Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 7
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W siódmym dniu filmowego maratonu znów mamy dla Was cztery filmy: „Przewodnik”, „Na skrzyżowaniu wiatrów”, „Fantazja” i „Lekcja”.

Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 7
[ - recenzja]

W siódmym dniu filmowego maratonu znów mamy dla Was cztery filmy: „Przewodnik”, „Na skrzyżowaniu wiatrów”, „Fantazja” i „Lekcja”.
Przewodnik (Povodyr, reż. Oles Sanin)
Karolina Ćwiek-Rogalska [70%]
Ukraińskiego kandydata do Oscara ogląda się dokładnie tak, jak ogląda się kandydata do Oscara, chociaż może niekoniecznie w kategorii „film nieanglojęzyczny”. Twórcy budują opowieść o synu amerykańskiego inżyniera idealisty, który chce budować socjalizm, a zamiast tego zostaje zamordowany, z iście hollywoodzkim rozmachem. Sęk w tym, że niekiedy szkodzi to sfilmowanej historii. Fabuła kręci się wokół Petera (Anton Sviatoslav Greene), który po śmierci ojca, ścigany przez czekistów, znajduje schronienie pod opieką dziada-lirnika, Iwana (Slanislav Boklan). To z nim przemierza Ukrainę, targaną przez klęskę wielkiego głodu, by ocalić życie i spróbować dostarczyć dokumenty, pokazujące, kto jest winien tej katastrofy. Do tego twórcy dopisali również historię miłosną, poprowadzoną sprawnie, choć dość sztampowo oraz wieczny konflikt na linii lirnik-czekista, ciągnący się od walk o niepodległość Ukrainy po I wojnie światowej.
Nie można powiedzieć, że „Przewodnika” ogląda się źle. Wręcz przeciwnie: piękne zdjęcia, intrygujące sposoby poprowadzenia kamery czy muzyka, w której pobrzmiewają oryginalne pieśni dziadowskie sprawiają, że dwugodzinny seans się nie dłuży. Z drugiej strony mamy tu jednak sporo patosu, który potrafi sprawić, że dana scena zamiast zyskiwać na podniosłości, trąci anachronicznymi dzisiaj rozwiązaniami fabularnymi i technicznymi.
Mimo kilku luk fabularnych, za które trudno powiedzieć, co odpowiada (być może sukcesywnie obcinany budżet), sam scenariusz napisany jest tak, by klarownie poprowadzić nas od początku akcji aż po jej koniec. Zarówno wybór głównego bohatera – cudzoziemca, jak i dobór epoki historycznej wraz z wydarzeniami, które miały wówczas miejsce (spis i wywózka dziadów-lirników) wydają się idealne, by opowiedzieć o skomplikowanych dziejach Ukrainy. Nawet i to, że główni bohaterowie są tak mocno powiązani z czarnym charakterem (Aleksandr Kobzar), nie drażni, bo są to powiązania co prawda mocno trącące rozwiązaniami znanymi z filmów amerykańskich, ale też mające swoją wagę symboliczną. Lirnik zdaje się być reprezentantem opcji mówiącej, że Ukraina może poradzić sobie sama, czekista byłby zaś w tej optyce przedstawicielem frakcji prorosyjskiej. Widać jednak, że to, co popycha go ku takiemu wyborowi, to nie zwykłe wyrachowanie, ale zakręty trudnej ukraińskiej historii. Ten nieustający konflikt między dwójką bohaterów to jeden z najbardziej interesujących wątków w filmie. Także motyw prześladowań niewidomych lirników, „żywej pamięci narodu”, jak mówi jedna z bohaterek, choć miejscami schodzący na dalszy plan, rozegrany jest zgodnie z najlepszymi filmowymi regułami gry. Wszystko wpisane jest w symboliczny metakontekst: Peter niesie ze sobą w czasie swojej wędrówki egzemplarz „Kobziarza” Tarasa Szewczenki.
Na uwagę zasługuje też forma, w której zdecydowano się zaprezentować ten kawałek ukraińskich dziejów. Zamiast znanej z kina środkowo- i wschodnioeuropejskiego kameralnej martyrologii otrzymujemy historię napisaną w dużej skali – stąd niekiedy skróty i uproszczenia – ale podanej w sposób mogący zainteresować też widza spoza naszego obszaru kulturowego i za to należą się twórcom gratulacje. Oczywiście kontekst polityczny nie pozostaje bez oddźwięku na sposobie opowiadania tej kręconej przez niemal siedem lat historii, ale szczerze mówiąc, gdyby oceniać „Przewodnika” tak jak duże amerykańskie produkcje historyczne, spokojnie by się wybronił.
Na skrzyżowaniu wiatrów (Risttuules, reż. Martti Helde)
Karolina Ćwiek-Rogalska [70%]
Estoński reżyser Martti Helde opowiada o losach Erny Tamm, która po wkroczeniu wojsk sowieckich zostaje rozdzielona z mężem i wraz z córką zesłana na Syberię. Tam przechodzi całą katorgę, próbując przeżyć w nieludzkich warunkach. Wszystko opisuje w poetyckich, obrazowych listach nieobecnemu mężowi, na wiadomość o losach którego będzie musiała poczekać niemal pół wieku.
