Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Esensja ogląda: Wrzesień 2014 (1)

Esensja.pl
Esensja.pl
W pierwszej wrześniowej edycji Esensja Ogląda nadrabiamy wakacyjne blockbustery. Cztery filmy, które miały premiery w lipcu i sierpniu nie otrzymują jednak od nas najwyższych ocen…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Lucy
Jarosław Robak [20%]
Scarlett Johansson świetnie wygląda w białym podkoszulku, w obcisłej sukience jeszcze lepiej, a ponieważ Luc Besson nie szczędzi zbliżeń, na wielkim ekranie uroda aktorki robi niesamowite wrażenie – i to już chyba wszystko, co dobrego mogę napisać o „Lucy”. Nie mam pretensji o to, że film powiela głupotki o wykorzystywaniu przez człowieka 10% mózgu – nie takie policzki popkultura wymierzała nauce. Gorzej, że wykastrowany jest z dramaturgii i emocji: wszystkie pościgi i strzelaniny z drugiej połowy filmu, wobec nieograniczonych możliwości bohaterki, pozbawione są logicznego uzasadnienia i trudno oprzeć się wrażeniu, że Besson wepchnął je do scenariusza tylko dlatego, żeby jakoś dociągnąć do pełnego metrażu („Lucy” trwa tylko 89 minut). Jak rozumiem, pewien dramat miał tu tkwić w człowieczeństwie, które ulatnia się z bohaterki odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu jej inteligencji – tyle że próby zaznaczenia tego tematu (np. pocałunek z francuskim policjantem) wypadają żałośnie. Kolejnym nieporozumieniem jest Morgan Freeman, który gra naukowca zajmującego się możliwościami mózgu – jaka właściwie jest jego rola, oprócz pseudonaukowego bełkotania? Ach, no tak – na zakończenie zostaje depozytariuszem wszelkiej możliwej wiedzy, która, jakby dla podkreślenia kuriozalności całego filmu, mieści się na jednym pendrivie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Transformers: Wiek zagłady
Kamil Witek [30%]
Już sam podtytuł czwartej części Transformers – „Wiek zagłady” sugeruje, że tym razem Michael Bay wizualnie pójdzie na całość. Nie mam nic przeciwko porządnej rozwałce w kinie, ale nowe „Transy” są wypełnione nią w takim stopniu, że możliwe iż mamy do czynienia z jakimś rekordem świata. Pojawiające się w tempie serii z karabinu maszynowego kolejne efekty specjalne imponują jednakże rozmachem może przez dwadzieścia minut, a ich natłok każe zastanowić się czy w filmie prócz ryku silników, fruwających części i płonących miast jest szansa na cokolwiek innego. Tymbardziej, że fabularnie to najsłabsza i najchaotyczniejsza część serii(kolejne odkrycia na Arktyce, chciwy naukowiec, agent rządowy z manią wielkości, tarcia na linii ludzie-Autoboty oraz następny garnitur złych Transformersów dybiących na Optimusa i jego świtę), co tylko podkreśla mizerny obraz jej miałkości. Wszak aspekt spójnej i konsekwentnej historii nigdy nie należał do priorytetowych u Michaela Baya. Zresztą „Wiek zagłady” ogląda się trochę jak zbiór niewykorzystanych pomysłów z poprzednich filmów podawanych w ultra dynamicznym tempie, tak by pęd akcji przenosił widza skutecznie nad logicznymi kraterami. Jednak co razi najmocniej w „Transformers: Wiek zagłady” to jakikolwiek brak autentyczności – Nicola Peltz to najsłabsza i najmniej seksowna aktorka w cyklu, wątek miłosny woła o pomstę do nieba, a patrząc na przepakowanego Marka Wahlberga chyba nikt nie jest wstanie uwierzyć, że może być ekranowym naukowcem-inżynierem spędzającym więcej czasu w laboratorium niż na siłowni…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wróg
Jarosław Robak [40%]
Mocny kandydat do tytułu rozczarowania roku. W wybitnych „Pogorzelisku” i „Labiryncie” Denis Villeneuve zręcznie wpisywał jednostkowy dramat w społeczny kontekst – we „Wrogu” zawęził perspektywę skupiając się na psychice indywiduum i stworzył pretensjonalnego potworka. Bohater Jake’a Gyllenhaala, który odkrywa istnienie swojego sobowtóra, z obolałą miną snuje się po ekranie, ciężko oddycha, a jego potworne cierpienie podkreślają jeszcze dudniąca muzyka i sfilmowane w sepii Toronto, w spowolnionych ujęciach przypominające scenografię egzystencjalnego horroru. Na poziomie literalnym „Wróg” jest niedorzeczny (zamiast zaczepić sobowtóra na facebooku – albo zwyczajnie zapukać do jego drzwi, bohater bawi się w stalkera), no ale oczywiście reżyser nie zniża się do realizmu, ale każdym, obowiązkowo znaczącym dialogiem i elementem, nieprzejrzystą narracją i nienaturalnym zachowaniem postaci przekonuje, że chodzi o Metaforę i Tajemnicę. Czyli Sztukę, po prostu. Pewnie dałoby się to obronić jakąś interpretacją lewą ręką za prawe ucho – ale każdego, kto chciałby obejrzeć wybitny kanadyjski film o sobowtórach (i – podobnie jak w przypadku „Wroga” – problemach z libido), odsyłam do „Nierozłącznych” Cronenberga.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Niezniszczalni 3
Piotr Dobry [30%]
Informacje o gwiazdorskiej obsadzie danego filmu ekscytowały kinomanów praktycznie od zawsze, ale „Niezniszczalni 3” doprowadzili to do takiego ekstremum, że śmiało można dopisać do listy gatunków filmowych jeszcze jeden: FILM CASTINGOWY. Nie w kinie bowiem, a już na etapie castingu rozgrywa się tu literalnie wszystko: jest obietnica świetnej rozrywki (Sly chełpiący się, że widowiskowością przebije indonezyjski „Raid”), jest sensacja (Gibson i Banderas w obsadzie; pierwszy film Wesleya Snipesa od wyjścia z więzienia!), niecierpliwe wyczekiwanie na kolejny akt (kto jeszcze? Hulk Hogan? Clint Eastwood? Sean Connery?), dramaturgia (chciwy Bruce Willis nie wystąpi, bo chciał cztery bańki za cztery dni zdjęciowe, a to łajdak!) i niespodziewane zwroty akcji (Harrison Ford zamiast Willisa w obsadzie!). Sam film z kolei jest już tak beznadziejnie drętwy, nudny i pozbawiony jakiegokolwiek napięcia tudzież humoru, że aż człowiek się szczypie, bo zdaje się to nierealne przy tej obsadzie. Toteż w kategorii filmu castingowego: 10/10, w kategorii kina akcji: 3/10.
koniec
10 września 2014
dodajdo

