” (2013), aby następnie z epiką techniczną i milionem dolarów w kieszeni wyruszyć na Maltę, gdzie powstały zdjęcia do „Judasza”. Film oparto na powieści „Judasz Iskariota” (1907) autorstwa dzisiaj już trochę zapomnianego, ale na początku XX wieku cieszącego się w Rosji wielkim szacunkiem i poczytnością prozaika, dramaturga i dziennikarza Leonida Andriejewa (zmarłego w 1919 roku). Obraz, którego premiera kinowa odbyła się 20 marca tego roku (wersja DVD pojawi się w sprzedaży dopiero za dwa tygodnie), został przyjęty w Rosji z mieszanymi uczuciami, co jednak nie stanęło na przeszkodzie w uhonorowaniu go podczas tegorocznego Międzynarodowego Moskiewskiego Festiwalu Filmowego, gdzie otrzymał on nie tylko nominację do Złotego Świętego Jerzego (w kategorii „najlepszy film”), ale również statuetkę Srebrnego Świętego Jerzego, która trafiła w ręce najlepszego odtwórcy roli męskiej, czyli wcielającego się w postać tytułową Aleksieja Szewczenkowa.
Jeśli chodzi o warstwę fabularną, dzieło Andrieja Bogatyriowa nie różni się – przynajmniej w ogólnym zarysie – niczym szczególnym od innych filmów poświęconych zdradzie Judasza i ostatnim dniom doczesnego życia Jezusa Chrystusa. W szczegółach natomiast możemy dostrzec już pewne odstępstwa od kanonu. Judasz jest biedującym złodziejaszkiem, który lubi kręcić się po bazarach, gdzie korzystając z tłoku, ścisku i zamieszania podkrada kupującym wartościowsze przedmioty. Pewnego dnia na targu spotyka nieznanego sobie wcześniej człowieka, który stoi pod murkiem i przemawia do chcących go słuchać. Mówi o królestwie Bożym i potępia dążenie do bogacenia się. Wokół mężczyzny zgromadzeni są jego towarzysze, zbierający dobrowolne datki od mieszkańców. Judasz postanawia iść za nimi, a kiedy zapada noc i wszyscy zasypiają, zakrada się do obozowiska i kradnie sakwę z pieniędzmi. Zostaje jednak złapany i gdy oczekuje na wymierzenie kary na miejscu, słyszy, że „nauczyciel” polecił go wypuścić. Jest tym faktem ogromnie zaskoczony, a jeszcze bardziej dziwi go, że nie zostaje mu odebrane to, co im zabrał. To wydarzenie zmienia dotychczasowe życie Judasza; zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak marną prowadził do tej pory egzystencję. Odnajduje więc Jezusa i jego uczniów, po czym oznajmuje im: „Pójdę z wami”. „Nauczyciel” nie protestuje.
Ciąg dalszy jest znany. Judasz wędruje wraz z Jezusem, Marią Magdaleną (która przedstawiona jest tu jak zwykła kobieta żyjąca z Synem Bożym, choć bez podtekstów natury seksualnej) i pozostałymi apostołami; toczy z nimi dysputy, starając się zrozumieć prawdziwą naturę Chrystusa – to, ile jest prawdy w jego słowach, a ile być może mesjanistycznej kreacji. Do najczęstszych rozmówców Judasza należą Tomasz i Piotr; z samym „nauczycielem” staje twarzą w twarz i wymienia poglądy w cztery oczy tylko raz – ma to miejsce krótko przed aresztowaniem Jezusa, gdy zdrajcę dręczą już potworne wyrzuty sumienia. W filmie Bogatyriowa to właśnie on – złoczyńca – wybija się na plan pierwszy. Zaskakiwać może jednak nieco ujęcie jego postaci. To niemalże jurodiwy – często pojawiający się tradycji prawosławnej boży szaleniec. Z jednej strony odpychający (ma nieprzyjazną twarz, popsute zęby, włosy w ciągłym nieładzie, chodzi w brudnych, obszarpanych sukmanach), z drugiej – fascynujący z powodu swoich wątpliwości. W przeciwieństwie do innych apostołów, którzy przyjmują słowa Chrystusa na wiarę (co zapewne spowodowane jest również tym, że są z nim dłużej i widzieli dokonywane przez niego cudy), on pragnie zrozumieć, dotrzeć do istoty „nauczyciela”, rozstrzygnąć – choćby sam dla siebie – wszystkie obiekcje i odpowiedzieć sobie jednoznacznie na pytanie, z kim ma do czynienia – bogiem czy kłamcą?
W filmie Bogatyriowa możemy zobaczyć, jak ewoluuje postać Judasza, jak zmienia się on sam. Ze złodzieja, któremu uczniowie Jezusa uczynili łaskę, przyjmując go w swoje szeregi, urasta z biegiem czasu – przynajmniej we własnym mniemaniu – do rangi jednego z najważniejszych. On jeden przecież znajduje w sobie odwagę, by bronić Chrystusa przed napastliwymi mieszkańcami wioski, podczas gdy inni apostołowie tchórzliwie odwracają głowy od niebezpieczeństwa i przyspieszają kroku. On jeden dostrzega realne zagrożenie i odradza „nauczycielowi” podróż do Jerozolimy. Ale jego słowa są odrzucane – i to właśnie rodzi w nim pychę i chęć odkucia się. Czy to było przyczyną zdrady? – z filmu jednoznacznie nie wynika. I dobrze, że tak jest. Bogatyriow nie interpretuje powieści Andriejewa, nie daje konkretnej wykładni, raczej stawia pytania, na które odpowiedzieć mają sobie sami widzowie. Skupiając się przede wszystkim na relacjach Judasza z Jezusem (dyskutujący z dawnym złodziejem Tomasz czy Piotr są w zasadzie jedynie pośrednikami), reżyser pomija pewne istotne wydarzenia, w których musiałby przedstawić wszystkich apostołów; dlatego chociażby nie ujrzymy w filmie ostatniej wieczerzy. Zapewne także z tego powodu, że Bogatyriowowi zależało na zachowaniu bardzo ascetycznej formy, a taka scena wymagałaby jednak inscenizatorskiego rozmachu.
„Judasz” wyrasta z ducha Ingmara Bergmana i Andrieja Tarkowskiego, choć oczywiście nie dorównuje ich dokonaniom. Rosyjskiemu twórcy przede wszystkim nie udało się wykreować na ekranie klimatu towarzyszącego dziełom wielkich poprzedników. Co było spowodowane nieco innym podejściem do materii filmowej. Rezygnując z wielkiej wizji plastycznej, Bogatyriow momentami przyjął niemal paradokumentalny sposób narracji. Zdjęcia kręcone bywają z ręki, dialogi sprawiają niekiedy wrażenie improwizowanych, a i sposób prowadzenia głównych postaci bliższy jest rzeczywistości niż ekranowej magii. Kompletując obsadę, reżyser postanowił nie zatrudniać aktorów o nazbyt rozpoznawalnych twarzach; nie chciał, aby ich popularność czy charyzma zepchnęły na dalszy plan podstawowe przesłanie filmu (inna sprawa, że nie dysponował budżetem, który pozwoliłby mu na zaproszenie do współpracy naprawdę wielką gwiazdę). Dlatego też rola Judasza trafiła się czterdziestoletniemu Aleksiejowi Szewczenkowowi („Prostytutki”, „Dzieciom do lat 16…”, „Żyła sobie baba”, „Orda”), artyście doświadczonemu, ale nie opatrzonemu. Jezusa zagrał, urodzony w Szawlach na Litwie, Andriej Bariło (rocznik 1973), mający na koncie epizod w „Cyruliku syberyjskim” (1998) Nikity Michałkowa oraz całkiem sporo ról w filmach i serialach telewizyjnych.
Apostołom swoich twarzy użyczyli natomiast: Mateuszowi – Iwan Dobronrawow („Dom”, „Gagarin. Pierwszy w kosmosie”), Piotrowi – Konstantin Samoukow („Choinki”, „Sierpień. Ósmego”), a Tomaszowi – Siergiej Frołow („Córka yakuzy”, „Szpieg”). Towarzyszącą Jezusowi Marię Magdalenę zagrała Olga Staszkiewicz (nade wszystko aktorka telewizyjna), zaś Poncjusza Piłata – Siergiej Fietisow („18/14”, „Opowiadania”). Autorem opartego na powieści Leonida Andriejewa scenariusza „Judasza” jest, urodzony w 1973 roku, Wsiewołod Benigsen, który po dwóch latach spędzonych w murach moskiewskiego Państwowego Instytutu Sztuk Teatralnych (GITIS), uznał, że prawdopodobnie nigdy nie będzie wybitnym aktorem i postanowił zostać scenarzystą (z dyplomem WGIK-u). Poza tym pisze również powieści, sztuki sceniczne, komponuje i… reżyseruje. W tej ostatniej roli zadebiutował przed trzema laty dramatem społecznym „Stan alarmowy”. Za zdjęcia do dzieła Andrieja Bogatyriowa odpowiada natomiast Dmitrij Malcew („Piątek. 12”), natomiast bardzo minimalistyczna ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki dwóch autorów – stawiającego dopiero pierwsze kroki w tej roli Siergieja Sołowjowa oraz mającego już pewne doświadczenie Dmitrija Kurliandskiego („Zaginieni na wojnie”).
koniec
24 sierpnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Dzieci zjadam na śniadanie…
Sebastian Chosiński