Opowieść o wysiedleniu ludności państw nadbałtyckich w wykonaniu estońskich twórców powiela część schematów z filmów poświęconych wysiedleniom jako takim, które znamy z kina polskiego, czeskiego czy niemieckiego. Historia sprzed wysiedlenia jawi się jako arkadia bez wad i pęknięć, kolejnych etapów męczarni Erny widz zaznajomiony z historią regionu też może się spodziewać. Heldemu nie chodzi jednak wyraźnie o samą historię, ale o to, by opowiedzieć ją nieco na przekór dotychczasowym formom. Tutaj można szukać kontrapunktów dla opowiadanej historii, bowiem reżyser wybrał formę „żywych obrazów”, by zaprezentować losy swojej bohaterki. Sceny z Estonii są poprowadzone klasycznie, by wraz z przybyciem żołnierzy radzieckich zamarznąć w fotoplastykonie płynnie przechodzących w siebie obrazów. Wówczas ta zastygła w pamięci arkadia sprzed wywózki zmienia się w jedyny żywy obraz w głowie Erny, a jej życie na Syberii to czarno-białe, zawieszone w bezczasie zdjęcia.
Od strony formalnej film jest zachwycający. Bardzo wymagające „żywe obrazy”, z tysiącami detali odwzorowujące w doskonały estetycznie sposób losy Erny na głębokim wschodzie, mogą jednak w pewnym momencie znużyć. Reżyser wycyzelował je z niebywałą precyzją. Problem polega jednak na tym, że o ile zarówno obrazy, jak i piękne literacko fragmenty listów Erny, czytane przez odtwarzającą jej rolę Laurę Peterson są osobno doskonałe, o tyle trudno powiedzieć, jaki cel ma zestawienie ich ze sobą w ten sposób. Otrzymujemy bowiem, mówiąc nieco przesadnie, coś na wzór audiobooka z obrazkami. Mimo to nie sposób jest nie docenić artystycznej wizji Heldego. Mamy zatem eksplorację głębi fotografii, momentu uchwyconego w czasie: ale co skrywa się za postaciami na pierwszym planie? Reżyser prowadzi nas coraz dalej, pokazuje to, co nie do uchwycenia na historycznych fotografiach, każe dokładnie przyglądać się niewygodnym szczegółom. Niekiedy jednak to spokojne tempo pasujące bardziej do przeglądania rodzinnego albumu, nuży. Można jednak spojrzeć na to od innej strony: być może takie rozwiązanie pokazuje, że trudne doświadczenia Erny nie są czymś, co trzeba wymazać i zapomnieć, ale że to stało się właśnie sednem jej albumu, czymś, czego nie da się szybciej przekartkować?
„Na skrzyżowaniu wiatrów” na pewno zasługuje na uwagę, przede wszystkim jako poszukiwanie nowych sposobów filmowej narracji o jednej z największych traum poprzedniego stulecia.
Fantazja (Fantasia, reż. Wang Chao)
Urszula Lipińska [50%]
Pocztówka z Chin w stanie kryzysu. Gdy dokoła upadają fabryki, a ludzie tracą pracę nie pozostaje to bez wpływu na żadną rodzinę. W tym na rodzinę Lin. Nagle relacje usychają, każdy grosz zaczyna się liczyć, ludzie patrzą na siebie podejrzliwie, zaś drobne rzeczy potrafią ucieszyć podwójnie. Nie brakuje w tym wszystkim elementów szczególnie bolesnych, bo mieszkańcy miasteczka nie wiedząc jak mają zaradzić kryzysowi i skąd wziąć pieniądze decydują się nawet żebrać. Tkwi w nich poczucie stania pod ścianą, ale z drugiej strony nie są oni tak bardzo zdesperowani i porywczy, jak bohaterowie zeszłorocznego „Dotyku grzechu”. Ich los toczy się powoli w nadziei na lepsze jutro. Po ulicy chodzą oni ze zgaszonymi oczyma, smutnymi twarzami, w ciszy, zawieszeniu i oczekiwaniu. A jednocześnie w „Fantazji” czuć świadomość bohaterów, że nic się nie wydarzy. Lepszy świat już nie przyjdzie, nadszedł jakiś koniec i stary porządek nie powróci. Przegrana filmu Wanga Chao polega jednak na tym, że na ten temat powstało już mnóstwo fabuł, bardziej sugestywnych i mocniejszych, żeby teraz można było zaproponować film jedynie przeciętny.
Lekcja (The Lesson, reż. Kristina Grozeva, Petar Valchanow)
Urszula Lipińska [80%]
To taki film, przy którym należy się zatrzymać i spytać czemu nic takiego nie powstaje w Polsce? (albo czemu powstaje i zawsze wygląda jak powtórka z Krzysztofa Kieślowskiego?). „Lekcja” jest kinem skrajnie oszczędnym i przebiegle mądrym. Pokazuje zasadzki codziennie zastawiane na ludzi przez paradoksalną rzeczywistości i dowodzi, że nie ma łatwych odpowiedzi, ani prostych sądów. Nie ma ludzi dobrych i złych. Nie ma jednoznacznych sytuacji i prozaicznych wyborów. Wszystko ma dwie strony, nawet ci, którzy pazurami trzymają się swojego wizerunku ludzi prawych i moralnych. Tak jak Nadzieża, nauczycielka z podstawówki, która pewnego dnia odkrywa, że ma w klasie złodzieja. Śledztwo mające na celu wykryć winnego spełza na niczym, a w międzyczasie żądna prawdy kobieta sama wikła się w sieć zależności. Zależności, które zacierają w jej oczach różnicę między dobrem i złem a także czynią każdy jej ruch dwuznacznym. Bo jak tu stać na straży moralności, gdy samemu planuje się złamać prawo? Stając przed takim pytaniem Nadzieża zaczyna żyć w podwójnym poczuciu moralności, traci spójność własnych poglądów i widzi, że nie wszystko jest tak czarno-białe jak próbuje to przedstawić swoim uczniom.
koniec
17 października 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Devs: Odc. 5. Różne punkty na osi czasu
Marcin Mroziuk

