Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 4
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapraszamy na czwartą już relację z 30. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Dziś o czterech filmach: „Toto i jego siostry”, „Co robimy w ukryciu”, „Piąte. Nie odchodź!” i „Gwieździe”.

Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 4
[ - recenzja]

Zapraszamy na czwartą już relację z 30. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Dziś o czterech filmach: „Toto i jego siostry”, „Co robimy w ukryciu”, „Piąte. Nie odchodź!” i „Gwieździe”.
Toto i jego siostry (Toto and his sisters, reż. Alexander Nanau)
Urszula Lipińska [70%]
„Toto i jego siostry” wydają się filmem zrodzonym gdzieś na przecięciu fabuły i dokumentu – ale im głębiej w historię, tym bardziej ten brud okazuje się autentyczny. Nanau wydarł swój film z prawdziwej tragedii i serc naprawdę żyjących ludzi. A życie to wyjątkowo ciężkie. Naznaczone codzienną walką o przetrwanie i zachowanie niewinności w świecie, który od początku temu nie sprzyja. Każdy dzień Toto jest zanurzony w narkotykach, brudzie, toczy się gdzieś w ponurych kanałach rzeczywistości. Wydaje się, że ta ponurość jest wręcza za bardzo przesadzona, aby była autentyczna, bo to nie jest świat, w którym da się przeżyć. Toto jednak nie poddaje się – znosi swoje obrzydliwe otoczenie z naturalnością człowieka, który się w nim urodził i próbuje w tym wszystkim znaleźć swoją szansę. Nanau podąża za bohaterem i wypełnia film jego energią. Bo Toto boksuje, pisze, tańczy, byle tylko zanurzyć się w rzeczywistości innej, niż ta, która go otacza. Uciec od niej. Uciec od problemów, w postaci nieobecnej matki, wszechobecnych narkotyków i przepełnionego domu. Toto wierzy, że mu się uda. A Nanau w jego historii widzi zarówno kameralną opowieść, jak i głębszy portret Rumunii, która gdzieś ugrzęzła i nie za bardzo wie, jak wykaraskać się z bagna biedy i niedostatku.
Co robimy w ukryciu (What we do in the shadows, reż. Taika Waitili, Jemaine Clement)
Urszula Lipińska [80%]
Bez wątpienia, tkwi w tym filmie materiał na rzecz kultową. W pewnym sensie to oczywiste, w innym paradoksalne, bo oto mamy do czynienia z kolejnym filmem o wampirach. Tym razem jest to komedia, szczęśliwie nieparodiująca „Zmierzchu”, a proponująca własną drogę opowieści o trudach życia wampira we współczesnym świecie. Jak ulał do tej zabawy pasuje estetyka taniego, domowego filmu, w którym nic nie jest spektakularne, a różnice między światem rzeczywistym a wampirzym są jedynie delikatnie zaznaczone. „Co robimy w ukryciu” świetnie punktuje niedorzeczności bycia wampirem i bawi przy tym znakomicie. Widać, że to film, który ma duszę i powstał naprawdę ze szczerej pasji twórców, którzy tutaj odpowiadają jeśli nie za wszystko, to prawie wszystko.
Karolina Ćwiek-Rogalska [60%]
To prawda, film ten na pewno ma duży potencjał, sprawdza się też doskonale w konwencji, w której został nakręcony, czyli jako fałszywy dokument o wampirach-współlokatorach. Jednocześnie jednak jest to rodzaj filmowego fanfiku, wykorzystującego znane tropy, nie zawsze jednak w twórczy sposób. Satyra na wampiryzm raz wychodzi twórcom lepiej, raz gorzej. Przez to film jest miejscami nawet bardzo nierówny, co może rzutować na całościowe wrażenie. Niewątpliwie jednak warto zobaczyć, żeby przekonać się, że da się z tego tematu jeszcze sporo wyciągnąć. Plus za rozwiązanie wątku Stu.
Piąte. Nie odchodź! (reż. Katarzyna Jungowska)
Karolina Ćwiek-Rogalska [20%]
Kolejna na tegorocznym festiwalu opowieść o aniołach. Tym razem w polskim wykonaniu – i trzeba przyznać, że wypada bardzo blado przy recenzowanym ostatnio filmie Alice Nellis. Filmowi Jungowskiej brakuje teł; wygląda jak wyczyszczony z wszystkich oznak realizmu. Do tego stopnia, że nawet warstwa fantastyczna (emanujący dobrotliwością Daniel Olbrychski jako anioł stróż głównej bohaterki) wydaje się bardziej rzeczywista niż specyficzne warunki zaliczenia bloku psychiatrii na studiach medycznych albo tempo przeprowadzania badań DNA, prezentowane w filmie. Spośród aktorów na plus wyróżnia się Łukasz Simlat jako chłodny emocjonalnie ojciec głównej bohaterki, Romy. Simlat robi co może, żeby wycisnąć jak najwięcej ze średnio napisanej roli. Sama Roma (Michalina Olszańska) to skrzyżowanie Mary Sue i nieśmiałej myszki, która jednak (patrz Mary Sue) zgarnia angaże i chłopaka, którego reszta dziewcząt jej oczywiście zazdrości. Podlanie metafizycznym sosem fabule nie służy. W każdym razie nie tak poprowadzonej fabule.
Gwiazda (Zvezda, reż. Anna Melikian)
Karolina Ćwiek-Rogalska [70%]
Pokazywana w konkursie międzynarodowym „Gwiazda” to opowieść o niby-Amelii, Maszy, która chce zostać gwiazdą. W tym celu stworzyła sobie ścianę życzeń i wpatrując się w zdjęcie Audrey Hepburn odhacza na liście kolejne kroki w celu stania się piękną: korekcję uszu, powiększenie piersi, zrobienie sobie tatuażu i tak dalej. Jej losy krzyżują się z rodziną pewnego oligarchy: syn zakochuje się w Maszy i gotów jest finansować jej kolejne operacje, a narzeczona, Rita, po tym, jak lekarze przekazują jej hiobowe wieści, do Maszy się wprowadza.
Mimo różnych fabularnych zawirowań reżyserka dość pewnie prowadzi nas przez perypetie spotykające bohaterów, być może aż nazbyt pewnie, bo z dwugodzinnego filmu część wątków spokojnie można by wykroić, dając za to miejsce na rozwinięcie się innym, ledwo zaznaczonym. Spośród nich najciekawiej prezentuje się chyba rozwój sytuacji między macochą a pasierbem. Niekonsekwentnie prowadzona jest za to główna bohaterka, która przez większość czasu straszliwie fiksuje się na sobie i swoich potrzebach, a mimo to inni bohaterowie myślą tylko o niej i to w sposób bardzo ciepły. Nie do końca możemy na ekranie prześledzić, kiedy zapałali oni do Maszy takim uczuciem.
Twórcy wykorzystali kilka motywów, dopełniających moskiewską odyseję bohaterów. Interesująca jest gra z motywem syreny: Masza pracuje w nocnym klubie przebrana za syrenę właśnie, usiłując pływać w przezroczystym zbiorniku wodnym pośrodku dyskoteki. To tam przemienia się w kusicielkę, która żąda absolutnej ofiary nie dając nic w zamian. Również motyw przemiany ciał, rozgrywany paralelnie, należy do ciekawszych zabiegów scenopisarskich w „Gwieździe”. Masza poddaje się operacjom plastycznym, by spełnić swój sen o idealnym pięknie, podczas gdy Rita przemienia się z bogaczki w pogrążoną w depresji, byle jak ubraną biedaczkę. Z drugiej strony przynajmniej część symboliki mogłaby spokojnie się w filmie nie znaleźć: dosłownością razi przede wszystkim motyw oddawania przez Ritę próbek kału męża do badania.
Nie do końca wiadomo, czym „Gwiazda” ma być. Satyrą na współczesne kanony piękna? Ironicznym komentarzem do pogoni za niespełnialnymi marzeniami? Próbą odpowiedzenia na pytanie, co rządzi ludzkim życiem? Wszystkim tym po trochu? Film przeobraża się w trakcie swojego trwania trochę tak, jak główna bohaterka, co może być uznane za jego zaletę, ale również za wadę.
koniec
14 października 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: W te dni majowe, gdy kończyła się wojna
Sebastian Chosiński

