Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Roy Andersson
‹Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu
Tytuł oryginalnyEn duva satt på en gren och funderade på tillvaron
Dystrybutor Aurora Films
Data premiery7 sierpnia 2015
ReżyseriaRoy Andersson
ZdjęciaIstván Borbás, Gergely Pálos
Scenariusz
ObsadaHolger Andersson, Nils Westblom
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiDania, Francja, Niemcy, Norwegia, Szwecja
Czas trwania101 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wenecja 2014: Sens życia według Roya Anderssona
[Roy Andersson „Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji zakończył się werdyktem wyjątkowo entuzjastycznie przyjętym przez dziennikarzy i zwolenników czarnego humoru – jury pod przewodnictwem francuskiego kompozytora Alexandra Desplat, w którym zasiedli Joan Chen, Philip Gröning, Jessica Hausner, Jhumpa Lahiri, Sandy Powell, Tim Roth, Elia Sulejman i Carlo Verdone zgodnie przyznało Grand Jury Prize dokumentowi „The Look of Silence”, Srebrny Lew za reżyserię trafił w ręce Andrieja Konczałowskiego za „Belye Nochi Pochtalona Alekseya Tryapiysyna”, Złotego Lwa otrzymał natomiast kultowy reżyser Roy Andersson za A „Pigeon Sat on a Branch Reflecting on Existence”. Nie da się ukryć, że nagroda bezsprzecznie należała się Szwedowi. Już choćby za sam tytuł.

Marta Bałaga

Wenecja 2014: Sens życia według Roya Anderssona
[Roy Andersson „Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu” - recenzja]

71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji zakończył się werdyktem wyjątkowo entuzjastycznie przyjętym przez dziennikarzy i zwolenników czarnego humoru – jury pod przewodnictwem francuskiego kompozytora Alexandra Desplat, w którym zasiedli Joan Chen, Philip Gröning, Jessica Hausner, Jhumpa Lahiri, Sandy Powell, Tim Roth, Elia Sulejman i Carlo Verdone zgodnie przyznało Grand Jury Prize dokumentowi „The Look of Silence”, Srebrny Lew za reżyserię trafił w ręce Andrieja Konczałowskiego za „Belye Nochi Pochtalona Alekseya Tryapiysyna”, Złotego Lwa otrzymał natomiast kultowy reżyser Roy Andersson za A „Pigeon Sat on a Branch Reflecting on Existence”. Nie da się ukryć, że nagroda bezsprzecznie należała się Szwedowi. Już choćby za sam tytuł.

