Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Październik 2014 (1)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Październikowe edycje „Esensja ogląda” rozpoczynamy ostrożnie: recenzją dwóch pozycji kinowych i dwóch DVD/BR.

Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Październik 2014 (1)
[ - recenzja]

Październikowe edycje „Esensja ogląda” rozpoczynamy ostrożnie: recenzją dwóch pozycji kinowych i dwóch DVD/BR.
Kino
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kamil Witek [50%]
Kompletnie nie rozumiem podtytułu filmu, dodanego zapewne przez polskiego dystrybutora („Są kobiety, dla których łamie się wszystkie zasady”), bo akurat płeć piękna w pierwszym amerykańskim filmie Guillame’a Caneta pełni raczej rolę ozdobnika niż jakąkolwiek oś napędową. Tym bardziej szkoda, bo przy ociekającej seksapilem utalentowanej trójce Cotillard-Kunis-Saldana, mocniejszy kobiecy głos wyszedł by filmowi tylko na dobre. Nie zmienia to faktu, że same „Więzy krwi” nie imponują niczym, co sprawiło aby o tej małej wpadce zwyczajnie zapomnieć. Akcja zbudowana jest na prostej i wtórnej zasadzie postawienia dwóch braci po przeciwnych stronach barykady uczciwości (policjant – złoczyńca). Co gorsza, ilość tarć między nimi i brak emocjonalnego pogłębienia ich przeplatającej się historii uwypukla największą wadę filmu – brak zrozumienia u widza siły ich relacji, która na tle całej fabuły wynika wyłącznie z rodzinnego pokrewieństwa. Wiele tu rozpoczętych i urwanych wątków, nie potrzebnych postaci i scen. A w samej forsowanej z uporem tezie o tym, iż więzy krwi są najważniejsze, ewidentnie brakuje – nomem omen – ekranowej krwistości.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Konrad Wągrowski [80%]
Po obejrzanym na Horyzontach znakomitym „Lewiatanie” Zwiagincewa i obejrzanym przedwczoraj świetnym „Geograf przepił globus” Aleksandra Wieledinskiego chyba będę musiał się przeprosić z rosyjskim kinem (które, jednak, z nielicznymi wyjątkami raczej mi nie leżało). Do „Lewiatana” będzie czas wrócić, parę słów więc o „Geografie”. Kapitalna opowieść, w której mamy i trochę takiej współczesnej rosyjskiej beznadziei i trochę ogólnoludzkiego egzystencjalnego bólu i poczucia utraconego życia i braku szans na jakąkolwiek zmianę. Rzecz w sumie mocno dołująca, ale nie w taki polski sposób (wiecie, brudne ściany katowickich domów, bohaterowie zbierają złom), tylko rosyjski – z wisielczym, ale naprawdę niezłym humorem, ironią, dużą ilością wódki. Bohater, inteligent o przegranym życiu odrzuca świadomie wszelkie szanse, bo jest zbyt inteligentny, by sądzić że w jego życiu cokolwiek mogłoby się zmienić na lepsze. I ten fatalizm połączony z nieuniknionym w takiej sytuacji dystansem do wszystkiego kreuje niepowtarzalny klimat filmu. A poza tym barwni bohaterowie drugoplanowi o wcale nieoczywistych rolach i świetny pomysł na przeniesienie drugiej części filmu w zamknięte grono uczestników wycieczki szkolnej i niesamowite pejzaże uralskiej przyrody.
DVD / BD
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Loretz [60%]
Z założenia jest to przesłodzona, naiwna historyjka uszykowana specjalnie dla stęsknionej czarów w monotonnym, codziennym świecie młodzieży. W tym przesłodzeniu jest jednak sympatyczna, pomysłowa i bardzo barwna, dzięki czemu ogląda się ją z przyjemnością, tylko z rzadka mąconą rozmaitej maści potknięciami i spłyceniami, choć ich wachlarz jest w sumie dość szeroki – od notorycznego ratowania bohaterów metodą deus ex machina (zawsze pojawi się ktoś, kto niespodzianie pomoże), przez zdumiewające przy tak porządnej realizacji kiksy (po walce brak ciał zabitych), aż po elementy wątpliwe logicznie (płocha, przeciętna licealistka robi w kilka sekund bombę z kuchenki gazowej) czy obnażające ułomną w niektórych aspektach wyobraźnię scenarzysty bądź autorki powieści (wilkołaki to wyłącznie faceci, podczas gdy reszta nadprzyrodzonej ferajny jest obupłciowa). Irytuje też finalne łzawe roztrząsanie rodzinnych powiązań. Reszta jednak stoi na dość wysokim poziomie, a już szczególnie zadowolenie może budzić spora oryginalność historii (ze sztampy jest tu chyba tylko niemal niezbita pewność, że żadnemu z pozytywnych bohaterów – no, prawie żadnemu – bardziej trwała krzywda stać się nie może), poboczność wątku romansowego, który zdawałoby się powinien dominować w produkcji tego typu, a także niewielka przewidywalność fabuły, powodująca, że zamiast ze znudzeniem zgadywać, co się stanie za dwie, trzy czy piętnaście minut, z zainteresowaniem śledzi się poczynania bohaterów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry
Naczytawszy się o rzekomej kiczowatości „Noego: Wybranego przez Boga”, długo wzbraniałem się przed seansem. I jak zwykle niesłusznie, bo to fajniejszy blockbuster niż „Godzilla”. Konwencji fantasy nie usprawiedliwiałbym jedynie komiksowym rodowodem, bowiem czy już w samej biblijnej przypowieści jest materiał na bergmanowski dramat egzystencjalny, którego najwyraźniej domagali się co poniektórzy? Przypuszczam, że wątpię; tutaj, o ile nie chce się zrobić katechezy dla najmłodszych, można iść albo w komedię, jak w „Evanie Wszechmogącym”, albo właśnie w epicką fantastykę, jak u Aronofsky’ego. Motyw ze „skalniakami” – wyborny, nie zaszkodziłoby jeszcze więcej mitycznych stworów. Poza tym, co bardzo się chwali, da się „Noego” czytać na kilka sposobów, zatwardziały katolik znajdzie tu, well, apoteozę zatwardziałego katolicyzmu. I na zdrowie. Ja z kolei czytam to tak, że nadgorliwe wypełnianie boskich planów, decydowanie za innych i wpieprzanie się im w prywatność nigdy do niczego dobrego nie prowadzi, każdy normalny człowiek powinien najzwyczajniej w świecie zająć się własnym życiem, własnymi sprawami, własną rodziną. Niby takie proste, a wciąż zrozumiałe dla tak nielicznych, że naprawdę potrzebujemy takich właśnie filmów, gdzie Emma Watson pięknie i klarownie to wyłoży.
koniec
11 października 2014