Komentarze

10 IX 2014   11:40:52

Hmm, czyli rozczarowania. A nawet myślałam, czy by się na "Lucy" gdzieś do kina nie wybrać (o ile jeszcze grają, bo teraz filmy znikają z ekranów po paru tygodniach, do czego wciąż jakoś się nie przyzwyczaiłam).
A i "Niezniszczalnych" kiedyś zobaczyć chciałam, choć rozczarowało mnie, że pierwotnie miał tam ponoć grać Michael Dudikoff, w którym to kochałam się w czasach podstawówki, potem jednak jakoś zniknął z listy (choć może i lepiej się nie rozczarować po latach wyglądem, poza tym już jako nastolatka widziałam, że dobrym aktorem to on nie jest, oględnie mówiąc).

10 IX 2014   13:09:20

Mała uwaga co do "Wroga". Film z tego co wiem jest luźną adaptacją powieści "Podwojenie" Jose Saramago, tam wątek, jak to ładnie nazywacie "stalkera" jest dość ważny dla przebiegu akcji, może reżyser i twórcy tym się sugerowali. Swoją drogą książka jest wyśmienita i szkoda, że Villeneuve nie podołał jej zekranizowaniu. Szczególnie, że Labirynt był świetny.

10 IX 2014   14:56:30

No to wrzesień można podsumować - Esensja obejrzała, a wy lepiej zostańcie w domu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Dwie – wcale nie zgryźliwe – tetryczki
Sebastian Chosiński

21 I 2018

Pojawiająca się w tytule najnowszego filmu Władimira Kotta ryba nie ma nic wspólnego z Wigilią ani świętami Bożego Narodzenia. Symbolizuje coś innego, choć związanego – luźno – z tradycją chrześcijańską. „Karp rozmrożony” to bardzo gorzka komedia o przemijaniu i miłości, której akcja rozgrywa się na głębokiej rosyjskiej prowincji.

więcej »

Ludzie na skraju załamania nerwowego
Konrad Wągrowski

19 I 2018

Czy mamy już polskie „Dzikie historie”? Pokazywany na festiwalu Forum Kina Europejskiego ORLEN Cinergia „Atak paniki” może nie jest jeszcze dziełem na miarę filmu Damiána Szifrona, ale naprawdę niewiele mu brakuje. Debiutancki film Pawła Maślony już zebrał wiele w pełni zasłużonych pochwał.

więcej »

East Side Story: Współczesny western górniczy
Sebastian Chosiński

14 I 2018

Nieczęsto zdarza się, aby uznany reżyser zdecydował się stanąć przed kamerą po… ćwierćwieczu milczenia. Mówiąc jednak precyzyjniej: po dwudziestu pięciu latach przerwy w realizacji filmów fabularnych. Bo dokumentalne jednak w tym czasie kręcił. Chodzi o Ormianina Karena Geworkiana, który „Całą naszą nadzieją…” postanowił zabrać głos w dyskusji nad bardzo ważną dla Rosji (choć nie tylko dla niej) kwestią społeczną.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Lipiec 2016 (3)
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2015: Dzień 6
— Sebastian Chosiński

14. T-Mobile Nowe Horyzonty: Chaos to porządek, którego jeszcze nie rozumiemy
— Kamil Witek

Z tego cyklu

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (1)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj

Październik 2017 (3)
— Jarosław Loretz

Październik 2017 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

W poszukiwaniu samego siebie
— Marcin Szałapski

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Niedojechanie
— Borys Jagielski

Dogadajcie się najpierw sami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czy kangur na pewno jest kangurem?
— Jarek Tokarski

Dotyk zła
— Jarosław Robak

Eklektyczna Adela
— Jarosław Loretz

Trójwymiarowy gwóźdź do trumny
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Nie interesuje mnie żaden związek
— Kamil Witek

Dobry i Niebrzydki: Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kuglarskie sztuczki
— Kamil Witek

Uśmiech, proszę!
— Piotr Dobry

Dobry i Niebrzydki: Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

Dobry i Niebrzydki: Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.