Roy Andersson
‹Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu
Tytuł oryginalnyEn duva satt på en gren och funderade på tillvaron
Dystrybutor Aurora Films
Data premiery7 sierpnia 2015
ReżyseriaRoy Andersson
ZdjęciaIstván Borbás, Gergely Pálos
Scenariusz
ObsadaHolger Andersson, Nils Westblom
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiDania, Francja, Niemcy, Norwegia, Szwecja
Czas trwania101 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dwóch pracujących w „biznesie rozrywkowym” sprzedawców (Holger Andersson i Nils Westblom) rusza w miasto usiłując zainteresować swoimi produktami potencjalnych klientów. Wędrując od miejsca do miejsca próbują rozbawić kogoś swoimi bestsellerowymi wampirzymi kłami z ekstra długimi kłami, workami śmiechu i nowym produktem, z którym wiążą wielkie nadzieje - gumową maską jednozębnego wujaszka. Podczas podróży odbywającej się do akompaniamentu powtarzanego jak mantra zdania „cieszę się, że masz się dobrze”, spotkają między innymi króla Karola XII ruszającego na wyprawę wojenną, dziewczynę wyjmującą kamyk z buta i kulejącą Lottę, w której barze za alkohol można płacić pocałunkami.
Roy Andersson to reżyser tak uwielbiany, że nawet kręcone przez niego reklamy mają zdeklarowanych fanów. Kręci filmy raz na kilka lat, ale zwykle warto na nie czekać. Tak jest też w tym przypadku – zamykający rozciągniętą na 15 lat trylogię, na którą składają się „Pieśni z drugiego piętra” i „Do ciebie, człowieku”, „A Pidgeon...” stanowi prawdziwe osiągnięcie reżysera i jednocześnie idealny przykład jego stylu. Nikt oprócz Anderssona nie mógłby stworzyć takiego filmu i bardzo dobrze, że po zamknięciu trylogii Szwed pracuje już... nad jej czwartą częścią.
Andersson, którego często inspirują znani malarze, tym razem zwrócił szczególną uwagę na Pietera Bruegla i jego obraz „Myśliwi na śniegu”: „Z zaśnieżonego pagórka górującego nad małym flamandzkim miasteczkiem widać mieszkańców jeżdżących na łyżwach po zamarzniętym jeziorku. W tle, trzech myśliwych wraca z polowania z psem. Nad nimi, przycupnąwszy na nagiej gałęzi, cztery ptaki z ciekawością przyglądają się poczynaniom ludzi w dole. Bruegel, by powiedzieć coś ważnego na temat społeczeństwa i ludzkiej egzystencji często przyjmował perspektywę ptaka. W „Myśliwych na śniegu” ptaki wydają się deliberować nad tym, co też ci ludzie robią tam na dole. Czemu wydają się tak zajęci?”
A „Pidgeon...” to jeden z najdziwniejszych filmów roku. Pada tu niewiele słów, bo jak zauważa reżyser słowa nie wystarczają, żeby w pełni zrozumieć drugiego człowieka: „Myślę, że wizualny obraz człowieka, zarówno w malarstwie jaki i filmie, mówi znacznie więcej od słów. Właśnie dlatego lubię Becketta – weźmy na przykład „Czekając na Godota”; jest tak trywialny, lakoniczny, bohaterowie nie potrafią się porozumieć. Ale jednocześnie jest tak prawdziwy. Scenki filmu miały ukazać brak porozumienia i błędy popełniane przez ludzi, którzy się spotykają, ale nie mogą nawiązać prawdziwego porozumienia ponieważ śpieszą się wciąż goniąc za czymś, co wydaje im się ważne.”
Pokryte białym pudrem twarze, dominujące blade zielenie i zimne szarości, nieruchoma, pozostająca w pewnym oddaleniu kamera, podział filmu na 39 scenek - na temat „A Pigeon Sat on a Branch Reflecting on Existence” można by napisać kilka prac magisterskich. Najbardziej zaskakującą jego cechą jest jednak to, że będąc dziełem dość ambitnym i bardzo specyficznym jest jednocześnie zabawny, choć z pewnością nie jest to humor, który trafi w gust każdego – pierwsze scenki ukazują między innymi tragiczny finał próby otwarcia butelki wina i pasażera promu, którego nagła śmierć stawia załogę w kłopotliwym położeniu, bo zdążył już zapłacić za posiłek, który stoi nietknięty na ladzie i nie bardzo wiadomo, co z nim zrobić.
Odbierając nagrodę Andersson nie krył wzruszenia: „Włochy to kraj, który dał nam tak wiele wyjątkowych filmów i mogę powiedzieć, że gdybym nie obejrzał niektórych z nich nie zostałbym pewnie reżyserem. Moją nieustającą inspiracją jest Vittorio de Sica, zwłaszcza jego „Złodzieje rowerów”. Jest w nim wiele cudownych scen, ale mnie wzrusza zwłaszcza jedna i zawsze powtarzam swoim studentom w Szwecji, że muszą zobaczyć ten film i zwrócić na nią uwagę. Usiłująca zebrać pieniądze na rower uboga rodzina sprzedaje swoją pościel i widzimy, że tej pościeli uzbierał się już ogromny stos – ta scena uzmysławia nam, ilu biedaków w Rzymie zostało zmuszonych do oddania wszystkiego, co posiadali. Jest tak pełna empatii. Myślę, że takie właśnie powinny być filmy. Postaram się więc podążać dalej swoją ścieżką i próbować robić tak dobre filmy jak de Sica.”
Dzieła Anderssona się nie ogląda, tylko się przez nie wędruje zaglądając w odległe kąty, nigdy nie wiedząc, co czai się za rogiem. „Nie czytałem wcześniej niczego na temat filmów w konkursie, pojawiałem się w kinie zupełnie nieświadomy tego, co mnie czeka” - powiedział Desplat uzasadniając decyzję jury. „Byłem zaskoczony, poruszony i pełen podziwu dla tego, co udało się osiągnąć Anderssonowi.” Zupełnie jak w przypadku dowcipów Monty Pythona, próba tłumaczenia jego sensu odarłaby go z uroku. Najlepiej chyba podejść do niego tak, jak Desplat i pozwolić na to, by po prostu nas zaskoczył. Tak jak jego pechowi sprzedawcy, Andersson chce po prostu pomóc ludziom dobrze się bawić, w przeciwieństwie do nich mu się to jednak udaje.
koniec
8 września 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Richard Kelly. Pułapka.
Marcin Knyszyński

30 V 2020

Trzeci film Richarda Kelly’ego nie imponuje już tak bardzo jak „Donnie Darko” i nie jest tak pociągająco enigmatyczny jak „Koniec świata”. Reżyser spuścił nieco z tonu i zaserwował film dość prosty fabularnie, lecz przypominający oczywiście w pewien sposób swoich poprzedników. „The Box” („Pułapka” po polsku) poniósł w kinach porażkę, ale do tego Kelly był już przyzwyczajony. Nie zmienia to faktu, iż warto na ten film zwrócić uwagę.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 3: Pustynna rozgrywka
Marcin Mroziuk

28 V 2020

Twórcy serialu postanowili wykorzystać w tym odcinku jeszcze jedno miejsce, z którym związanych jest wiele teorii spiskowych. Otóż kolejnym zadaniem Michaela Quinna i J. Allena Hyneka jest wyjaśnienie zaginięcia kaprala Millera, które zdarzyło się nie gdzie indziej tylko w Strefie 51.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
Sebastian Chosiński

27 V 2020

Składająca się z pięciu pełnometrażowych filmów epopeja Jurija Ozierowa „Wyzwolenie” była – obok późniejszych o kilka lat „Żołnierzy wolności” – największym finansowym i organizacyjnym przedsięwzięciem w dziejach kinematografii radzieckiej (i kilku innych krajów komunistycznych). Całość opowiadała o dwóch ostatnich latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a pierwsza część – „Ognisty łuk” – poświęcona został bitwie na Łuku Kurskim.

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Sierpień 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z tego cyklu

Niezdrowy styl życia
— Marta Bałaga

Sposób na kryzys
— Marta Bałaga

Skupiam się na uczuciach
— Marta Bałaga

Wielki Joe
— Marta Bałaga

Po godzinach
— Marta Bałaga

Dwaj ludzie z trumną
— Marta Bałaga

Bo to zła kobieta była
— Marta Bałaga

Epopeja narodowa
— Marta Bałaga

Cierpienia młodego Leopardiego
— Marta Bałaga

Woody według Petera
— Marta Bałaga

Tegoż twórcy

Bezbronni i wyczerpani
— Michał Chaciński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.