Komentarze

11 X 2014   09:06:43

Do kina marsz?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Słonica w składzie moskiewskiej porcelany
Sebastian Chosiński

21 VIII 2019

Siergiej Gierasimow zapisał się w historii kina radzieckiego dwoma monumentalnymi freskami: opowiadającą o czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Młodą Gwardią” oraz „Cichym Donem”, czyli opartą na powieści Michaiła Szołochowa historią kozaków dońskich, którzy w czasie wojny domowej w Rosji przeszli na stronę „czerwonych”. „Trzecia córka” jest dziełem o tyle nietypowym, że opowiada historię obyczajową z elementami dramatu społecznego.

więcej »

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Co nam w kinie gra: Geograf przepił globus
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Źródła
— Grzegorz Fortuna

East Side Story: Żywot człowieka nieprzystosowanego
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Źródła
— Grzegorz Fortuna

East Side Story: Zabawa formą i treścią
— Sebastian Chosiński

Czarny łabędź, biały łabędź
— Krzysztof Czapiga

Kopać czy nie kopać?
— Dariusz Kuźma

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (5)
— Jakub Gałka

Padłeś? Powstań!
— Jakub Gałka

Pokłon dla zawodnika
— Przemysław Pieniążek

Aronofsky’ego sposób na śmierć
— Konrad Wągrowski

Nowości: Grudzień 2003 – Fantastyka na DVD
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.