24 I 2022

Wprawdzie w tym odcinku akcja niespecjalnie posuwa się do przodu, ale za to zyskujemy sporo nowych informacji na temat kluczowych postaci. Dość niespodziewanie na pierwszy plan wybija się zaś Katie, która dotychczas pozostawała w cieniu Foresta.

więcej »

East Side Story: Alkoholowy szamański trans
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Bohaterką kolejnego wyśmienitego filmu urodzonego i tworzącego w Jakucji reżysera Dmitrija Dawydowa jest kobieta, która w mieszkańcach wsi wzbudza strach, pogardę i obrzydzenie. A jednak to do niej przychodzą, kiedy ich bliskim nie są w stanie pomóc wykwalifikowani lekarze. Wtedy przestaje być tytułowym „Straszydłem”, a staje się ich ostatnią deską ratunku.

więcej »

Devs: Odc. 4. Teoria i praktyka
Marcin Mroziuk

22 I 2022

Jak można się było spodziewać, nie wszyscy w Amayi przestrzegają zakazu podglądania przyszłości. Teraz będziemy się więc zastanawiać, czy naprawdę musi się ziścić to, co zobaczył Forrest.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Dzień 10
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

Dzień 9
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 8
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 6
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska, Gabriel Krawczyk

Dzień 5
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 4
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 3
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Dzień 2
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Urszula Lipińska

Dzień 1
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

Teatr mój widzę ogromny
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Oscary 2016: Esensja typuje Oscary 2016
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

007: Wszystkie laski Jamesa Bonda
— Urszula Lipińska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień siódmy
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień szósty
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień piąty
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień trzeci
— Karolina Ćwiek-Rogalska

31. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień drugi
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.