23 VI 2019

„Po drugiej stronie lustra” – pełnometrażowy debiut Aleksandra Domogarowa młodszego, syna filmowego Bohuna z „Ogniem i mieczem” – nie jest kontynuacją obrazu Swiatosława Podgajewskiego sprzed czterech lat („Czarny obrządek”). To jedynie oparta na tym samym schemacie fabularnym nowa opowieść grozy o przerażającej „Damie Pikowej”, którą można poprosić o spełnienie każdego życzenia, ale na pewno nie warto tego robić..

więcej »

Oszukani
Kamil Witek

21 VI 2019

Od przybytku podobno głowa nie boli, lecz w przypadku „Oszustek” liczba użytych schematów i zgranych chwytów wywołuje poczucie przynajmniej poważnej niestrawności.

więcej »

WyBLACKnięci
Kamil Witek

18 VI 2019

Seria „Facetów w czerni” jest odrobinę jak uczeń, który po udanej pierwszej klasie do końca szkoły dotrwał dzięki ciągnącej się za nim pozytywnej opinii. Po hitowej „jedynce” mięliśmy w cyklu niedorastającą do niej „dwójkę” i mocno rozczarowującą część trzecią. Najnowsza odsłona z podtytułem „International” podejmuje próbę odświeżenia serii poprzez jednoczesny sequel i restart. Są nowi bohaterowie, zaciąg gwiazd z marvelowskiego uniwersum, i fabularne pomysły o świeżości przeleżanego w szafie (...)

więcej »

Polecamy

Czy małe dziewczynki lubią krew?

Z filmu wyjęte:

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.