19 I 2022

Zanim w 1977 roku powstało monumentalne „Oswobodzenie Pragi” Otakara Vávry, osiemnaście lat wcześniej o tych samych wydarzeniach, choć w znacznie bardziej kameralnej i dużo mniej patetycznej formie, opowiedział Stanisław Rostocki w swej drugiej pełnometrażowej fabule czyli „Majowych gwiazdach”. Składająca się z czterech nowel historia urzeka poetyckim nastrojem i… zapachem wiosny.

więcej »

East Side Story: Gwiaździsty sztandar ponad wody Newy
Sebastian Chosiński

16 I 2022

To nie proste: z dnia na dzień porzucić dotychczasowe życie (niekoniecznie nawet najszczęśliwsze i najbardziej ustabilizowane) i zacząć nowe w zupełnie innym kraju, tysiące kilometrów od rodzinnych stron. A na to właśnie decyduje się bohaterka dramatu obyczajowego Aleksandra Mołocznikowa „Powiedz jej”, która na dodatek chce zostawić w Rosji męża i zabrać ze sobą ich jedynego syna.

więcej »

Rozwalanie ścian tyłkiem i inne rozterki czterdziestolatków
Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2022

Niech nikogo nie zwiedzie kpiarski tytuł recenzji. „Matrix: Zmartwychwstania” jest filmem głęboko symbolicznym i stuprocentowo poważnym.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Dzień 10
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

Dzień 9
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 8
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 7
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

Dzień 6
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska, Gabriel Krawczyk

Dzień 5
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 3
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 2
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

Dzień 1
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

Teatr mój widzę ogromny
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Oscary 2016: Esensja typuje Oscary 2016
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

007: Wszystkie laski Jamesa Bonda
— Urszula Lipińska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień siódmy
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień szósty
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień piąty
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień trzeci
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień drugi
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.